konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sezonowa rzeka

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 5:41 pm

Obserwował jak jej wargi wyginają się w prowokacyjnym uśmiechu. Nadal uważał, że wyglądała uroczo, ale teraz też trochę tak, jakby chciała wydłubać mu oczy. Prychnął oburzony. Za kogo ona się uważa? A przede wszystkim, za kogo uważa jego? Po ostatnich wydarzeniach biedny Fury mierzył się z pewnymi dręczącymi go kwestiami i, trzeba przyznać, czuł się nieco zniewieściały. Nie będzie mu tu jakaś baba rozkazywała! - Tak pewnie byłoby najlepiej - dla ciebie - Tyle że ja się nigdzie nie wybieram, złociutka.
Nie mógł się doczekać, aż zobaczy wściekłość narastającą w jej pięknych oczętach. Źle się to skończy, oj, źle. Szkoda, że już nie mógł się powstrzymać. Wycofał się wyżej na zbocze rzecznej doliny, by dać im obojgu trochę przestrzeni. Niech sobie siedzi w tej wodzie, jak jakiś morświn, jeśli ma ochotę.
- Powiesz mi jak masz na imię? - zapytał szczerząc zęby w uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 5:52 pm

Zagrzebała czubki kopyt w rzecznym mule, jakby chciała wyssać z tego miejsca całą energię i uderzyć jej falą w bezczelnego marsa. Była nimfą, ewentualnie dziwożoną, która czerpie z miejsca mocy, a on był tylko śmiertelnikiem, takim, któremu w głowie miejsce zajmują tylko zady różnych kształtów i kolorów. Riv była pewna, że tak właśnie jest. Chlapnęła lekko wodą, by pokazać mu, że nie spodobały jej się jego słowa.
- Wsadź sobie w dupę tę swoją złociutką -
odparowała agresywnym tonem, czując falę przyjemności elektryzującą ją od środka, jakby tylko czekała na taką prowokację. Piękne oczęta otworzyły się szerzej, poirytowane, a jednocześnie zadowolone. Zaczyna się! Tego jej brakowało. - Ty i tobie podobni tylko czarują, a potem żerują na nas, klaczach. Zostaw mnie w spokoju! - zakończyła dobitnie, była już w zasadzie o krok od wszczęcia rabanu. W razie czego zawsze może krzyczeć, że dzieje się gwałt.
Wodziła za nim wzrokiem, gdy znowu się oddalał.
- A tobie się wydaje, że będę krzyczeć do ciebie stąd?-
parsknęła, choć bez gniewu, z lekkim jeno politowaniem i może zaskoczeniem, które chciała ukryć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 7:18 pm

Z przymrużonymi oczami obserwował, jak rudą powoli zawłada furia. Zdawało się, że sprawia jej to nawet przyjemność - takie poddanie się własnym, buzującym emocjom. To musi przynosić sporą ulgę, ale... co z konsekwencjami? Zawsze jakieś są. Furaha zbyt długo i zbyt głęboko patrzył w fiołkowe morze. Jeszcze nie utonął, ale na pewno przegapił granicę.
- Nie trzymam cię przecież - odparł i posłał jej leniwe spojrzenie. Co teraz zrobi? Rzuci się na niego? Sama nie wiedziała, czego chce. Co gorsze, on też nie wiedział. Na razie stała w miejscu, może wciąż nie miała pewności co zrobić. - Mam dobry słuch. Nie krępuj się.
Szczerze wątpił, by po całej tej serii prowokacji i ukrytych kpin z jego strony zechciała zdradzać mu cokolwiek na swój temat. A nuż go zaskoczy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 7:35 pm

A gdyby patrzył dostatecznie uważnie, zauważyłby, że jest zimne. Zimne i gęste. Było jak jajko, ciepła skorupka, zimne białko, a w środku gorące żółtko. Złożoność podejścia Riv do życia, relacji i miłości było właśnie takie - jajeczne.
- Jesteś tu. Ciągle - przypomniała mu, po czym powoli, dość niechętnie, wyciągnęła mokre aż po stawy nadgarstkowe kończyny z chłodnej wody. - Jesteś i swoją personą psujesz moją dziewiczą oazę spokoju i wytchnienia. - Mówiła to spokojnie, głosem lukrowanym i miękkim jak ciągutka. - Riviya. - Rzuciła mu namolne, lepkie spojrzenie, wciąż podchodząc spokojnie, kręcąc biodrami. Zbliżyła się i bez ostrzeżenia ugryzła w grzebień tłuszczowy. Zrobiła to dla samej zasady, nawet nie tak mocno, jakby była w stanie. Pomimo całej swojeje nienawiści i żółci chciała najpierw sprawdzić, co to w ogóle za typ przed nią stoi, Jeśli uskoczył, uskakiwał lub próbował uskoczyć, zaczęła go gonić, pokłapując zębami. Jakkolwiek to się zakończyło, korzystając z pozostałych punktów prędkości dwa razy kopnęła go przodami w pierś, dość agresywnie, ale na razie wciąż jeszcze spokojnie. Przestała się uśmiechać, zamiotła białym ogonem po udach jak rąbkiem sukni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 8:08 pm

- Ładnie - rzucił i było to ostatnie, co powiedział, zanim klacz zaatakowała. Co prawda spodziewał się tego od jakiegoś czasu, ale jakoś tak... trzeba przyznać, że skutecznie odwróciła jego uwagę. Cholera. Zapominał się. Ugryzienie nie było zbyt mocne, zapiekło go jedynie. Mimo to, cofnął się odruchowo, a tuż za nim podążyła kłapiąca szczęka Riviyi. Skupił się na tym i został zmuszony do przyjęcia dwóch kopniaków. Były silniejsze, niż się spodziewał. Stęknął ciężko, ale nie skontrował uderzenia w żaden sposób. Miał swoją ogierzą pychę i godność. Nie będzie przecież bił baby. Szkoda, że baba nie miała zamiaru docenić jego poświęcenia. Chcąc uniknąć dalszych ciosów z jej strony zaparł się tylnymi nogami i natarł na nią całym ciężarem ciała. Będąc tak blisko niej uniemożliwił jej chwilowo kopnięcia. Jedyne, co mu pozostało, to unikanie żądnych męskiej krwi ząbków klaczy. Spróbował zepchnąć ją z powrotem do strumienia, który znajdował się nieco niżej niż brzeg. Takie ustawienie pozycji znacznie utrudniło by jej atakowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 9:14 pm

Pufnęła po damsku, słysząc jego odpowiedź. No, przynajmniej docenił starania jej dumnej matrony w zakresie nazewnictwa. Ucieszyło ją jego wycofywanie się, tupnęła nogami w ziemię, wzniecając niewielki human kurzu. Wodziła wzrokiem poczynania ogiera
- A ty się nie przedstawiłeś - powiedziała, a zważywszy, że w jej słowach nie znalazło się niemal ani kropelki jadu, czym prędzej naprawiła swój błąd. - Ale i tak mnie to nic nie obchodzi! - zdołała wykrzyknąć, nim została przez niego popchnięta. Korzystając z chwili bliskości złapała zębami pukiel jego grzywy i pociągnęła, by ich głowy znalazły się na jednej wysokości, i użarła go w policzek, tym razem mocniej, oczywiście, o ile jej się to udało. Zaraz potem straciła trochę równowagi i musiała zacząć się cofać, jednocześnie ryjąc tylnymi nogami w ziemię, by nie zostać zepchniętą do wody. Balansowali niebezpiecznie blisko rzeczki. Spróbowała uderzyć go czołem w miękkie chrapy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 10:39 pm

Riv, pochłonięta walką, chyba trochę zapomniała, że miała być wredną jędzą. Uśmiechnął się w duchu.
- Furaha - poinformował ją. Nie ma czegoś takiego jak niemiła klacz. Wcześniej czy później wszystkie... Poczuł gwałtowne szarpnięcie w okolicach czoła. Schylił łeb żeby uniknąć bólu i wtedy właśnie zęby klaczki dosięgnęły jego policzka. W związku z tym, że ciężko jest porządnie wgryźć się w coś, co jest stosunkowo płaskie, zsunęły się po nim zostawiając za sobą dwie, brzydkie szramy. Furemu ciężko było ocenić, jak bardzo były głębokie. Poczuł ciepłą krew spływającą w dół jego pyska. Przeklął po rosyjsku i jeszcze bardziej zwiększył siłę, z jaką napierał na bok klaczy. Liczył, że w końcu zupełnie straci równowagę i straci jakąkolwiek przewagę. Dość tego moja droga. Zobaczył, że biały łeb z niepokojącą szybkością zbliża się do jego podbródka. Tym razem wykonał zręczny unik, co mogło nieco zbić klaczkę z tropu. Wykorzystał jej hipotetyczną nieuwagę i ugryzł ją w kark, w miejsce tuż za uszami. Starał się zrobić to dość delikatnie, ale na tyle stanowczo, by przytrzymać ją przez chwilę w bezruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 11:35 pm

Zmarszczyła nos, widząc kropelki krwi płynące po policzku Furahy, ale nie dała im ani chwili wytchnienia. Spróbowała wierzgać, kopać go kolanem, czy też stawem nadgarstkowym. Ugryzienie w kark zabolało, syknęła na niego ze złością. Gdy jednak ujrzała, że zbliżają się coraz bardziej do krawędzi strumienia, nagle zwolniła opór, jednocześnie łapiąc ogiera zębami za grzywę i ciągnąc, tak, by oboje zwalili się do wody. Na jej włości. Nie oddała się walce całkowicie, męczyła się trochę, słaba odporność i wytrzymałość dawały się we znaki, mimo to Riv starała się, jak mogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 11:53 pm

Kolano klaczy trafiło go gdzieś w okolicy mostka. Przez chwilę zabrakło mu oddechu, ale nie rozluźnił uchwytu na jej karku. Wyczuwał, że Riv powoli traci siły i prawdopodobnie nie będzie w stanie dłużej walczyć. Miał nadzieję, że nie zrobił jej poważnej krzywdy. Ani w ogóle żadnej krzywdy. Nie chciał mieć na sumieniu takiego uroczego dziewczęcia. Poczuł gwałtowny brak oporu, a potem, zgodnie z prawem grawitacji, poleciał do przodu. Ta mała hadra znowu wczepiła się w jego grzywę.
- Włosy mi powyrywasz! - krzyknął jeszcze, a potem oboje zwalili się wprost do strumienia. Riv jakimś cudem zdołała obrócić się w ten sposób, że to Fury posłużył im za amortyzator. Stęknął głucho, kiedy potężny otoczak wbił się z dużą siłą w jego biodro. Ciało klaczy przygniotło mu łeb do dna i musiał zawalczyć żeby wynurzyć się na powierzchnię i nabrać oddechu. Prychnął dziko i usiłując wstać zrzucił z siebie rudo-białą. Obrzucił sam siebie rozżalonym spojrzeniem. I to by było na tyle, jeśli chodzi o nie zmoczenie się. Potem zwrócił swoją uwagę z powrotem na Riv.
- Nic ci nie jest? - zapytał, po czym parsknął głośnym śmiechem - Wyglądasz jak zmokła kura. I mówię to z czystej sympatii! - dorzucił, żeby przypadkiem nie wywołać u niej kolejnego napadu gniewu. Miał już totalnie dość. Rana na szyi piekła po kontakcie z niekoniecznie czystą wodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pią Lip 07, 2017 12:16 am

Fakt, powoli traciła siły. A raczej powoli straciła je całkowicie, choć kontakt z wodą, nawet tak nagły i niespodziany, sprawiał jej przyjemność. Lubiła być mokra. Gdy tylko zwalili się do wody, straciła świat sprzed oczu, rzeczywistość stała się bulgoczącym strumieniem, mulistym klejem i włosiem Furahy w jej ustach. Gdy tylko zorientowała się, że leży na tym biedaku, wciśniętym w muł, przekręciła się i ułożyła obok, żeby nie przeszkadzać mu w wymianie gazowej.
- Taki... Był plan - rzuciła z opóźnieniem, powoli odzyskując oddech. Wygrzebała się z wody i wyszła na polanę, ciągnąc za sobą nasiąknięty nią biały ogon.
- Nasza nędzna kopanina nie poczyniła mi większych szkód - obwieściła, kopiąc bez emocji jakiś kamyk na brzegu rzeki. Też miała dość, ale musiała zripostować i pomścić urażaną dumę zmokłej najady.
- A ty jak na wpół zdechły indyk. Bez sympatii - powiedziała zmęczonym tonem, nie siląc się już na ironię. Odbębniła swoje, wyszła z tego spotkania z honorem. Prześlizgnęła się wzrokiem po jego brudnej ramię. - Nie będę przepraszać, ale jeśli pójdziemy w górę strumienia, znajdzie się czysta woda do przemycia -
powiedziała i odwróciła się, żeby pokazać, że bardzo jej to wszystko nic nie obchodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pią Lip 07, 2017 11:09 am

Otrzymujecie po 3PD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pią Lip 07, 2017 12:23 pm

Uznał, że trochę nie wypada mu się obrazić. W końcu walka była uczciwa, no, powiedzmy. Właściwie to chyba żadne z nich nie ucierpiało jakoś poważnie, co raczej go cieszyło. Ostatnio nic tylko robił sobie krzywdę. Zwykle z czyjąś pomocą. Fakt, że owy pomocnik również nigdy nie wychodził bez szwanku, był pocieszający, ale tylko do czasu.
- Radziłaś sobie całkiem nieźle - pochwalił, zastanawiając się, czy oberwie za te słowa. Chyba Riv miała już dość. Co teraz niby? Zaprzyjaźnią się? Po krótkim zastanowieniu, doszedł do wniosku, że nigdy nie widział indyka. Z tego powodu, choć domyślał się, że nie jest to zbyt urodziwe stworzenie, obelga średnio go dotknęła.
Faktycznie, jego szyja nie prezentowała się najlepiej, chociaż to akurat wcale go nie martwiło. Bywało gorzej, zawsze to sobie powtarzał. Nie umrze przecież od jakiegoś tam zadrapania. - Nie ma takiej potrzeby - odparł i zmierzył ją uważnym spojrzeniem - A od kiedy to się o mnie troszczysz?
Chociaż zachowywała się, jakby miała wszystko w nosie, to jednak zaproponowała. Fury uśmiechnął się pod nosem, ale obrócona zadem klacz nie mogła tego dostrzec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pią Lip 07, 2017 12:41 pm

Kropelki zimnej wody ściekały jej po grzbiecie i brzuch, więc, nie siląc się na obejście kilka kroków dalej, by jej zacny kompan na tym nie ucierpiał, otrzepała się porządnie, szastając na boki jasnymi falami mokrej grzywy. Oblizała wargi, smakując opadłą na nie rzeczną wodę. Lubiła takie pojedynki, a fakt, że siłowanka zakończyła się w strumieniu, tylko przyprawiał smaczku. Gdy się odezwał, dość zuchwale zresztą, posłała mu mordercze spojrzenie, ale się nie odezwała. Nie będzie tutaj oceniał jej zdolności. Wolała określać je sama. Odsunęła się na odpowiednią odległość, by odbudować swoją prywatną strefę komfortu, i zaczęła pieczołowicie odklejać zmoknięte liście od kopyt, ukazując przy tym jasnoróżowe przebarwienie na tym lewym przednim.
- Nie troszczę się ani o ciebie, ani o żadnego z was, marsów - rzuciła, demonstracyjnie rozszerzając nozdrza, jak konie mają w naturze, gdy czegoś się boją. - Poczyniłam tylko luźną uwagę. Obserwację - uściśliła, zamiatając wilgotnym ogonem, w którego włosie zaczęły się już wkręcać niewielkie gałązki i drobne liście zaścielające ziemię. Kątem oka spozierała na toczące się leniwie w dół jego szyi krwawe kropelki. Co za gustowna etykietka. Sama też miała lekką ranę na karku, którą odczuwała przy gwałtowniejszych ruchach. Wzdrygnęła się i pozwoliła białej grzywie opaść i zasłonić rankę przed światem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pią Lip 07, 2017 5:34 pm

Chyba powinien powoli przyzwyczajać się do ciągłego bycia mokrym w towarzystwie klaczy. Tym razem jednak, jako że Riv wciąż stała do niego tyłem, zrezygnował z jakichkolwiek wyrazów swojego niezadowolenia. Wyłapał nienawistne spojrzenie i zmusił się do zachowania neutralnego wyrazu pyska. Bo miał ochotę uśmiechnąć się, szeroko i kpiąco. Dopiero teraz naszła go myśl, że klaczka może niekoniecznie przepada za płcią przeciwna. Ciekawe dlaczego? Chyba nie chciał o to pytać. Spodziewał się usłyszeć piękny, imponujący wywód o tym, jak to on sam i jego podobni są zarazą tego świata. No kto by chciał wysłuchiwać czegoś takiego?
- No, niech już ci będzie - odpuścił, bo nie miał jakiegoś wielkiego parcia na posiadanie ostatniego słowa w tej kwestii. Ani w żadnej innej, szczerze mówiąc. Był tym typem, który woli raczej słuchać, niż mówić. Coś mu się zdawało, że to spotkanie zbliżało się ku końcowi. Potłukli się, było miło, a przynajmniej jemu.
- Chyba dostaniesz to, czego chciałaś, bo czas już na mnie - mruknął. Rzucił Riv spojrzenie, by zobaczyć jej reakcję. Nadal miała nadzieję się go pozbyć? W takim razie powinna być zadowolona - Miło mi się z tobą rozmawiało - dodał i tym razem nie zdołał powstrzymać się przed złośliwym uśmieszkiem.
Odwrócił się i spokojnym stępem oddalił, w tą samą stronę, z której przyszedł.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pią Lip 07, 2017 6:11 pm

// ale że już? Sad

Odwróciła się do niego, obdarzając go swoim niekonwencjonalnie fiołkowym spojrzeniem znad zadu.
- No to spadaj, ruski szpiegu! - krzyknęła za nim hardo, rżąc i poparskując przy okazji, żeby sobie nie myślał. Białe, poskręcane w serpentyny pasma grzywy opadły jej na lewe ślepie, i znowu wyglądała całkiem niewinnie. Wróciła na chwilę do mulistej rzeczki i zamoczyła kopyta w ciepłym bajorze. Szmer wody prześlizgującej się po kamieniach sprawiał, że czuła się tylko lepiej. Miło mi się z tobą rozmawiało, powiedział przed chwilą. Zastrzygła uchem, uśmiechnęła się uwodzicielsko do nikogo.
- W zasadzie, to mi też - oznajmiła rwącemu potoczkowi, rada, że gniadosz nie mógł tego usłyszeć. Musiała sobie i innym nieustannie przypominać, kim była - skrzywdzoną ofiarą o koszmarnej traumie, która złamała jej życie i na zawsze wpędziła w depresję i nienawiść! Ona nigdy nie daruje tego, co jej zrobiono!
Westchnęła z zadowoleniem, wracając do swojej samotni. Ach, jakże była samotna! Dlaczego nikt nie chciał z nią rozmawiać?
Uśmiechnęła się ze zmrużeniem oczu, wyłapując u siebie typowe babskie zachowanie. Wierzgnęła, nagle pełna wigoru, rozchlapując wodę i ciesząc się brakiem czyichkolwiek kąśliwych uwag. Wreszcie, nasyciwszy się na chwilę mokrymi chwilami zapomnienia bez żadnego podtekstu, wyszła ze strumienia i skierowała się na północny wschód - tam bowiem, z oddali, zapachniało jej krzakami bzu.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zapowiedź Sztormu

avatar

Join date : 06/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pią Lip 21, 2017 1:28 pm

//Banderas ile jeszcze?

Zapowiedź Sztormu przygalopował nad sezonową rzekę... Jakie było jego zdziwienie, gdy zauważył, że rzeka wyschła! Jeszcze zimą tu była... No cóż... Szkoda. - pomyślał. Ciekawił go cały świat, bo przez trzy lata był uwięziony w hodowli, którą nie obchodziły zbytnio konie. Nie pamiętał kaczek! Zdziwiony przegalopował jeszcze dobre trzy metry myśląc, że kaczka pójdzie z nim, lecz był nieco zawiedzony, gdyż ta poszła w stronę przeciwną powiedział więc  tylko.
- Papa kaczuszko! - i poszedł dalej.
Jak tu inaczej! Lepiej niż w tej stajni... tu są kaczki i w ogóle... przemyślał ostatnim czasem też sprawę Haremu. Miał na celu założyć stado, ale nie wiedział jak się do tego zabrać. Po paru minutach przybiegł tu też kolejny ogier. Sztorm, chcąc zrobić dobre wrażenie, przywitał go.
- Dzień dobry Panu! - Nie znał ogiera, lecz miał nadzieję, że będzie miły. Niestety. Nie poznał jeszcze prawdziwego przyjaciela, więc chciał, by ktoś nim w końcu został.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   

Powrót do góry Go down
 
Sezonowa rzeka
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Zachodnia Rzeka-
Skocz do: