konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Podniebne bajorko

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Sie 03, 2017 12:35 pm

Był bardzo szczęśliwy, klaczka poprawiła mu dzień. W końcu ktoś mi ufa!. Po czasie przypomniał sobie jednak, że się nie przedstawił, więc się poprawił.
-A tak w ogóle to jestem Zapowiedź Sztormu, ale wolę Sztorm- Powiedział nieco zmieszany swoim nietaktem.
-To, że uwielbiam kaczki o niczym nie świadczy! Lubię je, bo... bo... To kaczki!- uzasadnił -To, że mam trzy lata też o niczym nie świadczy! Lubię walczyć w obronie innych, nie lubię, gdy ktoś jest smutny. Lubię też trawę, znam się trochę na ziołach. Miałem być kotlety, szynką itp.
itd.
- opowiadał -A jak wy macie na imię?- wypytywał. Chciał się dowiedzieć czegoś więcej o klaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Sie 03, 2017 8:31 pm

Na moją odpowiedź ogier wyraźnie się rozpromienił. Jego reakcja również u mnie wywołała uśmiech. Patrzyłam na niego ciepło choć z lekką dezorientacją, gdy z jego pyska zaczął wypływać nieskończony potok słów. Nie wiedziałam czy go zatrzymać czy pozwolić mu się rozwinąć. W końcu gdy dał mi dojść do słowa, z kilku sekundowym opóźnieniem odparłam.
-Jestem Owa-przedstawiłam się krótko patrząc na olbrzyma.
Był pełen energii i radości, choć nie wyglądał na doświadczonego wojownika. Jego budowa, prezentacja, wielkość mogła niejednego zniechęcić do rozpoczęcia walki. Dobry materiał na ojca. Pff wywal to z głowy Owa, w tak młodym wieku mieć źrebaki? Kategoryczne nie. Co innego zdobywanie doświadczenia w wielu sprawach, z takim towarzystwem każdy by chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Nie Sie 06, 2017 10:47 pm

Mógł teraz powiedzieć tyle rzeczy... Jednak bał się, że zawiedzie klacz. Wszystko postawił na jedną kartę. Żyje się raz. Pomyślał Sztorm.
-Jaaa... Jaaa Owano... Ja nie jestem Taki sam...- Postanowił powiedzieć ogierek -Ech... Ja poprostu ja nie mam zmysłu węchu. To przez mój wypadek, gdy byłem mały.- Przypomniał swoje doświadczenia z dzieciństwa. Wypadek, operację, dzięki której żyje, a potem utratę węchu. Wypowiadając te słowa zwiesił głowę nie chcąc patrzeć na kasztankę. Wiedział co teraz powie. Wiedział, że po tym zrezygnuje. Znał swoje szczęście na tyle dobrze, że potrafił przewidzieć niektóre rzeczy. Zaczął grzebać kopytkiem w ziemi, a w jego oczach pojawiły się łzy. Jak ja tego w sobie nienawidzę! Z drugiej strony, gdyby nie to nie było by mnie tu... Przemyślał Zapowiedź Sztormu. Ech... Oby jednak nie zrezygnowała! Błagał w myślach Sztorm.
-Zrozumiem, jeśli przez to mnie znienawidzisz- Powiedział do łaciatej klaczy -Tak jak każdy...- Dodał szeptem. Rozważał nawet zakończenie rozmowy, lecz chciał się upewnić jaka będzie odpowiedź Owany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pon Sie 07, 2017 12:58 am

/Uznajmy, że Kaza tu nie ma, ponieważ nie odpisuje od dawna. Jesteśmy tylko we dwójkę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Patrzyłam na ogiera, który po tym, w sumie rzadko spotyka się konie z takimi wadami, nazwijmy to więc zaskakującym wyznaniu, jakby się skurczył w sobie. Cały jego blask, pewność siebie w jednej chwili zgasły. To się stało gdy był mały, to możliwe by taki olbrzym był kiedykolwiek mały? Ciężko mi to sobie wyobrazić. Nie patrzyłam na niego z litością czy z pogardą. Ot koń jak koń tylko trudno mu kwiatki wąchać.
-Głupek jesteś.-zaśmiałam się z niego- Za co miałabym cię nienawidzić?- zapytałam retorycznie. Postąpiłam krok ku niemu i trąciłam go łbem w łopatkę. Mięśnie to on miał, nie to co ja. Choć do słabeuszy nie należę.
-Przynajmniej nie poczujesz jak pierdnę.-zaśmiałam się na głos, próbując rozluźnić atmosferę. Zazwyczaj żarty dotyczące fizjonomii i naturalnych odruchów bardzo dobrze działają. Pokazują, iż nie czujemy krępacji w towarzystwie drugiej osoby. Choć niesmaczne, wielu śmieszą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pon Sie 07, 2017 1:12 pm

//Owa spójrz na nasze daty dołączenia *_*. Jesteśmy dla siebie stworzeni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

-Może masz rację...- Przyznał ogier. ana jego pysku pojawił się przelotny uśmiech, który po chwili zmienił się, gdyż Sztorm zauważył, że czai się na nich szakal.
-Owa uciekaj!- Powiedział do kasztanki, która tylko spojrzała na niego w nieco dziwny sposób, jak by był chory umysłowo.
-Owa wiej!- Krzyknął nieco bardziej stanowczo. W tym momencie szakal skoczył na klacz, lecz Sztorm zasłonił Owanę, po czym kopnął zwierzę, które wstało i rzuciło się ponownie w kierunku przeciwnika. Tym razem wbił się w szyję ogiera i trzymało się jej. Kasztan zareagował na to wierzgając i stając dęba, czym zrzucił szakala, który pociągnął szyję Sztorma za sobą rozrywając mu przy tym skórę. Zapowiedź Sztormu galopował wokół zwierzęcia, po czym kopnął je z całej siły. Szakal wstał i skoczył zimnokrwistemu na grzbiet. W tej chwili Sztorm myślał tylko o ochronie Owany, którą bardzo polubił. Nie miał już sił więc zdecydował się walczyć do końca. Rzucił się na szakala wydobywając z siebie resztki sił. Kopnął zwierza w głowę, a on padł martwy na ziemię. Udało mi się! Teraz powinna być bezpieczna. Pomyślał Sztorm, a po chwili padł nieprzytomny na ziemię. Potem widział już tylko ciemność
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pon Sie 07, 2017 9:14 pm

/Co chcesz przez to powiedzieć...?( ͡° ∀ ͡° ) Mów mi więcej...

Rozmawiałam z ogierem spokojnie, gdy ten nakazał mi uciekać. Przyznam, że nieco zgłupiałam. Gdy słyszy się taki rozkaz to się automatycznie spina i szykuje do biegu. Puls przyspiesza, serce bije szybciej. Wyostrza się wzrok. Jak mogłam go wcześniej nie zobaczyć.
Odskoczyłam w tył, niestety, jak to bywa w takich chwilach wszystko idzie nie tak jak planujemy, upadłam potykając się o grubą gałąź leżącą na ziemi. Na szczęście ogier zareagował szybciej, osłonił mnie przed wilko-podobnym czymś. Szybko wstałam i ruszyłam kilka kroków zebranym galopem, obejrzałam się i zrobiłam gwałtowny zwrot. Nie wiedziałam czy uciekać czy pomóc. Nim podjęłam decyzję było po wszystkim. Kiedy ogier upadł, stałam jeszcze kilka sekund oniemiała. Powoli, niepewnie podeszłam do dzikiego zwierzęcia. Wyciągnęłam nogę i trąciłam go mocno kopytem, natychmiast odskoczyłam. Po chwili podeszłam jeszcze raz. Upewniłam się, że szakal nie żyje i już nam nie zagraża. Błyskawicznie podbiegłam kłusem do rannego towarzysza. Schyliłam łeb i trąciłam go chrapami w łopatkę. Zarżałam cicho. Uszczypnęłam go lekko w szyję. Nie było reakcji. Przesunęłam się nieco i wodziłam chwilę nozdrzami po jego ganaszach, nosie, czole. Delikatnie mówiąc byłam mocno zaniepokojona i do tego bezradna. Słyszałam, że gdy jest się nieprzytomnym szybciej traci się ciepło. Spokojnie podeszłam i położyłam się przylegając grzbietem do grzbietu ogiera. Leżałam bardziej na brzuchu, więc szyję i łeb mogłam spokojnie oprzeć o ciało Zapowiedzi, na jego boku, przez łopatkę, do nasady szyi. Westchnęłam ciężko. Ogrzewałam go sobą. Strzygąc uszami, zwracając uwagę na każdy dźwięk. W tej chwili to ode mnie zależało życie naszej dwójki. Cierpliwie czekałam, aż ten się obudzi, miałam nadzieję, że się obudzi. Obrażenia nie wyglądały na śmiertelne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Wto Sie 08, 2017 9:50 pm

//Już nic

Po upływie ok. pół godziny Sztorm odzyskał przytomność. Czuł, że ktoś na nim leży. Wiedział kto to. To była Owana. Rozpoznał ją, kasztanka trzymała łeb na jego brzuchu.
-Ała...- Jęknął kasztan, bo poczuł pieczenie w szyi. Po chwili jednak, przypomniał sobie co się stało.
-Owa?! Nic ci nie jest?!- Zapytał ogier. Pogładził pyskiem zgrabny pysk Owany. Klacz wyglądała na zdrową. Zapowiedź Sztormu, chcąc delikatnie pokazać kasztance co do niej czuje chwycił jeden z kwiatków i podał go pięknej. Znał się na kwiatach i ziołach. Kocham Cię! Pomyślał zimnokrwisty. Kiedyś będziemy szczęśliwi
-Jesteś przecież lodowata! Wyziębisz się.- Odrzekł Zapowiedź Sztormu, po czym przytulił się do kasztanowatego piękna. Wstał, a po czasie odszedł, by po paru minutach wrócić z owocami dzikiej róży.
-Masz. Powinno pomóc. - Powiedział i podsunął Owanie pod pyszczek owoce.
-Owa... ja... chyba chcę Ci coś powiedzieć... - Jąkał się większy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sro Sie 09, 2017 2:31 am

Musiałem chwilkę przysnąć. Otworzyłam szeroko oczy słysząc pojękiwanie ogiera i odczułam niesamowitą ulgę na widok przytomnego towarzysza.
Jak to nic mi nie jest? Nie pamięta co się stało, że wygrał. Ma zaniki pamięci, jest z nim źle. Umiera.
Jego dotyk mnie zaskoczył, miał takie miękkie chrapy.
-Nie martw się tak o mnie, w końcu to nie ja jestem ranna.-popatrzyłam na niego. Przytulił się do mnie, jego ciepło był takie miłe. Dostanie od niego kwiatka, upewniło mnie w przekonaniu, iż mam do czynienia z dżentelmenem.
Wtem ogier wstał i gdzieś odszedł. Wystraszyłam się, że mnie zostawił. Dałabym sobie radę sama, ale zawsze lepiej się czuję w towarzystwie. Czekałam jednak cierpliwie, nie długo.
patrzyłam na niego lekko zdezorientowana. To on walczył, stracił przytomność, jest ranny, a przekłada moje zmarznięcie ponad własne zdrowie, a nawet życie. Później mu wypomnę jego lekkomyślność.
Słuchałam go, jak się plącze i jąka. Chyba wiem co chce powiedzieć. Czy to jednak nie za szybko? Jakby tak patrzeć to znamy się niecałą godzinę. Co ja poradzę, młody jest, szalony, porywczy, a do tego romantyk. Też go lubię, ale jeszcze chwilę temu mówiłam, że mam dopiero trzy lata, za mało na ustatkowanie się. Ogarnęła mnie niesamowita trema.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sro Sie 09, 2017 6:30 pm

Owa... Nie zrozum mnie źle... Znaczy to tak po przyjacielsku, ale Owa... Kocham cię - Powiedział w końcu. -Nawet jeśli będę miał zginąć będę cię bronić. Jesteś poprostu chyba pierwszą, która mnie polubiła... jeśli mnie lubisz- Odetchnął ulgą, gdy w końcu powiedział to, co leżało mu na sumieniu. Przyjaźnie potarł szyją o szyję kasztanki. Jedyne co teraz czuł to wdzięczność. Był wdzięczny za to, że Owana z nim została, za to, że pilnowała, by nie stracił wiele ciepła sama tracąc go bardzo dużo. Chciał by była w jego Haremie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Sie 10, 2017 12:46 am

"Po przyjacielsku". Miałam ochotę westchnąć z ulgą, ale byłoby to niestosowne, dlatego westchnęłam w myślach.
I tak takie wyznania były dla mnie niecodzienne. Uznałam, iż w takiej sytuacji wypadałoby wstać. Zrobiłam to. Jego obietnica o bronieniu mnie, nawet kosztem własnego życia, bardzo mi schlebiała.
Powiedzenie tego wszystkiego kosztowało go dużo nerwów, ale ucieszył się gdy wyrzucił z siebie to co myślał. Mów czego chcesz, co ci przeszkadza, a od razu będzie ci lżej na wątrobie.
-Na pewno nie jestem- uśmiechnęłam się -Pewnie wiele przeze mną cię lubiło, ale wiesz, niektóre klacze się bardzo wstydliwe.
Ja się zawsze zastanawiam ilu się we mnie kochało, ilu złamałam serce. Na pewno komuś wpadłam w oko, tylko bał się podejść.
-To co, może się przejdziemy tu po okolicy, nie za daleko.-zaproponowałam.- Słońce zaraz zacznie zachodzić, a słyszałam, że ten stawek pięknie wygląda nocą.-podzieliłam się zasłyszanymi skądś plotkami. Chciałam sprawdzić, czy są prawdziwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pią Sie 11, 2017 5:02 pm

-Szczególnie te z Femary.- Zażartował kasztan. Po chwili Owana rzuciła propozycję przejścia się. Przytaknął. Miał jeszcze jedno pytanie do Owy, ale nie wypadało zadawać go stojąc w miejscu. Po kilku krokach odważył się zadać dręczące go pytanie. Wziął oddech i zaczął mówić.
-Emmm... Owa? A przez co ja w sumie mam tą szyję taką podrapaną?- Zapytał -Nic nie pamiętam. W sumie jedynie to, że kazałem ci uciekać. Nic więcej.- Zrzekł się Sztorm. Skąd ja się tu wziąłem? Czemu ta moja szyja jest w tak okropnym stanie? I przede wszystkim dlaczego nic nie pamiętam?! Pytał sam siebie. Po minutce poczuł jak by miał kopyta z waty. Od kiedy się obudził doskwierał mu też silny ból prawego tylnego kopyta.
-Cholera! Czemu to aż tak boli!- Szepnął do siebie. Szedł jednak dalej, teraz jednak powłócząc nogą po ziemi. Nie dam rady. Przewrócił się z łomotem. (*łomot*).
-Przepraszam.- Westchnął mając łzy w oczach. Czemu?! Gdybym tylko wiedział co się stało! Płakał w myślach.
-Przepraszam.- Szepnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Sie 12, 2017 4:30 pm

Jego wyznanie mnie zaskoczyło, myślałam, iż wszystko z nim w porządku. Faktycznie miał zaniki pamięci, oby krótkotrwałe.
-Cóż, obroniłeś mnie przed psowatym stworzeniem.- odpowiedziałam nieco zmieszana.-Trochę cię poturbował, między innymi gryząc i drapiąc szyję, ale wygrałeś.-przypomniałam z delikatnym uśmiechem.
Szliśmy jednak dalej, ja w milczeniu podziwiałam otaczającą nas przyrodę i wyobrażając sobie cudowną noc pod tym pięknym niebem, on jakby zakłopotany, ale utrzymujący pozory pewności siebie.
Jego niewyraźny szept wyrwał mnie z zamyślenia, spojrzałam na niego kątem oka. Nie wyglądał dobrze, słyszałam również jak kuleje. Zwolniłam kroku.
Stanęłam przy nim zszokowana, gdy ten upadł. Lekko się schyliłam. Nie wiedziałam co robić. Usłyszałam jak przeprasza nieco niezrozumiale. Widziałam rozpacz w jego oczach. Dlaczego? Co się stało? To przez walkę?
-No już, spokojnie...-starałam się uspokoić jego, ale i siebie- Po prostu połóż się i nie wstawaj.-zarekomendowałam.
Stanęłam prosto i rozejrzałam się dookoła. Znikąd pomocy, lecz zagrożenia też na razie nie widać.
-Spokojnie.-powtórzyłam. Swobodnie gładząc go chrapami po łbie i szyi.-Co się dzieje?-zapytałam, nie mogę mu pomóc, gdy nie wiem co mu jest.
Starałam się być opanowana i nie panikować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Sie 12, 2017 10:15 pm

//Co powiesz na some romantic?

-To noga!- Parsknął -Owana... Przepraszam, że rujnuję ci dzień- Powiedział zmieszany. Gdy klacz się zchyliła ogarnął jej grzywkę z oka. Zcierpła mu noga, więc poruszył nią, zaczęła boleć. Nie miał już wątpliwośc. Noga była złamana.
-Aaa!- Jęknął większy. Zakrył pysk grzywką, i zaczął beczeć.
-Przepraszam. Gdyby mnie tu nie było była byś szczęśliwsza- odparł przez łzy. Nie wiedział co teraz zrobi. Nigdzie nie pójdzie, bo uszkodzi sobie jeszcze bardziej nogę, a nie zostanie przecież. Powiedz jej to!  Mówił w myślach Sztorm. Zrobię to!
-Dziękuję- Powiedział kasztance na ucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Wto Sie 15, 2017 6:15 am

/ Postaram się być romantyczna, zobaczymy jak to wyjdzie. Nie mam internetu, może być cienko z odpisami, niby naprawią do czwartku, ale kto wie jak będzie..

Dobra wiem, że powodem jego rozpaczy jest noga. Nie popatrzyłam hednak na nią nieco podłamana jego paniką, całkowicie uzasadnioną.
Nie dziwię, tak poważny uraz nogi równozmaczny jest z wyrokiem śmierci.
Po jego podziękowaniach zrozumiałam, iż Sztorm zaczął już przygotowania do przejścia na drugą stronę.
Skuliłam uszy i ugryzłam go mocno w szyję, nie skaleczyłam go, jedynie zwróciłam na siebie jego uwagę.
-Spokój.-rzekłam stanowczo licząc, że odciągnę umysł towarzysza od nieprzyjemnych spraw.-Nie jest aż tak źle...-pocieszyłam-...a jeśli jest, to się przecież tobą zajmę.-zapewniłam. Miałam dwie opcje, dobić go, czego nie byłabym w stanie zrobić, lub ratować. Wybrałam rzecz trudniejszą do wykonania, lecz możliwą.
Jeśli on nie może się poruszać dobrze by było gdyby chociaż się jakoś doczołgał, dokuśtykał do stawu, żeby mieć co pić. Jedzenie bym mu przynosiła, poza tym olbrzym może się żywić trawą, jasne, że jest jej za mało, ale na chwilę by starczyło.
-Musimy cię przetransportować do wody.-pomyślałam na głos-Dasz radę?-mogłam pomóc ogierowi, jednak moja siła kontra jego masa...niewiele da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Wto Sie 15, 2017 6:22 pm

-Postaram się.- Odpowiedział ze stockim spokojem Zapowiedź Sztormu, po czym ostatkiem sił wstał. Podciągnął zranione kopyto ile mógł i pokuśtykał, zgodnie z sugestią klaczy, do stawu. Gdy napiła się klacz on wziął kilka dużych łyków i opadł na trawę parę centymetrów dalej. Teraz ja zrobię duży krok do przodu... No! Może nie krok w tej sytuacji.
-Zrobię dla ciebie wszystko co mogę. Bo moje kocham nie jest na tydzień czy miesiąc- Zacytował kasztan. Po chwili dodał też -A moje ,,Po przyjacielsku'' czasem nie znaczy tylko po przyjacielsku.- Ale jak to zinterpretujesz zależy już od ciebie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Czw Sie 17, 2017 1:07 am

Uśmiechnęłam się do niego gdy podjął wyzwanie.
Kiedy z wielkim trudem wstał i kuśtykał asekurowałam go. Gdy się chwiał podchodziłam blisko by ten mógł się na mnie wesprzeć.
Na jego ciało powoli wstępował pot, jak to zwykle bywa w trakcie choroby, zakażenia. Organizm walczy, to dobry znak.
Kiedy dotarliśmy patrzyłam jak łapczywie bierze kilka wielkich haustów cieczy. Sama schyliłam się i wzięłam łyk. Wysuszone gardło błagało o więcej, lecz byłam zajęta słuchaniem wypowiedzi Zapowiedzi Sztormu. Zastrzygłam uszami. Znowu ten ton w jego głosie, nie ma pojęcia czy mówi prawdę czy tylko tak spekuluje.
Czyli... mówi, że kocha mnie po przyjacielsku, ale tak naprawdę liczy na coś więcej? Podobno klacze są niezrozumiałe i ciągle trzeba się przy nich domyślać o co im chodzi.
-Czasem nie znaczy tylko po przyjacielsku.-powtórzyłam spokojnie, cicho, jakby do siebie-A jak jest w tym przypadku?-zapytałam odwracając łeb do ogiera. Patrzyłam na niego, siłą woli zmusić do wyduszenia z siebie tego wszystkiego co chce powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pią Sie 18, 2017 8:14 pm

//Niestety teraz mam do następnej niedzieli wyjazd, ale proszę o nie uznawanie za nieaktywną ;_;

-Kocham cię- Szepnął Owanie na ucho Sztorm czekając na jej odpowiedź. Po sekundzie zaczął przytulać klacz i obwąchiwać ją. Chłonął jej zapach w nozdrza i przytulał ją.
-Jeśli to ma być ostatni dzień w moim życiu, to chciałbym spędzić go z tobą. Jeśli jutro już będę w innym świecie chciałbym również abyś wiedziała, że kocham cię jako kogoś innego jak przyjaciółka. Kocham cię jako dziewczynę- Powiedział, po czym opadł z trudem na ziemię. Jego oddech był coraz bardziej płytki, ale wciąż oddychał. Musiał odpocząć, więc zasnął. Po chwili spał płytkim snae czekając. Czekając na śmierć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Sob Sie 19, 2017 12:04 am

/Prośba rozpatrzona pozytywnie.

Po wzięciu kilku łyków podeszłam do ogiera by sprawdzić jak bardzo z nim źle. Jego ciepły oddech owiał moje ucho, niosąc ze sobą wyznanie miłości. Stałam cicho lekko się uśmiechając. Nie często słyszy się takie słowa.
Pozwalałam by ten mnie dotykał, odwzajemniałam to, delikatnie go podskubując samymi wargami.
Gdy zasnął rozejrzałam się dookoła i ruszyłam za zwiady. Powolnym kłusem przemierzałam okolicę, nie oddalałam się zbytnio, starałam się cały czas w zasięgu wzroku mieć bajorko. W drodze zebrałam sporo szyszek i suchych gałęzi. Wróciłam i ułożyłam je w półkręgu, dookoła nas. Z jednej strony chroni nas woda, z drugiej, jeśli coś wdepnie w moją "pułapkę" wybudzi mnie z płytkiego, czujnego snu.
Słońce powoli zaczynało zachodzić, więc położyłam się, tak jak wtedy, bardzo blisko ogiera. Spojrzałam na jego szyję. Z ran już nie ciekła krew, jedynie jeszcze kilka kropel niechętnie krzepło, wlepiając się w sierść olbrzyma. Leżąc tak z uniesioną głową patrzyłam na cudownie odbijające się w wodzie ciała niebieskie.
Na trzask gałęzi natychmiast stanęłam na równe nogi, starałam się wypatrzeć zagrożenie. Mała wiewiórka zeskoczyła z drzewa podbiegła do naszego szyszkowego kręgu, popatrzyła i tak szybko jak się pojawiła uciekła. Mam nadzieję, że będziesz jedynym intruzem tej nocy.
Ułożyłam się z powrotem. Uniosłam wzrok na księżyc. On nie umrze prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Nie Sie 27, 2017 2:08 pm

Gdy spał w jego umyśle działy się dziwne rzeczy. Słyszał jak ktoś do niego mówi złowrogim głosem. Przebiegał kopytami w takt galopu. Głos się nasilał. W końcu głos odbijał się od czaszki Sztorma mówiąc Już jutro ona zginie, a ty przeżyjesz. Ty możesz uratować jedno z was.
Ona drugie. Przykłusujcie do drzewa wisielców. Masz jedną szansę na uratowanie kasztany. Przestań jej ufać. Ona cię wykorzystuje.
Sztorm szarpał się z tymi myślami. Obudził się zalany potem. Zauważył Owanę siedzącą przy bajorku wpatrującą się w niebo. Sen zregenerował jego siły, a ból w nodze ustąpił. Czuł się jak by wstąpił w niego szatan. Cwałował wokół własnej osi, stawał dęba i wierzgał. Czuł się jak opętany. Po chwili piekło się skończyło, a ogier przykłusował do klaczy.
-Owano. Musimy z tąd iść. Tu nie jest bezpiecznie.- Odparł kasztan, po czym opowiedział klaczce o swoim śnie. Po chwili umysł Zimnokrwistego znów został zaćmiony, a z jego ust wydobył się obcy głos.
-Będziecie mieć razem źrebaka w ciągu tego dnia. Owana będzie mieć źrebaka że Sztormem. Jeśli nie, oboje zginiecie. Wysłuchajcie mej prośby. Źrebak ten będzie niesłychany! Ważne jest, aby stało się to pod drzewem wisielców. Wypowiadając te słowa chcę, abyś Owano miała tego źrebaka że Sztormem, żadnym innym ogierem.
Będzie zmuszony to zrobić. Zmuszony, bo inaczej zginiecie.
- głos przestał przemawiać, a Sztorm poczuł, że na kopyta jak z waty. Przewrócił się. Gdy chwilę odetchnął wstał. Klacz stała jak wmurowana. Teraz chciał tylko by Owa przeżyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pon Sie 28, 2017 1:10 am

/To tak się teraz zaciąga klacze na cziki briki, co? Cwaniaku.

Względny spokój został zmącony przez rzucającego się przez sen ogiera. Pot wystąpił na jego ciało. Albo wdało się zakażenie i mój całkiem niedawno poznany towarzysz umrze, albo jego wszystkie układy walczą i próbują zwalczyć infekcję. Oby to drugie, oby to drugie!
Raczej przeżyje, widząc co on wyprawia za złamaną nogą. Jednak kto wie, może mu się rzuciło na mózg, jakiś zakrzep czy coś w tym stylu, nie wiem nie jestem lekarzem. natychmiast zbliżyłam się do niego, zachowałam bezpieczną odległość by nie oberwać od niego. Nawet jeśli było by to niechcący, silne nogi potężnego towarzysza mogły by mnie porządnie poturbować lub nawet połamać kości.
Bałam się. Nie ciemności, drapieżników tylko jego. Nagłe napady czegoś. Usłyszawszy jego sen byłam pewna, że to przez gorączkę, ból i natłok przeżyć, szok.
Jego oczy zrobiły się ciemniejsze, spocone ciało lśniło w blasku księżyca. Światłocień igrał z moim wzrokiem strasząc moją podświadomość. Skuliłam uszy, stanęłam niskiego dęba, kłapnęłam zębami i ponownie wybiłam się w powietrze.
Gdy wycieńczony padł na ziemię. Stałam chwilę, próbowałam złączyć wszystko w logiczną całość, zrozumieć cokolwiek. Schyliłam się i podeszłam do ogiera bliżej. kiedy zaczął wstawać odskoczyłam do tyłu. Uniosłam głowę, uszy dalej wtulały się w potylicę. Machnęłam ogonem roznosząc nieco zapach rui. Cóż, nie to, żebym nie chciała mieć źrebaka z tak dobrym kandydatem, ale głupio się tak jakoś przyznać.
-W-wszystko w porządku?-zapytałam podejrzliwie. Robiąc niewielki, niepewny krok w przód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pon Sie 28, 2017 3:46 pm

// Każdy sposób dobry. Bywało mniej romantycznie Smile

Zapowiedź Sztormu nie wiedział co się stało. Stał wpatrzony w klacz. Może taka jest wola Bogów? A ty znów o tych Bogach! No cóż. Nic nie poradzę. Taki jest politeizm. Koń widząc, że klacz się go boi poczuł niemiłe ukłucie w piersi. Nie wiedział co ma zrobić. Nie poznaje mnie...
-Taka jest wola Bogów.- Mruknął -Jowisz chce nam coś przekazać. Z jednej strony nie ma skutku bez przyczyny. Najpierw się spotkaliśmy. Ja i Ty. A teraz to. To nie jest przypadek.- mówił spokojnie ogier SWOIM głosem. Wiedział co czuje Owana. On też się bał, ale czuł, że ich źrebak będzie niezwykle istotny. Czuł, że Owana Dpwna mięśnie.
-Spokojnie. To tylko ja.- Odparł kasztanek, by po chwili objąć czule klacz za szyję. Ona nie bała się tajemniczego głosu. Bała się jego. Zapatrzony w klacz Sztorm starał się wyczytać z oczu klaczy emocje.
-To tylko ja. Jestem tu. Spokojnie. Ci...- Starał się uspokoić klacz. Po minutce klacz nie była już spięta. Podszedł do klaczy spokojnym stępem. Otarł się pyskiem o jej szyję. Ona chciała to zrobić, ale się bała. Bała się tak samo jak on.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Pon Sie 28, 2017 4:57 pm

Gdy Sztorm się uspokoił odrobinę wyciągnęłam do niego łeb. Kilka krótkich wdechów by poczuć po zapachu czy to na pewno on. Jego głos działał kojąco, zwłaszcza po tym, co się przed chwilą działo. Podszedł do mnie i z niezwykłą delikatnością gładził moją szyję. Pierwszym odruchem była ucieczka, stłumiłam go jednak, pozwalając ogierowi na dotykanie mnie. Po chwili sama przejechałam chrapami po jego umięśnionej szyi i mocnej łopatce. Ocierałam się ganaszami o jego ciało. Gęsta grzywa ogiera opadała mi na uszy, teraz już nie tak skulone jak wcześniej.
Wtem poderwałam się i odskoczyłam od towarzysza. Jak to możliwe, że on może stać? Natychmiast podbiegłam do jego rannej nogi. Przyjrzałam się jej, dotknęłam, ale nie było żadnego śladu po urazie.
-Twoja noga!- prawie że wykrzyknęłam.- Co z nią?
Widocznie to, co go nawiedziło uzdrowiło go. Chociaż jedna dobra rzecz. Zmęczona i zaskoczona oparłam się bokiem o bok Zapowiedzi. Mój zad był przy jego łopatce, a łeb w okolicy jego uda. Przyłożyłam do niego łeb. To wszystko było za dużo dla mnie. W końcu odetchnęłam głęboko i cały czas ocierając się o olbrzyma obeszłam go za zadem. Cieszyłam się, że jest cały i zdrowy, no może na umyśle nie do końca. Co jeśli to taktycznie był znak "z góry"? Teraz stałam blisko ogiera. Nie byłam pewna co robić. Iść na to coś tam z wisielcem czy zostać i no właśnie co robić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Wto Sie 29, 2017 3:04 pm

//Odnośnie ostatniego zdania, to może już chodźmy powoli do wisielca co?

Klacz dotykała jego nogi wręcz maskując ją chrapami. Po chwili gdy usłyszał pytanie o nią zdał sobie sprawę, że nic nie czuje.
-Nie wiem. Poprostu nie boli.- Odpowiedział zgodnie z prawdą kasztanowaty. Starał się czytać klaczy w myślach. Czuł, że Owana wahała się co robić. Na jej wahania odpowiedział zgodnie z przeczuciem.
-Chyba powinniśmy już z tąd iść.- Rzekł kasztan po czym zrobił parę kroków. Odszedł spokojnym tempem mając nadzieję, że klacz pójdzie za nim.

Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owana

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   Wto Sie 29, 2017 11:30 pm

//Wyślij mi na pocztę linkacza.

Tak po prostu. Nie mogłam w to uwierzyć. Wszystko co się stało i co ma się stać było tak bardzo nieprawdopodobne.
Wewnętrzna walka, która odbywała się właśnie w mojej głowie, była okropnie męcząca dla umysłu, sumienia. To wszystko działo się tak szybko. Nie miałam czasu nic porządnie przemyśleć. Widząc jak ogier odchodzi w nieznanym mi kierunku bez sprzeciwy, za to z niepokojem ruszyłam za nim. Noga za nogą. Nie chciałam zostawać to sama zwłaszcza w nocy. Wcześniej ogier ledwo dał sobie radę z drapieżnikiem, gdyby mnie zostawił i zostałabym zaatakowana moje szanse na przeżycie byłyby niezwykle małe. Gdy szliśmy często ocierałam się o bok towarzysza w tak stresującej sytuacji liczyłam na wsparcie psychiczne. Poza tym jeśli mam być przez niego pokryta to, nie ukrywajmy, musimy nawiązać znacznie bliższe relacje niż dotychczas. Dalej upieram się jednak przy tym, że jestem w zbyt młodym wieku by rodzić źrebaki. A patrząc na niego ciężko mi będzie go powstrzymać, patrzę na jego rozmiary i determinację. Opuściliśmy to miejsce sprawnie, cały czas jednak oglądałam się za siebie.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podniebne bajorko   

Powrót do góry Go down
 
Podniebne bajorko
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Dolina Wodospadu-
Skocz do: