konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 boska zołza

Go down 
AutorWiadomość
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: boska zołza   Czw Lip 06, 2017 10:37 am

Imię:
Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz.
Riveriv.
Ale, żeby wszystkim było trudniej, nazywa się Riviya.

Rasa:
Do tanga potrzeba dwojga.
Brudny mieszaniec, aczkolwiek dużo wpływów arabskich.

Płeć:
Padłaś? Powstań, popraw koronę i zasuwaj.
Kobieta wyzwolona!

Wygląd:
Pięknie, kurwa, pięknie.
Zachowała właściwą arabom, zwiewną budowę ciała, nieco wzbogaconą wyrobionymi mięśniami. Zad ścięty, o dość szerokim rozstawie bioder. Lubi kręcić nim finezyjnie, jednocześnie zamiatając po szczupłych udach ogonem. Włosie ogona ma kolor kości słoniowej - czyli czysta, nieco pożółkła biel. Grzywa jest w nieznacznym stopniu jaśniejsza, jakby bardziej wyrafinowana. Jej pukle kręcą się nieco, opadają na kark dużymi, łagodnymi falami. Nie jest zbyt długa, sięga tylko trochę za połowę szyi.
Jest szczupła, ale nogi nie są przesadnie długie, bo w kłębie mierzy sobie jedynie 1,55m. Szyja jest smukła, a pod skórą rysują się twarde mięśnie. Sierść Riviyi jest biała z rdzaworudymi przebarwieniami, ułożonymi pod jasną warstwą jak chaotyczne puzzle. Na pysku ma kremowobiałą odmianę kształtem przypominającą latarnię albo po prostu czaszkę. Na brązowej sierści występują też jaśniejsze włoski. Jej trzy kopyta są całkiem ciemne, tylko na lewej przedniej nodze widać wyraźnie jasnoróżowe przebarwienie.
Pysk o klasycznych, niearabskich rysach, trudny do zapamiętania w morzu twarzy. Chrapy Riv są różowe z niewielką, czarną łatką. Ma bardzo wyraziste oczy, otoczone gęstą i ciemną zasłoną z rzęs, fiołkowe.

Styl bycia:
Myśmy są porządni złodzieje, nie jacyś polityczni.
FemGO!
Riv jest arogancka, zadziorna, zuchwała i pełna pretensji do całego świata. Jest też nieskomplikowana, nie przepada za głębokimi rozmyślaniami, chociaż zdarza jej się odpłynąć podczas rozmowy. Samce to dla niej zło wcielone, biegające tylko z wystawionymi członkami, w środku których zamyka się ich niewielki rozum. Towarzystwo klaczy jest dla niej jak jaśminowy miód na serce, a woń jaśminu to jedna z jej ulubionych. Marzy o spotkaniu klaczy-feministki, z którą wspólnie wyleją całą swoją żółć i nienawiść skierowane ku ogierom i założą femarę.
Swoją arabską rasę traktuje tak, jakby była nie ćwierćarabką, a co najmniej ćwierćelfką. Łatwo ją rozjuszyć, jest drażliwa na własnym punkcie. Łatwo ją też rozśmieszyć, a ma wyjątkowo słodki i ciepły uśmiech.
Podświadomie chciałaby kiedyś spotkać ogiera, który nie będzie jej się wydawał taki, jak wszystkie, którego istnienie przekona ją co do nich. Ale to bardzo odległa wizja.

Upodobania:
Jak zwykle było niezwykle.
Bardzo lubi walczyć, nie dla krwi, nie dla zabijania. Akurat pod tym względem jest typowym roślinożercą. Lubi czuć się silna, kocha ruch i szczęk kopyt niczym mieczy.
Kocha wodę całym sercem, lubi zapach pistacji, jaśminu, bzu i agrestu. Jej ulubionym owocem jest jeżyna, wczesna i kwaśna.

Czego nie lubi:
A taka to była spokojna okolica. Nawet skrzaty z rzadka jeno szczały tu babom do mleka.
Smaku niefiltrowanego krowiego mleka, którego kiedyś miała okazję się napić.
Boi się, brzydzi i nienawidzi ognia. Nawet burza wywołuje w niej uczucie niepokoju. Zawsze krzywo patrzy na ogiery, niechętnie używa słowa "samiec".
Inne*:
Często wyszukuje sobie krzewy jaśminu, agrestu lub bzu i tarza się w nich, by zacząć pachnieć jak one.
Zazwyczaj można ją spotkać nad wodą, obojętnie, rzeką, jeziorem czy morzem.
Jest romantyczką, ale twardo mówi o sobie jako o klaczy aseksualnej, której żadne chwyty się nie imają.

Historia*:
A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej.
Została porzucona już jako ponad roczne i wyrośnięte źrebię, gdy harem ojca został zaatakowany przez innego zalotnika. Posunięty w latach ogier dał się pokonać, a większość klaczy odeszła. Inny los spotkał jej matkę, karą arabską piękność o fiołkowych oczach (miała bardzo pogmatwane i nieczyste geny, ale zachowała duże podobieństwo) i bujnej grzywie. Zalotnik, ogier imieniem Rhagan, natychmiast porwał ją, zmuszając, by porzuciła dziecko, bo nie chciał cudzego źrebaka w swoim haremie. Zanim jednak odeszli, Rhagan, kontent urody Riviyi, dobrał się do niej, był w niej długo, a potem zostawił i zniknął na zawsze.
Riviya wcale nie zebrała traumy. Wręcz przeciwnie, to jej się spodobało, sprawiło przyjemność, bo ogier był wcale przystojny. Jednak fakt, że potraktował ją jak rzecz, stał się nie do zniesienia i młoda klacz wściekła się oraz na zawsze obiecała sobie czystość.

Mimo tego, że gwałt spłynął po niej jak po kaczce, rozpowiada o tym wydarzeniu jak o najczarniejszym horrorze swojego dzieciństwa, miotając przy tym pociskami nienawiści wycelowanymi we wszystkie ogiery.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: boska zołza   Czw Lip 06, 2017 10:41 am

Akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
 
boska zołza
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Sprawy Forum :: Postacie-
Skocz do: