konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trasa wśród skał

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Trasa wśród skał   Czw Cze 29, 2017 8:22 pm

To długa droga, która zaczyna się przy wejściu do Wąwozów, a kończy na szczycie skały- jest szersza niż pozostałe drogi, a młode ogiery często sprawdzają swoje siły ścigając się tędy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Nie Lip 02, 2017 9:48 pm

Przyszedł, spokojnie obserwując otoczenie. Żadnego towarzystwa, żadnych drapieżników, jedynie preriowe krzaczki biegacza pustynnego przetaczające się to tu, to tam, bez żadnego sensu, ładu i składu. Czy Ouranos widział jakiś sens przebywania tutaj?
Raczej nie.

Aczkolwiek całkiem możliwym było, że takowy właśnie wkrótce się pojawi. Samiec mógł jedynie rozglądać się dalej, ile jednak można było tak trwać w irytującej, wręcz frustrująco namacalnej ciszy?
- Przeciwniku! - wykrzyknął głośno, a echo jego głosu poniosło się po wąwozie, odbijając od skalistych ścian. - Czy nie stchórzysz przed przyjacielską potyczką?
Dość protekcjonalne, szczere i... odważne. W końcu nie wiadomo było, na kogo trafi. Mimo wszystko wyznanie było dość przyjazne, było słychać, że wyzywa kogoś na zwyczajny trening, a nie na walkę przez którą na szalach ważyć się będą śmierć i życie.

// Prosiłabym żeby nikt tu ot tak nie wpadał, miejsce raczej zarezerwowane dla Conana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Nie Lip 02, 2017 11:21 pm

Ogier obserwował go z uwagą, jakimś błyskiem w oku. Przybysz był dość zgrabny, miał jasną długą grzywę i ciemne umaszczenie. Con stał miedzy skałami na tyle zgarbiony, że po prostu nie było go widać. Za swoich młodych czasów był łupieżcą, nauczył się tego i owego; gdzie dobrze się chować i gdzie ustawić żeby nie dawać oznak swojej obecności. Jego krzyk przerwał mu zadumę w której odpoczywał.
Machnął ogonem byle jak, niedbale. Nim dał o sobie znać, ziewnął jeszcze i przetruchtał żeby się nieco rozbudzić z tej drzemki w cieniu.
- Nie stchórzże. -Powiedział to dość pewnie swoim zachrypniętym i zaczepnym głosem. Wyszedł z zaciemnionego miejsca pokazując mu się od swojej śnieżnobiałej strony i spojrzał na niego niebieskim okiem. Posłał mu dość prowokacyjny i nonszalancki uśmieszek po czym parsknął.
- Powodzenia.- Jego kącik warg drgnął i zaraz po tym przybrał postawę obronną czekając na jego cios. Był rozrabiaką, lubił takie bitwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Nie Lip 02, 2017 11:29 pm

Tak więc pozostało mu jedynie skinąć głową na powitanie przybyszowi, który odważył się odpowiedzieć na jego wezwanie. Oczywiście, widząc go raczej nie stchórzył wbrew zapewnieniom tamtego. Zdawał się być nieco silniejszy, acz Ouranos miał przewagę masy i wzrostu, więc raczej nie miał się zbytnio czego bać.
Z głośnym rżeniem zaszarżował na tamtego, próbując wytrącić go z równowagi, by wykorzystać swoją przewagę nad obcym ogierem. Może i nie było to fair, gdyż jeśli atak się powiedzie, tamtego raczej dość mocno ten fakt zaboli, jednakże dla Ouranosa to się nie liczyło. Walczył, bo miał w tym przecież jakiś cel, bo chciał być silniejszy. Wszytko, co obecnie robił, prowadziło go do władzy, do radości panowania. Nie rozstawiałby pewnie wtedy innych po kontach, jak robiłby zapewne jego żeński odpowiednik, jednakże... Coś na pewno to władanie by mu dało.
Czy poprzedni atak mu się udał, czy nie, teraz była pora na kolejny, który należało wykonać jak najszybciej. Słynne powiedzenia nigdy się nie mylą, a jedno z nich należy sobie wziąć szczególnie do serca. Brzmi ono "Najlepszą obroną jest atak". Zgodnie z nim właśnie Ouranos spróbował ugryźć tamtego w grzebień tłuszczowy, do którego to mógł sięgnąć z racji, że był wyższy. Mógł celować i w szyję, ale jeśli to by mu się udało, byłoby istnym pokazem wyższości i dominacji odniesionej przez tamtego w miejscu, które się czuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Nie Lip 02, 2017 11:43 pm

Nie przeraził się faktem, że ogier jest większy gabarytowo. On mimo swoich rozmiarów był równie silny co on, a kto wie, może nawet pojedynek miał się zakończyć remisem. Długo już się nie zabawiał w taki sposób a dla niego szarpaniny były tylko rozrywką, ot niczym innym. Nie interesowała go żadna polityka, żadna dominacja i żadne inne typowo końskie bełkotanie. Kiedy na niego zaszarżował odparł atak dość mocno, stając na pewnych nogach i odepchnął go od siebie bokiem. Zabolało, jednak od razu okazało się że pomimo swojej mniejszej postury Conan ma odrobinę większą siłę. Szybko się obrócił i posłał mu kolejny zawadiacki uśmiech. Adrenalina zdawała się krążyć w jego żyłach coraz mocniej a do głowy przychodziły coraz głupsze pomysły. Ouranos zaczął wydawać z siebie charakterystyczny zapach towarzyszący bójce, przez co srokaty się nieco rozluźnił i niestety oberwał jego kolejnym atakiem. Syknął delikatnie i od razu przystąpił do kontry. Ogier wbił zęby w miejsce złączenia przedniej nogi z klatką piersiową i uszczypnął go tam dość mocno, jeśli atak nie spudłował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Pon Lip 03, 2017 12:12 am

Och, oczywiście, tamten mógł sobie atakować, ile tylko chciał, Ouranosa niezbyt to obchodziło, póki pozostawał górą w tej zagrywce. Tamten może i był nieco silniejszy, jednakże ogier maści liver chestnut był żwawszy, wykonywał o wiele więcej ataków w tym czasie, w którym tamten dokonał może z jednego, albo dwóch. Tu po raz kolejny widać jego przewagę, tak się przynajmniej zdaje. I niech teraz srokacz spróbuje powiedzieć, że w jakikolwiek sposób Ouranos jest słabszy, niech spróbuje...
No, ale z drugiej strony, tamten nie był aż taki zły... Chociaż jak na byłego rozbójnika, na pewno nie był jakimś tam ideałem.
Nie spudłował, nie spudłował. Atak był dość mocny, jednakże spowodował, że tamten musiał pochylić głowę, przez co stał się w zasięgu nóg Ouranosa. Samiec uniósł jedną z nich i spróbował kopnąć nią w głowę tamtego, zapewne trafiając, gdyż tamten miał w tej pozycji bardzo małe pole manewru, a więc i praktycznie zerowe szanse na ucieczkę od kreatynowej bodajże istoty. Ale to nie był koniec. Po chwili ogier spróbował ugryźć tamtego w przestrzeń na szyi tuż za uszami, a jeśli mu się to udało, trzymał w ten sposób jego głowę z całej siły. Jedynym sposobem na uwolnienie się w tej sytuacji było pochylenie głowy, a tym samym więc poddanie się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Pon Lip 03, 2017 12:57 am

Uderzenie znowu było celne, jednak ogier nie miał zamiaru się jeszcze poddawać, o nie. Splunął krwią bo od kopnięcia rozpruła mu się nieco warga. Zamiótł ogonem dość żwawo i jedynie się zaśmiał, co nie zwiastowało jeszcze końca walki. Nie zastanawiał się nad żadną taktyką bo w jego głowie to była kolejna nic nieznacząca potyczka by dać sobie trochę upuścić krwi. Serce przyśpieszyło mu jeszcze odrobinę mocniej i szumiało mu w uszach. Dał się złapać - może celowo, może nie. Po prostu czasami był masochistą, ot, cały sekret. Wziął głęboki wdech i używając swojej siły naparł na przeciwnika, przepychając go kawałek. Uwolnił się z jego szczęk zostawiając mu na pamiątkę kilka włosów z grzywy w zębach i odrobinę metalicznego posmaku posoki. Odwrócił się i z dość dużym impetem uderzył tylnimi kopytami w jego bok, lądując na rozgrzanym piasku. Jasne, cios nie był na tyle silny żeby go połamać, przecież to była tylko jakaś daremna rozrywka która dostarczała jakiś znikomych umiejętności i doświadczenia. Przestrzegał zasady, przyjacielska potyczka, to przyjacielska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Pon Lip 03, 2017 10:28 am

Walka ładnie opisana Ouranos i Conan otrzymują po 2PD do dowolnego rozdania;D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Pon Lip 03, 2017 10:50 am

Uśmiechnął się nieco krzywo i nie wiadomo w zasadzie, czy nie fałszywie, ale liczył się chyba sam fakt przyjaznego gestu, prawda? Przynajmniej się postarał, albo... mogło to wyjść w zasadzie przypadkowo, zaś Ouranos zapewne triumfował teraz nad swoim zwycięstwem, bo, bądźmy szczerzy, tamten z pewnością odniósł o wiele więcej ran od "Wszechojca". Kolejny rywal, który nie miał z nim szans. Kolejne świadectwo tego, że póki co geny Urka są najlepsze.
Skinął tamtemu głową w podziękowaniu za udaną walkę - obaj nie wyglądali, jakby mieli zamiar ją kontynuować. Zrobił jedynie unik, by nie oberwać kopytami w bok - to mogło się skończyć źle, jeśli tamten trafiłby, używając całej swojej siły - acz w sumie tego nie zrobił.
- To była dobra walka - powiedział tylko, obserwując tamtego uważnie. Był niezłym przeciwnikiem, acz nadal, niestety, nie do końca równym Ouranosowi. Powinien teraz powiedzieć coś w rodzaju "dziękuję" jednakże... Dziękować innemu ogierowi? Niee. - Niech ci się wiedzie... jakkolwiek cię zwą.
Po czym odwrócił się i odszedł, gdyż osoby ustawiają się już w kolejkę do sesji z nim.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Pon Lip 03, 2017 11:54 am

Kto wie czy Conan nie spudłował celowo, lubił się bawić w bijatyki. Kolejny etap walki przebiegł już bardziej na drobnych przepychankach i uszczypnięciach. Był zdziwiony że blondyn tak szybko się poddał i zaczął się wycofywać. Trochę go nawet to rozbawiło, ale cóż, może ich "przyjacielski" pojedynek miał się zakończyć właśnie w tym miejscu. Złapał mocniejszy oddech i uniósł uszy a drobna stróżka krwi cieknąca z jego nosa wpadała mu do pyska. Wywrócił oczami kiedy ogier się zaczął oddalać, nie mając najmniejszego zamiaru odpowiadać na jego pożegnanie. Tak krótka walka powiedziała mu o nim wystarczająco dużo, zbyt pewny siebie ogier który najprawdopodobniej napłodzi sobie tabun potomstwa po którym dalej będzie skakać w oczekiwaniu na wnuki. Prychnął jedynie i sam odszedł w swoją stroną co jakiś czas zostawiając śladowe ilości krwi na ziemi.
/z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Wto Lip 04, 2017 8:28 pm

Przybył tutaj wyciągniętym kłusem, wysoko unosząc głowę, z podniesionym ogonem, który ciągnął się za nim niczym chorągiew. Wdychał powietrze w płuca, ćwicząc nieprzerwanie swoją kondycję, gdyż tego wymagał od niego step.
Było tu znacznie chłodniej, niż na otwartym terenie, z którego przybył. Skały dawały cień, który ukoił nagrzaną od promieni skórę. Niebezpieczeństwo mogły stwarzać jedynie drapieżniki, bądź luźne skały, które mogły opaść na ogiera. On jednak szedł dzielnie, nie zatrzymując się z byle obawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eithine

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Sro Lip 05, 2017 9:26 am

Szła dosyć szybkim stępem z zadartym łbem. Było to pierwsze miejsce w tej dziwnej krainie do jakiej przybyła. Nie miała bowiem zbytnio wyboru, mogła tylko pozostać przy samych granicach tego terenu, ale cóż by to dało? Zapewne wpływ na to miało również to, że Eithine nie była z natury samotniczką, i jak każdy koń bez zaburzeń psychicznych chciała należeć do jakiegoś stada. Ot, dla bezpieczeństwa, którego zresztą w swym dosyć marnym życiu nie miała. No, chyba nikt nie chce być uważany za odrzutka, tą, która sprowadza śmierć.
Rozejrzała się i zatrzymała, zauważyła tylko drogę, skały i... Jakiegoś ogiera? Tak, na oko był sporo wyższy, raczej jakiejś sportowej rasy. Więc tak ma wyglądać pierwszy koń w tej krainie jakiego spotkam. Uśmiechnęła się, jeżeli konie potrafią. Nadal stała jednak w tym samym miejscu, w bezpiecznej odległości, była ciekawa czy nieznajomy podejdzie do niej, i zrobi ten pierwszy krok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Sro Lip 05, 2017 10:05 am

Tak, konie mają naturalną potrzebę towarzystwa, świadczą o tym chociażby popsute ogrodzenia, pokopane ściany boksu i inne wybryki, jakimi kierował ich instynkt. Te zwierzęta lgnęły do siebie, czując się bezpieczniej w grupie, gdyż to pozwalało im na większą szansę przeżycia.
Banderas również odczuwał taką potrzebę. Jako ogier mógł mieć wiele potrzeb, ale ta rzecz pozostawała niezmienna. Prawdopodobnie, wolałby spotkać rywala, niż nikogo. Dlatego też, kiedy tylko zorientował się o obecności klaczy, odwrócił się i zarżał melodyjnie, tak na powitanie, żeby dodać tamtej odwagi.
Podszedł spokojnym stępem, tym razem bez popisów, uniósł jedynie wyżej głowę, by mogła złapać z nim kontakt wzrokowy. Była siwa, jej nietuzinkowy wygląd od razu zwrócił uwagę Banderasa. Rozpoznał niemiecką, sportową budowę. Cóż, mieli wiele wspólnego.
- Witaj, jestem Banderas - przedstawił się, po czym przesunął chrapami w dolnej części szyi klaczy, na powitanie, gdyż tak konie miały w zwyczaju. Odsunął się jednak na bezpieczną odległość, gdyż nie wiedział, czy siwka nie zdecyduje się nagle zaatakować, mogła nie być otwarta na nowe znajomości. - Jak brzmi twe miano, Nieznajoma?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eithine

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Sro Lip 05, 2017 11:22 am

Ogier prawdopodobnie nie miał złych zamiarów, a nawet gdyby, jej prawdziwymi wrogami są tylko ludzie i wszelakiego rodzaju drapieżniki. Mogła dosyć zdziwić wspomnianego konia, bowiem miała tylko 160 centymetrów wzrostu, co stanowiło dolną granicę u koni trakeńskich. Jedyną maścią jednolitą, której ta rasa zwykle nie miała była właśnie siwa. A taka była ta klacz. Siwa.
On jednak był wysoki, oczywiście jak na Eithine, siwy, tyle że jabłkowity. Tak, mieli wiele wspólnego, ale wiele też ich różniło.
Gdy ogier podszedł do niej, ona również zrobiła kilka kroków w jego stronę. Miała tylko nadzieję, że on nie zwróci uwagi na jej wygląd, czy po protu pecha.
Przywitanie z uśmiechem odwzajemniła. Tak bardzo przez ten rok brakowało jej towarzystwa, to był chyba najdłuższy czas w jej życiu. Ale pora to zmienić.
- Banderas... - powtórzyła cicho, jakby dla utrwalenia. Ładnie. - Oczywiście możesz nazywać mnie Nieznajomą, ale trzy lata temu nazwano mnie Eithine, Nieznajomy - uśmiechnęła się, i zadarła głowę by na niego spojrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Sro Lip 05, 2017 2:12 pm

Dziwne, większość koni, jakie tu można spotkać, szczerze nienawidziły gatunku ludzkiego, wzbraniały się przed wszystkim, co miało z nimi związek i uznawali je za wrogów. To nie tak, że Siwy uwielbiał życie, jako przyszły reproduktor, ale nie miał złych wspomnień z niewoli. Nie był wykorzystywany do pracy, lecz dbano o niego od źrebaka. Miał przed sobą przyszłość, dlatego miał skończyć dobrze... Choć i to potoczyło się zupełnie inaczej.
Uniósł lekko powieki, klacz wyglądała na kontaktową, przywitała się z nim również i natychmiast przedstawiła. To dobrze, małe złośnice nie są najmilszym towarzystwem... Ale i one pod maską niedostępności posiadają tą dobrą stronę.
- To było by dość niegrzeczne, nazywać Cię Nieznajomo, mimo że mi się przedstawiłaś - uśmiechnął się do klaczy, z błyskiem w oku.
- Jak to z tobą jest? Jesteś samotniczką, czy może należysz do jakiegoś stada?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eithine

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Sro Lip 05, 2017 10:01 pm

Dlaczego nie lubiła ludzi? Z jej historią było to akurat jasne. To ludzie zniszczyli jej życie, a Bóg? Nie pomógł, gdy zostawili ją w środku zimy w ciemnym lesie. Czy ta istota nadprzyrodzona w ogóle istnieje? Kto to wie? Przecież liczy się tylko tu i teraz, prawda?
Banderas nie wydawał jej się mieć złych zamiarów, był sympatyczny i niegroźny, przynajmniej na razie. Siwek był miły, i prawdopodobnie warto było kontynuować tą rozmowę.
- Oj tam, niegrzeczne, przecież się nie znamy... - powiedziała odwzajemnając uśmiech. I dlatego warto się poznać...
- Tak, na razie jestem samotniczką, ale planuję dołączyć do stada, tak jest bezpieczniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Czw Lip 06, 2017 11:02 am

Banderas nie wiedział nawet o istnieniu kogoś takiego jak Bóg. Nigdy o tym nawet nie słyszał. Gatunek po prostu istniał, nie poświęcał tematowi powstania świata uwagi, bo nigdy nawet na taką myśl nie natrafił. Środowisko, w jakim się wychował, było zupełnie inne...
Widział, że klacz jest dobrze nastawiona do rozmowy. Na razie nie spotkał się jeszcze z agresywnym nastawieniem ze strony rozmówcy... I dobrze.
- Dlatego właśnie muszę zachowywać się jak przystało - odpowiedział i się uśmiechnął - Nie chciał bym pokazać się ze złej strony tak pięknej klaczy - dodał, gdyż Eithine była dla niego tak ładna, że musiał jej o tym powiedzieć. Popatrzył na nią z tajemniczym błyskiem w oku.
- Masz już coś upatrzonego?- zapytał z ciekawością. Jeśli po raz kolejny chodzi o tego całego... Nieznajomego mu ogiera, to powinien ostro wziąć się do pracy. On sam planował stworzyć harem, ale tajemniczy samiec znacznie go wyprzedzał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eithine

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Czw Lip 06, 2017 12:00 pm

Oj, gdyby ona nie znała Boga... Byłoby tak cudownie... Ale nie, nie było jej to dane. Urodziła się w zabobonnej wiosce, gdzie Bóg, a raczej Bogowie, byli na pierwszym miejscu. I to właśnie oni, poniekąd zniszczyli jej życie. Była niepotrzebna, więc ją zniszczyli.
Szczerze, była zdziwiona tym, że potrafi rozmawiać z ogierem. Wszak zawsze lepiej dogadywała się z klaczami. Ogierom z reguły zależy tylko na pokryciu... Z reguły...?
- O, dziękuję. - czy konie się rumienią? Nie, ale gdyby tak było, to Eithine na pewno by to zrobiła. Ale cóż... - Tak właściwie, to nie jestem idealnym przykładem mojej rasy... - wyznała. No tak, była siwa, niska, i miała po prostu pecha. Szkoda...
- Prawdę mówiąc, tak. Obił mi się o uszy harem nijakiego Ouranosa. - powiedziała. Miała dosyć dziwne myślenie. Harem, tak, owszem. Dlaczego? O nie, na pewno nie dla przedłużania gatunku, tylko i wyłącznie dla bezpieczeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Czw Lip 06, 2017 2:10 pm

Banderas spojrzał na nią z lekkim niedowierzaniem, zupełnie, jakby chciał stanowczo zaprzeczyć jej słowom. - Właśnie, że jesteś - uśmiechnął się i automatycznie przejechał wzrokiem po jej sylwetce. Była naprawdę ładna, zgrabna, o sportowej budowie. Jak mogła mieć o sobie takie złe zdanie? Z pewnością, nie znalazł by się nikt, kto wątpił by w jej dobre pochodzenie i geny. Cóż więcej mówić, klacz idealna.
Ouranos... Znowu on- pomyślał, słysząc po raz kolejny o tym słynnym ogierze. Sam nigdy go nie widział, ale był ciekawy, czy faktycznie mógł być najlepszą partią w krainie? Być może był zwykłym mieszańcem, który mydli klaczom oczy... Cóż, okaże się.
- Mówiąc szczerze, jesteś już którąś z kolei klaczą, która została przez niego zaproszona- powiedział do Eithine. - Masz do niego zaufanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eithine

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Pią Lip 07, 2017 12:55 pm

Nie chciała upierać się, ale musiała. Czemu nie mogła być normalna? Inność nie jest zła, o ile nikt nie niszczy ci życia. A tak właśnie było z Eithine.
- Jestem biała, niska, i cały czas mam pecha. Czy to normalne? - westchnęła. - Ty jesteś wysoki, proporcjonalny... Przecież to idealny przykład twojej rasy.
Może pochodzenie miała dobre, ale wyglądała jak istny przykład nieudanego eksperymentu. Sylwetka ładna, zgrabna, ale co z tego, jeśli wszystko psuje ta okropna, trupiobiała maść. Fuj.
- Myślałam również o femarze. - dodała. - Nie chciałam dołączać do haremu prowadzonego przez ogiera, którego znam. - wyznała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   Sob Lip 08, 2017 11:00 am

Rozstawił lekko uszy na bok, słysząc komplementy od klaczy. Trochę go to uszczęśliwiło, że tak o nim sądziła, zwłaszcza, że ona sama była niczego sobie. Nie mógł jednak zrozumieć jej myśli, widocznie nie akceptowała siebie i swoich cech.
- Mów co chcesz, dla mnie jesteś cudowna - odrzekł, uśmiechając się zalotnie. Może i jego słowa mogły ją zirytować, ale czemu by się z nią nie podroczyć? Na pewno wygląda słodko, kiedy się złości... Spojrzał na nią, bardzo dokładnie wodząc wzrokiem po jej sylwetce. Naprawde mu się podobała, a źrebaki... Ach, nie powinien o tym myśleć, ale z jego płcią to normalne, że wyobraża sobie swoich potomków.
- Rozsądnie- odpowiedział i przeciął powietrze jasnym ogonem. - Nigdy nie wiadomo, jaka ta osoba naprawdę jest... Być może zwodzi jedynie klacze na manowce, by sięgać po łatwe korzyści - spojrzał klaczy w oczy, jakby chciał jej powiedzieć, że on taki nie jest.

// uciekam, sesja od dawna nie aktywna

Banderas odszedł stąd spokojnym stępem.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trasa wśród skał   

Powrót do góry Go down
 
Trasa wśród skał
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Skaliste Wąwozy-
Skocz do: