konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Skalne Wzniesienie

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 09, 2017 9:52 pm

Zapatrzył się na trzy czarne ptaki, skrzeczące i frunące na południe, prawymi skrzydłami mijające ognistą czerwoną kulę, styczną do horyzontu. Było w tym obrazku coś matematycznie pięknego, idealnie równego. Ale nie było tu nikogo, kto doceniłby naturalny i niczym nie wymuszony kunszt tej żywej geometrii. Ona była wśród nas, wślizgiwała się w świat swoimi smukłymi, podstępnymi krzywymi i figurami płaskimi. Villefortowi zawsze podobała się niedokładność. Zawsze uważał, że nie ma nic naturalnego w symetrii. Świat musi być krzywy, żeby stać się piękny. Ale tak myślą tylko ci, którzy świat kochają. Tylko oni pozwalają mu nie być idealnym.
Villefort wyrwał się z zamyślenia, wyprostował się.
- Ano, witaj. Piękny mamy dzionek, zaraza - rzucił niezobowiązująco, tę zarazę dodając tylko dla upiększenia swoich słów, a może i po to, by wykazać gorycz, którą budziła się i lęgła w jego sercu, gdy uznał, że mija kolejny dzień, a jemu coraz bliżej do śmierci. Nikt nie wie, co się działo w dziwnej głowie Villeforta. Zielone ślepia natychmiast otaksowały nieznajomego. Ten też mu się podobał. Ta kraina chyba nie zawierała brzydkich ogierów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 09, 2017 11:30 pm

Lekko speszony samotnik wciąż bał się kontaktu z innymi. Po prostu nie potrafił się odnaleźć w jakichkolwiek relacjach. Zawieranie znajomości już całkiem przychodziło mu dość ciężko. Mimo wszystko chciał to jakoś zmienić. Ze strony spotkanego tu ogiera jak na razie nie uświadczył jakiejś agresji, więc może była jakaś szansa na rozpoczęcie normalnej znajomości. Co prawda z ogierami ostatnio się nie dogadywał, ale przecież nie wolno nikogo oceniać tylko po tym co ma między nogami.
- powiedzmy, że piękny... - stwierdził bez entuzjazmu. Ciężko mu było opisać ten dzień. Niby powinien wiedzieć czy był udany czy nie, a jednak jego zagubione myśli wciąż zbyt mocno nie dawały mu spokoju. Poczuł na sobie lustrujący wzrok ogiera i zamurowało go. Przez chwile po prostu się nie ruszał. Każde takie obserwowanie go zawsze kończyło się dla hanowera niezbyt dobrze.
- przeszkadzam? - spytał chcąc przerwać zbyt długą cisze. Rozglądał się po okolicy podziwiając piękno natury i jej dzikość zarazem. Zawsze była dla niego fascynująca. Ukradkiem przyglądał się też momentami stojącemu dość blisko ogierowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 10, 2017 1:14 pm

Villefortowi rzadko kiedy zależało na bliźnich. Nie czuł się w obowiązku z kimkolwiek rozmawiać. Lubił jednak męskie grono, więc popatrzył na obcego przychylnie. Normalnie. Nie patrzył na jego zad, nie wymyślał, jak co tutaj nachalnie sprowadzić na ścieżkę męskiego flirtu. Wybił to sobie z głowy. Na chwilę.
- Coś poszło nie po myśli? - zagadnął bez nacisku, bo nie wiedział, na ile tamten jest w nastroju do spowiedzi. Przestał na niego patrzeć. Gapił się na słońce. I te ptaki.
- Wręcz przeciwnie, lubię towarzystwo. - Jak to mówi ludowe przysłowie, picie w samotności jest jak sranie w towarzystwie. Co prawda Vill nie pił, bo nie miał możliwości. Ale przesłanie jest dość uniwersalne. - A klacze mnie nie znoszą - rzucił, tak tylko, by dorzucić nieco chrustu do żaru rozmowy. Czerwona kula odbiła się w jego oczach, tworząc w zieleni fantazyjne refleksy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 10, 2017 2:15 pm

Nie myślał, że tamten będzie w ogóle chciał z nim rozmawiać. Ale chciał. Więc czemu by nie skorzystać z zawarcia nowej znajomości? Zaczął grzebać kopytem w ziemi jakby coś rysował. Lekka nadpobudliwość czasem nie dawała za wygraną. Zaczął się zastanawiać czy w tym dniu poszło coś po jego myśli. Ciężko cokolwiek było określić, bo układało się dobrze, a jednak czuł lekkie zdenerwowanie wszystkim w koło.
- sam nie wiem, chyba po prostu nie potrafię pozbierać moich myśli - zaśmiał się delikatnie i spojrzał w kierunku w którym patrzył nieznajomy. Kopytem wciąż podważał drobne kamyczki i piasek.
- czemuż to klacze nie przepadają za takim ogierem jak Ty? - spytał zdziwiony myszaty kierując wzrok na ogiera. Przechylił nieco zaciekawiony łeb i postawił uszy kierując je na jego rozmówcę. Byłem pewny, że uciekł tu przed jakąś napaloną, nachalną klaczą. Pomyślał lekko przymykając oczy i wyobrażając sobie ową klacz, która właśnie szuka go gdzieś zrozpaczona, iż uciekł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 10, 2017 3:30 pm

Drugi ogier zainteresował trochę Villeforta. Nie rzucał się ogóle. Nie był natarczywy. Kary aż się dziwił, że nie czuje do niego żadnego pociągu. Może zwyczajnie nie był w jego typie. Ogier nie uśmiechał się, bo robił to wyjątkowo paskudnie. Jego uśmiech wyglądał jak brzydkie pęknięcie na środku pyska, wygięte w krwawe U. Albo raczej W, bo podczas uśmiechu Vill marszczył chrapy.
- To ich nie zbieraj. Popatrz na słońce. Za dużo myślenia wcale nie pomaga - powiedział z przekąsem, całkowicie pewny swoich słów. Czasem sytuacja nie jest tak poważna jak się wydaje. Czasem trzeba tylko popatrzeć na nią z innej strony, wykazać więcej empatii, czasem więcej słuchać.
- Bo jestem dla nich czymś dziwnym - zaśmiał się chrapliwie. - Nie przepadam za klaczami. - Nie mówił nic więcej, skąd miał wiedzieć, że nieznajomy stojący obok niego był do mieszańca bardzo podobny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 10, 2017 4:04 pm

Kwinał łbem na znak, iż rozumie o co karemu chodzi. Sam uważał, że czasem trzeba pozostawić bieg zdarzeń losowi, ale dopiero od niedawna się tego uczył. Spojrzał na leniwie zachodzące z horyzontem słońce i uśmiechnął się. Widok był na prawdę zadziwiający. Cisza ta jednak nie trwała długo, bo ogier odpowiedział na kolejne pytanie myszatego. Uśmiechnął się zdziwiony. Tyle odmieńców w jednym miejscu? To aż dziwne.
- w takim razie witam w klubie, jeśli mówimy o tym samym. Klacze są wspaniałymi rozmówcami, czy znajomymi. Ale cóż, moje serce należy do ogiera. - powiedział w prost i bez ogródek. Nie bał się. Już dość strachu się najadł w życiu. Czas na odwagę i branie przysłowiowego byka za rogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 2:56 pm

Vill zastrzygł uszami, zaskoczony. Musiał przestawić tę informację, tak elegancko wyłaniającą się zza słów karego hanowera.
- A więc jednak, jest nas więcej - rzucił i uśmiechnął się lekko, naprawdę przyjaźnie do kompana. Byli do siebie pod tym względem podobni. Nareszcie ktoś, kto rozumiał Villeforta. Ogier poczuł się spełniony.
- Ja nigdy nie umiałem z nimi rozmawiać. I zawsze mnie denerwowały. Cóż... może to się kiedyś zmieni.
Nie liczył na to. Na mało rzeczy w życiu liczył.
Może też zwyczajnie za dużo od świata wymagał.
Muszę iść. Coś mnie wzywa.
- Cóż... żegnaj, nieznajomy. Życzę wam szczęścia, naprawdę - powiedział, uśmiechnął się, całkiem ładnie, bo się starał.
Odwrócił się i poszedł, lekkim klusem.


Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 3:39 pm

Zaśmiał się delikatnie. Jak widać było ich więcej. Dziwiło go to trochę. Kiwnął głową. Rozumiał to niedogadywanie się z klaczami. Nie które, na prawdę były ciężkie do zrozumienia. Rozejrzał się po okolicy i zanim zdążył coś powiedzieć, nieznajomy już się z nim pożegnał. Nawet nie poznał jego imienia. Poczuł się jakoś dziwnie. Jakby jego towarzystwo nie odpowiadało nieznajomemu. No cóż. Przecież nikogo do rozmowy nie będzie zmuszał. Westchnął cichutko.
- Udanych podróży i szczęścia w czasie życiowej wędrówki. - powiedział na odchodne. Chwilę postał jeszcze na wzniesieniu. Rozglądał się. Myślał. Po czym odszedł nie patrząc już za siebie. Miał tylko nadzieje, że nieznajomy dozna szczęścia w życiu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 3:50 pm

***

Wieczór, dnia... parę dni, czy tygodni po narodzinach Tanashiri. Przyszedł czas na narodziny kolejnego małego członka Femary. Wrzosik bardzo liczyła na klaczkę. Oh, jakby tylko mogła wiedzieć, jak bardzo się myliła! Pod górę weszła sama, raz na jakiś czas coś ją pobolało, ale raczej nie cierpiała bardzo... aż do tego jednego momentu. Prawie od razu zrozumiała, co się dzieje. Teoretycznie powinna zejść ze wzniesienia i znaleźć jakieś miłe, równe miejsce, gdzie rośnie miękka trawa, ale nie miała czasu. Ani siły. Tym bardziej, że ryzykowała wtedy życiem malucha, którego już zdążyła pokochać. Czy się bała? Jasne. Czy żałowała swojej decyzji? Nie. Nie żałowała i żałować nie będzie, jeśli źrebak nie wyrośnie na małego ruchacza wszystkiego, co się rusza, niezależnie od tego czegoś decyzji.
Tak więc czekała. Aż wszystko się skończy. Aż przeszywające bóle miną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 3:59 pm

Riviya szła za Heather.
Wiedziała, że klacz tu jest. Złapała jej ślad kilka minut temu i podążała za nią, by pomóc jej w porodzie. Bo oczywiście uwadze samicy nie mógł ujść powiększony brzuch Wrzos.
Na ostatnim odcinku przeszła w galop i dobiegła do drugiej klaczy.
- Mniemam, że jesteś gotowa - powiedziała porozumiewawczo, będąc już w gotowości do pomocy. Widziała grymas na twarzy Heather, wiedziała, że nastał czas rozwiązania. Ciekawe, ile mamy szczęścia. Ogier czy klacz?
Lekko tknęła Wrzos w łopatkę, jakby chciała dodać jej otuchy. Znała ból porodu. Wiedziała, czego się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szafran

avatar

Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 4:11 pm

Minęło jeszcze trochę czasu, który Heather musiała przeczekać w bólu, zanim pojawiła się główka źrebięcia. Próbował się wydostać, ale potrzebował pomocy. Po męczącym porodzie wyszedł na świat, otwierając szeroko duże oczka i leżąc tak chwilę, próbując załapać powietrza. Teraz klacze musiały go wyczyścić. W końcu zaczął normalnie oddychać i upadł kilka razy, zanim dotarł do sutka i zaczął pić mleko. I teraz niespodzianka, bo nie spełniły się oczekiwania Amazonek - narodził się ogierek. A jak będzie wychowywany i jak trudno będzie miał na świecie nie wiadomo. Na razie był jedynie bezbronnym dzieckiem, które potrzebuje opieki. Wypił bardzo dużo mleka i przycisnął swoje jasnorude ciałko do matki, czując, że jest bezpieczny. Wyczuł też drugą istotę, ale na razie przejmował się jedynie ciepłem i jedzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 4:17 pm

W głębi duszy cieszyła się, że dwukolorowa była w pobliżu. Że szła za nią. Że chciała pomóc. W końcu przeszła to samo i znała to uczucie. Wiedziała doskonale, jaki to ból, ale wiedziała też, że warto. Jeśli ma się szczęście, jeśli ma się klaczkę. Oczywiście to, co powiedziała Rhunowi na początku było prawdą, bo nie porzuci dziecka tylko dlatego, że urodziło się ogierem, ale... będzie lekko zawiedziona. Jednak i tak wychowa go. Według własnych poglądów. W wierze, że klacze mogą mieć wolną wolę.
- Mhm... ahg... mogłaś powiedzieć, że to tak... ugh... boli. - uśmiechnęła się krzywo, mówiąc pomiędzy stęknięciami z bólu. Próbowała żartować, tak, jak zrobiła to Riviya, w końcu wydawało jej się, że to może jakoś pomóc, skoro jej siostra Amazonka jeszcze nie umarła. Tak więc czekała, aż pan Nowe Życie postanowi wyleźć. No, dalej.
I wtedy okropny ból otępił ją na chwilę, minutę, parę minut. Zorientowała się, że dzieciak już jest, gdy ból ustał. Oddychała ciężko, choć powoli i oddech wrócił do normy. Podeszła do małego i zrobiła wszystko, co matka dla źrebięcia musi, po czym... zorientowała się, co się tak właściwie stało.
- Ogier.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 4:19 pm

Rhun przybiegł najszybciej jak tylko mógł. Skąd wiedział? Nie wiedział, czuł. Wolał sprawdzić czy wszystko jest dobrze. Wyczuł klacze już z daleka. Jeszcze ktoś przy nich był. Mały ktoś. Rudy ktoś. Zauważył dzieciaka z daleka. Chciał pod galopować ale nie chciał wystraszyć malucha. Powoli poczłapał do całej trójki. Uśmiechnął się. Spojrzał na Wrzoska jakby czekając na zaproszenie do nich. Wiedział, że nie zabroni mu podejść ale chciał uszanować jej stan. W czasie ciąży pomagał jej jak mógł. Oczywiście Hea jako feministka zawsze mówiła, że poradzi sobie sama, ale na szczęście całkowicie nie odrzucała jego pomocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 4:27 pm

Riviya asekurowała poród, a gdy małe wyszło na świat, pomogła Hei jak najszybciej wylizać go, aby błona i krew nie blokowały chrapek i ruchu.
- Dzielna byłaś - pochwaliła, zadowolona, że wszystko przebiegło tak szybko.
A gdy to się skończyło, spojrzała na jego płeć.
UTNIJCIE MU TO, krzyczały jej myśli, w głowie miała jeden wielki harmider, który zlał się w głos pełen rozpaczy i przerażenia. Przez chwilę zastygła z wstrzymanym oddechem, nie chcąc, nie potrafiąc skomentować rzeczywistości. Strasznej rzeczywistości.
Odezwała się chrapliwie, ale godnie. Zacierała negatywne emocje. Odetchnęła trochę.
- Wychowamy go normalnie, w miłości - powiedziała Do Heather i dopiero wtedy zobaczyła Rhuna. Nie wiedząc, jak mógł ujść jej uwadze, skinęła mu łbem. - I w szacunku do wszystkich klaczy - dodała, z zadowoleniem kiwając łbem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szafran

avatar

Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 5:00 pm

Źrebaczek wychylił główkę z zaciekawieniem i spojrzał na nowego przybysza, a instynkt podpowiadał mu, że to ktoś bardzo dobry, że go bardzo kocha oraz jest z nim związany. Kasztanek nie bał się, miał przy sobie dużych. Mrugnął oczkami i zrobił kilka chwiejnych kroków w stronę taty, ale potknął się i upadł. Nie zniechęciło go to, stanął i pomachał puszystym ogonkiem. Nie rozumiał słów wypowiadanych przez tych dużych, ani tego, co się dzieje. Amazonki na pewno były rozczarowane, bo nastawiły się na klaczkę. Natomiast nie musiały od razu tracić nadziei, bo wszystko zależy od wychowania. Klacze też mogą być podłe jak ogiery, bo nie nauczono ich szacunku. Stado na pewno zatroszczy się o odpowiednią naukę dla Szafrana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 5:25 pm

Nie można powiedzieć, że była rozczarowana. Przecież mówiła Rhunowi, że nie ważna jest płeć, ważny będzie charakter. Patrzyła na niego, nie do końca wiedząc, co zrobić. W jej sercu zrodziło się jakieś uczucie, całkiem ciepłe i przyjemne, choć nie bardzo znane. Był jej synem, jej dzieckiem. Nie ważne, że nie do końca udanym, nie do końca taki, jakiego chciała. Spojrzała na myszatego przybysza i skinęła mu głową, aby podszedł. Mógł. To też jego bachor, on też ma się nim zajmować.
- Szafran. - trąciła malucha delikatnie pyskiem, nie za mocno, żeby nie zachwiać delikatnym stworzonkiem. Szafranikiem. Nie była jedną z tych, które nazywają dzieci jakąś zlepką liter. Chciała, żeby imię miało sens. Tak, jak cała istotka. Na słowa siostry Amazonki przytaknęła. Miała rację.
- Jak dorośnie, będzie wspaniałym ogierem. - jednym z niewielu na tym świecie. Do tego wąskiego grona oczywiście zaliczał się i jego ojciec, i partner ojca. Zabawnie trochę wychodziło, rodzinka była pomieszana, szalona, niecodzienna. Ale czemu miałaby być inna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 5:31 pm

Rhun od razu podszedł powoli do malucha. Nie umiał się na niego napatrzeć. Był zły na siebie, że nie pomógł jego matce, że za późno tu dotarł. Ale nie mógł teraz o tym myśleć. Myślał tylko o rudym stworzonku. Spojrzał na Wrzoska. Wiedział, że może i wolałaby klacz, ale i tak kocha tego malca. Z całego swojego serca. Podszedł najpierw do kaczy i musnął ją po chrapie jakby jej gratulował i dziękował za to, że dała mu potomka. Kiwnął na Rivi z uśmiechem. Przyjaźnili się. Cieszył się, że choć ona była przy niej.
- Dziękuję. - wyszeptał cicho patrząc na obie klacze. Obu było za co dziękować. Następnie podszedł do malca.
- Szafran, hmmm ślicznie. Pasuje do Ciebie maluchu. - wyszeptał stając przy małym ogierku. Zniżył pysk i posmyrał malucha po kłębie. Nie chciał go wystraszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 5:45 pm

Riviya przyjrzała się uważnie Szafrankowi, przygryzła wargi. Był prześliczny. Bardzo przypominał jej Heather. Poczuła dumę, w końcu, bądź co bądź, ale była daleką krewną tego malca, jego ciotką.
Z zadowolenia aż ucałowała Heather w policzek, spojrzała jej w oczy i uśmiechnęła się szeroko, gratulując. A słowa, jak to słowa, nie były potrzebne.
Puściła oczko Rhunowi. Lubiła go.
- Zostawię was. - Tak będzie lepiej. Na pewno mają sobie dużo do powiedzenia. Znowu przybrała poważny wyraz pyska, uniosła ogon po arabsku. Trąciła leciutko Szafrana, tak jak ściska się na pożegnanie rączkę małemu dziecku.
Łagodnym kłusem pobiegła nad wodę.


ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szafran

avatar

Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 6:50 pm

Zarżał cichutko i to był pierwszy dźwięk, który kiedykolwiek wydał. Spojrzał na mamę, a potem na drugiego, dużego konia, który musnął go po kłębie. Coś mówili, ale nadal nie kojarzył słów, skojarzył tylko jedno słówko - Szafran. Nie wiedział co to, ale zapamiętał to, bo dorośli powtarzali je. Wodził wzrokiem po okolicy, zupełnie nie mając pojęcia, jak się odnaleźć. Polegał tylko na mamie. I tacie. Odwrócił gwałtownie głowę, gdy inny koń go trącił. Rudzielec zawstydził się i schował się blisko mamy, wychylając główkę i patrząc, jak tamta klacz odchodzi. Gdzie ona idzie? - chciał zapytać, nadstawiając uważnie uszka. Spojrzał na tatę i podszedł do niego powoli, chwiejnie, z trudem stawiając kolejne kroczki. Wychylił się i obwąchał go po łopatce. Szafranik był malutkim synkiem, jedynym synkiem tych koni i mimo wyznawanych przez Amazonki poglądów, wszyscy zakochali się w nim po uszy. Był rzeczywiście śliczny i słodki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 9:02 pm

To prędzej ja powinnam dziękować. Nie wypowiedziała tych słów na głos, nie uważała tego za konieczne, jednak tak myślała. Przecież Rhun nie dostał z tej umowy zbyt dużo, nie na tyle, aby dziękować. A jeśli chodziło mu o zgodę na podejście, to... cóż, zobowiązała się do tego. Obserwowała samca, podchodzącego do ich syna. Obchodził się z nim tak... delikatnie. Mimo, że wiedziała, jak ostrożnie może się zachowywać, to nie mogła się napatrzyć. Delikatny ogier! No co za niecodzienność.
Skinęła siostrze Amazonce głową z wdzięcznością. Riv była bardzo pomocna, choćby po prostu tym, że była. Na ciche rżenie źrebaczka odpowiedziała niewyraźnym, krzywym uśmiechem i podeszła odrobinę do ojca dziecka, jak i samego malucha.
- Chyba jest tobą zainteresowany. - pewnie zaśmiałaby się, gdyby śmianie się było dla niej czymś normalnym. Ale nie lubiła się śmiać. Po prostu. Nie że nie czuje, nie ma poczucia humoru, jest zimną skałą. Po prostu nie lubi się śmiać. Mimo wszystko w jej głosie brzmiała nutka rozbawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 9:11 pm

Rhun zaśmiał się wyczuwając tą nutkę żartu w głosie Wrzoska. Uśmiechnął się do niej i przeciągnął chrapami po jego małej główce. Przechylił głowę. Był zauroczony tym malcem. Źle się czuł, że nie było tu z nim Conana, ale cóż jego choroba nie pozwoliła mu tu przyjść. Westchnął.
- Jak się czujesz? - spytał się klaczy i spojrzał znów na chwilę na nią. Ale i tak zaraz wrócił wzrokiem do Szafranka.
- Masz najlepszą i najbardziej popapraną rodziną na świecie. - zaśmiał się do malca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szafran

avatar

Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 10:12 pm

Spojrzał w górę, widząc tak dużego konia przed sobą. Kiedy ten zbliżył do niego pysk, trochę się zaniepokoił i cofnął głowę, ale ciekawość dała za wygraną. Szafran wysunął łebek. Po chwili coś w nim drgnęło i zaczął chodzić pobudzony, jakby nagle dostał zastrzyk energii. Nawet się nie potykał! Potem przyspieszył, machając ogonkiem kłusował wokół z dumnie uniesioną głową, zadowolony ze swego osiągnięcia. Pewien, że może biec jeszcze szybciej, zagalopował i tak okrążył kilka razy rodziców, zmieniał kierunki, wykonywał nagłe zakręty, wierzgał i kopał. Poznał wszystkie swoje możliwości, których była co nie miara! Mógł robić tyle fajnych rzeczy, biegać tak cały dzień! Niestety, ogierek nie zdawał sobie sprawy z tego, że w końcu może się zmęczyć i nie będzie miał ochoty na dzikie cwały. Zatrzymał się obok matki, dysząc. Ziewnął i podszedł do mlekodajni, żeby zregenerować trochę siły po szaleńczym biegu. Był zmęczony i potrzebował spokoju, dopiero teraz zorientował się, jak bardzo życie jest męczące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 11:15 pm

- W porządku. - odpowiedziała krótko. Nie czuła się już źle. Najgorsze było przecież za nią. Patrzyła na malucha, śledząc go wzrokiem. Czuła, że da sobie radę, więc nie chodziła, nie asekurowała małego wariacika. Po prostu patrzyła, a gdy podszedł do niej, mruknęła cicho, jakby uspokajająco. Tak, życie jest męczące. Ale się przyzwyczaisz.
- Może i popapraną, ale przynajmniej całą. - powiedziała. Nie chodziło jej oczywiście o taką całą, że mamuś, tatuś i szczęśliwa rodzinka. Chodziło jej o taką, gdzie jest miłość, gdzie ma do kogo się zwrócić. Gdzie ma to, na co zasługuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 11, 2017 11:21 pm

Uśmiechnął się do małego. Nie wiedział czy ten go polubi. Ale wiedział że sam pokochał tego malca od pierwszego spojrzenia. Mrugnął do niego i nagle mały zaczął biegać. Wariat jak ja. Zaśmiał się sam w myśli i spojrzał na Wrzosa.
- Zrobimy wszystko żebyś był szczęśliwy. - znów skierował wzrok na małego który się już zmęczył. Słowa które powiedział, mówił jako cała ta banda, cała rodzina która choć nie naturalna, była najlepsza pod słońcem. Cały czas zerkał też na wyraz pyska świeżo upieczonej matki. Nie mógł zbyt często dopytywać czy się dobrze czuje, ale na szczęście mógł przyjaciółkę obserwować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szafran

avatar

Join date : 11/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Sro Lip 12, 2017 8:02 am

Szafran najadł się i poczuł się senny. Podwinął tylne kopytko, a oczy zaczęły mu się zamykać. Ogier będzie dorastał w mało normalnej rodzinie, ale za to pełnej miłości. To, co dla niego będzie zwyczajne, dla drugich może być dziwne. Nic z tym nie poradzimy, kasztanek będzie musiał żyć ze świadomością, że jest inny. Maluch dał za wygraną i w końcu opuścił powieki, a zaraz później zapadł w płytki sen. Z miłością dawaną przez całą femarę wyrośnie na takiego konia, jakiego sobie wymarzyli. Nie chciał, by komukolwiek stała się krzywda, a prawdopodobnie gdyby nadepnął na robaka, to oprócz krzyku i płaczu byłby bardzo smutny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   

Powrót do góry Go down
 
Skalne Wzniesienie
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Skaliste Wąwozy-
Skocz do: