konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Podniebne bajorko

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Podniebne bajorko   Czw Cze 29, 2017 8:05 pm

Wśród skał i drzew znajduje się niewielkie i płytkie bajorko, z krystalicznie czystą wodą. Nocą, kiedy księżyc oświetla w niezwykły sposób wodę, tworzy się cudowny klimat.
Można łatwo zauważyć stąd gwiazdę polarną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 3:46 pm

Vitalia dziś wyjątkowo dużo biega. Przygalopowała do kolejnego miejsca, poćwiczy swoją kondycję. Pod jej jasną skórą poruszały się mięśnie, gdy dobiegała do bajorka. Nazywano je podniebnym. Może coś w tym jest. Cicho parsknęła, razem ze swoim zwolnieniem do stępa. Weszła ostrożnie do tego ogrodzonego skałami i drzewami zbiornika wodnego. Było tu strasznie cicho... Aż niepokojąco. Z góry jej sierść przygrzewała słońce. Może poczeka tu na kogoś? Ale może ciężko z tym kimś, gdy jest się w góropodobnym klimacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 4:02 pm

Calypso biegła nieprzerwanym galopem od jej ostatniego "przystanku". Od czasu do czasu zarzucała łbem, rżąc i parskając, gdy jasna grzywa wpadała jej do oczu. Po pewnym czasie ujrzała w oddali połyskującą w słońcu taflę wody. Przyspieszyła jeszcze odrobinę i już po chwili była na miejscu. Zahamowała tuż przy brzegu, po czym zaczęła pić łapczywie. Woda była chłodna i czysta, doskonale gasiła pragnienie. Kiedy Cal uniosła mokry pysk znad wody, dostrzegła po drugiej stronie bajorka jasną postać. Machnęła ogonem i powoli ruszyła przez wodę w jej kierunku. Kilka metrów od niej zastrzygła uchem i odezwała się:
- Hej! Jestem Calypso. - Przybrała przyjazny wyraz pyska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 4:26 pm

Vit doskonale wiedziała o obecności jeszcze jednego konia, który tak szaleńczo rzucił się na wodę. Najwyraźniej dopiero co tu dobiegła, bo po jej sierści były małe plamki potu. Postanowiła chwilowo udawać, że jej nie widzi. Dalej zajmowała się wcześniej odgórnym skubaniem trawy. Przybyszka była prawie tak samo wysoka jak ona sama. Hmmm... To dało jej tyle do zrozumienia - małe też może być groźne i słodkie za razem. Siwka zrobiła kolejny krok spokojnie bez pośpiechu jedząc soczystą, zieloną trawę. Ta druga, która tu przyszła zdołała już zbliżyć się do niej na odległość kilku kroków. Skierowała jedno ucho w jej stronę, a jakieś dziesięć sekund później klacz podniosła głowę niczym maszt i cicho prychnęła.
- Witam. Vitalia - może zabrzmiało to trochę cierpko, ale po prostu Vit dawno nie mówiła, więc dopadła ją przejściowa chrypka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 4:55 pm

Calypso, zdecydowanie nie zniechęcona zachowaniem siwki, która przedstawiła się jako Vitalia, przyjrzała jej się z ciekawością. Na chwilę w jej oku pojawił się błysk.
- Długo tu jesteś? Piękne miejsce! - Powiedziała, strzygąc uchem.
Pogrzebała kopytem w ziemi. Nagle w oddali usłyszała krzyk jakiegoś ptaka - zapewne bielika albo innego drapieżnika nieboskłonu. Calypso przypomniała sobie, że kiedyś jej matce towarzyszył bielik amerykański, Argo. Już nieraz zastanawiała się, co się mogło z nim stać po jej śmierci. Może założył rodzinę? Klacz uśmiechnęła się pod nosem, zapatrzona w horyzont.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 5:07 pm

Vita spojrzała na Cal. Optymistka, oczywiście. I pewnie ciężko będzie jej nie lubić.
-Góra parę dni. Polecam rozejrzeć się w okolicach Zachodniej Rzeki. Jeszcze piękniej. A tu... - przerwała, gdy jakiś ptak "krzyknął" - Jest najwięcej drapieżników. Właśnie jednego słyszymy. - dokończyła. Calypso była podekscytowana tutejszym krajobrazem. W sumie trudno jej się dziwić.
- Masz jakieś plany na przyszłość? Zamierzasz dołączyć do Femary czy Haremu, a może stać się samotniczką? Choć szczerze mówiąc to ostatnie do Ciebie nie pasuje. - uśmiechnęła się. Jak Vita chce, to potrafi być miła. Podeszła powoli do wody, zanurzając się ostrożnie w bajorku. Przyjemnie jest się potaplać w wodzie. Polecam Vitalia ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 5:24 pm

Calypso pokiwała głową na słowa Vitalii.
Zachodnia Rzeka... - Zanotowała sobie w głowie.
Jeszcze raz ogarnęła spojrzeniem migdałowo czarnych oczu krajobraz rozciągający się dookoła, po czym znów skupiła wzrok na siwce.
Na pytanie Vitalii zastanowiła się.
- Plany... Chyba nie, jeszcze nie wiem, jak to będzie. Nie jestem raczej feministką, ale nie wyobrażam też sobie siebie w jakimś haremie... Co nie oznacza też, że to wykluczam. - Przekrzywiła łeb. Taak, chyba nie mogłabym włóczyć się sama. Znowu. - Parsknęła cicho. - A ty? Już wiesz, gdzie chcesz przynależeć? - Zapytała, znów się uśmiechając. Cieszyło ją, że klacz powoli zaczynała się wkręcać w rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 5:50 pm

- Masz już jakiegoś wymarzonego ogiera? - tu zrobiła taką dziwną uśmiechniętą minę. Co się stało z moją Vitką? Przeważnie mroczniejsze tematy, a teraz na spokojnie się uśmiecha, gada jak najęta.
- Ziemia do Vitalii... Co ja najlepszego robię? Przecież prawie zapominam o prawdziwej sobie... Tej która siedziała zniewolona w śnie... Ocknij się do swojej prawdziwej formy. - pomyślała, ale nie umiała zepsuć sobie tej frajdy płynącej z bycia optymistą i marzycielką.
- Osobiście zamierzam dołączyć do haremu, trochę się podroczyć z jakimiś innymi końmi, samodoskonalić się i walczyć. To moje ulubione zajęcie. - odpowiedziała, wchodząc na płyciznę i kładąc się w niej. I to jest żyć a nie umierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 6:19 pm

//chodziło o lenny face'a? XD

Calypso zaśmiała się.
- Nie, nikogo jeszcze nie poznałam. I w sumie nie mam żadnego ideału ogiera, myślę, że jeśli miłość kiedykolwiek przyjdzie, nie będzie czasu na patrzenie na wygląd czy nawet charakter. Po prostu będzie. - Calypso nigdy nie miała do czynienia z takim uczuciem, ale intuicja podpowiadała jej swoje.
Miło było znaleźć w końcu kogoś, z kim można luźno porozmawiać, wręcz poplotkować. Vitalia wydawała się być dobrą kompanką, a jej blizny świadczyły o sporym doświadczeniu.
Cal uśmiechnęła się na słowa Vitalii.
- Ciekawy plan na życie. - Podsumowała. - A ty poznałaś już tutaj kogoś wartego uwagi? - Zapytała, wracając do wcześniejszego pytania siwki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 6:36 pm

/Trochę tak, a trochę nie XD

- Zajmie to całe moje życie. Trzeba przecież sobie kogoś idealnego znaleźć, co nie? - i tu ten prawidłowy lenny face by trafił jako wyraz jej pyska. Miała bardzo rozbudowaną mimikę "twarzy".
- Kary ogier, dzielny i najlepiej tylko dla mnie - oto me marzenie. - oczywiście przed jej oczyma znowu stanął Vil. Romantyczny też był.
- Czy jestem dziwna, jeżeli wolę zimę od lata? I śnieg od upału? - spytała ni stąd ni zowąd - Mam ochotę na banany... - powiedziała, zaczynając węszyć. Może jakiegoś super węchu nie miała, ale tu raczej nic też nie znajdzie z jej ulubionych owoców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 8:07 pm

Calypso wydęła lekko chrapy.
- Cóż, niekoniecznie. - Odparła rzeczowym tonem. - Równie dobrze możesz go poznać za godzinę czy dwie, a równie dobrze czekać całe życie.
Wysłuchała wymagań Vitalii, po czym uśmiechnęła się półgębkiem.
- Innymi słowy, prawdziwy książę z bajki. - Skwitowała. Vitalia wydawała się naprawdę spoko klaczą, wystarczyło nieco chcieć do niej dotrzeć i ją poznać.
Na nagłe pytanie siwki obrzuciła ją badawczym spojrzeniem.
- Nie. Myślę, że to całkiem normalne, sprzeciwić się globalizacji i powszechnym przekonaniom innych. Tak być oderwanym od tłumu, nietuzinkowym... - Pokiwała z zamyśleniem głową. - Ja na przykład wolę jesień. Lubię burze i wolę smagający moje ciało wiatr niż prażące je słońce.
Na słowa o bananach, Calypso zaśmiała się szczerze.
- Banany? A rosną gdzieś tutaj? - Zapytała, mając na myśli cały obszar ich krainy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vitalia

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 01, 2017 10:01 pm

- W sumie, gdybym się uparła to nawet za minutę lub dwie mogłabym spotkać swojego wybranka. - odparła.
- Krótko mówiąc - nienawidzę ciepła, co oznacza, że jesień też lubię, ale według mnie te burze mogą nas rozproszyć w czasie na przykład walki. - klacz zaczęła się zastanawiać na głos. Po dłuższej chwili przebywania w wodzie Vit wstała i skierowała się ku brzegowi.
Mam nadzieję, że rosną, bo to moje ulubione owoce. Może jakieś małe drzewka są gdzieś w głębi tej krainy? - rzekła, próbując przypomnieć sobie idealnie sobie smak tegoż owocu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Lip 06, 2017 12:12 pm

//przepraszaaaaam, że dopiero teraz!

Calypso pokiwała głową.
W końcu nie ma rzeczy niemożliwych, pomyślała.
Uwadze klaczy nie umknęło, że Vitalia wspomniała o walce, jakby to było czymś zwyczajnym i codziennym.
- Lubisz walczyć, co? - Zagadnęła z uśmiechem. Ciało Vitalii co prawda całe było pokryte bliznami, ale Cal do tej pory myślała, że to może przez jakiś jednorazowy wypadek, czy jakieś drobne starcia z dzikimi zwierzętami, ale teraz już nie była tego taka pewna.
Calypso wydęła wargi, próbując sobie przypomnieć, czy gdzieś po drodze widziała bananowce.
- Myślę, że coś powinno się znaleźć, jeśli chcesz, możemy poszukać. - Odparła, uśmiechając się przyjaźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pią Lip 21, 2017 10:53 pm

Każdy kęs tej ziemi przypominałstare czasy, a konie które tu przebywały drażniły go na każdym kroku.Potężny, mimo tego, że inni nie traktowali jego wściekłych i sadystycznych oczu na poważnie.
Uśmiechał się dla siebie, a reszta świata się tak na prawdę nie liczyła.Chodziło mu o wzięcie czego chcę i odejście.Nie miał zamiaru taplać się wśród tych pijawek co zakrywają swoja osobowość maską.
Nie każdy miał tu to o czym marzył.Życie nie było karą,życie było próbą, a kiedy już ją przejdziesz dobrze będziesz miał prawdziwe, sielskie ŻYCIE. Na prawdę to będzie piękna zabawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pią Lip 21, 2017 11:39 pm

Przemierzałam leniwym stępem nieznane mi tereny. Miękkie źdźbła trawy muskały moje nisko opuszczone chrapy. Od czasu do czasu przystawałam by się posilić, ale już po chwili maszerowałam dalej.
Dotarłam do dziwnego miejsca. Niesamowicie czyste jeziorko, otoczone skałami i laskiem miało specyficzny klimat. Słońce zmierzające ku zachodowi nadawało niebu boskiego, bursztynowego koloru. Przystanęłam i zadarłam łeb by zaciągnąć się świeżym powietrzem. Wyczuwałam różne wonie, lecz nie mogłam żadnej wyodrębnić. Wtem dostrzegłam jakąś postać. Wiedziona ciekawością uznałam, iż idealnym pomysłem będzie podejście do istoty.
Spokojnie acz z pewnością ruszyłam w kierunku ciemnej plamy między drzewkami. Nie szłam cicho, nie mam zamiaru się ukrywać, skradać.
Kontrolowanie tępa mi nie wyszło, z każdym krokiem mój chód stawał się coraz bardziej aktywny i wyciągnięty. W końcu moim oczom ukazał się kary pobratymiec, odrobinę wyższy ode mnie. Nie wyglądał jakoś spektakularnie, ot koń jak koń, grzywa, kopyta, uszy.
Zarżałam, może nieco nieśmiało, na przywitanie. Potrząsnęłam szyją i czerepem by poprawić grzywę i odgonić wymyślone przez mózg robactwo. Nie byłam pewna czy podejść. Nieznajomy nie wzbudzał we mnie negatywnych odczuć, ale nigdy nie wiadomo. W każdym razie zachowałam bezpieczną odległość kilku metrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Lip 27, 2017 4:47 pm

Przyczłapał...Nie miał zamaru jeszcze długo tu siedzieć.Większość jego gangu była gdzie indziej, a on tkwił na tym świecie mimo, że nie miał takiej ochoty. Można powiedzieć, że miał apeirofobię. Pewnie i tak nikt nie wie co to więc wygoogluje w necie. Nic z tego...Zasępy internałtów powoli padają.
Widząc klacz i słysząc jej dość nieśmiałe przywitanie przymrużył oczy i przyjrzał się jej dokładnie.
Traktowała go jak zwykłego konia, podobało się mu to. Nie zaczynała od tego jaką w tym świecie panuje siłą.Nie ważne...-Witaj...-Rzucił dość ostrym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Lip 27, 2017 5:38 pm

Krótkotrwały uśmieszek wpełzł na mój pysk. Choć przywitanie nie było zbyt przyjazne, zabrzmiało raczej jakbym właśnie została skarcona za coś, ale cóż, pierwsze koty za płoty. Teraz już odważniej, zrobiłam krok ku niemu. Myślałam, jak zacząć rozmowę. Od razu zapytać o imię? Może o stado? Co tu robi? Pewnie to samo co ja.
-Słyszałam, że to miejsce jest piękne nocą.-zaczęłam ni z gruchy, ni z pietruchy. Może pociągnie temat-Gwiazdy ponoć pięknie odbijają się od tafli wody.
Kontynuowałam przyglądając się ogierowi. Robiłam to w sposób naturalny, nienachalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Lip 27, 2017 9:43 pm

Przejechał ciągłym wzrokiem po niej.Przyglądał się jej sierści, przypatrywał się jej grzywie i ogonie, uszom i oczom, kopytom i chrapom.Powoli zbliżył się do niej.Słysząc jak zaczyna przypadkowy temat tylko się uśmiechnął.
-Ciekawe...-Stanął tuż przed nią i westchnął.-Kiedyś będę musiał to sprawdzić.- Udawał przemiłego dla szacunku do klaczy.Oczywiście nie udawał bez celu.
-Możesz mnie nazywać Kaz.- Powiedział jakby to było jego przezwisko.
Oddalił się od niej metr i lustrował ją wzrokiem.Powoli jeździł nim tam i spowrotem jakby ją skanował. Jakby dzieki temu mógł już ją znać od A do Z. Później tylko przerwał te czynność, ale uśmiechnął się jakby z ulgą? Szybko jednak ten grymas zszedł z jego twarzy. -Wiesz może jak nazywa się ta kraina?-Pytał dość dziwnym tonem. Chciał w końcu coś wiedzieć o niej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 29, 2017 4:39 pm

Z ulgą przyjęłam, że ogier kontynuuje rozmowę. Uniknięcie krępującej ciszy było moim celem. Odwzajemniłam jego uśmiech i mimo, że towarzysz stał za blisko starałam się tłumić odruch odgonienia go ugryzieniem. On jednak sam się chyba zorientował, że należy zachować odpowiedni odstęp, w każdym razie odsunął się ode mnie, dając mi chwilę oddechu. Przyznam, że ładny to on był, kilka blizn nadaje mu męskości. Tak jak on przyglądał się mi ja przyglądałam się jemu. Zamyślona prawie nie usłyszałam pytania.
Zastanowiłam się chwilkę, sama nie jestem tu długo. Poza tym nie interesują mnie takie rzeczy. Mam co jeść, mam gdzie spać, mam towarzystwo i tylko tyle potrzebuję.
-Raczej nie ma konkretnej nazwy.-odpowiedziałam wymijająco-W każdym razie nie słyszałam by jakąś miała.-dodałam od niechcenia.
Powolnie ruszyłam stępem by podejść bliżej bajorka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Lip 29, 2017 4:57 pm

Teraz tylko patrzył się za nią jakby coś tam widział, chodź... Prawdę mówiąc tam i tak nic nie było.
Przez chwilę nie odrywał wzroku jakby czekał na jakieś oświecenie. Z jego "namysłów" wydostał go głos klaczy. Przez chwilę miał wrażenie jakby był tu sam i gadał sam ze sobą. To uczucie było na prawdę dziwne. -Yhm...- Ukrył swoje zniesmaczenie tą sprawą. Śledził jej ruchy dokładnie, ale nie poszedł za nią. Jedyne co zrobił to legnął gdzieś opierając łeb o jakieś drzewo lub głaz. -Nie byłaś tu długo przed moim przyjściem.- Doszedł ją pewnie niedługo po tym jak się położył dość twardy głos, a to zdanie raczej nie było pytające, a twierdzące. Odwrócił wzrok od niej. Przypomniał sobie pewną sytuację z Inej, Nie było teraz upustu w jego głowie. -Masz tu jakieś swoje "stado".- Zaznaczył dość dziwnym głosem słowo stado, bo przecież tu tylko chodziło im o nic nie znaczące Haremy i stada klaczy przeciw nim, ale Kaz był inny... Wolał już siedzieć w cieniu i powoli pograżać się w swoim planie niż powoli przypominać sobie o tym jak płynął na zwłokach brata do brzegu...To było najbardziej złe wspomnienie. Może to dlatego dla niego dotyk kogoś innego niż on sam był dla niego zły? Dlatego może też twierdził, że nie chcę pokrywać klaczy? To było i tak nie ważne. Tylko blizny to jego chwała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Nie Lip 30, 2017 3:07 am

Bardziej usłyszałam niż zobaczyła, że ogier nie poszedł za mną, a położył się. Przybliżyłam pysk to tafli wody i wzięłam kilka łyków. Sączyłam ciecz, która powoli zwilżała moje wargi.
Nie odpowiedziałam na zadane pytanie. A może to nie było pytanie. Zrobiłam krok w przód, wchodząc jedną nogą w bajorko.
Czemu pyta o stado? Chce wiedzieć czy czyjaś już jestem? Czy może mnie zaatakować bez konsekwencji? Zastanowiłam się. Jestem wolna i kocham to. Chcę żyć tak jak chcę a nie tak jak powie przywódca. Może jednak dla bezpieczeństwa...
-Nie potrzebuję "stada"-odpowiedziałam naśladując głos ogiera. Odwróciłam głowę w jego stronę-Nie potrzebuję ochrony kogoś kto by się mną bawił, ani towarzystwa sfrustrowanych klaczy feministek.-rzekłam obojętnym tonem, lecz na pysku widniał mi niemalże euforyczny uśmiech.
-Ty pewnie też jesteś samotnikiem mimo, prawda?.
Nie mówię, że jeśli należy się do jakiegoś stada, haremu to wszędzie musicie chodzić parami, ale samotny ogier z bliznami wygląda albo na pseudo-pustelnika, albo na wyrzutka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Nie Lip 30, 2017 2:27 pm

Zastrzygł tylko uchem na jej zdanie i powoli obrócił się w jej stronę. -Tak i nie mam zamiaru tworzyć haremu. Zwyczajna strata czasu. Jestem chyba jakiś inny...- Zamyślił się na głos. Prawdę mówiąc tutaj nie obchodziły go brudne sprawy, a zwyczajne poznanie tego świata i stwierdzenie czy jest on warty goszczenia na nim. Spojrzał na klacz i podszedł do wody. Co prawda stanął trzy metry od niej, ale mimo wszystko...ważne, że podszedł? Z natury nie był wstydliwy, ale był na tyle "mądry" by nie zbliżać się do kogoś i nie dotykać go bo wtedy mogłoby się to źle skończyć. Spojrzał na taflę wody i odbicie w niej. Tego dnia Kaz raczej nie miał szczęścia. Zresztą i tak szczęście nie jest dla niego.
-A ty kiedyś do jakiegoś dołączysz?- Zadał pytanie dość twardym tonem. Nie stanowiło mu przeszkody by w razie potrzeby zapytać jeszcze raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pon Lip 31, 2017 2:32 pm

Skoro ogier podszedł do mnie z własnej woli, można uznać, że zaczęliśmy nowy etap znajomości? Możliwe. Ale do powiedzenia, że jesteśmy przyjaciółmi jeszcze daleka droga. Wzięłam jeszcze kilka łyków wody. Tak, on był inny skoro nie myślał o tworzeniu haremu, o  czym myśli każdy normalny ogier. W końcu który z nich nie chce mieć tabunu wiernych klaczy, które zrobią wszystko by cię zadowolić i żebyś był z nich dumny. Nie unosząc zbytnio głowy powiedziałam.
-Pewnie tak-stwierdziłam ze smutkiem.-Wiesz jak to jest gdy znajdzie się ktoś silniejszy od ciebie. Musisz się podporządkować.-dodałam.
Tak już ten świat działa, jesteś słaby to umierasz lub służysz innym. Jesteś silny to zdobywasz władzę, uznanie, aż zaczyna ci to wszystko mieszać w głowie. Nawet najspokojniejszy koń może zmienić się w brutalnego tyrana.
-Widzisz, jak jesteś w haremie to musisz być wierny przywódcy, ja tak nie chcę.-popatrzyłam na towarzysza-Co jak co, ale uważam, że jestem w idealnym wieku do zabawy i przelotnych znajomości.-uśmiechnęłam się zawadiacko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Wto Sie 01, 2017 11:01 pm

/Jestem ze względów Haremu. Odpowiedzcie, a sobie pójdę : )

Sztorm już od wielu dni chciał założyć własny Harem... Wiedział, że tego chce, więc gnany intuicją przyszedł tutaj, do podniebnego bajorka. W trakcie swojej wędrówki myślał o obowiązkach takich jak obrona klaczy i źrebiąt przed innymi ogierami, lubił walczyć w obronie innych, więc jeden problem z głowy. Z drugiej strony źrebaki często wpadały w tarapaty, a tu dochodził obowiązek pilnowania źrebiąt. I trzeci problem czyli znalezienie klaczy, które chciały by dołączyć do Haremu. Gdy tak myślał zaczął się zastanawiać nad jeszcze jedną rzeczą... Czy ja na pewno podejmuję dobrą decyzję? Tak... to pytanie zadawał sobie przez cały czas, aż do momentu gdy doszedł do dwóch koni klaczy, i ogiera. Konie zdawały się dobrze bawić... Nie tak jak na razie on... Ale klacz przykuła jego uwagę, więc zadał to pytanie, ponieważ mogła znać inną klacz, która szuka Haremu.
-Emm... Cześć? Znacie może jakieś klacze, które szukają Haremu?- Nie wiedział jak zareaguje ogier więc mówił dalej -Bo ja chcę założyć, a tak się zdaje, że jeszcze nikogo, kto by chciał nie znalazłem, więc tak jak by szukam chętnych klaczy i ten...- tłumaczył mając nadzieję, że ci go zrozumieją... Ach... Marzył o własnym Haremie, lecz nie widział na razie na niego nadziei.


Ostatnio zmieniony przez Zapowiedź Sztormu dnia Czw Sie 03, 2017 12:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Sie 03, 2017 12:23 am

Patrzyłam w lekkim szoku na wielgaśnego ogiera, który jak gdyby nigdy nic wparował na teren przez nas zajmowany. Skuliłam uszy na tak poważne naruszenie mojej przestrzeni, jednak już po chwili stałam spokojnie, w końcu nie wydawało mi się by obcy miał jakieś złe zamiary. Wysłuchałam go uważnie.
Cóż nie znałam tu prawie nikogo, ale moja rozmowa z Kazem wywołała u mnie wątpliwości co do dołączenia się do jakiegoś haremu.
Zlustrowałam zimnego przenikliwym spojrzeniem.
-Ja mogłabym się nad tym zastanowić.-odparłam.
Poszukiwacz klaczy nie był brzydki, wyglądał na rozsądnego, silnego i skorego do negocjacji.
W razie gdybym dołączyła do jego grupy, może udałoby mi się wywalczyć jakieś przywileje czy coś w ten deseń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   

Powrót do góry Go down
 
Podniebne bajorko
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Dolina Wodospadu-
Skocz do: