konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sezonowa rzeka

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Sezonowa rzeka   Czw Cze 29, 2017 8:00 pm

Tutejsza rzeka posiada rozwidlenie, o dość głębokim korycie, choć pojawia się tylko w porze mokrej. Gdy przyjdą upały, woda wyparowuje z tego terenu na kilka miesięcy.
Na około rosną w średnich odległościach drzewa, z pewnością liściaste, o rozłożystych koronach i mocnych pniach. Można tu odpocząć i znaleźć cień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 8:27 pm

Oddychała miarowo, ostrożnie stawiając swoje kroki na wyschniętej trawie, która wyglądała teraz wyjątkowo mizernie. Nie było się co dziwić, pora sucha dawała o sonie żywe znaki, o której nie świadczyła tylko uschła trawa, jak i wiele innych czynników, utrudniających życie Morgance, jak i nie tylko. 
Pora deszczowa. Pora, która chyba dla każdego jest czymś bardziej sprzyjającym i wygodniejszym.- nie tylko ze względu na upały, które właśnie panują. 
Stanęła pod jednym z drzew, ciesząc się chwilą odprężenia jak i ochłody. Parsknęła cicho w tym samym momencie odganiając natrętne owady, które nie dawały jej ani chwili spokoju. 
Jej mięśnie stały się nieco bardziej rozluźnione, jednak klacz nadal bacznie obserwowała otoczenie,mając cichą nadzieję, ze jednak nikogo tu nie spotka.Chciała choć na moment zostać samą i pomyśleć o rzeczach, które mogą być pozornie nieistotne..


Ostatnio zmieniony przez Yanda dnia Nie Lip 02, 2017 9:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 8:42 pm

Przybył spokojnym, miarowym kłusem, pokonując ten dość krótki dzielący go od sezonowej rzeki dystans. Zapewne by się nie spieszył, nie widząc w tym żadnego sensu, jednakże w pobliżu znajdowała się klacz, którą wypatrzył dość prędko.
A, bądźmy szczerzy, to właśnie samica była tym, co pragnął znaleźć, im prędzej, tym lepiej. Miał dość proste plany na życie - zdobyć najpierw jedną klacz, potem drugą i kolejne, by stworzyć grupę. Dopiero wtedy mógł osiągnąć władzę, która jego zdaniem mu się należała. Dlaczego? Bo był ogierem, a panował patriarchiat. Nie oznaczało to oczywiście, że będzie traktował klacze niczym głupawe pomioty, co to, to nie, miał do nich pewnego rodzaju szacunek, jednakże, oczywiście, potęgę chciał osiągnąć, jak każdy. Jeśli jesteś ogierem, to siłę tą może ci dać tylko własna grupa, świetne geny, szczęście oraz regularny trening, by nie opłynąć w tłuszcz.
- Witaj - rzekł, podchodząc bliżej do klaczy i zatrzymując się. Niby był stosownie daleko, ale i jednocześnie miało się wrażenie, że nieco się z nią spoufala. - Jestem Ouranos - zaczął, patrząc na nią uważnie spod długiej grzywki. Poświęcał jej uwagę - to się liczy, prawda? - Jak cię zwą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 9:15 pm

Tak jak myślała, chwila ta nie trwała zbyt długo. Jednak wystarczająco, by choć na chwilkę mogła się nią nacieszyć. Pech chciał i za każdym razem spotykała kogoś na swojej drodze, osoby te jednak nie były nikim szczególnym dla kasztanki. Jedak tym razem, prawdopodobnie miało to uledz zmianie..
Zastrzygła uszami słysząc czyjeś kroki. Yanda nadal pozostawała w tej samej pozycji, nie okazując żadnego zainteresowania nowo przybyłej  osobie- tak jakby nikogo poza nią tu nie było.  Zapach jednak był jednoznaczny- był to ogier, co rozpoznać było można niemal od razu.
Skinęła delikatnie głową, polegającym na przywitaniu się z nim, po czym posłała mu przelotne spojrzenie, uśmiechając się przy tym. 
Klacz nie należała do rozmownych- było to coś w rodzaju obojętności lub po prostu niechęci do rozmowy. 
Yanda.- powiedziała krótko, zawieszając na nim swój wzrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 9:38 pm

- Nie czujesz się przypadkiem narażona, stojąc tu tak samotnie? - spytał, nie określając dokładnie, na czym to "narażenie" miałoby konkretnie polegać. Wiadomo, drapieżniki, chętne mordu klacze, pragnące prędkiej zdobyczy poprzez gwałt na pierwszych lepszych klaczach ogiery. - Klacze zazwyczaj wolą trzymać się w grupie... - dodał, po chwili zawieszając głos. Jak by to tu rozegrać? Ach, już wiedział. To było nawet proste wbrew wszelakim pozorom, o ile tamta oczywiście zechce współpracować. - Co nie zmienia oczywiście faktu waszej wyjątkowości.
Niby proste, niby banalne, ale jednak zazwyczaj działało. Wiadomo, nie każdy był tak uprzejmy, niektórzy po prostu podbiegali, skakali na klacz, robili swoje i szli dalej, zadowoleni, że przekazali swoje mierne, pozbawione braku klasy i kultury geny. Nieskromnie pisząc, gdyż czasem trzeba być po prostu szczerym - a nawet powinno się być i to zawsze, chociaż w niektórych sytuacjach może być to wątpliwe, chociażby wtedy, gdy informuje się innych o ich głupocie - wraz z jego wyglądem, dość oryginalnym z resztą, dzięki recesywnemu allelowi agouti posiadanemu przez ogiera powinno to robić dość dobre wrażenie. Plus był silny, posiadał dość niespotykane tu geny rasy pociągowej... To wszystko czyniło go raczej dobrą partią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 10:01 pm

Przyglądała się ogierowi bez żadnego większego skrępowania, w końcu nie było w tym nic dziwnego. Ogier ten wyglądał na prawdę, dobrze, co Yanda bez większego zastanowienia mogłaby przyznać. 
Uśmiechnęłam się połowicznie, unosząc jeden z kącików ust nieco wyżej. - Myślę, że zawsze znajdzie, się obawa, że  coś może mnie zaatakować, ale jeśli poszlibyśmy tym tropem dalej, to chyba nie powinnam ruszać się z miejsca. - zaśmiała się krótko. Słysząc wypowiedź nieznanego jej ogiera, uniosła lekko brew w geście zapytania. A może nie chodziło o zadawanie pytań, a raczej o wyrażenie lekkiego zdziwienia? W każdym razie - nieistotne.
Klacz należała do samotniczek, dlatego też z pewnością czas wolała spędzać w samotności, jednak informacje te w pewnym stopniu wolała zachować dla siebie. 
-Racja. Jednak myślę, że większość klaczy jest, lekko mówiąc..- zatrzymała się z głośnym westchnieniem. -Słabymi przewodniczkami. - dodała. -Po prostu nie nadają się do tego, dlatego jednym z powodów, dlaczego jestem sama, to właśnie to. -powiedziała, ponownie posyłając mu delikatny uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 10:08 pm

Niewinny flirt zawsze dobrze wpływał na humor i poprawiał nastrój niezależnie od stanu cywilnego, nieprawdaż? A, że tamta była raczej wolna, zaś on posiadał chęć założenia haremu, raczej mogli pozwolić sobie na tego typu słowne zabawy.
- Ależ nie, stojąc w miejscu jedynie przyciągniesz do siebie drapieżców... - zaczął, przysuwając się nieco bliżej. Czy mógł pozwolić sobie na taką poufałość? Nieważne, i tak to zrobił. - A przecież nie jesteś łatwą zdobyczą, prawda?
Ach, te dwuznaczności.
Większość klaczy jest słabymi przewodniczkami? Owszem, większość tak, choć nie wszystkie. To samo można było powiedzieć o ogierach, acz Okeanosowi zdawało się, że będzie dość dobrym liderem, w związku z czym pozwalał sobie na tego typu poufałości.
- Nigdy nie myślałaś o obraniu ogiera na przewodnika? - spytał, przesuwając wzrokiem po linii jej pyska. - Skoro radzisz sobie tak dobrze, jak mówisz, z pewnością twoje rady byłyby dla niego... dość pomocne.
I to wcale nie dlatego, że jesteś ładna, a co najmniej połowa ogierów tutaj chciałaby ci machnąć źrebaka. Bo wiecie, jak to jest. Dziewięciu na dziesięciu ogierów zapewne zapragnęłoby Yandre, ogier dziesiąty natomiast chciałby pozostałych dziewięciu. Tak to już jest w społeczeństwie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 10:54 pm

Jeśli miała być miła, wprost musiała ominąć odpowiedź na jego wyznanie. Inaczej mogłaby powiedzieć coś, choć głównie chodziło jej o ton, co zdecydowanie odbiegałoby od jej postanowienia. Mogła mówić niemalże wszystko co chciała, a potem usprawiedliwiać się, że przecież jej ton wyraźnie wskazywał na to, że to był jedynie niewinny żart. Dlatego wolała sobie darować odpowiedzi. 
Oczywiście, że ogiery tak samo jak klacze mogliby być słabymi przewodnikami, jednak sam fakt, że ogier zazwyczaj jest silniejszy i po prostu lepiej zbudowany, powoduje, ze po prostu staje się lepszy. 
Słysząc jego kolejne słowa, spiorunowała go wzrokiem. -Oczywiście, że myślałam.- odpowiedziała krótko, dodając po chwili.- Gdyby nie to, że nie spotkałam na swojej drodze, żadnego Haremu, lub ogiera który by go posiadał, zapewne byśmy tu nie rozmawiali. -  stwierdziła, nie zwracając zbyt dużej wagi, ze ogier znajduje się coraz bliżej niej, choć jakoś specjalnie jej to nie przeszkadzało. 
-Owszem, nie zaprzeczę.- Powiedziała z pewnością. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Nie Lip 02, 2017 11:13 pm

Oh, oczywiście, że nie mogła wprost powiedzieć mu "spierdzielaj, stary dziadzie" jeśli pragnęła pozostać kulturalna. Z drugiej strony, kto takiego stosunku do innych wymagał, oprócz własnego sumienia? Można się było umartwiać, zamykając w określonych ramach, czasem było to i wskazane... Acz widząc nieatrakcyjnego natręta warto czasem wzbogacić swój zakres słownictwa o łacinę podwórkową, będącą istnym egzorcyzmem dla przyczepiającego się do człowieka - czy też konia - marginesu społecznego.
- Załóżmy więc, czysto teorytycznie, że posiadam takową grupę we swoim władaniu - rzekł do niej, strzygąc prawym uchem. Czy był już pewien, że mu się właśnie udało? Całkiem możliwe. - Bądź chcę takową założyć - dodał niespiesznie, pozwalając jej na spokojnie przetrawić te informacje. Pogoda była piękna, słońce ogrzewało jego ciemną sierść, muchy gryzły niemiłosiernie, acz były prędko odganiane przez długi ogon Ouranosa... Na co tu czekać? - Czy zechciałabyś wtedy stanąć u mego boku?
A raczej jakoś na wysokości jego brzucha, jako, że była sporo niższa. Nie, żeby to było złe, wręcz przeciwnie! O ile często myślał o klaczach, które dorównywałyby mu wzrostem bądź by go przewyższały, o tyle te niższe wydawały mu się równie - jeśli nie bardziej - atrakcyjne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 9:36 am

Owszem, mogła to powiedzieć, jednak czasem warto zachować pozory kultury i nie mówić wszystkiego co ślina na język przyniesie. Jednak z drugiej strony medalu, mogłaby mówić wszystko jeśli jej rozmówca jest również mało warty jak jego słowa.- Ouranos, jednak na takiego nie wskazywał, dlatego jak wspomniałam, wolała sobie niektóre rzeczy darować i po prostu ich nie mówić, bo wyszłaby-prostym językiem mówić-na idiotkę. 
Słuchała go uważnie, skupiając na nim większość swojej uwagi,  a jej czarne niczym węgiel oczy lustrowały go po całej możliwej  powierzchni. 
Kiwnęła lekko głową, w geście zrozumienia jego słów, jednak nie odpowiedziała. Stała przez chwilę w ciszy, która właściwie nie była dla niej zbyt krępująca. 
Po chwili odwróciła się, po czym spojrzała na niego podejrzliwie, unosząc przy tym łuk brwiowy w górę w geście czegoś, co można byłoby nazwać zdziwieniem? Lub po prostu zwykłą podejrzliwością. 
-skąd mam mieć pewność, że dobry z ciebie przywódca?- zapytała, czekając na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 10:18 am

O, widać, że mądra i ostrożna z niej bestia, jednakże Ouranos również był niczego sobie. Z pewnością nie można mu było zarzucić, że nie ma ciętego, nadającego się do słownych potyczek języka, co to, to nie. Wszak spójrzcie tylko na niego, elokwentny był, silny, wręcz idealny, gdyby tylko nie to staroświeckie podejście do życia... Bo wiecie, z Ouranosa żaden grek starożytny, pomimo imienia, jakie mu nadano. Za nic w świecie nie romansowałby z innym samcem, wręcz brzydząc się widokiem tamtych, ale przy wszystkich jego zaletach ta przywara mogła mu zostać wybaczona, prawda? Co prawda userka w realnym świecie z pewnością potępiłaby jego postawę, jednakże tu, w realiach iście wyimaginowanych, ten mógł szaleć ile chciał i nikt go raczej za to nie zamierzał pokarać.
- A skąd masz wiedzieć, że zły? - odpowiedział pytaniem na jej słowa. Niby nie powinno się tak robić, ale z drugiej strony taka właśnie wypowiedź brzmiała najlepiej. - Nie dowiesz się tego, dopóki nie spróbujesz...
Jak to mówią - bez ryzyka nie ma zabawy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 11:51 am

Klacz gwałtownie wzięła głęboki wdech i powoli wypuściła powietrze. Podobno coś takiego uspokaja- jednak w jej sytuacji, pomogło jej to bardziej poskładać myśli, niż odstresować.  Yanda nie była w prawdzie zdenerwowana, jednak bardziej zdezorientowana całą zaistniałą sytuacją.- jednak nie dawała po sobie tego poznać.
Podobno odwracanie kota ogonem to dobra rzecz oraz przydatna- a w tej sytuacji, zadziałała idealnie. 
Ogier wydawał jej się miły, choć z doświadczenia wiedziała, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda na pierwszy rzut oka. Ona sama oponowała przecież przybieranie masek, w zależności od okoliczności. No, właśnie. Nigdy nic ani nikt nie będzie doskonały na tyle, aby nie można było tego polepszyć, prawda? A ona zawsze dążyła do perfekcji, mimo że uważała, iż nie można jej uzyskać w ostateczności.
Ponownie nabrała powietrza w tym samym momencie przechodząc z nogi na nogę. 
-Racja. Jednak oczekiwałam raczej sensownych argumentów, dlaczego miałabym dołączyć do twojego Haremu.-uznała. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 12:16 pm

Po co więc dążyć do czegoś, co jest nieosiągalne? Ouranos postawił sobie cel, który był w stanie zrealizować, chociaż, oczywiście, po włożeniu w niego sporego wysiłku. Nie, żeby poszedł na łatwiznę - zrobiłby tak, żyjąc w grupie podrostków, nie zaś idąc w ciemno na podbój, ignorując wszelakich rywali.
- Hmm, nie będę ci mydlił oczu fałszywymi powodami, bo i tak jesteś wystarczająco inteligentna, by zorientować się, że nie są prawdziwe - zaczął, strzygąc uchem i przyglądając się samicy. Mógł ją zdobyć tu i teraz, mogło mu się udać... O ile przekona ją do siebie szybciej, niż zrobią to inni. - Co prawda nasze oczekiwania często nas zawodzą... Ale tym razem ci tego daruję.
Przesunął kopytem po ziemi, odsłaniając glebę. Pokaz siły? Nie, raczej wspomaganie własnego myślenia czynnościami manualnymi, które to jednak mogły rozproszyć tamtą... Co za różnica?
- Póki co nikt się nie kwapi do założenia grupy, wszyscy chodzą sobie bezcelowo, przyciągając ewentualne drapieżniki - rzekł do niej spokojnym tonem, będąc niemalże pewny, że byłby w stanie dołączyć ją do swego póki co jednoosobowego stadka. - Nie ma więc żadnych sensownych kandydatów, zwłaszcza, że nie napotkałem tu jeszcze takiego, który by ze mną wygrał - czyli miał dobre geny, bo nieźle sobie w tym świecie radził, był silny, miał porządne priorytety - to mogła wywnioskować. - Będąc jedną z pierwszych najpewniej zajmiesz jedną z wyższych pozycji... Plus oczywiście nie będziesz narażona na ataki głupawych podrostków gwałcących wszystko, co się rusza... A czasem mających nawet niższe wymogi - przerwał, chcąc, by dobrze przeanalizowała jego słowa. - Grupa, wbrew pozorom daje sporą władzę i wpływy, chociaż nawet nie pragnąc ich, warto być w stadzie dla samego poczucia bezpieczeństwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 12:54 pm

Odwróciła wzrok, jakby się wahając. Na wargi cisnęło jej się stanowcze: "tak!", ale udawała, że rozważa co wybrać.Wreszcie po dłuższej chwili znów spojrzała mu prosto w oczy. Czarne naprzeciw nieco innym, a zarazem oryginalnym rybim ślepiom. Uśmiechnęła się zalotnie, trochę jakby nieśmiało. Wystawiła jedną z nóg nieco do przodu, wdzięcząc się. Jednocześnie czuła się strasznie głupio.
Przekrzywiła głowę, uśmiechając się lekko, cały czas bacznie wsłuchiwała się w słowa ogiera, które, były bardzo, ale to bardzo przekonujące, lub po prostu miał całkowitą rację. 
Powietrze jeszcze bardziej marszczyło się od upału, im dalej sięgało się wzrokiem. Patrząc na to zjawisko, można było doznać przewidzeń, zdawało się hipnotyzować. Połać pożółkłej trawy falowała niczym morze o żółtych i jasnozielonych falach. Niebo miało odcień niemal podchodzącego pod biel błękitu. Słońce wisiało wysoko nad horyzontem, a jego ogromna tarcza parzyła skórę. Temperatura wyciskała z ciała siódme poty, brak wody powodował suchość na języku, jednak mimo upału cień drzewa pod którym stała dawał choć minimalną ochłodę. 
Przewróciła oczami, po czym powiedziała -Chyba nie mam co zaprzeczać, bo niestety albo i nie, masz całkowitą rację. -Przyznała. - Chyba nie mam wyboru- zaśmiała się, dodając -Chętnie dołączę do twojego stada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 3:17 pm

Widział, że tamta chce dołączyć, ba, był całkowicie pewny, że tamta szybko podejmie słuszną decyzję, czyli pozostanie przy boku Ouranosa. I nie będzie w tym pierwsza, oj, na pewno nie, w końcu przecież już wkrótce znajdzie się legion klaczy nie chcących żyć samodzielnie. Nie, żeby krytykował ich postawę - dla niego była ona bardzo korzystna - jednakże jeśli sam byłby samicą, zapewne wybrałby samodzielne kierowanie swoim losem. Poddanie się jakiemuś ogierowi? A w życiu!
- Miło mi zatem powitać cię w naszych szeregach - odparł, lekko odsuwając z jej czoła grzywkę, która opadła klaczy na oczy. Fryzjera, ludzie, fryzjera! Nie widzicie, jakie niebotyczne długości osiąga grzywa Ouranosa?
No dobra, cel osiągnięty... Ale nie ma co odchodzić tak od razu, prawda?
- Poznałaś tu już kogoś oprócz mnie? - spytał, chcąc podtrzymać rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 7:56 pm

Uśmiechnęła się jedynie, posyłając ogierowi przelotne spojrzenie, po czym uniosła brew, nadając swojemu pysku pytającego wyrazu. 
Szczerze mówiąc, wolała nie domyślać się co chodzi mogło chodzić ogierowi. Miała pewne teorie, jedna szybko wymazała je z głowy. Takie myśli nie powinny zajmować zbyt dużo miejsca w jej umyśle.
Owszem, w głębi serca cieszyła się, że w końcu należy do jednego z Haremów-jednak stała się tego, zbytnio nie okazywać. Powodowało to poczucie bezpieczeństwa, jak i w pewnym stopniu dowartościowanie.
-Tak- odpowiedziała krótko, dodając po chwili.-Ogier oraz kilka klaczy, które w tamtym czasie również poszukiwały Haremu.- odpowiedziała zgodnie z prawdą, bo niby dlaczego miałaby tego nie zrobić, po czym ponownie spojrzała ogierowi w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Pon Lip 03, 2017 8:35 pm

Skinął jedynie głową na jej słowa, pozwalając sobie odpłynąć w rejony zamyślenia, acz niezbyt dalekie, gdyż nadal zwracał na nią uwagę. Tylko by spróbował zrobić inaczej, a jego monogamiczny - póki co - harem lada chwila rozpadłby się - to coś, czego zdecydowanie wolał uniknąć. Nie po to zbierał tą grupę tak pracowicie, by teraz wszystko ległoby w gruzach, oj nie.
- Jeśli je spotkasz, daj im znać, że byliby mile widziani w NASZYCH szeregach - celowo podkreślił ostatnie słowo, a, niech ma jakieś tam poczucie wspólnoty, bo niby czemu nie. Może i dzięki temu ta poczuje się bliżej niego? Nie, żeby chciał od razu jakoś bardzo przywiązać do siebie Yandę, jak na samca był kimś dość spokojnym i całe szczęście. - Im nas więcej... Tym łatwiej jest realizować wszelakie cele.
Ponownie przesunął kopytem po ziemi. Rozmowa jak rozmowa, trzeba ją było podtrzymać.
- Długo tu jesteś? - spytał, strzygąc uchem. - Skąd właściwie pochodzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Wto Lip 04, 2017 12:50 pm

Nie specjalnie zależało jej na jego uwadze, było jej to wręcz obojętne, jednak jeśli w dalszym ciągu mieliby pociągnąć tą konwersację, cóż, musiał choć odrobinę się na niej skupić. Łączyły ich tylko stadne relacje, więc Ouranos nie był dla niej nikim specjalnym, choć przez ten jakże krótki okres czasu poczuła do niego, coś w rodzaju sympatii.
-Oczywiście.- powiedziała, choć na jej pysku pojawiło się małe niezadowolenie. Dlaczego? bo w gruncie rzeczy nie należała do osób rozmownych, w zwłaszcza kiedy miałaby się narzucać z dołączeniem do ich rzekomego ''stada''.
-Wszelkie cele? Co dokładnie masz na myśli?-Zapytała z zainteresowaniem. -Chętnie dowiedziałabym się, jakie masz plany wobec naszego stada.- zaśmiała się. 
-Właściwie nie jestem tu zbyt długo.- odpowiedziała, a jej wzrok momentalnie powędrował w stronę jej kopyt, które w tym momencie wydawały się bardzo interesujące. 
 - Dnia kiedy się tu znalazłam, przestałam pamiętać moje poprzednie życie, więc właściwie nie mam pojęcia skąd tak właściwie pochodzę.-powiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Sro Lip 05, 2017 12:53 pm

Skinął głową z wyrozumiałością tak rzadko spotykaną wśród innych ogierów. Każdy miał prawo do amnezji, nawet, jeśli oznaczałby on zmniejszenie ilości tematów, na które można porozmawiać. Nie ukrywajmy faktu, że w sumie o swojej przeszłości mało kto opowiadał. Ouranos nienawidził wręcz pytań o to, jak żył dawniej i miał nadzieję, że chociaż Yanda go o to nie spyta.
- Chociażby zdominowanie tej krainy - odparł ze spokojem w głosie. - Tym samym drapieżniki nie atakowałyby stada, skoro jest liczne, a raczej skupiły się na samotnikach. Wszelakie podrostki ulotniłyby się stąd szybko, drapieżniki wyginęłyby albo wyeliminowały się nawzajem - trzasnął ogonem o swój bok, widząc jakąś złośliwą muchę. Już niedługo zapadnie wieczór i takowe znikną, na całe szczęście. Komarami się nie przejmował, końska skóra była bowiem za gruba, by mogły ją przebić. - To byłby koniec gwałtów, jakim winne są zazwyczaj samotnicze ogiery, a początek całkowitego bezpieczeństwa.
Każdy chciałby dołączyć do haremu, wiedząc, że w przeciwnym razie zostanie zjedzony, da?


EDIT: Widząc, że tamta pożegnała się z nim i poszła, również wybył.

z.t


Ostatnio zmieniony przez Ouranos dnia Sro Lip 05, 2017 2:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Sro Lip 05, 2017 2:25 pm

Szczerze mówić, nie szczególnie zależało jej na pamięci o przeszłości. Może i nawet lepiej, że jej nie pamięta? Kto wie, prawda może być taka, że jej poprzednie życie, nie należało do zbyt dobrych, dlatego już dość dawno odesłała to w niepamięć. 
Posłała ogierowi przelotne spojrzenie, przesuwając kopytem po ziemi, na której został ślad, po czym ponownie na niego spojrzała, jednak nieco obojętnym wzrokiem. 
-Cóż.. trudno się z tym nie zgodzić.-Powiedziała swoim melodyjnym głosem, zaraz po tym, jak uważnie go wysłuchała. 
-Na mnie już czas.- Uznała, posyłając mu nie pewne spojrzenie. -Do zobaczenia Ouranos. - Uśmiechnęła się, po czym odeszła.

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 3:25 pm

Riv biegła swobodnym, niespiesznym galopem, prężąc się dumnie. Było dość chłodno; sezonowa rzeka jeszcze nie całkiem wyschła, więc zadowolona z tego powodu klacz wskoczyła z rozbiegu w chłodne, muliste rzeczne koryto. Chłód przyjemnie koił jej rozgrzane ciało. Trzepnęła kopytem pod wodą, wzburzając niewielkie tsunami kropelek. Zaśmiała się cicho, perliście, do przepływającej w mule rybki o paskudnym kolorze i głupawych oczach. Machnęła na nią nogą, ale nim kopyto przebyło chociaż ćwierć drogi, zwinne stworzenie umknęło ku szerszym i głębszym partiom rzeki. Riviya parsknęła i zanurzyła pysk w płytkim strumieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 4:00 pm

Furaha podążał niespiesznie wzdłuż brzegu rzeki, uważając by przypadkiem nie zamoczyć nóg. Wylewająca się falami woda moczyła piasek i zamieniała go w błoto, to zaś nieprzyjemnie przyklejało się do kopyt. Nagle drogę przecięła mu rudo-biała smuga i z rozmachem wylądowała w wodzie, rozchlapując ją na wszystkie strony. Stanął zdumiony i ociekający lodowatą cieczą. Co to miało być? Owszem, lubił kąpiele, zwłaszcza gdy słońce czyniło swe wysiłki by upiec go żywcem lub roztopić na kupkę skwierczącego tłuszczu i stosik kości, ale niekoniecznie te z zaskoczenia. Parsknął i energicznie otrzepał się, posyłając przezroczyste kropelki tam, skąd przybyły.
- Co ty uważasz, że robisz? - warknął, posyłając klaczy wściekłe spojrzenie.
Czyżby w ogóle go nie zauważyła? Zdawało się, że tak. Cóż, teraz z pewnością musiała zwrócić na niego uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 4:11 pm

Jeszcze przez chwilę cieszyła się wodą i przyjemnym chłodem - a potem urok chwili prysł jak bańka z mydła. Położyła uszy po sobie i odwróciła się natychmiast. Ogier! O tak, tylko wstrętny mars mógł zachować się w ten sposób.
- A co, jaśniepanie, uraziłam pana dumę? - wysyczała, podchodząc bez skrupułów i stawem nadgarstkowym dźgając go w pierś. Grzywa opadła jej w miękkich falach na szyję, a nosek odruchowo się pomarszczył; zawsze, gdy się rozwścieczała, dodawało jej to uroku. - Okaż łaskę biednej panience, bo zachowała się skandalicznie... - Zwinęła język w trąbkę, robiąc na ślicznej buzi przygłupi wyraz, i chlapnęła ponownie, żeby kilka kropelek sięgnęło pęcin ogiera. Jej teatralna poza wyrażała wyłącznie pogardę, choć, po prawdzie, on tylko grzecznie... półgrzecznie... się o coś spytał. Gdyby to była klacz, Riviya z pewnością by przeprosiła, uśmiechnęła się, ukazując dołeczki, a potem pogawędziłyby o wodzie, zachodach słońca, minionych romansach i tym, że faceci to świnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 5:16 pm

Klacz odwróciła się ku niemu i wylazła z wody wyraźnie wściekła. Zwalczył ochotę by się cofnąć, kiedy jej kopyto bezpardonowo dźgnęło go w pierś. Choć zdecydowanie życzyłby sobie raczej spokoju, nie zamierzał dać się sterroryzować jakiejś rozhisteryzowanej pannicy.
- Raczej dobre samopoczucie mojej pięknej sierści - odparł względnie spokojnie - Moja duma na szczęście miewa się dobrze.
Uznał, że wygląda całkiem uroczo, kiedy tak się wścieka. Miał jednak na tyle instynktu samozachowawczego, by nie informować jej o tym. Bardzo przenikliwie, jak na niego. Skrzywił się nieznacznie kiedy kilka kolejnych kropel dosięgnęło jego nóg. Domyślał się, że klacz nie odpuści pierwsza, więc po chwili zastanowienia cofnął się nieznacznie, by zachować między nimi niewielki dystans.
Wyczuł oczywiście kpinę w jej głosie, jednakże postanowił ją zignorować - Proszę. Wybaczam.
Uśmiechnął się mdło. Zastanawiał się, do czego doprowadzi och ta konfrontacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   Czw Lip 06, 2017 5:30 pm

Popatrzyła na niego koso, ale przemilczała. Na początku, bo potem nie była już w stanie się powstrzymać. Przywołała na pysk lekki, zadziorny uśmiech.
- No, to... świetnie. Idź już sobie. Żegnam ozięble - powiedziała , co prawda nieco zbita z tropu, ale wciąż robiąc dobrą minę do złej gry. Albo raczej, w tym przypadku, złą minę do dobrej gry. Spodziewała się raczej jakiegoś nachalnego, typowo ogierczego zachowania. Nadal stała po stawy w wodzie, która przyjemnie łagodziła jej nastrój i wściekłe zapędy. Przymknęła leniwie oczy, kryjąc fiołkowe tęczówki pod powiekami i gustowną woalką rzęs. Nie lubiła spotykać marsów na swojej drodze życia. Nie byli jej do niczego potrzebni, a czasem nawet miała wrażenie, że zatruwają powietrze, którym oddycha. Westchnęła głucho, obserwując tworzące się wzory na lustrze rzeczki, albo raczej nędznej rzeczyny, żeby nie nadużywać słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sezonowa rzeka   

Powrót do góry Go down
 
Sezonowa rzeka
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Zachodnia Rzeka-
Skocz do: