konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pastwisko bizonów

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Pastwisko bizonów   Czw Cze 29, 2017 7:53 pm

W tym miejscu najczęściej przebywają olbrzymie stada bizonów. Wędrując po terenach, zostają tu aż do czasu, kiedy pochłoną wszelką roślinność, lub gorące promienie wypalą trawę. Z reguły są spokojne i niekonfliktowe- oprócz sezonu rozrodczego, bo w obronie swoich młodych mogły by roznieść wroga na kawałki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Nie Lip 02, 2017 9:04 pm

Przemierzał stepy już od dłuższego czasu. Nigdzie mu się nie spieszyło, toteż krok jego pozostawał spokojny. Oszczędzał energię, którą okrutnie wysysał z niego morderczy upał. Eh, nie znosił takiej temperatury. Do tego zaczynał robić się głodny. Co ziemia wokół niego obrosła zachęcająco wyglądającą zielenią, nie chciał jednak zatrzymywać się jeszcze na postój. Właściwie wolałby dotrzeć do jakiegoś zbiornika wodnego. Na ten moment musiało mu wystarczyć małe źródełko, niemal kałuża, którą wypatrzył w cieniu ogromnego drzewa. Z westchnieniem zatrzymał się i nachylił by napić się wody, przyjemniej chłodnej wśród doskwierającego skwaru. Rozluźnił mięśnie, ale jego zmysły wciąż pozostawały czujne. Ruchliwe uszy wyłapywały wszystkie mniej lub bardziej niepokojące dźwięki. Katem oka dostrzegał spacerujące w oddali stado bizonów. Nie przypuszczał, by stanowiły jakiekolwiek zagrożenie, ale miło się patrzyło na te zwierzęta. W sumie, były całkiem podobne do koni. Skrzywił się nieznacznie na myśl, że jest po prostu wyposzczony towarzysko. Tak dawno nie widział tu żywej duszy kopytnej, z którą mógłby zamienić słowo. Konie to w końcu stadne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Nie Lip 02, 2017 9:29 pm

A, przybiegł sobie bez celu, lekkim - jak na zimnokrwistego ogiera - kłusem kierując się ku niższemu samcowi, którego dostrzegł nieopodal. Nie spodziewajcie się tu jakichś niesamowitości, bowiem póki co userka używa tego forum jako odpoczynku od dwóch innych, na których to jej posty są o wiele dłuższe, bo jest tam długim bywalcem.
Tak, czy siak, po chwili zwolnił, zatrzymując się z trzy metry od obcego samca, którego to obecności nie skwitował nawet przywitaniem. Takie można było serwować sojusznikom i atrakcyjnym klaczom, które warto akurat zwabić do swojej grupy, nie przypadkowym przychodniom, których to zapewne nie zobaczy się już nigdy więcej.
- Może mały sparring? - spytał, przyglądając się uważnie niższemu samcowi. Oczywiście to o niczym nie świadczyło, bowiem mimo, że Ouranos posiadał przewagę siły i masy, tamten mógł go pokonać zręcznością. - Z bizonami póki co nie ma co się mierzyć, ale z pobratymcem można by było.
Nie wykonywał żadnego ruchu, jedynie przyglądając się tamtemu. Czy był poddenerwowany? Raczej nie, w zasadzie to bagatelizował sytuację. Sparring to sparring, zwykły trening, a nie poważna walka.
- Zacznij, gdy będziesz gotów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Nie Lip 02, 2017 10:05 pm

Oczywiście, dostrzegł obecność innego samca na długo przed tym, jak tamten stanął tuż przy nim. Ciężko było nie usłyszeć szybkich kroków stawianych po trawiastym podłożu przez masywne kopyta. Furaha podniósł pysk znad źródełka i obrzucił nieznajomego przeciągłym spojrzeniem. Lubił wiedzieć, z kim miał do czynienia, a w ocenianiu predyspozycji od zawsze był dobry. Przydatna umiejętność. Ogier był sporych gabarytów, dużo wyższy od niego samego. Wyglądał na pewnego siebie, łeb nosił wysoko, nie uciekał spojrzeniem i zdawał się jakiś taki nabuzowany. Jego propozycja zaskoczyła Furahę. Uniósł brwi w geście zdziwienia. Niezły szaleniec. Żeby tak bez powitania sobie skakać do gardeł? Kasztan sam przed sobą musiał przyznać, że podoba mu się takie szczere postawienie sprawy. Co innego, czy ta sytuacja była dla niego korzystna. Uniósł wzrok do góry, na słońce. Niestety, nadal był na swoim miejscu, nadal dość daleko od horyzontu. Furaha czuł, jak parne powietrze piecze go żywcem. Westchnął w duchu. Zdążył już skalkulować ryzyko. Nie uważał bynajmniej jakoby nie miał żadnych szans na zwycięstwo w tym pojedynku. Przeciwnik, choć faktycznie dość duży, nie musiał wcale przewyższać go siłą. Miał za to pewność, że nie dorówna mu wytrzymałością. Poza tym...
- Jakoś tak nie wypada odmówić - mruknął, ostrzegając, że zgadza się na pojedynek. Coby to mu później nie zarzucano, że oszukuje. Nie czekają, aż przeciwnik zdąży sobie za wiele pomyśleć jednym skokiem znalazł się przy jego boku i wbił zęby w miejsce tuż za lewą łopatką. Zamiast odskakiwać i unikać ewentualnego kontrataku od razu naparł barkiem na klatkę piersiową ogiera, starając się wytrącić go z równowagi. Ach, brakowało mu tej witalności!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Nie Lip 02, 2017 10:58 pm

Oj, nie musiał ostrzegać, walka z zaskoczenia nie raz bywała bardziej interesująca od innych, chociażby dlatego, że sprawdzała czas reakcji! I niech tamten go nie przeprasza, nawet i w myślach, bo to byłoby kompletnie bezsensowne.
- W walce kultura jest tylko przeżytkiem - odparł, pozwalając mu się ugryźć, o ile to się obcemu ogierowi udało. Cios mierzony w łopatkę - typowe, jeśli jest się takim niziołkiem, jak tamten.
Widząc, jak tamten najwyraźniej próbuje wytrącić go z równowagi, spróbował zwinnie wykonać unik, po czym samemu, szarżując na niego z całą swoją siłą i masą, ugryźć go tam, gdzie był na to wrażliwy, czyli w szyję. Skóra tam była cieńsza, niż na reszcie ciała, acz oczywiście nadal gruba. Czy ją przegryzł? Nie wiadomo, gdyż to, jak zawsze, ocenia pan bądź pani em gie. Nieważne w zasadzie było, czy mu się to udało, czy nie, sam fakt tego, że spróbował się w walce z innym ogierem pozostawał czymś bezcennym.
Niezależnie od tego, czy mu się to udało, podziękował mu za pojedynek, nieco uśmiechając się pod nosem.
- Całkiem nieźle ci idzie - powiedział tylko, po czym odwrócił się i odszedł, jako, że musiał zacząć organizować jakiś drobny harem. Treningi to nie wszystko, trzeba było też zadbać o to, by miały one jakikolwiek sens!

z.t



Cóż, ciężko otrzymać cokolwiek sensownego za 1 post z kilkoma ruchami kopyt, ale i to trzeba jakoś nagrodzić! Łap 1PD i podnieś sobie jakieś statki Razz (mało, no ale skoro zazwyczaj za walkę z drapieżnikiem dostaje się 3, trudno byłoby dać więcej)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Nie Lip 02, 2017 11:27 pm

Niestety, waga przeciwnika zwyciężyła i Fury został zmuszony do cofnięcia się o krok. Tym samym odsłonił wrażliwą szyję, którą też błyskawicznie dosięgły zęby ogiera. Zasyczał czując własną ciepłą krew rozchlapującą się po skórze. Pomimo odczuwanego bólu, zdawał sobie sprawę, że rana nie jest na tyle głęboka by stanowić jakieś poważne zagrożenie. Nie potrzebował odpoczynku i niemal natychmiast był gotowy uderzyć ponownie. Tyle że... jego przeciwnik najwyraźniej uznał walkę za skończoną, bo już po chwili truchtał sobie w najlepsze w swoją stronę. Zdziwiony obserwował, jak ogier oddala się, a potem znika mu z oczu w wysokiej trawie. W końcu pokręcił głową i wrócił do gwałtownie przerwanej wcześniej czynności. Chłodna woda, oto czego mu teraz trzeba. Powinien znaleźć sobie jakąś klacz, czy coś. Może baba by go jakoś utemperowała. Nurzanie chrap w źródełku i rozmyślanie było miłe, ale zdawał sobie sprawę, że czas już kontynuować wędrówkę. Nie czekając dłużej, ruszył żwawym kłusem w kierunku, w którym wcześniej udał się nieznajomy.

z/t

Furaha równiez otrzymuje 1PD ;D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Pon Lip 03, 2017 8:21 pm

Przybył tu energicznym kłusem, jakim to podróżować miał w zwyczaju. Uniósł głowę wysoko, biorąc hausty powietrza w płuca. Wolność nie przypominała poprzedniego życia ani trochę. Zamiast codziennej porcji paszy, podawanej w żłobie, biegał cały dzień i szukał rozmaitych roślin. Nie przywykły do tutejszego klimatu bywał całkowicie zdezorientowany, lecz dzielnie brnął dalej, nie poddając się tak łatwo. Nawet tutaj, na stepie, jego znamienite geny były czymś wartościowym, a potencjał, odwaga i umiejętności dawały mu szansę na wiele rozwiązań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Pon Lip 03, 2017 8:31 pm

Vilgefortz czuł się dziś jakby świeższy i nawet trochę energiczny. Czyżby to była zasługa pięknego nieznajomego, którego spotkał dzień czy dwa temu? Wytężył nozdrza i zwężył w szparki swoje wężowo zielone oczyska. Biegł gładkim kłusem, kurtyna czarnego ogona zamykała się za nim. Węszył; miało się wrażenie, że zaraz wężowym zwyczajem wystawi język i zacznie smakować nim powietrze.
Czując się niemal jak pies tropiciel, podążał za zapachem końskiego ciała.
- A dzień dobry - mruknął, jak to miał w zwyczaju. Nigdy nie zdarzyło mu się jeszcze mówić radosnym tonem. Grunt jednak, że sarkazm i jad nie wyciekał mu spomiędzy warg. - Kogo my tu mamy? - Wprawnym okiem obrzucił nieznajomego. Holsztyn był tak wysoki jak on, ale ładniej i mocniej zbudowany, jego postawa wyrażała pewność siebie. To mu się podobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Pon Lip 03, 2017 9:49 pm

Był tak zajęty podskakiwaniem niczym pasikonik, że kiedy usłyszał "dzień dobry" poderwał się na czterech nogach i odskoczył z impetem. -Ach, to tylko ty!- odetchnął. Przybył i kary ogier, o dość specyficznym wyglądzie, Bandi patrząc na niego przypominał sobie węże... Ten typ wyglądał jakoś tak... Jak gad. Ale jak?
Tamten obrzucił go wzrokiem, cóż, siwy nie miał się czego wstydzić, sylwetkę miał jak najbardziej godną pozazdroszczenia. Uniósł dumnie głowę, po chwili zrobił kilka kroków w przód, zbliżając się do karego ogiera pod kątem.
-Mały pojedynek?-uniósł łuk brwiowy wyzywająco, ale na ogół nie oczekiwał odpowiedzi. Była to świetna okazja na zdobycie doświadczenia, gdyż tamten wyglądał na takiego, który stoczył już kilka walk. Niestety, Banderasa nie wypuszczano z ogierami, by sobie powalczył...
Schylił głowę, niczym pies myśliwski, szarżując lekkim kłusem w stronę karego. Spróbował dosięgnąć zębami jego pęcin, gdyż właśnie tak walczą ogiery. Potem stanął na tylnich nogach,
bijąc w przód kopytami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Pon Lip 03, 2017 10:56 pm

Nie odpowiedział, kąśliwa uwaga sprawiła, że delikatnie, trochę niepokojąco się uśmiechnął. Ten niepiękny kąt pomiędzy wargami nigdy nie dodawał mu przesadnie dużo uroku. Ale to już jak kto woli.
Widział, jak jego zainteresowanie spodobało się tamtemu - na bogów, gdyby wiedział coś więcej o Villy'm, nie cieszyłby się tak! - więc tylko zaśmiał się w duchu. Imponująca sylwetka sprawiła, że czarny miał ochotę skosztować jej w walce.
- Żal odmówić takiemu samcowi - powiedział kąśliwie, ale i z pewną dozą ciekawości. Nadal lubił obserwować z dystansu.
W takich chwilach jego mama lubiła mówić: Zawalczmy. A wygrany gwałci zwłoki.
Chociaż zwłoki nie były tym, czego Vil potrzebował do szczęścia.
Gdy siwek zaczął kłusować, Vilgefortz puścił się przed siebie rozkosznym wyskokiem. Zadarł pęciny i zadębował, by uniknąć ataku na nogi. Jednocześnie starał się wycelować kopytami w klatkę piersiową i szyję przeciwnika, by nieco przeważającą siłą ciosu zmusić go do opadnięcia na cztery nogi. Jeżeli to się udało, zaatakował jego szyję zębami, mocno, byleby pociekła krew. Dając upust naturze, gwałtownie i zapalczywie przerzucił się na kłąb ogiera i użarł go z równą siłą - a głąb był jego ulubionym miejscem każdego pięknego ciała.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 9:48 am

Słowa karego ogiera zdezorientowały lekko Banderasa, który tak jakby przez chwilę miał zastój... Ale po chwili wrócił do walki, by pochłonąć się w niej całkowicie. Jego przeciwnik był bardzo dobry, ponadto starszy, z większym doświadczeniem. Siwek miał znakomite geny, ale bez treningu nie pomogą mu w walce.
Kary stanął dęba, kiedy Bandi próbował ugryźć go w pęcinę. Stojąc na dwóch nogach, próbował ugryźć przeciwnika w grzebień tłuszczowy. Opadł pod siłą tamtego na kopyta, po chwili został ugryziony boleśnie w szyję. Wymachnął więc przednia nogą z głośnym kwikiem, by po chwili znowu zaatakować jego pęcinę, i zmusić go do uklęknięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 10:15 am

Mocne ugryzienie w szyję sprawiło, że Vil skrzywił się paskudnie i zamaszyście poderwał głowę, starając się również uderzyć przy okazji w spód szczęki Banderasa.
Smak kropelek krwi na języku był bardzo przyjemny, Vilgefortz poczuł znajome mrowienie... chciał być bliżej siwego ogiera. Naparł na niego całym ciałem, jakby chciał go przewrócić. Tyle myśli, okropnych i satysfakcjonujących, przeleciało mu przez głowę.
Przez chwilę bronił się przed kopnięciami tamtego, również mieląc kopytami w powietrzu i pozwalając, by ich kończyny obijały się o siebie i o klatki piersiowe. Potem, opadłszy wreszcie na cztery nogi, starł się z nim bokiem i, mrużąc oczy z fascynacją, ugryzł go w zad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 12:39 pm

To nie tak, że Banderas chciał skrzywdzić karego ogiera... To był po prostu trening, który miał przynieść korzyści im obojga. Zwłaszcza, że w tym wypadku, siwy mógł nauczyć się czegoś od Villa.
Ale szczerze mówiąc, zamiast skupić się na walce, Banderas miał jedynie przerażenie w oczach i czuł się w dziwny sposób osaczony. Przywalenie mu w szczękę nie było przyjemne, ale znacznie bardziej krępowało go to zbliżanie się przeciwnika. To raczej normalne w walce, ale tamten robił to w dziwny, nachalny sposób, który bardzo go dezorientował.
Wytrzymałość dała się we znaki, ogier szybko zrozumiał, że to rzecz, w którą musi szybko zainwestować. Nie mógł już dalej walczyć, więc Vilgefortz solidnie go wykończył, dodatkowo ugryzł go w zad, na co siwy zareagował odskokiem.
-Odnoszę wrażenie, że coś z tobą nie tak...- rzekł z przerażeniem w oczach, obserwując bacznie ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 1:00 pm

// jeszcze przez jeden post mogłaś atakować Smile

Strach. Siwy nie powinien był go okazywać, absolutnie nie w tym przypadku. Vilgefortz nadwątloną siłą woli zmusił się do odsunięcia o krok i przeniesienia wzroku z różnych rewirów ciała do oczu Banderasa. Przestał przyklejać się do niego wzrokiem; w zielonych ślepiach zalśniła powaga.
- Bo to prawda... - mruknął, czując gorycz na języku, ale nie posmutniał. - Według większości z was. - Coś, czego nigdy nie akceptowaliście. Odmienność jest w waszych oczach równa defektowi, pomyślał. Nie powiedział tego na głos, nie zamierzał się spowiadać siwemu. Zresztą, on na pewno nie chciałby słuchać. Ale... czy zrozumiał?
Widząc zmęczenie siwego, Vill wypuścił wstrzymywane powietrze i odwrócił głowę w stronę horyzontu, by nie męczyć Banderasa namolnym spojrzeniem. Jego kształtny obraz i tak wyrył mu się w pamięci.
- Jestem Vilgefortz - rzucił, tak tylko, żeby drugi ogier wiedział, z kim rozmawia.


Ostatnio zmieniony przez Vilgefortz dnia Wto Lip 04, 2017 1:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 1:51 pm

Vilg oraz Banderas otrzymują po 2PD.

~Admin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 5:00 pm

//mój błąd, pomyliłam się

Słuchał go z wielkim zdziwieniem, nie za bardzo rozumiejąc, o czym tamten dokładnie mówi. Napiął mięśnie, zupełnie nieświadomie. Zastanowił się nad jego słowami, uszy miał postawione na boki, zdezorientowane. Takie zachowanie widział wiele razy, rzecz jasna ze strony ogierów do... No właśnie, wszystko wskazywało na to, że Vilgefortz zachowuje się tak samo, jakby siwy był klaczą. Ale nią nie był, tamten to raczej wiedział. Jego umysł nareszcie wystudiował, w czym się różnią.
- Ja... Wcale mi to nie przeszkadza - odpowiedział po chwili, choć złe skonstruowanie wypowiedzi sprawiło, że mogła zostać źle odebrana przez karego. - Mam na myśli... Nie znienawidzę Cię za to. Właściwie, to nie ma wpływu na moją opinie o tobie - dodał rozproszony, stojąc w miejscu.
-Banderas- odrzekł spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 7:49 pm

Vilgefortz schylił łeb i skubnął pojedyncze, długie źdźbło trawy. Uniósł szyję, ugniatając zielone między rzędem zębów a językiem. Wysłuchał z uwagą słów ogiera, nie zmieniając wyrazu twarzy. Zapatrzył się w siwe niebo, które akurat przeciął klucz dzikich gęsi. Gdy siwy umilkł, kary znowu przeniósł na niego ostygły już z emocji, rzeczowy wzrok.
- Niespotykane - zamruczał, a w tym pomruku Bandi mógł wyłowić wyraz uznania dla swojej orientacyjnej tolerancji. - Musisz darować moją natarczywość, sam rozumiesz, jesteś... wyjątkowo zbudowany - powiedział, jakby się usprawiedliwiał, chociaż prawie nigdy tego nie robił. - To była dobra walka - dodał, poruszając źdźbłem pomiędzy wargami. I przyjemna.  
Banderas. A więc teraz mógł go nazywać w myślach Antkiem.
- Będziesz zakładał harem? - zapytał nagle ni z gruchy, ni z pietruchy, dla zaspokojenia ciekawości, bo nie spotkał dotąd nikogo, kto miałby coś wspólnego z haremami. Chociaż... czy w jego ustach nie zabrzmiało to trochę dziwnie? - To znaczy, nie jestem zainteresowany dołączeniem, pytam tylko z ciekawości.
Ciekawe, na ile zabrzmiał wiarygodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 9:11 pm

Słowa Banderasa z pewnością miło zaskoczyły karego odmieńca, usłyszał to w jego głosie. Nie, żeby jego orientacja była czymś złym, po prostu potrzebuje synonimu. Siwy odetchnął ze spokojem, z większym zrozumieniem dla tamtego. W końcu nie mógł w żaden sposób mu tym zaszkodzić, znacznie gorzej by było, gdyby próbował odebrać mu którąś z klaczy... Teraz, kiedy taka myśl przebiegła przez jego głowę, polubił go jeszcze bardziej.
Rozszerzył trochę oczy, poznając kolejne ciekawostki z toku myślenia ogiera. Pociągała go sylwetka Bandiego, co dopiero go zdziwiło. Było to niezwykłe, intrygujące. Poza tym, cóż, dobrze wiedzieć, że nawet on zwrócił uwagę na jego doskonałe ciało.
- Bardzo dobrze walczysz- odpowiedział spokojnie. Był zadowolony, wyniósł z niej trochę. Może powinni częściej umawiać się na potyczki?
- Mam taki zamiar... Zabawne, zanim Vilgefortz dokończył, ogier przeraził się, że może chciałby dołączyć.. Ależ by to było zabawne, ogier udający klacz, z zaadoptowanym źrebakiem. - Obawiam się jednak, że mam konkurencję... Pałęta się tu jakiś ogier, który zdążył złapać w sidła już kilka klaczy. No właśnie, kim był ten nieznajomy? Czy wyglądał lepiej niż Banderas? Ciężko w to uwierzyć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Wto Lip 04, 2017 11:42 pm

Widział, że siwy zaczyna się do niego przekonywać - dobrze, bo chociaż niewiele to mogło Vilowi zmienić w życiu, zawsze lepiej trzymać blisko atrakcyjne ogiery. A zaszkodzić mu rzeczywiście nie do końca chciał. To jednak zależało od jego nastroju. Czasami zdarzało się... eh...
Vilgefortz nigdy, ale to przenigdy nie chciałby udawać klaczy. Tak samo nie patrzył na Bandiego jak na klacz. Samice drażniły go, były niedoskonałe, w większości smarkate, pełne fochów i głupawej żądzy mordu, biorącej się tylko z niezaspokojonej podstawowej potrzeby adoracji.
- Nie będę zaprzeczał. Powinniśmy spotkać się jeszcze kiedyś - rzucił niedbale, a potem nie powstrzymał się i mrugnął do Banderasa. Jednocześnie wyraz jego pyska pozostał nieruchomy jak woskowa maska. - No no, czyli jakiś erudyta. Kobiety nie dreptają z maślanymi oczyma za byle kim. - Zmierzył siwka uważnym spojrzeniem jadowicie zielonych ślepi. Można było tylko domniemywać, czy potrafi je podobnie bajerować. Ale to już niespecjalnie Vilgefortza interesowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Sro Lip 05, 2017 10:49 am

Ich umysły znacznie się różniły, co było dość intrygujące i warte przemyśleń. Vilgefortz nie lubił klaczy z tych samych powodów, z jakich lubił je Banderas. Adorowanie, zabieganie o klacz i obrona jej, były z pewnością czynnościami, które kręciły siwego ogiera, lubił kontakt z nimi i sama ich płeć po prostu go przyciągała. Ogiery często traktował z góry nieprzyjaźnie, ponieważ mogły stanowić dla niego konkurencję. Czy klacze mogły stanowić konkurencję dla Vilgefortz'a?
Na jego propozycję poruszył gałkami oczu. Skinął głową na zgodę... Cóż, zawsze mogli znowu pokusić się na mały pojedynek.
- Czym prędzej muszę wziąć się do pracy, bo zabraknie klaczy w okolicach - ogier się zaśmiał, odsłaniając białe zęby. Przeciął powietrze ogonem, zastanawiając się, czy to już na niego pora? Może Vilg powie jeszcze coś interesującego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Sro Lip 05, 2017 3:47 pm

Chociaż rozmowa była niezwykle interesująca, Vill wiedział, że powinien biec dalej. Siwy był stuprocentowym hetero, i w sumie dobrze, niech sobie będzie. Karosz nie miał tu więc nic do roboty. A przecież... gdzieś tam... w tej krainie, może nie tak daleko, był jeden taki ogier, który, zdawałoby się, trochę odwzajemnia Vilgefortzowy pociąg. Trzeba tylko odrobinkę się postarać. Może znajdzie swoje szczęście bliżej, niż myśli.
Mamo, tato! Jestem gejem!
A po tych słowach tylko ból, krzyki, chłodny dotyk łez pod powiekami...
Może nie zawsze musi być tak samo. Może tak naprawdę nie wszyscy jesteśmy tylko zwierzętami.
- Leć więc, nie trać czasu, amancie - rzucił niedbale, nie uśmiechając się, choć szmaragdowe tęczówki błysnęły mu zbójecko. - Wszyscy mamy swoje sprawy... bywaj - dodał jeszcze, chyba tylko tytułem zaznaczenia, że on także nie jest samotnym, błąkającym się po krainie karym duszkiem, i ma do kogo wracać. Możliwe nawet, że rzeczywiście tak było.
I uśmiechnął się do Banderasa. Trochę krzywo, niezbyt szeroko, ale po raz pierwszy naprawdę szczerze. Zamiótł smolistym ogonem i zerwał się do równego, płynnego kłusa.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Czw Lip 06, 2017 10:45 am

Vilgefortz postanowił już odejść, co siwego ani trochę nie zdziwiło. Z jego punktu widzenia, nie miał tu czego szukać. Banderas domyślał się, że skrywa wiele przykrych emocji, które jest zmuszony dusić w sobie. Nie chciał być na jego miejscu, potrafił wyobrazić sobie sytuację, kiedy to on byłby zmuszony do takich działań.
- Żegnaj - odpowiedział krótko, stojąc tu przez chwilę i patrząc na odchodzącego ogiera.Ciekawe, czy uda mu się tu znaleźć kogoś w jego typie? Banderas życzył mu tego. Poderwał się na nogach a potem spokojnym kłusem ruszył w swoją stronę.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Czw Lip 06, 2017 4:18 pm

W międzyczasie lekki deszcz zakropił ziemię, więc Riviya opuściła swoje leśne kryjówki. Szła energicznym stępem, a złote źdźbła trawy gięły się pod jej nogami. Woda rosiła jej sierść, a zapach konia podczas deszczu to nie najlepsza woń, jaką można sobie wyobrazić. Mimo to, klacz była zadowolona z takiego obrotu spraw.
Bizony memłały trawę, nie zwracając na nią kompletnie żadnej uwagi, bo i po co? Riv wymruczała coś pod nosem pod ich adresem i rozejrzała się po pastwisku. Kątem oka dostrzegła kilka krzewów smaczny owoc rodzących, więc podeszła, kołysząc biodrami i węsząc. Miała dziś szczęście. Czarne owoce kwitły na gałązkach, odbijały światło czarnymi kuleczkami. Riviya zerwała jeżynę, a ona eksplodowała smakiem w jej ustach. Ponieważ nikt jej nie widział, spełniała dalej swoją zachciankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Conan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Czw Lip 06, 2017 5:21 pm

/mam nadzieje, że nie przeszkadzam ;v;
Lekki deszczyk dawał mu delikatne poczucie orzeźwienia. Krople spływały po jego pstrokatej sierści i delikatnie łaskotały kiedy przebiegały między dobrze zarysowanymi mięśniami. Miarowe uderzenia jasnych kopyt o ziemie sygnalizowały charakterystyczny chód, przez ludzi nazywany kłusem. Jego zakręcone uszy były rozłożone i skierowane raczej w tył, żeby żadna kropla nie dostała się do środka i nie spowodowała nieprzyjemnego uczucia przelotnej głuchości. Do jego nozdrzy dotarł zapach klaczy oddalonej o kilka metrów. Przystanął w bezpiecznej odległości żeby się nie narzucać i uśmiechnął się delikatnie, patrząc ukradkiem co ona takiego wyczynia. Lubiła jeżyny... No nic w tym dziwnego, naprawdę były pyszne. Ogier skubnął trochę trawy od niechcenia i zamachał ogonem. Nie miał zamiaru na razie prosić się o atencje, nie musiał zaczepiać każdego, no nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   Czw Lip 06, 2017 5:41 pm

// właściwie to nie ^^

Dziobnęła z zadowoleniem jeszcze jedną jeżynę. Była równie miła jej sercu jak poprzedniczki, równie kwaśna i słodka jednocześnie. Cóż, w sercu kobiety chyba rzeczywiście jest jakieś specjalne miejsce. I jest ono zarezerwowane dla dobrego jedzenia.
Zastrzygła uchem, gdy dobiegł ją charakterystyczny odgłos kopyt. Podniosła głowę z zaciekawieniem, ale zaraz ją opuściła, bo przybysz okazał się, no cóż, ogierem. Wypluła resztkę jeżyny, która nagle nabrała gorzkiego smaku. Starała się ignorować marsa. Z dumą uniosła głowę i nie patrzyła na niego, choć jej podświadomość wyłapała jego gustowne umaszczenie i śmieszne, pociągające uszy, a bioderka, powodowane jakimś impulsem, same zaczęły się delikatnie kołysać.
Cholera. Zdarzało jej się mieć słabostki, ale feministyczny umysł przywołał ją do porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pastwisko bizonów   

Powrót do góry Go down
 
Pastwisko bizonów
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Bezkresny Step-
Skocz do: