konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kaktusy

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Kaktusy   Czw Cze 29, 2017 8:11 pm

W tym miejscu dziwnym trafem urosło bardzo wiele kaktusów... Nie zdarza się to, lecz nikt nie potrafi sobie wytłumaczyć, jak to możliwe. Jak na te warunki, są bardzo wysokie! Podczas pory mokrej, zakwitają różowymi i fioletowymi kwiatami, które wyglądają wyjątkowo cudownie. Rośliny wyglądają niemal jak żywi towarzysze- ale nie polecamy ich przytulać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 03, 2017 3:56 pm

Eileen galopem wbiegła pomiędzy kaktusy, chowając się za jednym z większych. Wzięła głęboki wdech i wyjrzała zza niego. Nic. Zdziwiona wyszła zza rośliny i porozglądała się dookoła. Znowu nic. Uniosła głowę do góry i mocno zaciągnęła się powietrzem. Dalej nic.
Dziwne. Byłam pewna, że coś mnie goni.

Schyliła się i skubnęła nieco trawy, zachowując czujność. Wyprostowała szyję, znowu próbując dostrzec niewidzialnego przeciwnika. Bezskutecznie. Czuła się obserwowana, miała wrażenie, że coś na nią poluje. I ani trochę jej to nie zadowalało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 03, 2017 6:27 pm

MISTRZ GRY

Czułaś, jak atmosfera coraz bardziej się komplikuje... Wiatr przywodził dziwne zapachy, ale nigdzie nie było śladów drapieżcy, jedynie pustka i kaktusy rozsiane po całym obszarze. Gdyby zaistniała sytuacja, można by przeciwnika zepchnąć wprost na kolce... To mogło by go poważnie zranić.
Obchodziłaś ten teren, czując niebezpieczeństwo. Usłyszałaś ciche chrząknięcie, kilka metrów dalej, coś było za jednym z największych kaktusów... Odważysz się podejść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 03, 2017 6:42 pm

Klacz wzdrygnęła się, czując na skórze chłodniejszy powiew wiatru, w którym wyczuła dziwny zapach. Nieznany.
Wiedziała, że coś ją śledzi, że coś na nią czyha, a chrząknięcie, które wydobyło się zza kaktusa tylko utwierdziło ją w tym przekonaniu.
Utrzymując odpowiednią odległość od kaktusa, zaczęła cicho go okrążąć, chcąc się przekonać co ją śledzi. Delikatnie stąpała po ziemi, sprawnie omijając kaktusy. Nie zważając na instynkt samozachowawczy, który kazał jej uciekać, okrążyła roślinę, widząc tam coś, czego zupełnie się nie spodziewała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 03, 2017 7:03 pm

Na taki widok twoje mięśnie spięły się, oddech znacznie przyśpieszył, a oczy rozszerzyły niczym dwie gwiezdne orbity. Pod kaktusem siedziało dziecko... Dziecko!
Była to mała dziewczynka, która chowała głowę między ramionami. Słysząc jednak kroki, podniosła głowę i z zaciekawieniem spojrzała na klacz. Oczy miała zapłakane, na jej ramionach spoczywały czarne, długie warkocze a na czole opaska z piórami. Indianka.
–Co tu robisz, Wolna Duszo?– zapytała dziecięcym głosem, w ludzkim, swoim plemiennym języku. Dziewczynka wstała, bardzo ostrożnie, co mogło wystraszyć klacz na śmierć. –Jesteś podobna do ojej klaczy. Ma na imię Bhargavi.– powiedziała, ocierając łzy dłonią. – Lepiej, jeśli stąd odejdziesz... To niebezpieczne miejsce.
Jak postąpi Eileen? Czy zaufa rozsądkowi, czy może zostanie na dłużej? Czy to dziecko jest niebezpieczne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 03, 2017 7:23 pm

Klacz przerażona cofnęła się kilka kroków w tył, stając centralnie przed kaktusem. Śmiertelnie bała się ludzi, chociaż w pewnym sensie żywiła do nich nienawiść. Mimo wszystko dziewczynka nie wydawała się groźna, pewnie dlatego Eileen jeszcze nie zwiała.
Dziecko przemówiło do klaczy w ludzkim języku, mimo to jednak bułanka zrozumiała jej słowa. Oddychała szybko, zastanawiając się, czy nie uciec. Ciekawość jednak zwyciężyła i dzikuska postanowiła zostać.
Kiedy dziewczę wstało, koń odskoczył do tyłu zapominając o kaktusie, którego kolce boleśnie ukuły zad zwierzęcia. Klacz kwiknęła i skoczyła w bok, wybijając wzrok w dziewczynkę. Mimo iż rozumiała jej słowa, nie uciekła. Została. Coś w środku nakazywało jej zostać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 03, 2017 7:48 pm

Mała Indianka zdawała się zasmucić, kiedy klacz się jej bała. Dla niej była to nowość, w końcu wychowywała się wśród oswojonych koni. Spojrzała na nią jednak ze zrozumieniem, nie chcąc, by tamta się stresowała.
Niestety, to chyba było nie do uniknięcia. Dziecko złapało się za twarz, kiedy tamta wylądowała tyłem w kolcach kaktusa. Próbowała do niej ostrożnie podejść.
– Spokojnie, Amolika. Mogę Ci pomóc– powiedziała, po czym spróbowała podejść do zranionej klaczy. Jeśli tamta jej pozwoliła, dziewczynka zręcznie i bezboleśnie usunęła resztki kolców.

*Amolika po indiańsku znaczy bezcenna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 03, 2017 8:09 pm

Klacz zarżała cicho, widząc smutek na twarzy dziewczynki. Potrząsnęła głową, parskając i stawiając niepewny krok w stronę małej. Nie chciała jej zasmucić. Jednak kiedy dziecko chciało podjeść do konia, ten znów odskoczył. Parsknęła przerażona i popatrzyła na swój zad z wbitymi do niego kolcami. Nie dosięgała do nich pyskiem, jednak nie ufała indiance. Miała za dużo złych wspomnień z ludźmi w roli głównej.
Wróciła wzrokiem do dziewczynki, uważnie obserwując jej ruchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Wto Lip 04, 2017 5:13 pm

Jedna rzecz cechowała konie- miały w sobie dużo empatii, coś, co sprawiało, że nie krzywdziły słabszych od siebie. Dlatego tak bardzo nadają się do hipoterapii, dlatego też niektóre konie stają się grzeczne pod dziećmi. Taka jest ich natura, nie są drapieżnikami, nie mają też w sobie chęci zabijania czy krzywdzenia...
Mała dziewczynka dobrze o tym wiedziała, plemiona indiańskie miały zupełnie inne podejście do koni, niż zwykli ludzie na ranczach. Klacz przestraszyła się jej, na co ona opuściła w spokoju ręce, oddalając się trochę od klaczy.
Ustawiła się do niej bokiem, przyjmując pasywną postawę z opuszczonymi łagodnie ramionami. To oznaczało chęć współpracy, coś w rodzaju zaproszenia do stada. Spoczęła tak w bezruchu, nie patrząc klaczy w oczu. Chciała pokazać jej, że nic jej nie grozi, a ona pragnie jedynie zrozumienia. Oczekiwała jej reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Wto Lip 04, 2017 5:32 pm

Eileen nie wiedziała, dlaczego gesty dziewczynki działały na nią uspokajająco, ani dlaczego wiedziała, że może jej ufać. To podpowiadała jej podświadomość, której wierzyła. Wierzyła, że nie zostanie skrzywdzona.
Klacz wyciągnęła szyję i łeb w stronę małej, stawiając kilka niepewnych kroków. Przystanęła w odległości około dwóch metrów, patrząc na indiankę nieufnie. Biła się ze sobą w myślach, wciąż nie wiedząc czy podejść. Z jednej strony chciała wiać, ratować się póki może, póki nie miała na szyi obezwładniającej liny. Zaś z drugiej strony... Chciała zostać. Nie miała ochoty zasmucać dziewczyny, wierzyła, że ta jej pomoże. Coś w środku nakazywało jej zaufać indiance.
Tupnęła nogą i zarżała cicho. Mimo wszystko nie potrafiła bliżej podejść. Po prostu nie potrafiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Sro Lip 05, 2017 11:02 am

Klacz podeszła kilka kroków, na co dziewczynka uśmiechnęła się radośnie. To był bardzo wielki krok, który z pewnością wymagał od klaczy wiele poświęcenia, wiedziała to. Brązowe oczy zalśniły. Dziecko zrobiło kilka kroków w bok, trzymając ramię blisko siebie, nakłaniając Eileen do podążenia za nią wzrokiem. Przystanęła tym razem w innym miejscu, nadal nie przenosząc wzroku na konia. Odwróciła się, powracając z powrotem na poprzednie miejsce. To miało dać do myślenia klaczy, że lepiej być w towarzystwie, niż samotnie, narażając się na ataki. W grupie zawsze była siła. Indianka spuściła głowę, czarne warkocze opadły na jej ramiona. Spojrzała ukradkiem na Eileen, oczekując od niej jakichś znaków, które ułatwiały by porozumienie między nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 17, 2017 10:43 am

// można uznać sesję za nieaktywną? trochę czasu już minęło

Długie kończyny zaniosły tym razem ogiera wśród kolczaste rośliny. Jego bieg nie przypominał już tego, jakim przybył tu pierwszy raz... Teraz poruszał się zupełnie jak władca, jak ktoś, kto coś osiągnął. Jego mięśnie rozrosły się w szybkim tempie, przez co wyglądał jak istna maszyna. We własnych kopytach trzymał praktycznie większość tej krainy, gdyż właściwie nikt nie mógł się z nim równać.
Podrzucił energicznie głowę do góry, wdychając gorące powietrze w chrapy. Coś kazało mu tutaj przyjść, zbadać ten teren.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pon Lip 17, 2017 8:56 pm

Przylazł, przyleciał, pojawił się... Nie ma sensu ważne, że tu jest i będzie. Zmierzał do nikąd, a co prawda i tak nie miał zmierzać do jakiegoś miejsca. Bez sił, które nosił kiedyś przy sobie pewnie każdy uznałby go za słabego? Otóż nie.... Nie planował być tu znany. Niedługo i tak raczej stąd zniknie i nie przyszedł tu po władzę, a po coś co było mu bardzo potrzebne.
W oddali czaił się inny, silniejszy, ale czy sprytniejszy ogier?Zapach aż zachęcał do podejścia bliżej.
Zjawa pewnie i tak nie wróci...Pomyślał stając tuż przed ogierem jednak też tak by obok niego nie było za wiele tych kaktusów.Dobrze wiedział, że gdyby został na takie kolce nabity blizny by nie unikną, ale zresztą jego blizny-jego chwała.
-Witaj.-Powiedział wręcz znudzony.Nie stawiał się często z ogierami, wolał Zjawę i Ninę.
Nikt jednak nie powinien być pewien, że KAZ nie wróciłby po niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Wto Lip 18, 2017 7:37 pm

Przyleźć można po zmęczeniu, przylecieć można myślami, pojawić można się jako duch. Przybywać można jak ofiara, lecz Banderas przybywał jak król.
Na lekki powiew ciepłego wiatru zareagował machnięciem ogona, skwitował poruszeniem uszu i podrzuceniem nosa do góry. Jego bystre ślepia zlustrowały karego folbluta natychmiastowo, czujność się zaostrzyła a mięśnie gotowe były do działania. Przybrał silną postawę, unosząc wysoko głowę.
- Witaj - odpowiedział spokojnym głosem mrużąc oczy. Ogier wyglądał na znudzonego, zmęczonego, co niezbyt dobrze się prezentowało. Cóż, musiał mieć inne wartości. - W jakim celu przybywasz?- zapytał, chwytając po chwili zręcznie wargami kolec kaktusa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Sro Lip 19, 2017 8:44 pm

Spojrzał na niego z szyderczym uśmieszkiem.Ja cię ocucę żeby powtórzyć wszystko od nowa...Twój zbawca zaśmiał się na dźwięk słowa "łaska". To kara za 2000 lat bałwochwalstwa.
Zaraz poznam to co zaznała każda moja ofiara. Staram się utrzymać spokój, szubienica to mój bóg.
Odsuwam krzesło zatapiając się w moment wiecznej ekstazy.
-Prawdopodobnie szukam Zjawy.Można powiedzieć, że takiej znajomej.- Podszedł do kaktusa, kopnął go i stworzył może dość niewielką dziurę, z której jak z każdego kaktusa poleciała woda.Zaczął pić.
Nie chciał wzbudzać podejrzeń kim tak na prawdę jest i skąd przybywa, ale niekiedy miał wrażenie, że nikt go tu nie zna.W głowie tworzyły mu się wtedy dziwne myśli...ZŁE myśli.
Nie pragnął tu być znany, pragnął zebrać blizny-jego chwałę i odejść.Nie było w tym nic dziwnego w końcu znał coś znacznie lepszego niż ziemia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Czw Lip 20, 2017 11:04 am

Stulił lekko uszy i uniósł dumnie głowę wyżej, widząc jego szyderczy uśmiech. Takie gierki z pewnością nie były tu na miejscu, zwłaszcza, że Kaz był raczej chudym wyrostkiem w porównaniu do Banderasa. Byli w tym samym wieku, jednak było widać, kto więcej pracuje.
- To ciekawe, że nie jesteś pewien własnych działań... - chrząknął, próbując z niego nie zakpić. Zjawa... Może jakaś klacz z haremu? - Posiadasz może swój harem?- zapytał, mierząc wzrokiem ogiera. Dawno nie słyszał o jakimś innym haremie, cóż, najwyraźniej wszystkie chłystki kryły się po kątach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Czw Lip 20, 2017 12:41 pm

Uśmiechnął się jedynie dziwnie.
-Dla ciebie może być ciekawe. Dla mnie niekoniecznie.-Odwrócił się później do ogiera.Nie pragnął niczego innego jak momentalnej ciszy i spokoju.KAZ, bo tak miał na imię "zwykły" koń w jakiejś krainie nie lubił, gdy ktoś miał do niego o coś ból dupy, ale nie ukrywał też, że do jakichkolwiek spór miał talent.
W zasadzie to już zaczęło się od jego pierwszych dni życia...
-Nie zajmuję się dziwkami, a zabijam dla sprawy.- Powiedział w dość ordynarny sposób, ale mówił tak każdemu kto się pytał o klacze.Brzydził się dotykania ciało, o ciało. Odkąd na trupie przepłynął na drugi brzeg wód...Tylko to kojarzyło mu się z dotykaniem i raczej szybko nie przystąpi do założenia Haremu.Nie marzył o byciu ty KIMŚ o ile można to tak nazwać, bo przecież każdy, każdego chcę udupić tylko po to żeby być uważanym za tego lepszego.Każdy chcę się karmić kłamstwami, a masek w tym świecie jest wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pią Lip 21, 2017 12:49 pm

Prychnął z rozbawieniem, podrzucając lekko głowę w górę. Ten typ tutaj był naprawdę zabawny, sprawiał wrażenie umysłu pozbawionego jakiegokolwiek ładu i składu, nie rozumiał własnych słów i błędnie interpretował słowa.
- Dziwkami?- zapytał, po czym roześmiał się z politowaniem. - Z takim prostackim podejściem nie zajdziesz daleko- dodał, po czym wziął wdech w płuca. Jak można tak przedmiotowo określać klacze? Banderas tego nie rozumiał, zwłaszcza ze strony karego. Był nikim, jednak nazywał w ten sposób osoby, które osiągnęły zapewne o wiele więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



Join date : 09/07/2017

PisanieTemat: Re: Kaktusy   Pią Lip 21, 2017 10:48 pm

Nie rozumiał tutaj takiego podejścia do nowych, ale może kiedyś ktoś tu zrozumie, że przecież nowi nie są gorsi. Niedługo wszyscy poodstraszają nowych i w końcu to nie przetrwa.
Uśmiechnął się wręcz sadystycznie.Za takie słowa mógłby wyciąć ogierowi nożem Zjawy "x" na całym jego pysku, ale nie miał noża.-Ja wolę być sobą niż całe życie udawać.- Stwierdził dość szybko.Nie miał nic do tego ogiera, ale sytuacja napinała się, a Kaz coraz bardziej się irytował.Mimo, że gadał w przenośni ten ogier brał wszystko na poważnie więc chyba na prawdę nie mieli o czym rozmawiać.
Ziewnął.-I nie mam w sercu miejsca na siejącej kwas rozmowy.-Powiedział ostro i stanowczo. Gdyby zjawa tu była ogier zapewne zagadałby ogiera, a ta zakradłaby się i podcięła mu te gardło, ale jej tu nie było chodź Kaz dobrze wiedział, że niedługo powróci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kaktusy   

Powrót do góry Go down
 
Kaktusy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Bezkresny Step-
Skocz do: