konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Totem Orła

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Totem Orła   Czw Cze 29, 2017 8:03 pm

Od długiego czasu widnieje tu totem- jest misternej roboty, ponieważ o dziwo nadal nie niszczeje. Na samej górze wyrzeźbiona została głowa orła, która miała symbolizować potęgę dawnego wodza indiańskiego. Dla koni jest to zupełnie niezrozumiałe,
choć realistyczna rzeźba sprawia wrażenie, że oczyska ptaka bacznie cię obserwują. Czy to możliwe, że zaklęta w nim jest dusza Indianina?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Nie Lip 02, 2017 8:47 pm

Rhun wciąż biegł przed siebie. Nie odwrócił się już nawet na chwilę. Chciał po prostu znaleźć się z dala od przeszłości. Nawet gdy czuł się już wolny wciąż nie potrafił zwolnić biegu. Dopiero zauważywszy rzeźbę orła zatrzymał się między drzewami. W pierwszym momencie myślał, że jest prawdziwy, jednak już po chwili dotarło do niego, że to dzieło ludzi. Mimo wszystko nie wyczuł żadnego w pobliżu. Oczy rzeźbionego ptaka były przenikliwe. Ogier po chwili podszedł bliżej by przyjrzeć się dziełu rąk ludzkich. W końcu mógł odpocząć. W końcu poczuł prawdziwą wolność. Był sam, nie musiał już uciekać. Odetchnął cicho rozglądając się dookoła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Pon Lip 03, 2017 1:14 am

Ogier kłusował dość ochoczo w okolicy. Od zawsze lubił zwiedzać, od kiedy był mały uwielbiał wymykać się z warty tylko po to żeby zapuścić się jeszcze dalej od jego miejsca zamieszkania. Był teraz zupełnie zamyślony, miarowe uderzenia kopyt o piach nie pomagały w odciągnięciu się od swoich rozbieganych fantazji. Nucił sobie coś cicho pod nosem a jego rany po ostatniej bijatyce zaczynały się już powoli zabliźniać. Zawiał wiatr, przywołując zapachem wspomnienia. I te złe... i te dobre. Przeszły go dreszcze, no co to miało znaczyć? Przecież był tak daleko swoich ojczystych terenów... Rozbudził się z tego amoku i go zauważył. Jego serce przyśpieszyło od razu i stanął jak wryty, nie wiedząc jak się zachować. Przewagę miał, stał tak, że ten go na razie nie miał jak poczuć. Księżyc.. Myśli przetoczyły mu tylko te jedno słowo i zaraz zatrzepał głową. Chciał uciec, ale nie potrafił. Już nie. Za długo uciekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Pon Lip 03, 2017 12:50 pm

Miał dziwne przeczucie że mimo braku ludzi, nie jest tu sam. Poczuł się zmieszany nie wiedząc czy ma omamy czy na prawdę ktoś go obserwuje. Stał wciąż przyglądając się rzeźbie. Było w nim coś zadziwiającego. Chłodny powiew wiatru zmierzwił mu dość poplątaną grzywę, oraz wywołał lekkie dreszcze. Choć sam nie wiedział czy to poczucie że ktoś na niego patrzy i strach przed atakiem, czy faktycznie tylko wynik chłodnego powietrza. Powoli niby nie przeczuwając, że ktoś jest w pobliżu obrócił się jak gdyby nigdy nic. Rozejrzał się wciąż niby od niechcenia, lecz wypatrywał jakiejś postaci, która mogłaby mu zagrażać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Sro Lip 05, 2017 9:56 pm

Przez chwilę jeszcze się wahał a później zebrał się w sobie. Dość już miał tego wiecznego uciekania, nie potrafił już się chować przed przeszłością, musiał w końcu stawić jej czoła. Postawił kilka dość mocnych kroków w stronę ogiera i wziął głęboki wdech żeby zaraz później wypuścić gorące powietrze chrapami. Czuł jego zapach, znał go zbyt dobrze, żeby chodź trochę się zastanawiać nad zidentyfikowaniem ogiera który stał do niego tyłem.
-Księżyc...- Wymruczał bardzo cicho pod nosem wciąż zachowując bezpieczną odległość. Przeciął ze świstem powietrze ogonem i czuł jak każdy jego mięsień jest napięty ze stresu, nie wiedział jak na niego zareaguje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 10:29 am

Chwilę przed tym jak się odezwał wyczuł jego zapach. Poznał go od razu. Przecież mnóstwo czasu spędzali razem. Dźwięk jego głosu przeszył go na wskroś. Nie wiedział nawet co zrobić. Zastygł na krótką chwilę. W końcu zebrał się w sobie i odwrócił łeb w stronę skąd dochodził głos ogiera. Cieszył się, ale i bał. Nie wiedział co zrobić. Jak się zachować.
- Conan? - uśmiechnął się przymilnie nie wiedząc jak stary znajomy na niego zareaguje. Powoli stanął przodem do niego wpatrując się w niego z lekkim niedowierzaniem. Był zaskoczony, że się tu spotkali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 12:14 pm

Przełknął ślinę z wielkim trudem. Po takim czasie znów zobaczył jego pysk, wydawał mu się teraz jeszcze bardziej idealny niż wcześniej. Pokulił nieco uszy wciąż trzymając wszystkie mięśnie napięte ze stresu.
- Tak... to ja.- Wydukał bezsensownie, no przecież już go widział, nie musiał odpowiadać na pytanie ogiera. Nie ruszył się, miał ochotę mu przylać i się na niego rzucić w jednym ale wciąż starał się zachowywać swoją pokerową twarz. Nie uśmiechał się, chociaż jego kącik warg delikatnie drżał.
- Nigdy nie sądziłem, że jeszcze Cię spotkam.- podsumował i zlustrował go wzrokiem od kopyt po oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 7:08 pm

Patrzył na niego wyraźnie zdumiony. Zatkało go krótko mówiąc. Znów go widział. Po takim czasie. Nogi lekko się pod nim zachwiały. Cień uśmiechu przebiegł mu po pysku. To na prawdę był on.
- ja... ja też się tego nie spodziewałem...- wydukał. Nawet nie wiedział czy tego chce. Jasne, z jednej strony bardzo chciał. Ale przecież on uciekł, zostawił go tam. Nawet się nie odwrócił. Po pysku przebiegł mu grymas bólu i strachu. Wspomnienia wróciły. Wspomnienia z momentu, gdy stojący przed nim ogier nagle znikł. Bez pożegnania. Bez najmniejszego słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 7:21 pm

Ogier przez chwilę jeszcze stał zupełnie napięty, sztywny i zaczęło go już to wyraźnie męczyć. Jeden mięsień, właśnie tyle starczyło żeby spuścić go ze smyczy.
- Nienawidzę cię!- Zmarszczył chrapę jakby chciał warknąć i rzucił się na niego, szarżując dziko w jego stronę. Z oczu natychmiast popłynęły łzy, prawie niezauważalne. Nie wytrzymał emocji, od zawsze był zbyt wrażliwy na jego punkcie. Kiedy był wystarczająco blisko Księżyca, dźwignął się do ataku i położył uszy. Jego ślepia buchały agresją ale i rozpaczą, tęsknił. Tęsknił aż za bardzo.. a oni go wygnali za to jaki był. Ponad rok temu widział go ostatni raz i myślał że już nigdy więcej nie będzie musiał oglądać jego bladego pysku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 7:34 pm

Ty mnie? pomyślał kpiąco. To nie ja Cię zostawiłem bez słowa. Łza spłynęła mu po policzku. Miał żal. Przepełniało go tyle uczuć... Przerastało go to wszystko wyraźnie. Wystraszył się. Nie miał zamiaru go krzywdzić. Nigdy tego nie robił. Zadrżał i kładąc uszy do tyłu przyszykował się na cios. Nawet nie próbował się bronic bo po co. Chciał mu dokopać to proszę bardzo. Skoro tylko takie rozwiązanie sytuacji widział... Kolejna łza spłynęła po jego pysku. Nie były to łzy strachu lecz tęsknoty, radości i żalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 7:43 pm

Ogier pierwszy raz od dawna nie potrafił opanować swoich uczuć. Czuł jakby coś w nim pękło. Coś co od roku pielęgnował... jego piękny kryształowy klosz na sercu. Właśnie w tym momencie się rozbił, ot tak, po prostu... Przewrócił go na ziemie ale jako kopyta go nie zraniły. Jedynie siła była na tyle duża, że po prostu go wywrócił. Sam od razu upadł na przednie nogi i skrył oczy w swojej grzywie, która akurat starczyła żeby się za nią schować jak w jakieś bezpieczne miejsce. Ślepia miał zaszklone ale mocno je zaciskał żeby tego nie pokazywać. Cóż. Ogierom nie godziło się płakać, prawda?
-Przepraszam...- Wyszeptał prawie niesłyszalnie po czym podniósł się i odszedł kawałek, stając do niego tyłem. Zaczęło padać, wiec Conanowi było prościej, myślał ze w kroplach ukryje swoje rozgoryczenie. Miał wrażenie że jego serce zaraz eksploduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 9:53 pm

Rhun dał się powalić. Nie zrobił nic nawet, żeby złagodzić ból. Zadrżał. Patrzył na grzywę ogiera. Co miał zrobić? Współczuć mu? Otrząsnął łeb. Po odejściu łaciatka przeszły go nieprzyjemne dreszcze. Te najbardziej nieprzyjemne. Teraz to w nim coś pękło. Zebrał się na równe nogi.
- Masz za co! zostawiłeś mnie! Bez słowa! Jak w ogóle mogłeś coś takiego zrobić? Czemu? Co takiego się zmieniło...- wrzasnął jak jeszcze nigdy. Głos mu się łamał. Może i płacz ogierom nie przystoi, ale kogo to teraz obchodziło. Zacisnął powieki tak żeby nie było widać po nim jak bardzo cierpiał. Gubił się już we własnych uczuciach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 9:59 pm

Ogierem aż trzepało, dostawał tików nerwowych i bardzo niepokojąco tupnął tylną nogą. Tyle wyrzutów... tyle bólu. Nie wiedział nic, nie miał pojęcia co jego chory klan mu zrobił.
- Tak... Masz racje to wszystko moja wina!- sam uniósł głos. Jego testosteron trochę zaczął szumieć mu w głowie, emocje szalały a on sam czuł że zaraz wybuchnie.
- Przepraszam ze w ogolę mnie spotkałeś.- Dorzucił już beznamiętnie, ówcześnie biorąc głęboki wdech. Wyszedł na ten deszcz jeszcze bardziej, był orzeźwiający, rześki... Koił jego złamane serce chociaż odrobinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 10:27 pm

Zatrzepało aż Rhunem. Przecież nie o to mi chodziło... Pomyślał. Znów od niego odchodził. Znów uciekał. Ogier z powrotem padł na przednie nogi. Schylił głowę i zaczął płakać. Bez jakiegokolwiek uprzedzenia po prosto zaczął wyć. Nie miał do niego słów. Nawet nie wiedział co miałby powiedzieć. Jeszcze Conan śmiał na niego wrzeszczeć za to wszystko. Myślał, że będzie się cieszyć gdy go jeszcze kiedyś spotka.
- dlaczego....?- wydukał ledwo słyszalnie. Nic z tego nie rozumiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 10:33 pm

- Co ci mam powiedzieć?- rzucił od razu kiedy tylko usłyszał cichy szept ogiera. Conan wciąż stał w tym deszczu, było mu coraz chłodniej ale tym razem był za to wdzięczny. Zimno trzymało go w trzeźwym myśleniu, sztywnym szablonie ogiera, bez płaczu. Nie chciał na niego teraz patrzeć, wiedział że za bardzo by się nim przejął i nic by z tej rozmowy nie wniknęło.
- Przyszedłeś z naszą załogą? Czy tym razem ty dokończysz ich dzieła?- Dopytał od razu i zwiesił głowę równolegle do ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 10:39 pm

Dłuższą chwile milczał. Nawet się delikatnie nie ruszył. Serce raz waliło mu jak opętane, a raz jego bicie było zupełnie nie wyczuwalne. Miał zupełnie zszargane nerwy. Czemu znów musiało do niego wszystko wrócić.
- co mam dokończyć? Jestem tu sam. Tam wszystko przypominało mi Ciebie i nie byłem taki jaki miałem dla nich być. Odkąd uciekłeś obrywałem trzy razy dziennie. Wszystko robiłem źle. Nie było nikogo kto by mnie akceptował. - wydukał z żalem. Był rozgoryczony. Powoli opanowywał łzy. Znów się przy nim rozkleił. I po co? Po to żeby łaciaty znów uciekł? Znów go tak po prostu opuścił bez słowa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 10:48 pm

Położył uszy słysząc jego słowa i poczuł jakby jakaś strzała przeszyła jego serce. Bili go? Za co? Przecież on nigdy im nie wyznał prawdy, mógł żyć tam normalnie dlatego właśnie Conan odszedł. W końcu się odwrócił, za bardzo go kochał żeby stać tak beznamiętnie i słuchać tego szlochania.
- Rhun...- burknął. Nigdy nie wypowiadał jego imienia, chyba zdarzyło się to pierwszy raz w jego życiu. Podszedł do niego powoli, rozglądając się czy nikt ich nie obserwuję.
- Nie płacz już...- wyszeptał nad jego uchem i delikatnie przeciągnął chrapami po nim, muskając jego grzywę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 10:57 pm

Chciał go odtrącić, ale nie potrafił. Przecież za bardzo mu zależało. Nie potrafił wydusić z siebie słowa. Wciągnął tylko głośno powietrze chrapami. Na dźwięk swojego imienia zadrżał i spiął wszystkie swoje mięśnie. Nie wiedział co ma zrobić i jak się zachować. Miał nadzieje, że ta chwila będzie trwać jak najdłużej. Przeszły go dreszcze. Tym razem te przyjemne.
- powiedz dlaczego...- wydukał znów. Chciał wszystko wiedzieć. Natychmiast. Bez żadnego owijania w bawełnę. Musiał wiedzieć dlaczego go zostawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 11:04 pm

- Dlaczego...- Powtórzył te słowa w pustkę po czym zamknął na chwilę oczy.
- Księżycu... Miałeś być kapitanem... Mieli cie mianować na dniach.. Nie mogłem ci tego zabrać. Mówiłeś o tym wszystkim z taką ekscytacją... Myślałem, że zapomnisz. Że ta klacz która non stop się kręciła dookoła ciebie w końcu dopnie swego. Podobała Ci się, to było lepsze życie niż być takim odmieńcem jak ja. Po co ci to.- Dostał jakiegoś słowotoku, przestał to kontrolować.
- Nie chciałem Cię spotkać... Nie chciałem Cię znowu krzywdzić. Przez ten rok przyzwyczaiłem się do bycia sam...- Zwiesił głowę znowu i odgarnął wargami jego poszarpaną grzywę.
- Wstań... ziemia jest zimna i mokra. -Wymruczał cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 11:15 pm

Kilka razy chciał mu przerwać, ale nie potrafił. Brakło mu odwagi i głosu. W końcu podniósł łeb i spojrzał na niego zaszklonymi oczami. Były przepełnione bólem. Rok uczył się to cierpienie chować w sobie, a teraz znów wszystko do niego wróciło.
- ale jak mogłeś... z dnia na dzień zniknąłeś. Cała farsa z mianowaniem mnie na kapitana skończyła się jak nawiałeś. Zamknąłem się w sobie. Kto by chciał takiego kapitana. Z ekscytacją mówiłem o naszym klanie. Naszym. - podkreślił to dosadnie wpatrując się w ślepia ogiera.
- Czyli moje zdanie się dla Ciebie w ogóle nie liczyło tak? Wolałeś zostawić mnie bez słowa? Martwiłem się! - chciał na niego wrzasnąć, ale znów załamał mu się głos. Nie podniósł się. Nie miał na to sił. Przypomniał sobie ile razy oberwał za to jak przeżywał to wszystko. Spiął wszystkie mięśnie zaczynając odczuwać przeszywający ból.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 11:23 pm

- Przestań... Po prostu przestań. Wiesz, że tam nie mielibyśmy racji bytu. Nawet nie wiem czy tu będziemy mieli.- Czy on właśnie chciał uratować ich związek? Czy po prostu powiedział to pod wpływem emocji? Chwycił go zębami za grzywę i zaczął ciągnąć do góry, żeby się podniósł. Nosz do cholery, przecież grunt jest przemokły i zimy! Ile razy ma mu to powtórzyć.
- Myślałem... że tak będzie lepiej.. Ale wcale nie było.- Burknął wciąż trzymając jego włosy w pysku więc było to średnio wyraźne. Zarżał ostrzegawczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 11:38 pm

Pokręcił na niego łbem chcąc się wyrwać z jego szczęki. Nie był jego lalką żeby mógł decydować czy ma wstać czy nie.
- mogliśmy coś wymyślić, mogliśmy zwiać razem. A Ty mnie zostawiłeś na pastwę tych debili. - wstał w końcu i obrócił się do niego bokiem. Spojrzał na jedną z większych i bardziej widocznych blizn na nodze.
- jedna z wielu- nakierował ogiera wzrokiem na swoją prawie zagojoną ranę. Cofną się kilka kroków. Niby chciał coś ratować, a znów już mówił o tym, że tu też nie będą mieć życia. Jak zwykle przejmował się tym co powiedzą inni a nie Rhun. Hanower pochylił łeb wciąż czują się źle z tym co się działo. Inaczej wyobrażał sobie to spotkanie. Śnił o nim co noc. A teraz czuł jakby serce pękło mu na tysiąc kawałków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Czw Lip 06, 2017 11:50 pm

- Mogliśmy... ale tego nie zrobiliśmy.- Podsumował i wypuścił go ze swoich zębów, nie rozkazując mu już więcej.
Kiedy pokazał mu te wszystkie blizny a później tą ogromną na nodze, podkulił się nieco. Czuł się fatalnie ale wiedział że nie może już uciekać od problemów. Sytuacja musiała się stać miedzy nimi czysta, nie umiał już tak żyć.
- Przepraszam...- te słowo było wypowiedziane za często w tak krótkim czasie.. No ale cóż, nie umiał cofnąć czasu, nie potrafił zmienić decyzji która zapadła ponad rok temu. Wycofał się o krok i położył uszy walcząc z tym żeby nie eksplodować uczuciami względem niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Pią Lip 07, 2017 8:43 am

Pokręcił głową i prychnął z niezadowoleniem. Położył uszy.
- Do cholery nawet tego nie zaproponowałeś. - burknął niezadowolony z tego co się stało ten rok temu. Otrząsnął się odrobinę. Splątana grzywa opadłam mu na pysk. Fuknął odrzucając kudły do tyłu. Chwile stał bez ruchu walcząc z wszystkim co do niego czuł. Walcząc z płaczem i chęcią wrzasku. Po dłuższej ciszy. Położył uszka do tyłu patrząc na niego i powoli podszedł w jego stronę. Bez słowa otarł pyskiem o jego pysk i szyje. Nie umiał nad tym panować, nie radził sobie z tym dystansem.
- tęskniłem, tak bardzo tęskniłem - wyszeptał przytulając pysk do szyi łaciatego ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Totem Orła   Pią Lip 07, 2017 9:01 am

Ogier nie wypowiadał się już na ten temat więcej, nie miał pojęcia co jeszcze miałby dodać żeby złagodzić ten ból który był ogromny. Poczucie winy zżerało go od środka, ale chyba to było lepsze niż uciekanie od tego wszystkiego. Nie mógł się przed tym już więcej bronic, nie potrafił ukrywać swoich uczuć względem niego, choćby mieli go zaszlachtować, nie odszedł by od niego już nigdy. Srokaty nie chciał się narzucać, nie zaproponował nawet związku. Chciał myszatemu dać pole manewru, tym razem to on powinien zdecydować co z nich będzie. Zesztywniał nieco czując dotyk Księżyca, sam się do niego zbliżył więc jakiś promyk nadziei się w nim pojawił i zaczął tlić.
- A ja wciąż Cię kocham.-Wyszeptał mu to nad uchem prawie niesłyszalnie i docisnął jego głowę do swojego boku drżąc nieco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Totem Orła   

Powrót do góry Go down
 
Totem Orła
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Dolina Wodospadu-
Skocz do: