konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jaskinia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 10:24 pm

Jego ton... Jego zachowanie... Widział, ze wszystko się zmieniło. Pokręcił głową. Nie mógł tego znieść. Nie radził sobie z tym.
- Nie kochasz mnie już... Przez to, że mam dzieciaka. - wyszeptał tak cicho, że nie wiedział nawet czy tamten go usłyszał. Zakuło go coś w środku. Dopiero co było dobrze. Tak jak powiedział Rivi. Coś musiało się zjebać i to tak, że Rhunowi odechciało się wszystkiego. Czuł kolejne pęknięcie. Pęknięcie jego serca. Znowu. Znowu go tracił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 10:30 pm

Ogier stał nieruchomo przed nim, słuchając tych jego zarzutów. Nie kochał go? No tak, pewnie właśnie dlatego że nic do niego nie czuł dostał depresji i nie umiał znieść jak mówił o tej klaczy z taką czułością.
- Zastanów się czasem, zanim kogoś oskarżysz. - Rzucił zimno, pierwszy raz aż powiało chłodem. Zranił go tym stwierdzeniem, po co się starał go z tego wyciągnąć jak teraz wygaduje takie bzdety. Mięśnie zaczęły mu drżeć i położył uszy. Łeb znowu zaczynał dawać mu się we znaki, więc srokaty cofnął się o krok, zaciskając oczy. Syknął pod nosem i przeciął ogonem ze świstem powietrze. Przeklął coś szpetnie i odwrócił się, wchodząc w głąb jaskini, chcąc schować się gdzieś w ciemności bo przeczuwał, że za niedługo dostanie ataku światłowstrętu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 10:39 pm

Co miał zrobić? Znów biegać po zioła? Gdy dostał wyrzutami prosto w pysk. Miał się czuć winny? To się czuł. Miał się załamać? To się załamał. Westchnął. Wstał.
- Zastanów się czasem, zanim... - nie skończył. To nie miało sensu. Mieli się wykłócać? I co jeszcze? Zadrżał. Srebrzysta kropla spłynęła mu po policzku. Na szczęście był to policzek którego nie widział Conan. Widział jego zgrzyty i syki. Czuł, że ból się znów zbliża.
- Idę po wodę i zioła. - wydukał cicho. Woda co prawda jeszcze była. Ale potrzebował ochłonąć. A ziół na ból głowy już nie mieli. Wrócił po dłuższej chwili. Przyniósł srokatemu zioła pod pysk.
- Jedz - szeptał jakoś cicho. W tym szepcie nie było chłodu. Nie potrafił mówić do niego bez czułości i miłości. Ale było w nim wiele smutku. Wiele, za wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 10:49 pm

Ogier ułożył się na ich "leżu", które razem z księżycem sobie wyścielili jakimiś liśćmi i trawami, wszystko po to żeby przy atakach było Conanowi wygodniej. Był smutny, szczerze nie myślał że ta rozmowa będzie miała tak negatywny wydźwięk na ich związku, chociaż z drugiej strony: czego on się spodziewał. Kiedy ogier czekał na zioła, dalej rozmyślał o tym wszystkim o tym co zrobić dalej, jak się zachować. Był chory, albo psychicznie albo fizycznie. Kiedy jego partner wszedł do jaskini, nastawił uszy i skierował łeb w jego stronę. Był to już drugi atak przy którym był zupełnie ślepy. Nie widział nic prócz mroku, chociaż jego oczy były szeroko otwarte. Na razie o tym nie mówił, nie potrafił się przyznać do ułomności.
- Dziękuje.- Wyszeptał i chłód z jego głosu też zniknął. Pomimo tego wszystkiego co się stało w ich krótkim popieprzonym życiu on też go wciąż bardzo kochał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 10:57 pm

Nie mówił nic. Stał przy nim. Patrzył na niego. Nie wiedział co powiedzieć ani jak się zachować. Ich kłótnia i słowa Conana cały czas rozbrzmiewała w głowie myszatego. Zadrżał znów. Spiął mięśnie. Jego też nie raz przepełniała zazdrość. Cholerna. Chociaż by o to że przy pierwszym ataku zamiast niego byłą przy nim obca klacz. Czuł się winny wszystkiemu. W jednym momencie znienawidził się bardziej niż kogokolwiek kiedykolwiek. Westchnął cichutko i oparł się o ścianę jaskini. Nie potrafił wydobyć z siebie nic prócz płaczu i krzyku więc wolał siedzieć cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 11:06 pm

Nie odpowiedział mu, czuł tylko jak odchodzi. Położył uszy po sobie i uronił kilka łez, przez które zaczynał odzyskiwać wzrok. Nic z tego nie rozumiał, ale może miało to jakiś związek z płaczem?
- Rhun...- Zawołał go z wyraźnym zdumieniem. Ziół nawet jeszcze nie zażył, więc nie było szans żeby to właśnie one pomogły. Conan zerwał się na równe nogi, przez chwilę zupełnie zapominając o ich sprzeczce.
- Przestaje... Rozumiesz...? Przestaje bolec..- Uśmiechnął się zupełnie rozpromieniony i docisnął głowę do jego szyi, wtulając się w niego. Jego ogon się uniósł ukazując radość i jakąś ekscytacje z tego, że ból po prostu ustąpił. Cud? Raczej psychika. Po chwili zdał sobie sprawę z tego w jakiej byli sytuacji jeszcze pół godziny temu.
- Przepraszam mały.- Burknął  w końcu. Chciał dojść z nim do jakiegoś kompromisu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 11:15 pm

Widząc jego radość i Rhun odgonił złe myśli. Ale wciąż miał zaciśnięte gardło. Wciąż nie potrafił wydobyć z siebie niczego prócz płaczu. Objął go szyją i docisnął go do siebie delikatnie. Kochał go. Cieszył się, ze jest mu lepiej. Nie rozumiał tego. Ale skoro nie bolało, to to było najważniejsze. Tylko jego zdrowie i samopoczucie się liczyło.
- Kocham Cię. Musimy być silni. Jeśli więcej takich sytuacji nie chcesz to ich nie będzie. Mamy dwójkę wspaniałych maluchów i będziemy ich kochać. Całymi sercami. Tana Cię potrzebuje. Ja Cię potrzebuję. Tak bardzo Cię potrzebuje - wyszeptał oczywiście się rozklejając. Głos mu drżał. Gardło było zaciśnięte. Oczy zacisnął. Musiał bo inaczej Conan miałby cały łeb mokry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 11:22 pm

- To moja córka, nie mogę jej zawieść.- Podsumował od razu jego słowa a później szturchnął go chrapami jakby w mgnieniu oka zapominając o tym że był chory i że miał dostać jeszcze niedawno ogromnego ataku bólu. Tym razem zamiast wyć, pocieszał wyjącego.
- Ja też Cię kocham księżycu, nawet nie wiesz jak bardzo.- Wyszeptał mu do ucha nie ukrywając już uśmiechu. Smagnął go ogonem po udzie a później zamruczał na powrót czując jego ciepło.
- Daj spokój, co jak ten twój kwiat będzie chcieć znowu zacząć się pylić.- Mówił oczywiście o siwce, wciąż był o nią zazdrosny.
- Podoba Ci się bycie ojcem, nie mogę Ci tego zabronić skoro nie mogę Ci tego dać.- Podsumował i kiwnął głową pewny. No cóż, maluchy już są i nic tego nie cofnie. Nawet chyba by tego nie chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Wto Lip 11, 2017 11:31 pm

Cieszyła go taka zmiana podejścia. Bał się, ze to tylko chwilowa zmiana. Ale miał nadzieję, że jednak to już tak na stałe.
- Nikt jej nie zawiedzie. Wszyscy jesteśmy dla niej. - odpowiedział mu cicho. Martwiło go trochę, że Conan kochał tylko małą, że nie czuł nic do Szafranka. Ale cóż... Nie mógł go do niczego zmusić.
- Wiem skarbie, wiem że mnie kochasz równie mocno co ja Ciebie. - przełknął łzy i otrząsnął się delikatnie. Grzywa opadła mu na oczy.
- Nie chcesz tego... Nie chcesz nawet Szafrana w naszym życiu. Więc tym bardziej nie będzie innych dzieci. - starał się mówić to jak najbardziej bez emocji. Cóż miał zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Sro Lip 12, 2017 8:24 am

- Daj spokój już, nie różnicuj dzieciaków na "mój" i "twój".- Westchnął cicho i skubnął go delikatnie za uszkiem, ot tak, żeby sprawić mu tym przyjemność. Siwek, bo z tej strony go teraz widział, zaczął wodzić chrapami po jego ciele, obchodząc go delikatnie. Chciał żeby już było lepiej, żeby między nimi pojawiła się jakaś czułość na powrót. Ból już zanikł prawie całkowicie a on nawet delikatnie się uśmiechnął.
- Nie mam nic do twojego synka. Po prostu ciernie mi w dupę wchodzą kiedy słyszę jak pieszczotliwie o niej mówisz. Uwierz mi, nie chciał byś tego chwasta w rzyci.- Starał się go jakoś rozbawić i przy okazji przekazać mu że to gównie o wrzos tutaj jest zazdrosny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Jaskinia   Sro Lip 12, 2017 9:00 am

Westchnął cicho. Nie potrafił zaśmiać się z tego żartu. On nie był tak zazdrosny o Rivi. Nie myślał o niej jak o rywalce. Ufał Conanowi. A czuł jakby on mu nie ufał. Przecież go kochał. Przecież nie dawał mu powodów do zazdrości. To jego nie opuszczał na krok. Spojrzał na niego po czym uniósł głowę i zamruczał. Lubił jego dotyk, jego czułości.
- Jest moją przyjaciółką, tylko i wyłącznie. Tak jak Rivi dla Ciebie. Ja Ci w to wierzę i ufam. - westchnął i spojrzał na niego. Patrzył mu w oczy. Czekał. Drżał. Nie wiedział co ma zrobić. Ale nie chciał już się kłócić. Za dużo już zła i bólu w ostatnim czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Skaliste Wąwozy-
Skocz do: