konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kąpielisko

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Kąpielisko   Czw Cze 29, 2017 11:51 am

Jedno z ulubionych miejsc mieszkańców- jest to część rzeki o bardzo słabym nurcie, dzięki czemu można spokojnie zanurzyć się w wodzie i pływać cały dzień. To doskonałe miejsce by spędzić miło czas ze stadem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pią Cze 30, 2017 7:05 pm

Vitalia przegalopowała dłuższy kawałek w ciągu ostatniej godziny. Była chwilowo dosyć powolna. W jej śnie, jej innym życiu wszystko było idealne. Ideał. Widziała swój ideał. Ale z drugiej strony... Wyobraźnia postanowiła jej przekazać co się stanie w czasie, gdy ona zajmie się tylko i wyłącznie sobą. O Bogowie! Czy tu są bogowie? A jeśli nie? Rozmyślania ostudziły szaleńczy rytm galopu. Przechodziła stopniowo do stępa. Ostatecznie zatrzymała się w wodzie. Spojrzała na swoje odbicie.
Mój sen... - pomyślała - Był taki... Prawdziwy - przyjrzała się płyciźnie tej prowizorycznej rzeki. Stało tam jej odbicie. Bez żadnych blizn, przynajmniej na ciele. Choć nie... Mała blizna jest - na przedniej lewej nodze. Została szrama na jej kremowym kopytku. Psychicznie nie różniła się niczym od wyśnionej jej samej. Wsłuchiwała się w szum wody, lecz nie ignorowała zupełnie otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 11:08 am

Klacz delikatnie stąpała po trawie, nie chcą by usłyszał ją jakiś drapieżnik. Nie znała tych terenów za dobrze, nie wiedziała gdzie uciekać, jak zmylić przeciwnika. W dodatku nieco zmęczona podróżą - łatwy i idealny cel dla mięsożerców. Spomiędzy gałęzi drzew dostrzegła rzekę i stojącą przy nim siwą klacz. Zachowując kilkumetrową odległość i czujność, podeszła do wody i zaczęła pić. Kątem oka obserwowała siwkę, próbując na oko określić, czy była niebezpieczna. Nie wyglądała na taką, ale w końcu nie można oceniać po zewnętrznej powłoce.
- Witaj. - zaczęła nieco zachrypniętym głosem, dawno nie używanym. Odchrząknęła i zaczęła mówić dalej. - Jestem Eileen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 12:38 pm

Vit poderwała głowę do góry, gdy usłyszała kroki za sobą. Trochę niższa od niej klacz, bułanka dokładnie ruszyła ku wodzie i schyliła głowę, aby się napić. Siwka zastanowiła się
- Warto atakować? Może... Nie... Nie ma chyba sensu robić sobie na początku wrogów. Jak będą chcieli to sami przyjdą. Tym bardziej, że ta tutaj nie jest agresywna. - to miło z strony siwki, że podzieliła się z nami swoimi rozmyślaniami.
- Witam, witam... - jej jasno szare oczy zlustrowały klacz. Można się spodziewać, że próbowała sobie przypomnieć czy kiedyś tą tu spotkała. Czuła się troszkę jak koń z amnezją.
- Vitalia - przełknęła łyk wody, który dotychczasowo zamarł w jej przełyku - Od dawna tu jesteś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 1:19 pm

Skinęła głową, kiedy siwka się przedstawiła. Vitalia... Próbowała zakodować sobie jej imię w pamięci, jednak do takich rzeczy zupełnie jej nie miała.
- Od niedawna, i nie wiem na jak długo tu zostanę. - powiedziała, siląc się przy tym na uśmiech. Skoro siwka była miła, ona też musiała być. - A ty? - dodała po chwili, spoglądając jej w oczy. Vitalia była bardziej szlachetnej budowy od Eileen, sportowa sylwetka i zarysy mięśni. Według ludzi taka sylwetka była idealna, jednak dzikie konie bardziej potrzebowały mocnych kości i krępej sylwetki. Bardziej przystosowanej do warunków panujących na tych terenach.
- Jak tu trafiłaś? - zaczęła, nie chcąc by zapadła cisza. Ciszę lubiła w samotności, kiedy zaś ktoś był obok, wolała rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 2:19 pm

-Dlaczego by nie spędzić tu swojego całego życia? - odparła. Była pewna siebie, jej głos idealnie odciągał rozmówcę od jej prawdziwego nastroju - Może góra kilka dni, naprawdę niewiele... - tu zwiesiła głos, bo znowu jej się przypomniała jej inna postać... Ta ze snu. Wbiła swe oczyska w punkt nad Eileen.
-Jestem pewna, że to ludzie mnie wyhodowali. Od nich uciekłam, zrozumiałam jak bardzo potrzebuję wolności, aby się rozwijać. Zrobiłam to jednak dopiero po bardzo dziwnym śnie. Był taki rzeczywisty...
A może to jest proroctwo? Bądź co bądź moje życie zawsze było pokręcone.
- odparła - Potrąciłam swojego właściciela i tak po prostu pogalopowałam. Myślałam, że będą mnie szukać. - tu zrobiła taką obojętną minę - Całe szczęście zostawili mnie w spokoju. A Ty jak się tu dostałaś? Znasz kogoś jeszcze stąd? - i tu siwa zaczęła zbieranie informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 3:18 pm

Westchnęła.
- Nie lubię monotonii. - mruknęła, kiwając głową na znak zrozumienia. Jak na razie również nie zamierzała zostawać tu na długo.
- Kiedy miałam kilka miesięcy, uciekłam od ludzi wraz z matką i kilkoma innymi końmi. - powiedziała obojętnym tonem. Nie lubiła wspominać tamtych czasów, nie lubiła wspominać matki. Zawsze wtedy przypominała sobie o nim. O ogierze, który sprawił, że nie przepada za płcią przeciwną.
Słysząc następne pytanie tylko pokręciła przecząco głową. - Jeszcze nie, ale jestem pewna, że wkrótce się to zmieni. Nawet jeśli nie poznam jakiegoś konia, to z moim szczęściem na pewno trafię na jakiegoś drapieżnika. - prychnęła. Wyprostowała szyję, słysząc szelest liści, który okazał się zwykłym ptakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 3:36 pm

- Niby też nie lubię, ale tu jest tyle rzeczy do zrobienia. Stworzyć stado, walczyć i rozwijać się. Może jakiegoś ogiera. Masz jakiegoś wymarzonego "księcia z bajki"? - spytała, wzdychając cicho i stawiając uszy ku klaczy w celu usłyszenia odpowiedzi. Lekko zrobiła krok ku wodzie, wchodząc aż po pęciny! Normalnie niemożliwe... Ogólnie Vit uwielbiała wodę, więc to dla niej żaden problem, a dziś było wyjątkowo ciepło. Klacz w sumie była dziwna, bo wolała gdyby był śnieg i minusowa temperatura. Miałaby naturalny kamuflaż i nareszcie nie byłoby jej tak gorąco.
- Aż tak bardzo masz pecha? W sumie nigdy nie lubiłam przesądów, ale czasem istnieje coś takiego jak wielki pech... - mruknęła, kierując kolejne kroki na głębszą wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 4:01 pm

- Niby tak, ale dużo rzeczy po pewnym czasie zwyczajnie mnie nudzi. Wolę niepewność i adrenalinę. - powiedziała i skrzywiła się, kiedy Vitalia powiedziała coś o księciu z bajki i partnerze. - Nie przepadam za ogierami. Jeden z nich pokazał mi, jacy są z nich skurwiele, a wielu innych potwierdziło moją tezę, że nie są za inteligentni i przyjaźni. - prychnęła na wspomnienie Aragusa. To był dopiero idiota. - Mówią, że nie ocenia się książki po okładce, że każdy jest inny, ale ja przekonałam się na własnej skórze, jak to jest. Zresztą założę się, że każdemu z nas zdarzyło się ocenić kogoś przed poznaniem. Ja tak mam z ogierami. - westchnęła i odchrząknęła. Przez długi czas nie używała strun głosowych, a dzisiaj chyba pobiła swój rekord słów podczas jednej rozmowy. Nie licząc tej ostatniej z Aragusem, tam dopiero rzucała wyzywiskami.
- Pecha może nie, ale zawsze kiedy myślę, że mam spokój i nikt mi nie przeszkodzi, pojawia się ktoś niszczący moje plany lenistwa na resztę dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sob Lip 01, 2017 4:38 pm

- Jeśli kochasz adrenalinę, polecam pobić jakiegoś swojego wroga. Ciekawe doznanie. - odpowiedziała i ujawniła jeden ze swoich straszniejszych uśmiechów. Oczywiście, to siedzi pod maską niewinnej białej klaczki.
- Jak Ci się nie spodobają co za problem... Podtrenować się, a potem to samo, tylko że na nich. - siwka trochę brzmiała, jakby to już kiedyś robiła. Gówno prawda. Po prostu może kiedyś to zastosuje. Prędzej czy póżniej... Przecież to nie jej wina, że w śnie nawet takie rzeczy się znalazły.
- Nienawidzę, jakby się normalnie odpoczywało, a tu wbiega całe stado hałasujących dwunożnych stworzeń, które nazywały się wcześniej naszymi panami. To jakieś niedorzeczne. To jakbym porwała mrówkę i kazała jej robić wszystko co jej każę. - tu oczywiście zastanowienia lipicanki wkroczyły na wyższy level.
- Co byś zrobiła, gdyby ludzie chcieliby Cię złapać? - spytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 03, 2017 10:54 am

Parsknęła rozbawiona.
- Kiedyś wypróbuję tą metodę. - mruknęła, kręcąc głową. Już cię lubię, Vitalia.
Kiedy tylko usłyszała słowo ludzie, wzdrygnęła się. Zdecydowanie nie cierpiała tych dwulicowych stworzeń, myślących, że opanowały cały świat i wszystkie inne organizmy mają im służyć. A jak się bronią, to narzekają. Okropieństwo, brr.
- Najprawdopodobniej zaczęłabym uciekać, ponieważ w walce łatwiej byłoby im zarzucić to coś na głowę. łatwiej byłoby im mnie złapać. A wolność cenię sobie bardziej niż życie. Wolę żeby jakiś kojot, wilk czy inne licho mnie zaatakowało i pożarło. - mruknęła, powstrzymując się od zwyzywania istot. Nienajlepsze miejsce, nienajlepszy czas. - A ty? - dodała po chwili, jakby przypominając sobie o istnieniu lipicanki. Przemyślenia za bardzo ją zajęły, ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 04, 2017 1:44 pm

To świetnie, że klaczy idzie coraz lepiej z oznajamianiem się z innymi końmi. Zaczęła rozpierać ją dodatkowa energia. Lekko potrząsnęła grzywą. Kopyta zastukały o ziemię. Klacz wrzuciła się do wody. Parsknęła i wywindowała wodę w powietrze.
- Prawdopodobnie zabiłabym tych wszystkich ludzi. Mniej więcej po to się trenuję... Wtedy ciężej będzie mnie złapać... - powiedziała, taplając się w wodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Wto Lip 04, 2017 10:15 pm

Prychnęła, kiedy klacz wskoczyła do wody. Inaczej tego nazwać nie umiała. Drobinki wody rozpierzchły się na wszystkie kierunki, ochlapując Eileen. Bułana potrząsnęła wodą, chcąc pozbyć się z grzywy wilgoci. Kiwnęła głową na potwierdzenie słów towarzyszki, zastanawiając się, czy wziąć kąpiel razem z nią. Po chwili i ona weszła do wody, jednak mniej efektownie niż Vitalia.
Woda sięgała jej do stawu skokowego, głębiej dzikuska nie zamierzała wchodzić. Nie przepadała za kąpielami. Tuż po wejściu zaatakowały ją nachalne muszki i bąki, które co chwilę musiała odganiać ogonem. Parsknęła i popatrzyła w niebo - było około południa, a słońce grzało niemiłosiernie. Westchnęła i schyliła głowę, biorąc kilka łyków zadziwiająco zimnej wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Sro Lip 05, 2017 8:10 am

Mówiąc krótko - klacz dobrze się bawiła, buszując w orzeźwiającej wodzie. Unosiła wysoko nogi, które gdzieniegdzie dotykały jeszcze dna. Może ona i Eil założą pływalnię? To byłoby ciekawe przeżycie. Miałyby kompleks sklepów i może jakiś sklep obuwniczy?
- Nic Cię nie przekona do ogierów? - klacz nie potrafiła odpuścić sobie płci przeciwnej w swoim niedługim życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pią Lip 07, 2017 6:53 pm

Spoiler:
 

Riviya spędzała miło dzień, a działo się to ranek po poznaniu Furahy. Westchnęła przeciągle, widząc rozległe kąpielisko. Woń bzu miło kręciła ją w nosie; Rivi podbiegła do krzewu, zerwała kilka ukwieconych łodyżek i wypatrzyła sobie odosobnione miejsce na brzegu kąpieliska. Pachnące i drobne fioletowe płatki smakowały gorzko, ale to nie dla smaku tropiła je, niczym łowną zwierzynę, pstrokata klacz o białym jak kreda włosiu. Upuściła kwiatki do nieruchomej wody, a potem wróciła na brzeg i narwała trochę agrestu. Zapchała nim sobie cały pysk, lekko nadgryzła skórkę, która strzelała przyjemnie pod jej zębami; agrest również wylądował w wodzie. Przygotowawszy sobie taką pachnącą kąpiel, Riviya przymknęła błogo oczy.
Coś uszczypnęło ją bardzo nieprzyjemnie w pęcinę. Ślepia Rivi otworzyły się bardzo szybko, brwi zjechały w dół, wyrażając frustrację, bo oto Przyczajony łosoś, ukryta płoć atakuje ją znienacka. Ryba okazała się szczupakiem, najwyraźniej gryzł wszystko, co nawinęło mu się pod pyszczek.
Szczupak wyskoczył z wody, prezentując lśniące łuseczki, a Riv, przebierając nogami wśród pływających gałązek bzu, wydostała się na piasek i skoczyła ponownie, spostrzegłszy, że rybsko nie ma najmniejszego zamiaru odpływać. Wzdrygnęła się wściekle, opadając na niego kopytami i przez chwilę nawet skrobiąc po jego skórze. Gdy poczuła kolejne skubnięcie w okolicach tylnej nogi, zrobiła spowolnione działaniem wody kopnięcie, ale szczupak umknął, zapewne śmiejąc się z niej w duchu. Warknęła na niego. Bezczelna ryba znowu wyskoczyła z wody, lśniąc w słońcu, a Riviya, wykazując się ogromnym refleksem, capnęła go zębami w locie niczym niedźwiedź.
Wijąca się, śliska ryba stała się jedynym, co zaprzątało uwagę Riv. Klacz musiała wyglądać absurdalnie z tym szczupaczym piskorzem. Zacisnęła zęby na śliskiej skórze, chcąc go nie wypuścić, a miotał się i gibał na boki jak szalony. Machnęła głową, odrzuciła go kawałek dalej, na płytką wodę. Wylądował zanurzony w trzech czwartych, zaczął szarpać się panicznie na piasku. Klacz podbiegła i uszczypnęła go zębami w nasadę górnej płetwy, w przynajmniej tak celowała.
- A masz, w nagrodę!
Ugryzła jeszcze raz, zostawiając krwawy ślad na ogonie ryby i biorąc ją w zęby, a potem, ruchem takim, jaki wykonują lwy morskie, by zmiękczyć mięso, zamachała głową i wyrzuciła rybę daleko w jezioro, razem z kawałkiem łodyżki bzu. Szczupak chlapnął ogonem i umknął.
Nici z relaksacyjnej, pachnącej kąpieli? Niedoczekanie, cuchnąca rybo.
Wykąpała się porządnie w bzie i agreście i przepłukała usta, by wyzbyć się smaku i zapachu szczupaka i jego paskudnej krwi. Mokra i zadowolona z siebie, trzasnęła ogonem jak z bicza i szybkim kłusem odbiegła.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pią Lip 07, 2017 7:20 pm

Otrzymujesz 3PD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 3:41 pm

Riviya jęczała już z bólu.
Malec kopał, jakby chciał rozerwać jej brzuch od środka. Doszła do kąpieliska, chciała pozbyć się małego potworka ze swojego wnętrza blisko swojego ukochanego żywiołu. Wody.
Położyła się, niepewna, jak się do tego zabrać, jednak w tej pozycji wszystko ją bolało. Wstała, sfrustrowana, zaczęła krążyć po trawiastej połaci. Kości paliły żywym ogniem, gdy naciskały na nie nóżki źrebiątka w brzuchu Riv. Klacz miała okropne przeczucie, że poród nie przebiegnie całkiem bezproblemowo. Zatrzymała się, oddech miała świszczący. Nawet szmer wody nie działał kojąco.
Podniosła czysty, biały ogon, chciała już zacząć. Im szybciej zacznie, tym szybciej skończy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 3:50 pm

Ogier przybył tutaj bardzo szybko, galopował z głośnym wydźwiękiem, ciężko go było nie usłyszeć.
- Rivi!- Krzyknął widząc jak klacz zaczyna się słaniać. Była... większa, delikatnie mówiąc. Conan przybył tutaj ze swoim partnerem, sam nie wiedział czy to dobry pomysł, by myszaty zbliżył się blisko do klaczki, więc polecił mu na razie zostać odrobinę zdystansowanym. Srokaty zarzucił głową i od razu dotruchtał do samicy, kładąc swoje fikuśne uszy. Nie tyle że chciał być przy niej z jakiegoś gorejącego uczucia, po prostu wiedział że to się należy i jej i dziecku. Był w jakimś stopniu za nich odpowiedzialny. Wcześniej spotkali się jeszcze kilka razy, po prostu, żeby się zobaczyć. Nie był obojętny na jej zachcianki czy humorki, był po prostu jej dobrym przyjacielem, tak mu się przynajmniej zdawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 3:54 pm

Conan przyprowadził go tu, choć oboje nie wiedzieli czy to dobry pomysł. I ze względu na klacz, ale także ze względu na Rhuna. Cóż, nie ciężko stwierdzić, że po prostu dziwnie się czuł patrząc na nich. Oczywiście sprawy przekazywania genów mieli omówione, żaden nie miał do siebie wzajemnie problemów, ale jednak było to dość kłujące uczucie tak patrzeć jaki srokaty był przejęty. Myszaty stanął kawałek dalej nie chcąc sie narzucać słaniającej sie z bólu klaczy. Nie chciał też, krępować jej swoją osobą. Miała czuć się jak najlepiej. W końcu to był ważny dla niej dzień, jak i dla całej Femary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 4:08 pm

Przyszła tu oczywiście za Riv. Starała się trzymać raczej w okolicy jej i Calipso, w końcu nie powinny się zgubić, to byłoby niebezpieczne i zwyczajnie bezsensowne. Zauważyła, że kolorowa spotyka się z jakimś ogierem, jednak nie komentowała tego. Na pewno nie był to jakiś stały związek - od razu by się przecież o tym od niej dowiedziała. Jednak obecność i jego, i innego samca przy niej była... dziwna. Wrzosik przyszła gdy cała trójka była już zebrana. Zmierzyła więc wzrokiem myszatego i srokatego, przy okazji obdarzając tego pierwszego przyjaznym skinieniem głowy. Stała w pobliżu, patrząc na Smoczycę. Odrobinę się o nią martwiła, ale w głębi duszy czuła, że sobie poradzi. Amazonki były silne, wszystkie więc dadzą radę, kiedy pewnego dnia i one się zdecydują na ten sam ruch. Podeszła powoli do samicy, aby wesprzeć ją bokiem. No już, przeżyjesz, dasz radę, jestem tu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 4:13 pm

Targnęły nią silne konwulsje, na chwilę zamknęła oczy i straciła orientację, a gdy już ją odzyskała, przed ślepiami miała rozmazany obraz ogiera, białego w ciemne łaty, o najświetniejszych uszach w całym uniwersum. Bardzo chciała je pieszczotliwie wytargać, ale nie miała nawet siły na tak prosty gest. Bóle nagle cofnęły się, nastała cisza przed burzą.
- Ty... tutaj? - stęknęła, a potem zaczerpnęła tchu i trzeźwym wzrokiem spojrzała prosto na stojącego kawałek dalej ciemnego ogiera. Nic nie powiedziała. Uśmiechnęła się zagadkowo.
A zaraz potem skrzywiła się strasznie, aż ugięly się pod nią nogi i klęknęła, powstrzymując wycie.
- To twoja wina, Con - powiedziała zadziwiająco mocnym głosem, mimo całej sytuacji zachowując zwykłą skłonność do dowcipu. - Zjadłabym jeżyn - rozmarzyła się, przymykając oczy i spinając mięśnie. Wyczuła zapach zbliżającej się Amazonki.
- Witaj... ooh.. Heather... chyba umieram - powiedziała, parsknęła lekko i niemal krzyknęła z bólu, a wszystko to w przeciągu paru sekund.
Przejmie moje dziedzictwo. Tak. Ona będzie odpowiednią osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 4:22 pm

Ogier stanął przed nią na pewnych nogach i starał się ją jakoś podtrzymywać na wypadek gdyby jednak ból był na tyle mocny żeby zasłabła.
- Tak, ja, tutaj. Mówiłem Ci, że będę najlepszym ojcem na świece. Nic się w tej sprawie nie zmieniło.- Conan zapewnił ją z przekonywującym uśmiechem i odrzucił niesforną grzywkę z oczu.
- Oczywiście że moja wina, zasadziłem w tobie tego potwora. Chciałem unicestwić ten twój feministyczny łeb.- Sam starał się zażartować, żeby chociaż na ułamek sekundy zająć jej głowę czymś innym. Kiedy podbiegła inna klacz, kiwnął do niej i rozłożył swoje śmieszne uszka.
- Conan.- przedstawił się pobieżnie i znowu skoncentrował całą swoją uwagę na potrzebującej.
- Przyniósł bym Ci je, ale jest duże prawdopodobieństwo że wyjdą ci oczami niż zdążysz je przełknąć. - Znów starał się ją odrobinę rozbawić, tylko tyle potrafił. Nie wyobrażał sobie nawet bólu przez który biedna kobyłka musiała teraz przechodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 4:36 pm

Do rodzącej uśmiechną się jakby chciał ją podtrzymać na duchu. Widział, że teraz w jakiś sposób cierpi, ale i jest szczęśliwa z racji tego że właśnie na świat przychodzi jej dziecko. Słyszał jej zachciankę. Wiedział też że Conan nie powinien się stąd ruszać i może i miał racje że jeść teraz ich nie powinna, to po porodzie należało jej się coś za cały trud i ból. Prychnął cicho informując swojego partnera dyskretnie, że zaraz wróci. Odwrócił się chcąc pobiec lecz zobaczył nadchodzącą klacz. Widząc ją sam się ukłonił w geście przywitania. Posłał jej też uroczy uśmiech, lecz nie zatrzymywał jej, wiedział, że Rivi jej teraz potrzebuje. Po tym geście pogalopował w stronę lasu, nie trwało to długo, a już po chwili w pysku trzymał gałązki jeżyn, tych najbardziej dojrzałych i najsłodszych. Czekał aż Conan to zauważy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 5:33 pm

Stała obok, starając się chociaż wesprzeć klacz fizycznie. W końcu sama nie wiedziała, jak to boli, ani czy Riv cierpi bardziej, niż kiedykolwiek.
- Heather. Wrzos. - skinęła głową ogierowi, który najwidoczniej był... przyjacielem? Chyba tak można go nazwać. A skoro i myszaty tu był, to coś znaczyło. Ale nie skupiała się teraz na tym, ważne było, żeby dwukolorowa klacz dała sobie radę.
- Nie umierasz. - prychnęła, choć w jej głosie wybrzmiało i rozbawienie, i ta naturalna dla niej nutka... pewności. Tak, Heather zapewniała ją, że będzie dobrze. Że nie umrze. Była tego pewna. Przecież gdyby podczas porodu klacze umierały, to kto wychowałby dziecko? Ogier? Lepiej, żeby tak nie było. Riviya była silna. Wytrzyma. Da radę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Kąpielisko   Pon Lip 10, 2017 8:12 pm

Jej pierś falowała, serce biło jak szalone. Martwiła się. Strasznie się martwiła, że z dzieckiem nie wszystko pójdzie gładko.
Pierwszej wypowiedzi Conana nie skomentowała, wykrzywiona w spazmach. Ale drugiej już mu nie popuściła.
- Szowinistyczna świnia - wyzwała go, wciąż tym samym, lekko żartobliwym, a lekko konwulsyjnym tonem. Gdy usłyszała odmowę, skrzywiła się. Nie lubiła, gdy czegoś jej odmawiano, ale jemu potrafiła wybaczyć. - Co ty tam wiesz.. oohh.. - powiedziała tylko. Mimo tego była wdzięczna, że on, jego partner oraz Wrzos tu przyszli. Lubiła robić z siebie przedstawienie. Maleństwo kopało, podrygiwało. To przynajmniej znaczy, że wciąż żyło.
Skrzywiony uśmiech zagościł na jej twarzy po zapewnieniu Amazonki. Niby wtedy zażartowała, ale... kto wie. Najważniejsze, żeby mała była żywa... zdrowa... bezpieczna. Reszta nie obchodziła Riviyi. Czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kąpielisko   

Powrót do góry Go down
 
Kąpielisko
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Zachodnia Rzeka-
Skocz do: