konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Piaszczysty brzeg

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Piaszczysty brzeg   Czw Cze 29, 2017 8:13 pm

Kąpiel w piasku to cudowna rzecz- konie to uwielbiają! Daje to naturalną ochronę przed insektami, które niemiłosiernie dręczą zwierzęta. W dodatku nic nie stoi na przeszkodzie, by przed taką kąpielą piaskową, zrobić sobie wodną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Nie Lip 02, 2017 10:58 am

Przybyła tu i Yanda, chociaż spragniona nie tyle towarzystwa, co raczej samotności. Chciała po prostu poznać nowe tereny i przejść się gdzieś, pomyśleć przez chwilę o rzeczach pozornie nieistotnych, takich jak ulotność skrzydeł motyla... Bardzo metafizyczny był jej umysł, trzeba to było przyznać.
Dotarła na piaszczysty brzeg, po chwili zanurzając swoje czarne kopyta w żółtym, sypkim pisku, który był nad wyraz bardzo nagrzany. 
Podnosiła wysoko nogi, dalej brnąc w piaszczystej toni, co nieco ułatwiało jej poruszanie się. 
Nie było tu nikogo. Żadnej żywej duszyczki- no, oprócz owadów, które były przy niej cały czas. Klacz uśmiechnęła się do siebie, uradowana, że choć na chwilę, może odpocząć od tych irytujących osób, których miała serdecznie dość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Nie Lip 02, 2017 11:13 am

Vit lekko wkłusowała nad piaszczysty brzeg, lecz zrobiła to przez rzeczkę. Dziko wskoczyła do wody, rozchlapując ją na boki i tworząc małe fale - w miarę szybko z tego nurtu się wydostając. Wytransportowała swoje wielkie, białe cielsko na brzeg. Odprawia tu jakieś głupoty, a jakaś klacz tu stoi.
- Ehhh... No to ładne zrobiłam pierwsze wrażenie... Wariatka ze mnie. - pomyślała, wypuszczając w powietrze setki małych kropelek wody. Niespiesznie ruszyła na przechadzkę ku kasztanowej klaczy. Unosiła wysoko swe kremowe kopyta, a jasno szary wzrok przeszywał powietrze. Rozbudowane mięśnie było bardzo ładnie widać pod jasną sierścią. Głowę trochę opuściła, a chrapy rozdęły się. Stanęła kilka metrów od nieznajomej. Lekko położyła uszy do tyłu, a następnie je postawiła znów na sztorc.
- Vitalia - rzekła, wcześniej parskając - A Ty? - dopytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Nie Lip 02, 2017 11:24 am

Stała rozluźniona przy jednym z okolicznych drzew(jeśli wgl tu jakieś jest XD) ciesząc się chwilą spokoju. Cień ten dawał jej niesamowite ukojenie, przez co mięśnie klaczy stały się nieco bardziej rozluźnione, uszy rozeszły się na boki, jednak jej czarne niczym dwa płatki obsydianu oczy cały czas bacznie obserwowały otoczenie- nie chcąc zostać zaatakowanym przez jakiegoś nieprzyjaciela, klacz cały czas pozostawała w całkowitym skupieniu. 
Jednak ktoś bardzo szybko zaburzył tą jakże piękną chwilę- mianowicie była to siwa klacz, na którą Yanda w pierwszym momencie nie zwróciła najmniejszej uwagi. Jednak gdy zorientowała się, że lipicanka idzie w jej stronę, wyprostowała się i dumnym wzrokiem spojrzała na nią. 
Vitalia..- Powtórzyła jej imię w myślach, chcąc je dłużej zapamiętać. Yanda.- odpowiedziała krótko, posyłając klaczy przelotne spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Nie Lip 02, 2017 11:48 am

Vitalia była również bardzo dumnym koniem. Natychmiast jej szyja postawiła się jak maszt, a jej ogon został chorągwią. Natychmiast automatycznie jej wzrok zamienił się w jakiś taki dziki, tak jak wtedy, gdy walczyła z Vilgefortz'em. Nie była jakoś z tego dumna, ale jeśli ta klacz zamierzałaby się na nią rzucić już była lepiej przygotowana niż tamtego pamiętnego dla niej dnia. Rzuciła wzrok na całą okazałość klaczy - była trochę niższa od niej i widać było, że jeśli chodzi o rasę to niewiele mają ze sobą wspólnego. Usłyszała jej imię, ale tak jakoś ta rozmowa chwilowo się nie kleiła, nie szło to za dobrze. I uwaga, uwaga! Pytanie za chwilę zostanie to co zwykle, gdy nie ma na razie o czym rozmawiać.
- Jak długo tu jesteś? Jak tu trafiłaś? - spytała się, wysilając się na uśmiech. Raczej nie należy oceniać w takiej chwili książki po okładce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Nie Lip 02, 2017 12:11 pm

Zaśmiała się pod nosem widząc dumę klaczy. W gruncie rzeczy sama do takich należała, jednak starała się, aż tak tego nie okazywać. 
Jej pysk w dalszym ciągu pozostawał niewzruszony, a z jej oczu  wręcz biła obojętność. Starała się załagodzić nieco sytuację, uśmiechając się delikatnie do Vitalii. Niby dlaczego miała stwarzać sobie kolejnego wroga, lub osobę z którą kontakty nie należałyby do zbyt interesujących lub ciekawych. 
Teraz gdy nie należała do żadnego Haremu, nie wydawała się, aż tak niechętna do innych klaczy. 
Właściwie to, przyszłam tu niedawno. Miejsce wydawało się dość spokojne i przyjemne.-odpowiedziała, przechodząc z nogi na nogę. Wydaje mi się, że z tobą podobnie, albo się mylę?- dodała po chwili, przyglądając się jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Nie Lip 02, 2017 12:22 pm

Vitalia nie wiadomo z jakiego powodu, ale zawsze jakoś tak była odzwierciedleniem drugiego konia i jego zachowania w czasie rozmowy lub walki. Łatwo było jej się przystosować do nowej sytuacji. Może kiedyś zostanie aktorką w kwiaciarni? Kto wie... Spojrzała na Yan i stwierdziła, że pewnie się znów kiedyś spotkają, a to może być jedna z przyjemniejszych rozmów z kasztanką. Oddała i swój uśmiech, ale był zdecydowanie bardziej widoczny.
- Już kolejny dzień przebywam w tej krainie, poznałam też kilku nowych "sojuszników"... Przynajmniej walczyć nie chcą, oprócz jednego. - powiedziała, zbliżając się kilka kroków.
- Masz jakieś plany na swoje życie? - spytała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Nie Lip 02, 2017 2:00 pm

Właściwie było jej to nieco obojętne jakie będą mieć se sobą relacje, jednak z drugiej strony czasem warto mieć towarzysza, do tych dobrych spraw. 
Klacz na pierwszy rzut oka nie wydawała się, aż taka zła, jednak wiadomo pozory mylą, a Lipicanka mogłaby okazać się gorsza od niejednego jadowitego węża. 
Skinęła głową w geście zrozumienia, po czym powiedziała. -Nie poznałam tu zbyt wielu osób, jednak dopóki nie dołączę, do któregoś z Haremu, jakoś specjalnie mi na tym nie zależy.- zaśmiała się, grzebiąc kopytem w sypkim piasku.
-Tak jak pewnie się domyśliłaś, planuje dołączyć do któregoś z Haremu, ale jeśli się nie mylę, nie ma ich tu zbyt wielu. - dodała, choć nie była w stu procentach pewna, temu co powiedziała, w końcu, może pech tak chciał i nie spotkała na swojej drodze żadnego stada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Pon Lip 03, 2017 3:25 pm

- I według mnie bardzo słusznie - nie powinno się raczej pchać, tam gdzie Ci na kimś nie zależy... - ppowiedziała. Zawsze uważała, że nie istnieje miłość od pierwszego wejrzenia. Zawsze do takich "delikwentów" podchodziła całkiem ostrożnie i początkowo nie dawała żadnych znaków zauroczenia. Oczywiście, kiedy je ukazała światłu dziennemu, wszystko się zepsuło - bo to ogier nie chce trwałego związku... Nie oznacza to jednak jej obrzydzenia do płci przeciwnej. Wręcz przeciwnie.
- Co by się stało, gdybyś musiała pójść do stada samych klaczy i żyć z ich prawdami? - kolejne pytanie pt. "Co by było gdyby...".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Pon Lip 03, 2017 6:55 pm

Skinęła głową w geście zrozumienia, po czym ponownie spojrzała na klacz nieco obojętnym wzrokiem. -Racja-dodała po chwili. 
Cóż, bardzo możliwe, jest to, że zakochanie od pierwszego wejrzenia nie istnieje, jeśli w ogóle coś takiego jak miłość potrafi istnieć. 
Myślę, że większość koni, które twierdzą, że zakochali się od pierwszego wejrzenia, jest bardzo prawdopodobne, że osoby te zakochały się w wyglądzie, a nie w charakterze.- jednak w gruncie rzeczy mało ją to obchodzi. 
Raczej nie byłoby sytuacji, w której musiałabym, bo to raczej kwestia mojego własnego wyboru.- stwierdziła, dodając po chwili. -I raczej, wolałabym nigdy w owej sytuacji się nie znaleźć. - Ponowni spojrzała na klacz. -Mam nadzieję, że w najbliższym czasie, znow będziemy mogły porozmawiać. - po czym odwróciła się i odeszła.

z/t 

sorry, że idę, ale chyba nie masz czasu na odpis, a ta fabuła nieco mi blokuje, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś popiszemy hah Very Happy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 4:03 pm

Przyszła na plażę rześka, radosna, nareszcie wyzbyła się ciężaru najdroższej pieczątki. Mimo całej swojej miłości wolała mieć ją hasającą przy boku, a nie w brzuchu. Była bardzo zadowolona, że poród, pomimo początkowych etapów przeszedł bezproblemowo. Tak się bała. Naprawdę. A najbardziej tego, że mała okaże się samcem.
Na szczęście, wszystko było w porządku. Teraz Riv jedynie trochę tęskno było za jakimś pojedynkiem, ale była w stanie zwolnić i tylko stać w piasku, ciepłym piasku, i patrzeć na rzekę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tanashiri

avatar

Join date : 10/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 4:16 pm

Tanashiri całkowicie opanowała już swoje wątłe ciałko, buszując po wszystkich chaszczach jakie tylko zobaczyła. Wyglądała raz po raz zza nich, wypatrując swojej matki, w obawie przed zgubieniem się. Wszystkiego jednak bardzo pilnowała, więc jedyne, co jej pozostało, to podziwiać świat i uczyć się na własnych błędach. Ach, jakie pierwsze uderzenie w główkę było nieprzyjemne! Ból był nowością, która bardzo zdezorientowała małą. Teraz już wiedziała, że jeśli w nieodpowiedni sposób będzie się poruszać, zaboli ją to. Wiedziała też, że jeśli nie podniesie nóżki wystarczająco wysoko, przewróci się.
Wybiegła nagle z krzaków, prawdopodobnie spłoszył ją jakiś pasikonik w trawie. Wbiegła na piaszczystą plażę, by dorwać się matki i posilić mlekiem. Kiedy już napełniła żołądek, uśmiechnęła się radośnie.
- Uwielbiam spacerki! - krzyknęła radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 4:40 pm

Rhun szedł za tą dwójką grzecznie jakby pilnując ich obu. Starał sie nie dopuścić by mała się przewróciła ale odwrócił wzrok na sekundę i to śliczne łaciate stworzonko leżało już na ziemi. Równie szybko wstało, a Rhun zaśmiał się cicho i nerwowo. Bał się. To jego pierwsze doświadczenia z takim malcem. Później szedł już bliżej małej. Jednak gdy wbiegła w krzaki odpuścił. Przed sobą miała już tylko piasek i matkę więc nie miała jak zrobić sobie krzywdy. Przechylił głowie i wszedł po pęciny do wody. Potrzebował ochłonąć z tych wszystkich emocji. Spojrzał na Rivi. Był ciekawy co klacz ma mu do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 4:50 pm

Szła plażą, ciesząc się słońcem, piaskiem, wodą. Rozleniwiła się trochę.
- Tai, głowę sobie rozbijesz - westchnęła, gdy mała przypadła do niej i zaczęła pić mleko. Mimochodem zauważyła jakiegoś owada na jej drobnym boczku, więc chlasnęła go swoim długim białym ogonem. I popatrzyła na Rhuna.
- Posłuchaj... muszę cię przeprosić. Za to, do czego skłoniłam Conana. Między nami nie ma nic, tylko przyjaźń. Może niepotrzebnie ci to mówię, ale muszę mieć pewność, że wiesz. I że nie trzymasz urazy. - Gdy Tanashiri odbiegła, Riv podeszła do Rhuna, lekko się uśmiechając. Kątem oka ciągle patrzyła, co wyprawia jej młode. Była czujna. - Nie trzymaj jej. Proszę. - Skupiła się na Rhunie. Wiedziała, jak to z nimi jest. Kochają się. A myśl o tym, że mogłaby do tej miłości wprowadzić jakieś niejasności napawała ją żalem i zakłopotaniem.
Tknęła córkę pyskiem i popchnęła w stronę mielizn.
- Rzeka, Tai. To jest rzeka. Widziałaś już rzekę? - zagaiła do niej, idąc za nią powoli i oglądając się na ogiera. Chciała z nim rozmawiać, ale czuła też potrzebę biegać wszędzie za Taną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 5:03 pm

Rozumiał jej zakłopotanie. Ale nie miał do niej żalu. Conan mu o wszystkim powiedział. Zaraz po ich zchadzce.
- Rivi, spokojnie. Wszystko jest obgadane. Nie mam do niego żalu, że pomógł Tobie i stworzył takie cudo. - wskazał na małą która właśnie podbiegła do rzeki. Chwilę milczał, a ona podbiegła do małej. Podszedł do nich, też chciał porozmawiać, wyjaśnić to wszystko.
- Nie musisz przepraszać, gdyż żadnej urazy nie mam. Do niczego go nie zmuszałaś, a i moje geny na coś się przydadzą. - zaśmiał się myśląc o Hei. Spojrzał Rivi w oczy delikatnie szarpiąc ją za ucho.
- Teraz jesteśmy rodziną. Będę dla tego brzdąca najlepszym wujkiem na świecie. I to się liczy. - dodał, dostając jakiegoś słowotoku. Chciał ją uspokoić. Chciał, żeby wiedziała że wszystko jest w porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 5:19 pm

Riviya pozwoliła sobie na delikatny oddech ulgi. Uniosła lekko kącik chrap. Rhun wydawał jej się naprawdę miłym, troskliwym ogierem. Odprężyła się w jego towarzystwie natychmiast.
- Będą wam zastępować wasze własne dzieci... - powiedziała. W końcu, jakkolwiek Rhun i Conan byliby ze sobą szczęśliwi, źrebaka własnego mieć nie będą. Musieli zadowolić się zapładnianiem Amazonek. I tejże czynności owocem. - Nasza rodzina jest niezwykła, wujaszku. Cieszę się, że też zostanę ciocią. No, prawie ,-
mrugnęła do Rhuna, zamaczając kopyta w chłodnej wodzie. Koniec ogona nasiąkł wodą, a Riv trzasnęła nim jak z bicza, by ochlapać ogiera, i uśmiechnęła się zawadiacko, jakby zapraszając do mokrego pojedynku.
Wszystko jest w porządku.
Te słowa były nowe, brzmiały dla niej niemal nienaturalnie. Przecież to niemożliwe. Zawsze coś musi być nie tak... A jednak. Wszystko jest w porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 5:25 pm

Tak. Jemu też było dziwnie, że jest dobrze. Ale czuł, że nie potrwa to długo. Wiedział, że jeśli jest za dobrze to nagle wszystko się sypie. Gdyby tylko mógł jakimkolwiek złym mocom zapobiec. Ale nie mógł. Chyba? Czuł jakieś kłucie tam w środku, czuł że coś się dzieje. Westchnął i odgonił te myśli.
- niezwykła, ale może właśnie taka będzie najlepsza. Dzieci będą miały tyle miłości ile rzadko które źrebię może dostać. - uśmiechnął się. Wiedział, że każdy w tej rodzinie, każdego źrebaka będzie kochać jak swojego. Czując wodę na pysku i boku zarżał. Podskoczył delikatnie na tylne nogi tak, że przednimi z impetem uderzył o tafle wody. Ochlapał przy tym i Rivi i Pieczątkę. Zaśmiał się uroczo patrząc klaczy w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 5:39 pm

- Będzie mieć dwa razy więcej tatków, dwa razy więcej miłości - uznała, potrząsając gęstą grzywą.
Jakie piękne słońce.
Roześmiała się dźwięcznie, ochlapana, srebrne kropelki wody tańczyły w powietrzu. Riv zanurkowała pod taflę rzeki, wyskoczyła z niej, mokra i triumfująca, podbiegła do Rhuna i przytuliła się do niego, niby złośliwie, żeby też był mokry.
Było tak pięknie, tak radośnie. Tai była blisko.
Coś wisi w powietrzu. Nie chodzi tu o mgłę, nie chodzi o kandelabry duszność, ciepłą parę.
- Nie wydaje ci się, że jest zbyt dobrze? - szepnęła, nagle ogarnęła ją martwota. Złe przeczucia. Odsunęła się, lekko uśmiech gasł powoli, ale nie całkowicie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 5:46 pm

Uśmiechnął się do niej. Cieszył się ze na chwile zapomniał o tym strachu. Gdy się do niego przytuliła targnął ją delikatnie za grzywę chcąc się razem z nią powygłupiać. Zadrżał. Czyli nie tylko on to czuł. Czyli to na pewno miało coś wspólnego z nimi dwoma. Spiął wszystkie mięśnie.
- oj wydaje mi się. Wręcz jestem pewny, że coś złego wisi w powietrzu. - zadrżał. Bał się. Cholernie się bał. Spojrzał Rivi w oczy. Pokręcił głową. Spojrzał na małą. Przynajmniej ona była bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 8:20 pm

Uśmiechnęła się, czując targnięcie. Wiedziała, że Rhun był już jej przyjacielem. Amazonki sprzymierzyły się z nimi dwoma, ogierami o... wspólnej przeszłości.
Odwróciła na chwilę wzrok.
- To nic... to nic. Nie dajmy się zwariować.
Na razie nic się nie działo. To nic, że coś wisi w powietrzu. Dopóki nie spadnie, mogą być nieświadomi. Mogą ignorować.
- Rhun, opowiesz mi, jak to z wami było? Z tobą i Conanem - zapytała, realnie ciekawa, ale nienachalna. Conan opowiadał jej o morzu, o gwałtowności. Wciaz mogła tylko się domyślać, co ich podzieliło.
Mokry ogon kołysał się delikatnie na wietrze, kropelki wody spływały klaczy po grzbiecie. Niektóre by to drażniło, ale ona kochała wodę, naprawdę ją kochała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 8:49 pm

Zatrzepał głową. Nie chciał myśleć o tym co złe. Dziś był dzień na radowanie się. Na świecie była nowa mała duszyczka. Więc trzeba było czcić ten dzień a nie marudzić. Plusnął jeszcze raz. Tym razem tylko na małą Pieczątkę bawiącą się przy brzegu. Rhun uwielbiał wodę. Uwielbiał czuć jej chłód i uspokajające właściwości. Kopytem bawił się wodą chlapiąc trochę. Słysząc jej pytanie zapatrzył się gdzieś w dal. Zadrżał.
- Ze mną i z Conanem? Poznaliśmy się w tych naszych chorych zbójnickich szeregach. Miałem właśnie przygotowania do zostania kapitanem. - zaczął tą swoją opowieść. Nie było tu romantyzmu i jakiś fajerwerków. No może później.
- Zaprzyjaźniliśmy się, potem poczułem coś do niego. On chyba do mnie też. Ale miałem być kapitanem. Wszystko kręciło się wokół tego. Conan doszedł do wniosku, że nie może mi psuć życia. -  westchnął wspominając to jak został porzucony. Jakoś mimowolnie zaszkliły mu się oczy. Wzdrygnął się.
- Uciekł. Twierdził, że tak będzie dla mnie lepiej. Poświęcił się dla mnie. Lecz nie dał mi żadnego wyboru. Nie dał mi powiedzieć mu jak bardzo go kocham. No i spotkaliśmy się tu. Po roku. Przez jakieś cudowne zrządzenie losu. - zakończył historie z delikatnym uśmiechem patrząc na klacz. Miał nadzieję, że zaspokoił jej ciekawość i nie zanudził jej całkowicie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 9:03 pm

Głowa Riv jakoś automatycznie obróciła się w stronę córki, na którą delikatnie chlapał jej towarzysz. Miała łagodny wyraz twarzy, wiatr suszył jej grzywę, bielutką jak świeża kość. Na chwilę gdzieś zniknęła jej duma, wyższość, arogancja. Zasłuchała się w prostą, obrazową historię Rhuna. Patrzyła na niego, skupiona, mimowolnym ruchem obrywając lipowe listki.
- Achh, więc to dlatego - powiedziała, leciutko kiwając głową. Zrozumiała istotę rzeczy. Usuwanie się z czyjegoś życia, robienie miejsca dla czegoś z pozoru istotniejszego czasem krzywdzą najbardziej. Łaciaty zrozumiał to od razu, ale nie chciał dopuścić przeczucia do głosu.
Potem już nie komentowała, ale chłonęła historię. Na koniec tylko wdzięcznie się uśmiechnęła. Teraz ceniła Cona i Rhuna jeszcze bardziej. Byli owocem przeznaczenia.
- Gdy odchodziliśmy z kąpieliska wydawał się strasznie blady. Nieszczęśliwy. - Spojrzała na Rhuna ognistymi fiołkowymi oczami, jakby znów oczekując, że on wszystko jej wytłumaczy. Była pewna, że znał marwarczyka dobrze. A ona... trochę się niepokoiła. Był w końcu jej przyjacielem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 9:29 pm

Widział, jej zaangażowanie w ich relacje. Widział, że była ciekawa tego jak to między nimi. Uśmiechnął się do niej po czym znó wpatrzył się w delikatnie falującą wodę. Kochał go. Kochał go najmocniej na świecie. I wiedział, że ona to widzi. Cieszył się, że poznali tu takie przyjaciółki jak ona i Wrzosek.
- Tak, też się o niego martwię. Nie wiem co mu jest... -  westchnął zatroskany i pokręcił głową. Nie wiedział co się dzieję z jego ukochanym. Miał tylko nadzieję, że jest dobrze.
- Nie wiesz co mu może być? - spytał nie do końca licząc że wie o co mu chodzi. Podejrzewał, że nawet Conan nie wie co mu jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 9:46 pm

Po jednym spojrzeniu już wiedziała, że i Rhun zauważył. Kochał partnera tak głęboko, że nie mogło być inaczej. Riviya uśmiechnęła się w duchu, trochę zazdroszcząc Conanowi. Ona nigdy nie zdobędzie takiej miłości. Była tego pewna, bo... bo są dary, których nie można przyjąć, jeśli nie można ich odwzajemnić. Bo wtedy sprawia się wyłącznie ból. Wszystkim.
- Myślę, że on cierpi, wujku. I boję się... ze cierpi przeze mnie - jeszcze chwilę patrzyła mu w oczy, sztywno, ale z siłą. A potem odwróciła wzrok na łagodnie falującą rzekę. Zebrało jej się na wymioty. Na pewno była tu winna. Mogła się domyślić, że ich skok w bok, jakkolwiek pozbawiony uczuć gorętszych niż przyjaźń, będzie dla marwarczyka jarzmem. Gdyby tylko wcześniej wiedziała... gdyby wiedziała...
Tana była taka piękna. Kochana. Słodka. Cud, miód.
Nie. Gdyby wiedziała, i tak by go poprosiła. To jej wina i nic tego nie zmieni, dwubarwna była tego świadoma.
- On tak naprawdę jest wrażliwy - szepnęła. To nietrudne, by go uszkodzić. Żałowała. Tak strasznie żałowała. A jednocześnie... wcale nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   Wto Lip 11, 2017 9:56 pm

Pokręcił łbem. Nie wiedział czemu cierpi, ale nie wierzył w to, że to przez tego malca czy Rivi. Spojrzał na nią i przysunął się bliżej niej ocierając chrapą o jej szyje.
- Hej hej hej! Przestań. Wszystko się ułoży. Jest wrażliwy. To fakt. Ale nie obwiniaj się. Poradzimy sobie z tym. Jesteśmy rodziną. I on kocha tą małą. I kocha Ciebie jak przyjaciółkę. Oboje jesteśmy dumni z tego, że na świecie pojawił się ten malec. - wyszeptał chcąc ją uspokoić. Przecież nie mogła się obwiniać. Ani siebie ani małej. Wiedzieli co robią gdy zgodzili się na ten układ. Rhun po tym jak się dowiedział, też zrozumiał. Musiało być dobrze. Oboje sobie poradzą. Wierzył w to z całego serca. Spojrzał jej w oczy. Było w nich ciepło i jakieś zapewnienie, że wszystko sie ułoży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piaszczysty brzeg   

Powrót do góry Go down
 
Piaszczysty brzeg
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Zachodnia Rzeka-
Skocz do: