konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Olbrzymie drzewo

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Olbrzymie drzewo   Sro Lip 05, 2017 11:12 am

Drzewo, które stoi tu już od wielu, wielu lat. Daje cień, jest czymś w rodzaju znaku charakterystycznego tego miejsca. Nie rodzi żadnych owoców, lecz prezentuje się wspaniale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Sro Lip 05, 2017 7:15 pm

Przybyła tu. Ostrożna, czujna i słodka jak miód, który właśnie wpieprzam. Taka niziutka, wydawało się, jakoby zaraz miała ugiąć się pod naporem ledwo siąpiącego z jasnego nieba deszczu. Szła kroczek za kroczkiem, leniwie jak roszące jej grzbiet krople. Długa, zgrywająca się idealnie z łatami na jej ciele grzywa nie powiewała, mimo że klaczka trzęsła się z zimna i... ze złości. Nienawidziła ociekać wodą, ale pogodę musiała znosić, z tym, że wówczas nie była zbyt rozmowna. Przyśpieszyła do płynnego truchtu, gdy jej zrezygnowanym oczyskom ukazało się wielkie drzewo. Stara, poplątana konstrukcja gałęzi i szarozielonych liści mogła z powodzeniem zastąpić dach, stać się schronieniem dla Modririr na czas ulewy. Z błogim westchnieniem oparła się całym ciałem o szeroki na dwie albo trzy takie klaczki pień. Potrząsnęła łbem, pozwalając, by zbłąkane kropelki spłynęły z jej uszu. Można było jedynie przypuszczać, że coś albo ktoś wkrótce pojawi się tu i zakłóci jej spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Sro Lip 05, 2017 8:24 pm

Ogier powoli napawał się deszczem. Woda go odprężała. Miał wrażenie, że na chwilę go znieczula, obmywa go z trosk, zmartwień i bólu. Nie zwracał na nic w koło zbytniej uwagi. Nasłuchiwał tylko, czy nie zbliża się atak z czyjejś strony. Zimno otrzeźwiało jego umysł. Czuł się spokojny. Stając kawałek od wielkiego drzewa przymknął oczy i odchylił delikatnie łeb w stronę nieba dając spływać kroplom deszczu po swoim pysku. Po chwili otworzył oczy i spojrzał na rozłożystą koronę drzewa. Mógł się tam schronić, ale czy chciał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 12:46 am

Liście drzewa, które z powodzeniem mogłoby naśladować olbrzyma, osłaniały klaczkę przed deszczem, ale co parę chwil kilka kropel prześlizgiwało się przez ich poskręcaną kondygnację. Ów drobiny wody rozbryzgując się na łaciatym ciele, sprawiały, że Modri wzdrygała się z niezadowoleniem. Przestała się opierać o pień, po czym rozszerzonymi chrapami wchłonęła zapach mokrej gleby. Szum deszczu. Wrzask wiatru. Spod poczochranych, wilgotnych opadających jej na oczy kosmyków wyjrzała zza pnia. Białe słońce nieznacznie przybijało się przez gęste kłębowisko chmur. Oprócz tego czarne jak noc napotkały przed sobą punkt. Owy punkt okazał się być wystawiającym się na kaprysy pogody koniem, jednym z tych zabawnych istot, które zwyczajowo nazywano ogierami. Srokatka nie spotkała ich w swym życiu zbyt wielu, ale samczy fetor sprawił, że jej mięśnie spięły się lekko. Nie spuszczała z nieznajomego uważnego spojrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 9:34 am

Wciąż nikogo nie dostrzegał. Czuł się swobodnie więc uśmiechnął się delikatnie do siebie. Otrząsnął się z deszczu prychając przy tym delikatnie i ruszył spokojnie w stronę drzewa. Dość tej wody pomyślał zadowolony. Tak, woda na prawdę pomagała mu pozbierać wszystkie myśli. Po chwili dostrzegł, że nie jest tu sam. Ktoś go obserwował. Po pokonaniu jeszcze kilku kroków wyczuł klacz. Sam nie spotykał ich zbyt wiele. Speszył się delikatnie i prychnął zakłopotany. Zimny powiew wiatru wywołał nieprzyjemne dreszcze. No cóż, nie było już odwrotu. Patrząc na nieznajomą powoli podszedł w jej stronę.
- Witam - starał się uśmiechnąć przymilnie choć sam nie wiedział, czy nie wygląda po prostu jak błazen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 11:03 am

Deszcz nie był jedną z tych rzeczy, uspokajających ją niczym matczyne mleko, którego nie miała już pod nosem. Miał na srokatkę wpływ wręcz odwrotny - stawała się bardziej nerwowa, a krew burzyła się w żyłach. Ból w okolicach czaszki zmieszał się z kołaczącą w umyśle obawą, gdy nieznajomy zrobił kilka kroków jej stronę. Był wyższy. Co zważywszy na karzełkowaty wzrost Modri nie było znowuż takim wyczynem. Z przylepionymi do czerepy sierpowatymi uszkami cofnęła się, nie było jednak mowy o uciekaniu. Mógł ją zacząć gonić albo zrobić coś dużo gorszego, w końcu byli tu sami. Nie widziała jego pyska wyraźnie poprzez zasłonę strug wody, nie dziwne więc, że nie dostrzegła jego uśmiechu jakikolwiek by nie był. Mimo to świdrowała go zwężonymi w wąskie szparki oczyma, tak dla pewności.
- Witaj - Może usłyszał, może nie. Aż dziwny był w jej wykonaniu taki głos lodowaty jak syberyjskie mrozy i całkowicie pozbawiony uprzejmości. O samcach słyszała niewiele, ale zwykle nie był to pozytywy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 12:09 pm

Usłyszał, choć od razu wyczuł dość spory dystans klaczy do niego. Nie dziwił się. Widzieli się pierwszy raz w życiu. Tak bardzo stresowały go interakcje z innymi, że na chwile zastygł i zamilkł. Stał patrząc w stronę srokatki.
- Można się przyłączyć?- wydukał w końcu. Chciał się tylko schować. Deszcz coraz bardziej ciął powietrze dookoła niego. Pod drzewem na pewno było przytulniej. Nie był nachalny. Wciąż stał w ulewie nie zmniejszając dystansu do nieznajomej. Nie chciał przecież nikogo stresować, czy straszyć. Kolejny mocniejszy powiew powietrza uniósł i poplątał już dość skołtunioną grzywę. Kilka listków wyfrunęło z kudłów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 12:52 pm

Dwa cofnięte dotąd uszyska uniosły się z lekka na widok moknącego nieznajomego. Coś drgnęło w niej niespodziewanie, w tej łagodnej, niezepsutej części duszy. Może rzeczywiście chciał się tylko schronić pod rozłożystymi konarami drzewa-olbrzyma, a może miał co do klaczki inne zamiary i pożałuje ona swojej decyzji. Zrobiła długawy kroczek do tyłu, robiąc mu miejsce, mimo że było go tutaj pod dostatkiem. Wolała się jednak odsunąć i na wszelki wypadek skurczyć w sobie, ot instynkt samozachowawczy. Chociaż akurat on kazał jej zwiewać gdzie pierz rośnie. Przechyliła lekko łeb, sprawiając, że po spiczastych uszach spłynęło kilka kropel.
- Jak cię zwą? - spytała ni zowąd, jakby bojąc się, że cisza ich przytłoczy. Bicze deszczu zmieniły grunt w jedno wielkie bagno. Uniosła przednią nogę, przyciskając pęcinę do piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 6:58 pm

Ucieszył się delikatnie, że klacz nie obiegła spanikowana czy też nie była agresywna. Kiwnął delikatnie łbem w jej stronę w geście podziękowań i wlazł pod konary drzewa. Wciąż trzymał dystans, choć ten wyraźnie się skrócił.
- Rhun - odpowiedział krótko na jej pytanie. Nie był zbyt otwarty. Nie wiedział nawet jak się poprawnie zachować, żeby jej nie urazić. Nie przebywał dużo wśród innych. Stanął przy pniu cały czas przyglądając się klaczce. Był jej ciekaw. Jak wszystkiego wokół. Wciąż wszystko tu było dla niego nowe.
- A Ty? - spytał po chwili lekko speszony. Nie miał pojęcia czy wypada jej o cokolwiek pytać i czy w ogóle ma ochotę wdawać się z nim w rozmowę. Mimowolnie znów otrzepał się z wody na ciele lekko ochlapując przy tym srokatkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 9:21 pm

Wszechobecny chłód nieco ostudził jej nerwy, choć nadal świdrowała Rhuna czornymi jak dwa węgle oczyma, jakby stał przed nią nie koń, a zbiegły okaz z zoo. Albo dinozaur. Ogier w każdym razie był dla niej czymś tego pokroju. Obserwowała go z najczystszej ciekawości, bynajmniej nie miała ochoty na znajdowanie słabych punktów czy palenie na stosie. Nie czuła też potrzeby zjednywania go sobie, a przecież feministki jeszcze nie zdążyły zatruć jej młodocianego umysłu. Jej dystans wynikał głównie ze strachu o własne bezpieczeństwo, o które zaczynała drżeć w obecności samca.
- Rhun - powtórzyła imię hanowera, smakując jego brzmienie na języku i strzeliła z ogona. - Cel... Modririr - przedstawiła się Modri, tylko na moment gryząc się w język. Wolała nie myśleć, co by się stało, gdyby powiedziała o słowo za dużo. Kiedy kilka chłodnych i okropnie mokrych kropel spadło na klaczkę z otrzepującego się ogiera, parsknęła z urazą, po czym odskoczyła gwałtownie... wprost w kałużę grząskiego błota. Zanurkowała w nim po same pęciny. Wciągnąwszy kolejno każdą nogę z krańcowo nasiąkniętej wodą ziemi, stanęła z powrotem obok Rhuna. Tym razem znacznie bliżej, niechęć do deszczu jednak wygrała.
- Paskuda - zaskrzeczała, oglądając własne ubłocone kończyny. Naturalnie chodziło jej o pogodę, ale skąd hanower miał to wiedzieć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 9:42 pm

Widział jak bardzo źle się czuje w jego obecności. Ale cóż miał zrobić. Nie miał zamiaru zmuszać jej do znajomości, czy jakiejś głębszej rozmowy. Sam nie dążył w tym momencie do niczego. Po prostu zagadał, bo ulewa nie wyglądała na taką, która miałaby się prędko skończyć.
- Prze... - urwał w połowie swoje przeprosiny widząc jak klacz ląduje w błocie. -O cholera, jesteś cała? - patrzył na nią wyraźnie zakłopotany. Nie wiedział czy jej pomóc, czy ją to urazi. Klacze były czasem takie nieprzewidywalne. Było mu głupio bo to w końcu wina ogiera, że wpadła do błota.
- ja? - spytał lekko rozbawiony. Dawno nikt go tak nie nazwał. To i tak byłoby jedno z milszych określeń jakie słyszał w swoim życiu. Cofnął się kilka kroków wciąż zostając pod drzewem. Ledwo kogoś poznałem i już takie faux pas. Wywrócił na siebie samego oczami. Miał nadzieje, że nie będzie miała do niego żalu. Uszy miał położone czują się winny za to co się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 10:50 pm

Źle się może nie czuła, albowiem chora nie była, tylko sytuacja była dla niej cokolwiek niekomfortowa. Zatupała, chcąc pozbyć się oblepiających jej nogi grudek ziemi, te jednak złośliwie nie dawały się strząsnąć. Ubłocony ogon też teraz ciążył bardziej niż przedtem. Z mlaśnięciem uniosła na Rhuna iskrzące złością paczały, które pociemniały odrobinę, choć to wydawało się niemal niemożliwe. Srokatka nie winiła go za nieszczęsną wywrotkę do błotka. Miała do niego pretensje, bo ochlapał ją tymi trzema albo czterema kropelkami, podczas gdy ona tak starannie unikała deszczówki. Przekichane tak mieć uczulenie na wodę, nie żeby Modri akurat na to cierpiała. Zapytana potrząsnęła łbem, nic jej się przecież nie stało. No oprócz tego, że powoli przestawała przypominać konia. Kolejne słowa ogiera sprawiły, że na łaciaty pyszczek kobyłki powoli wpłynął blady uśmiech.
- Paskudna pogoda - naprostowała niespecjalnie głośno, czyniąc dokładnie to samo co ogier - odruchowo kuląc uszyska do czerepy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 11:06 pm

Ogier sam się przyłapał na tym, że uśmiechnął się na widok pozytywnego grymasu klaczy. Cieszył się, że Modri nie ma do niego żalu.
- oj tam od razu paskudna. Bywało gorzej - zaśmiał się delikatnie przypominając sobie w jakich warunkach ostatnio spędzał noce. Spojrzał na nasilającą się wciąż ulewę. No ale fakt. Przyjemnie nie było. Zlustrował klacz wzrokiem. Biedna cała pokryta błotem. Chciał jej zaproponować, żeby wychodząc na deszcze opłukała się z tego błota, ale zważając na jej awersje do wody przemilczał ten pomysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Czw Lip 06, 2017 11:52 pm

Spróbowała inaczej. Uniosła prawą nogę, żeby oprzeć ją na chropowatym pniu wyrosłego drzewa. Zamaszyście pociągnęła kończynę w dół, a ta zostawiła na roślinie ślad w postaci rozmiękłej ziemi i strużki ciemnej jak jeżyny posoki. Jakoś nie pomyślała o możliwości zranienia się w nadpięcie, gdzie cienka warstwa skóry przylegała niemal do kości. Jakby nigdy nic opuściła kończynę na ziemię, zaciskając zęby. Ogier mógł przecież niczego nie zauważyć. Udając, że wszystko jest wciąż w najlepszym porządku (albo w porządku chociaż po części), przerzuciła swój ciężar z jednej strony na drugą. Mimo wilgoci błoto powolutku zasychało, tworząc na jej ciele twardą skorupę. Zbroja, yay.
- Szczerze wątpię - prychnęła, kładąc jedno ucho. Prawdę mówiąc Rhun powinien ją wypchnąć na ten deszcz, bo srokatka nie wyściubi głowy, dopóty nie przestanie padać. A padać może jeszcze bardzo długo. Taka akcja raczej nie groziłaby pożarciem, bo niestety, ale Modri nie jest kanibalem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Pią Lip 07, 2017 9:04 am

Krew wyczuł od razu. Zbyt często przez ostatni rok ją czuł, żeby nie znać tego zapachu. Syknął widząc co się stało.
- oszalałaś? zraniłaś się...- wywrócił na siebie oczami. No pewnie nie zauważyła sherlocku... Skarcił siebie w myślach. Podszedł spokojnie do niej.
- opłucz się na deszczu -stwierdził spokojnie pochylając się do jej nogi chcąc sprawdzić jak duże są szkody. Pokręcił głową i westchnął. Podniósł się i spojrzał na nią wzrokiem poganiając ją by się opłukała. Zaczął się rozglądać nad czymś czym mógłby obłożyć jej tą ranę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Pią Lip 07, 2017 10:16 am

Stało się, nie cofnie czasu. Po kończynie rozchodziło się pulsujące ciepło, niezbyt przyjemne uczucie. Być może go nie doceniła, bo Rhun zaraz wyczuł albo spostrzegł cieknącą krew. Mocniej przycisnęła nogę do ziemi, pilnując się, aby przypadkiem nie wydać z siebie czegoś na kształ przeciągłego pisku.
- Nic mi nie jest - warknęła w odpowiedzi, ani myśląc przyznawać się do bólu. Przecież zaraz przejdzie. Zaparła się pozostałymi nogami, gdy samiec poradził jej wystawienie się na deszcz.
- Sam się opłucz - odpyskowala hardo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Pią Lip 07, 2017 11:25 am

Zaśmiał się z tego jaka była cięta na sam pomysł wystawienia się na deszcz.
- przecież zaraz zamienisz się w posąg, całe błoto już twardnieje.- powiedział odwrócony do niej bokiem bo wciąż pochłonięty był szukaniem czegoś. W końcu skoczył na chwilę na deszcz i zerwał kilka listków.
- mam! - ucieszył się i wrócił do niej. Stanął przed klaczą i uśmiechnął się z liśćmi w pysku. Przechylił głowę.
-mogę? - spytał lekko sepleniąc przez rośliny, które trzymał. Nie chciał robić nic co mogłoby zdenerwować srokatkę. Chciał jej tylko pomóc. Interesował się ziołami więc wiedział co złagodziłoby ból i dobrze by zatamowało lekkie bo lekkie ale jednak krwawienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Modririr

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Pią Lip 07, 2017 9:09 pm

Zastrzygła wojowniczo uszami, starając się nie obrazić na dźwięk jego śmiechu. Wszak nie mogła nic poradzić na urazę do wody, taka się urodziła albo stało się coś, co było już poza zasięgiem jej pamięci. Jakby na potwierdzenie słów Rhuna powłóczysty ruch jedną ze zdrowych kończyn przyszedł jej z nie lada trudnością. Naprawdę wstrętne błoto. Otrzepała się jeszcze, poniekąd w nadziei, że część lepkiego marasu po prostu odpadnie. Z zaciekawieniem przyglądała się jak ogier szuka listków. Kiedy w końcu do niej podszedł, rządzona instynktem odskoczyła w stronę drzewa, aż wpadła zadem na jego pień. Nie miała najmniejszego pomysłu o co też może mu chodzić i przeraziła się lekko.
- Ja... - Nie zjadaj mnie. To chciała powiedzieć tylko w bardziej zawoalowany sposób. Słowa jednak ugrzęzły srokatce w gardle. Nagle z ulgą, którą niespecjalnie dobrze ukryła, dojrzała wychodzące zza chmur, oślepiające słońce, a ulewa przycichła. Modri natychmiast zyskała na nastroju, po czym ostrożnie wychyliła się poza schronienie.
- Pora na mnie. Bardzo miło było cię poznać - odezwała się weselszym tonem, z miejsca zapominając o strachu i wszystkim innym. Na odchodne podarowała Rhunowi wyjątkowo ładny i szczery uśmiech. Potem kulejąc delikatnie, pokłusowała na równinę, żeby przyjrzeć się tamtejszym obłoczkom.

zt.
przepraszam cię, ale musiałam sb zwolnić jedną fabułę :I
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Sob Lip 08, 2017 2:03 pm

Nie chciał jej wystraszyć, ale widział że to zrobił. Westchnął cicho i zanim zdążył ją przeprosić, klacz pożegnała się z nim. Odwzajemnił jej uśmiech choć poczuł się lekko źle przez to, że tak szybko się z nim pożegnała. No cóż, nie będę się narzucać.
- Szerokiej drogi. Wzajemnie- wyszeptał cicho i odwrócił się w drugą stronę. Nie miał zamiaru się stąd jeszcze ruszać. Zbyt przyjemnie i ładnie tu było. Wyszedł na polane uśmiechając się delikatnie i nucąc coś pod nosem. Deszcz się wyraźnie uspokoił a na niebo wstępowała tęcza. Lubił ten widok. Napawał go jakimś dziwnym spokojem. Po jakimś czasie zauważył małego motyla. Bez namysłu pobiegł za nim zostawiając wielkie drzewo gdzieś daleko za sobą.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Sob Lip 08, 2017 6:00 pm

Gdy Zapowiedź Sztormu Chodził z miejsca na miejsce w pewnym momencie doszedł do Ogromnego drzewa zaczął myśleć o wydarzeniach z kilku poprzednich dni myślał o matce, która umarła przez drobne otarcie, o tym, że ze złości złamał pewnemu ogierowi żebra, o tym, że został wyrzucony ze stadniny,i o tym, że już nigdy tam nie wróci, nawet gdyby chciał... A chciał. chciał wrócić do przeszłości i wszystko naprawić, lecz nie mógł... Chciał być sam. Zaczął płakać, wiedział, że to nie przystoi na ogiera płakać, ale teraz go to wcale nie obchodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Sob Lip 08, 2017 7:02 pm

Szła przed siebie, dumna feministka, biała grzywa powiewała za nią niczym flaga cnoty i wstrzemięźliwości. Riv zawsze stąpała dzielnie, pewna siebie, ale też nigdy nie kryła emocji. Gdyby zachciało jej się płakać - płakałaby. Gdyby ktoś ją rozśmieszał - śmiałaby się. A gdyby ktoś ją wkurzył lub nastawał na jej cnotę...
- A podobno chłopaki nie płaczą - mruknęła, patrząc na rudawego ogiera, roniącego łzy jak groch. Gdy przychodzi co do czego, nie jesteście tacy silni. - Ktoś obił ci twarz, czy co? - zapytała bez zainteresowania - w końcu, ona, taka arogancka feministka, która nie dbała o nikogo, jak mogłaby się nim przejmować? Spokojnie; Rivi traktuje wszystkie ogiery równie źle. Z góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Nie Lip 09, 2017 12:30 am

-A powiedział ci ktoś, że jesteś chamska?!- Sztormowi tego było zbyt wiele- Nie jesteś mną! Nie wiesz co się ostatnimi dniami u mnie działo więc się nie wtrącaj!- chciał, żeby białowłosa klacz zostawiła go samego... Z resztą nie powinna być taka arogancka. Sama nie jest na pewno idealna... Feministka... Pfff! Nie zwracał uwagi na karmelową klacz, a i ta od tej chwili nie była nim tak zaciekawiony jak wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   Nie Lip 09, 2017 7:47 am

Spojrzała na niego beznamiętnie.
- Bez paniki - wycedziła, stając w dość sporej odległości, jakby się go bała, a może i jakby był trędowaty. Posłała mu powłóczyste spojrzenie zza ciemnych rzęs. Ależ on się rzucał, oj, oj! - Nie rób mi tu przedstawienia. Nie wiem, co ci się stało - to fakt. Faktem też jest to, że nie jestem zainteresowana. Ale naruszasz teren, na którym jestem, więc wytłumacz się! - spojrzała na niego hardo, bojowo zadzierając ogon, przygotowana na atak. W zasadzie, na krwawą potyczkę zawsze była chętna, otwarta i gorąca. Jak na nic innego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Olbrzymie drzewo   

Powrót do góry Go down
 
Olbrzymie drzewo
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Zachodnia Rzeka-
Skocz do: