konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kąpielisko

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Tanashiri

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 8:25 pm

Nie minęła dłuższa chwila, a źrebak postanowił się wydostać z wygodnego miejsca, by stawić czoła światu, okrucieństwu, chorobom i nieszczęściom. Czy było warto? Z pewnością, nie. Coś jednak zmuszało istoty do życia, każąc za wszelką cenę im przeżyć.
Przyszedł czas na pierwszy wdech powietrze, mokra, chwiejna, bezbronna klaczka przyszła na świat. Nie wiedziała nic, leżała na trawie, obok matki, gromadząc siły do powstania z traw. Nie potrafiła skojarzyć sobie niczego, było za wcześnie na chłonięcie wiedzy. Wszyscy, którzy byli wokół niej, nikogo nie znała, nie zdawała sobie również sprawy z ich obecności. Instynkt prowadził ją jedynie do powstania, napicia się mleka i oddanie się w opiekę matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 8:35 pm

Ogier zerknął na swojego partnera i uśmiechnął się do niego, był mu wdzięczny za to że przyniósł te jeżyny. Przez cały czas był bardzo przytomny, opanowany i zimny w obejściu, ale pozwoliło to pomagać klaczy przy porodzie. Był zupełnie odmieniony, poważny, skupiony. Pomagał Rivi jak tylko potrafił ale nie narzucał się, starał się żeby wszystko poszło gładko i bez komplikacji. Po chwili ujrzał swoją córkę, zupełnie podobną do niego. Jego serce zabiło nieco szybciej po czym pokochał tą malutką kruchą osóbkę bezwarunkowo, po prostu, tak się stało i już. Przeciągnął chrapami po ganaszu świeżo upieczonej matki. Chciał jej powiedzieć że była dzielna, ale wiedział że najprawdopodobniej po tym wydłubała by mu oczy. Srokaty uniósł głowę i przywołał swojego partnera, chciał żeby przyniósł jej te owocowe witaminki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 8:42 pm

Myszaty wciąż się nie ruszał z miejsca. Obserwował ten cud narodzin z dystansem. Czy coś poczuł? Poczuł, aż za dużo. Zazdrość, radość, jakieś ciepło i szczęście. Miłość do tego malucha też pojawiła się nagle. W końcu był częścią jego ukochanego. Jasne, nie był częścią tej rodziny. Ale mógł chociaż czasem pomóc przy jej wychowaniu. Uśmiechnął się zadowolony. Powoli podszedł do tego zgromadzenia. Ale wciąż niezbyt blisko. Nie chciał się narzucać. Był tu obcy. Podszedł tylko do Rivi podając jej jeżyny i uśmiechając się pocieszająco. Spojrzał na małą i oczy mu jakoś rozbłysły. Od razu wycofał się. Już nie tak daleko jak na początku, ale wciąż się nie narzucał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 8:56 pm

Spojrzała na Rhuna zmęczonymi, pięknymi oczami.
- Dziękuję, że poświęciłeś myśl spragnionej owocu kobiecie... wujaszku - powiedziała i mrugnęła do niego. Cóż, odtąd faktycznie Rhun był wujkiem jej malutkiej skarbeczki. Stał się częścią rodziny. Tytuł był dobry. Pasował. Riviya patrząc a niego była pewna, że to właśnie prawdziwa miłość Conana. Czuła w powietrzu iskrzącą pomiędzy nimi chemię. Zjadła jeżynę. Eksplodująca smakiem, ponętnie słodko-kwaśna. Jak życie.
Przeniosła wzrok na klaczkę, łagodnym i stanowczym ruchem przysunęła ją blisko dolnych partii swojego brzucha, by mogła napić się mleka. Zimne oczy Riv trochę się ociepliły, uśmiechnęła się triumfalnie, dostrzegłszy płeć swojego malucha. - Klaczka... Nazwę ją Tanashiri. - Musnęła pijące maleństwo nosem, zaczęła czyścić ją i wylizywać. Nie patrzyła na Conana. Patrzyła na sierść, zewnętrze Tany. Zwłaszcza uszy.
- Widzi ktoś jakieś podobieństwo do uszu Conana? - zapytała z uśmiechem, nie kryjąc nadziei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 9:19 pm

Kiedy usłyszał słowa Rivi uśmiechnął się ciepło. Wujaszek? Uroczo. Klacz wyraźnie go ignorowała a on nie specjalnie się tym przejął. Przeciągnął chrapami po szyi Rhuna dziękując mu za ten drobny gest a później podszedł kroczek do swojej córki. Zaczął się jej przyglądać z uwagą, jego serce kołatało z radości widząc to małe stworzonko, które ledwo co wystawało na własnych chudych nóżkach. Kiedy klacz zasugerowała coś o uszach, od razu tam zerknął. Małe frędzelki jeszcze posklejane i wilgotne na samym końcu odstawały śmiesznie w tył.
-No kropla w krople ja- ogier zadarł głowę dumnie i szturchnął malutką bardzo lekko chrapami. Jej zapach był przedziwny, jakiś taki... obcy ale bardzo przyjemny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 9:23 pm

Rhun uśmiechnął się do niej. Poczuł sie jakoś doceniony i szczęśliwy. Czuł, że ma rodzinę. Powiększającą się i niestandardową, ale rodzinę. Zobaczył błysk w oku Rivi gdy dostrzegła płeć malucha. Był to niezapomniany widok. Cieszył się mimo wszystko, że mógł tu być. Skiną na Conana jakby w podziękowaniu.
- Nie masz za co dziękować, należy Ci się. - uśmiechnął się do niej i prychnął delikatnie.
- Będę najlepszym wujkiem na świecie! - ucieszył się i lekko podskoczył. Wyprostował się dumnie, pokazując jak bardzo podoba mu się ten tytuł. Przechylił głowę spoglądając na ten malutki skarb, który zacementował całą tą dziwnie pokręconą relację między nimi wszystkimi.
- Wszystko co najlepsze wzięła po rodzicach. Będzie łamać serca - zaśmiał się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tanashiri

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 11:03 pm

Mała klaczka instynktownie doczołgała się do matki, która ułatwiła jej dostanie się do mleka. Smak pierwszego pokarmu, jakiego skosztowała w swoim życiu był niezapomniany- była to oczywiście siara, bardzo bogata w potrzebne jej organizmowi wartości. Maleńka była pod troskliwą opieką matki, która czyściła jej sierść.
Tanashiri otrzymała imię, które teraz będzie reprezentować jej duszę. Słysząc te słowa, dostała jakby zastrzyku energii, stawiając małe uszka na sztorc. Wciąż minęło zbyt mało czasu, by mogła zrozumieć, o co mniej więcej w tym wszystkim chodzi, a zwłaszcza kim są te konie z boku... Na razie rozpoznawała jedynie matkę, której zapach i głos zapamięta do końca życia.
Kiedy już się napoiła, chwiejnie zaczęła się podnosić. Za pierwszym razem zaliczyła glebę, za drugim poszło już lepiej. Drżące nóżki wyglądały tak, jakby miały rozjechać się we wszystkie strony świata, jednak karo-srokata nie poddawała się, dzielnie utrzymując równowagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 11:21 pm

Riv spojrzała wreszcie na Conana, a potem na to swoje źrebię. Westchnęła, przeciągle i z roznarzeniem. Jakby miała jeszcze bardzo dużo do powiedzenia, ale uznała, że słowa są zbędne. Nawykiem Heather.
- Masz perwersyjną rodzinę, pieczątko - powiedziała do młodej, jej głos był pełen ciepłej wibracji. Oczywiście nie oczekiwała odpowiedzi. Jeszcze nie. Dlaczego nazwała ją pieczątką? Najprawdopodobniej myślała podobnie jak Rhun. Tana łączyła, dopełniała ich wszystkich. Zamykała i spajała relację. Pokręconą i na swój sposób interesującą. Związek bez miłości, nagle wypełniony miłością. Trochę inną, lecz wciąż piękną.
Wargi pijącego źrebięcia łaskotały ją lekko.
- Chodź. No dalej, wstawaj. - Gdy się zachwiała, Riv nieco podtrzymała ją pyskiem. Nie za bardzo. Nie można pomagać za bardzo, bo zacznie się przeszkadzać. - Jesteś uparta, po mamusi. Życzliwość i piękno wewnętrzne masz po wujku. Siła po Wrzosiku... Wrzosiku, zostaniesz chrzestną... A uszy po tacie. Mam nadzieję - mówiła z zadowoleniem, stawiając małe kroki i podążając za źrebięciem. Wstań... to będziemy iść dalej, jak to w naturze. Całe stado. Wędrówka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Plaga

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 9:04 am

Zaraza jak zwykle chodziła w poszukiwaniu jedzenia, a kiedy zauważyła wodę, nagle przypomniało jej się, że musi się napić. Po ugaszeniu pragnienia zaczęła iść z nurtem rzeki, aż natrafiła na miejsce, gdzie nurt znacząco się osłabiał. Do jej nozdrzy doleciały zapachy koni i źrebiąt. Postawiła uszy na pion i rozciągnęła szyję, lustrując obojętnym wzrokiem całą sytuację. Trzepnęła zamaszyście ogonem, odganiając owady. Zauważyła też ogiery, jeden miał dziwnie wywinięte uszy i był widocznie dumny. Przeciwnej płci nie widziała od dawna. Postanowiła podejść bliżej tego całego stadka. Zatrzymała się metr przed nimi. Mogli uznać ją za niebezpieczeństwo, zresztą zawsze wyglądała na kogoś, kto pożarłby takich w całości. Cofnęła głowę w swoją stronę i odwróciła nieco uszy. Badała każdego konia z osobna, osądzając, czy mają jakiekolwiek szanse na przetrwanie i czy będzie opłacać się jej dołączyć do nich. Po pewnym czasie Plaga odezwała się. - Co tu się dzieje? - rzekła swoim suchym, twardym głosem, jak zwykle chodziło jej jedynie o konkrety. Spytała dla samej zasady, ażeby zacząć rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 9:11 am

Conan od razu wyczuł nadciągającą klacz, nie znał tego zapachu jeszcze więc od razu spiął mięśnie. Jakiś instynkt który mówił mu żeby bronic swojego źrebaka, od razu zareagował. Napiął mięśnie i bez namysłu zasłonił dziecko, kątem oka obserwując matkę jego potomka. Wszyscy wyglądali na zmieszanych, więc wydedukował że nikt przybyszki nie znał. Nie ufał jej na tyle, żeby dopuścić ją do noworodka.
- Wzrok już nie ten?- Odpowiedział równie sucho, wrednie. Cóż, nie był partnerem do rozmów w takim czasie, nie dla nowych, za bardzo się martwił o córeczkę. Zarżał ostrzegawczo ale dawał pole manewru femarą, to one w końcu rekrutowały amazonki, do tego nie mógł się wtrącać, jedynie bacznie obserwował relacje Tan i obcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tanashiri

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 10:54 am

Była bardzo skupiona, cały swój umysł poświęciła jednej czynności, tak, by wstać i móc chodzić. Odzyskała kontrolę nad chwiejnymi nóżkami, które można w nazwać patykami, powoli stawiając małe kroczki. Łatwo wybijała się z rytmu, grawitacja niemiłosiernie przyciągała ją do ziemi, ale szła hardo, nie poddając się. Zapomniała nawet o tym, że matka idzie za nią i ma ją w asekuracji. W końcu wyrobiła sobie chód, spojrzała przed siebie i wreszcie zwróciła uwagę na sylwetkę dużego konia. Pierwsze co przyszło jej na myśl- ma łatki jak mama...- łatki okazały się być idealnym powodem, by po chwili prędko i z pośpiesznością podbiec do Conana. Zatrzymała się przy nim, patrząc oczkami z dołu na niego. Po chwili obróciła się, widząc inne, duże sylwetki. Wolała jednak zostać przy tym łaciatym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 11:22 am

Tana wstała, podeszła do Conana. Klacz prychnęła, jakby udając zazdrość, i spojrzała na przyjaciela z rozbawieniem. Lubi cię. Jak ja.
Pojawienie się obcej klaczy w ogóle nie zaburzyło wewnętrznego spokoju i harmonii Riv; Amazonka uznała, że to pewnie jakaś znajoma Heather, w końcu na jej poród wszyscy przychodzili ze znajomymi. Ha, ha, ha.
- Conanie, nie bądź nieuprzejmy - rzekła miękko, wachlując czarnymi rzęsami. - Ta pani spóźniła się na seans, ale to nic. Witamy. Jestem Riviya - przedstawiła się, obdarzyla klacz jednym ze swoich eleganckich uśmiechów i znowu spojrzała na źrebię. Na wszelki wypadek.
Tana była tak cudownie łaciata! Amazonka już wyobrażała sobie, jak dorasta pod skrzydłami silnych i niezależnych kobiet, jak wychowuje się w wierze we wspólne wzorce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 11:36 am

Słowa klaczy na temat tego co mała odziedziczyła po nim lekko nim wstrząsnęły. Pozytywnie. Oczy mu się lekko zaszkliły i uśmiechnął się do małej Tan lekko się się schylając. Witał się z nią. Widział jak jego ukochany broni tej małej i czuł się dumny. Dumny, że może być w tak zaskakująco wspaniałej rodzinie. Widząc obcą sam się spiął. No cóż. Też czuł się odpowiedzialny za wszystkich tutaj. Jednak nie odzywał się. Był po prostu gotów do obrony małej i Rivi i stanięcia "ramie w ramie" z resztą tu obecnych. Wiedział, że Hea wraz z Conanem ruszyła by do obrony. W końcu wszyscy tu czuli sie za siebie wzajemnie odpowiedzialni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 11:41 am

Ogier prychnął słysząc słowa Rivi i wywrócił prawie niezauważalnie oczami. Bał się o małą, tyle.
- Przepraszam, masz rację. - Zwrócił się do klaczy po czym wciąż zasłaniając własnym ciałem małą która do niego podbiegła, zerknął na nowo przybyłą.
- Conan jestem.- Rzucił wciąż jeszcze odrobinę oschle, nie potrafił się jakoś do niej przekonać, po prostu. Nie schodząc z posterunku i wciąż trzymając uszy wysoko w górze zajął się maluchem. Wygiął do niej głowę i szturchnął ją chrapami bardzo lekko dla zaczepki, uważając żeby jej nie przewrócić. Jej kopytka były jeszcze mięciutkie, wiec wolał żeby nie uderzyła nimi w żaden większy kamień kiedy by się zachwiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 3:14 pm

Spojrzała na Conana Barbarzyńcę z wdzięcznością i triumfem. Oto idealny ojciec! Boi się o tę małą tak samo jak ona jeśli nie bardziej, a tamta lgnie do niego jak przylepa. Riviya była szczęśliwa, bo rzeczywiście - stali się jedną wielką rodziną.
- Tanashiri stanęła pewnie na własnych nogach. Mozemy więc ruszać, moje drogie stado - obwieściła, sama podnosząc się, nie zapomniawszy o gałązce jeżyn, prezencie od wujaszka. Wciąż nie znając jego imienia, podeszła do ogiera, zostawiając na moment małą u boku ojca. Wyraźnie mu ufała. - Jesteście dla siebie stworzeni, to widać. Jak ci na imię? - zapytała, by siedzieć, jak nazywać w myślach ukochanego Conana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Plaga

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 3:25 pm

Plaga przez cały czas była obojętna, jak zawsze. Zignorowała odzywkę ogiera i nasłuchiwała. Uśmiechnęła się niewidocznie do klaczy i postanowiła, że też się przedstawi. - Plaga - skinęła łbem, odganiając ogonem muchy. Ogier też się przywitał, na co Zaraza odpowiedziała lekkim skinieniem głowy. Dobrze, że poprawił zachowanie, bo ona, mimo, że ma taki głos, to nigdy nie powie czegoś nieuprzejmego do obcych. Każdy może okazać się kimś wartościowym, a nie warto od początku robić sobie wrogów. Tym bardziej, że jest tu nowa. Oglądała kolejne części przedstawienia i zauważyła, że stado chce ruszyć w drogę. Mimo, że mogłaby do nich dołączyć, to nie chciała od razu się narzucać, szczególnie, że nie umiała ładnie ująć w słowa jej konkretnych myśli. A mówienie prosto z mostu nie zawsze się sprawdza, nie przy takich koniach. Schyliła szyję i podskubała trawę, zapominając, że miała coś zjeść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 3:30 pm

Skinął głową w kierunku klaczy. Jakby mówiąc jej, że jest wdzięczny za tytuł wujka tak cudnej małej osóbki. Wysłuchał jej pytania nastawiając na nią uszy. Uśmiechnął się ale i w oku pojawił się lekki smutek. Czyli Conan nie opowiadał jej nic o nim? O Rivi gadał dość sporo. No nic. Widocznie nie był tematem do rozmów. Przełknął ślinę, ale nie spojrzał na swojego ukochanego. Wzrok przesuwał z małej na świeżo upieczoną matkę.
- Rhun. Miło mi Cię w końcu poznać. - uśmiechnął się odpowiadając na jej pytanie. Jakoś do tej pory Conan nie zechciał ich sobie przedstawić. Niby Rhun nie był zazdrosny, ale jednak coś go ukuło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 3:39 pm

Ogier wciąż asekurował młodą żeby nie wywinęła zbytniej gleby. Przez chwilę pogubił się w tym wszystkim, ale widząc że sytuacja rozeszła się po kościach sam też trochę się rozluźnił. Zerknął na swojego partnera i położył uszy niezadowolony, znał ten wzrok, wiedział że coś było nie tak. Westchnął pod nosem i położył się na boku, zaraz przy źrebaku obserwując córeczkę No cóż, on nie należał do femary, nie miał gdzie iść. Pilnował źrebięcia starając się nie spuszczać jej z oka na dłużej niż kilka sekund, czuwał przez to że jej matka właśnie rozmawiała z Rhunem. Przeszły go nieprzyjemne dreszcze po tym jak całe emocje porodu opadły i starał się jakoś uspokoić bo poczuł się dość kiepsko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tanashiri

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 3:44 pm

Mała klaczka próbowała załapać, co się tu wyprawia. Zamiast dać jej spokój i czas na zaprzyjaźnienie się z matką, przybyła tu horda koni i wszyscy robili co innego. Co za zamieszanie! Przynajmniej dla malutkiej. Nie przerażało jej to jednak, a dzielnie trzymała się na nogach, wcale nie próbując uciekać. Patrzyła na wszystkich, jej mózg powoli zapamiętywał obrazy. Poszła przed siebie, czując pod kopytami miękką trawę. Tak bardzo ją to rozbawiło, że postanowiła kilka metrów przegalopować. Rozglądała się wokół, było naprawdę niesamowicie. Przystanęła, oczekując stada, a przede wszystkim matki. Nie do końca była pewna, w jakim kierunku ma iść, więc postanowiła nie opuszczać grupy na zbyt długą odległość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 3:54 pm

Spojrzała w oczy Rhuna twardo, z namysłem. Nie uśmiechnęła się, nie okazała niepewności. Pociągnęła go delikatnie za grzywę, szepnęła do ucha:
- Chodź ze mną - mówiła. - Jest kilka rzeczy, które muszę ci powiedzieć. -
Potem podeszła do Conana.
- Zabieram twojego na moment. Nie martw się, tylko porozmawiamy - lekko zmrużyła oko, kiwnęła głową życzliwie na Heather oraz bez zaangażowania emocjonalnego na Plagę, a potem podkłusowała do Tany.
- No chodź, pieczątko. - musnęła jej bok nosem,.by zachęcić do ruszenia. Była zmęczona i bardzo osłabiona, ale musiała porozmawiać z Rhunem. Należały mu się wyjaśnienia. I pewnie przeprosiny.
Odeszła z polany, upewniając się, że Tana i Rhun podążają z nią.


ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 4:09 pm

Wszystko działo się dosyć szybko. Nie zwracała na to uwagi, stała tylko i rzucała spojrzenie każdemu z osobna, na dłużej zatrzymując je na nowej klaczce. Była niezwykła. Taka delikatna i niewinna. Ah, jaka szkoda, że niedługo jej umysł zostanie skażony feministyczną propagandą.
Na Plagę nie zwróciła większej uwagi, jednak stała w gotowości, jakby tamta próbowała zagrozić komukolwiek z ich wspaniałej, popapranej rodzinki. W sumie nie miała za bardzo jak - była niższa nawet od Riv, która była wśród nich najniższa.
Na słowa dwukolorowej matki postanowiła kręcić się gdzieś w pobliżu, żeby nie przeszkadzać, ale wciąż być blisko. Kto wie, czy jakieś drapieżniki nie czekają na tak łatwą okazję? Podeszła więc do strumienia, wymijając wszystkich i napiła się, żeby potem zwyczajnie... spacerować. Tak po prostu.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 4:14 pm

Zdziwiło go zachowanie Rivi. Nie odczuwał by należała mu się jakaś rozmowa. Ale polubił ją, więc czemu miałby z nią nie porozmawiać. Kiwnął głową z uśmiechem potwierdzając, że z nią pójdzie. Gdy klacz podeszła do małej on podszedł do Conana. Musnął go chrapami po psyku.
- Cudną masz tą córeczkę.- wyszeptał i spojrzał mu w oczy. Miał nadzieje, że dla niego to nie problem, że pójdzie z Rivi. Chciał się pożegnać z wszystkimi. Spojrzał na Wrzoska. Uśmiechnął się do niej i kiwnął głową w geście pożegnania. Spojrzał na Plagę i już bez uśmiechu ale i bez wrogości pożegnał ją skinieniem głowy. Następnie podążył za Rivi i małą pilnując by ta się nie potknęła.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tanashiri

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 4:19 pm

Po oddaleniu się od stadka, poczekała na nich cierpliwie, jednakże ruszyli w zupełnie inną stronę. Po zorientowaniu się, że stadko jej ucieka, pognała niczym gazela do mamy, dotrzymując większym koniom kroku. Uszy chodziły jak maszynki, wyłapując wszystkie dźwięki jakie dały się słyszeć. Wszystko właściwie było dla niej niezwykłe, trudno było skupić się na jednej rzeczy, zwłaszcza, gdy trzeba nadążać kroku olbrzymim koniom. Dawała jednak radę, trzymając się matki i już po chwili stadko zniknęło stąd.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 4:54 pm

Ogier został tutaj na miejscu, jakoś bezwiednie patrząc na odchodzące towarzystwo. Pozwolił Rhunowi iść wraz z matka jego źrebięcia, nie ingerował w to jakoś, chyba nie miał na to wszystko siły. Zrobił co miał zrobić: zobaczył małą, pomógł przy porodzie. Po tym stał się jakiś... pusty, smutny. Przerzucił wzrok na jedyną klacz która została w okolicy, na Plagę. Westchnął bardzo cicho i wciąż leżał na boku, teraz jedynie uderzył z impetem głowa w ziemie, wyciągając się już zupełnie. Czuł się strasznie kiepsko, było mu jakoś duszno. Zamknął oczy i położył po sobie uszy, odpoczywając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Plaga

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 11, 2017 5:09 pm

Podniosła głowę, widząc, że całe towarzystwo odchodzi. Został tylko Conan, który pierwszy się do niej odezwał. Przerwała jedzenie trawy, bo żuła teraz jakby od niechcenia. Najadła się już. Zrobiła kilka kroków w stronę ogiera, zatrzymując się w odległości około dwóch metrów. Nie poszedł z klaczami, został tutaj. - Należysz do innego stada? - zapytała, jej głos stał się teraz bardziej przystępny i przyjazny, aczkolwiek wyraz pyska pozostawał neutralny. Zawsze to można kogoś poznać i dowiedzieć się więcej, bo prawdę mówiąc Plaga nie znała tutaj nikogo, nie miała jako takich znajomych ani nie wiedziała, jakie są tutaj zgrupowania. Trzepnęła znowu ogonem i zarzuciła szyją, przerzucając grzywę na jeden bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kąpielisko   

Powrót do góry Go down
 
Kąpielisko
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Zachodnia Rzeka-
Skocz do: