konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Skalne Wzniesienie

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Skalne Wzniesienie   Czw Cze 29, 2017 11:54 am

Idąc drogami pod górę, można wreszcie dotrzeć na wysokie wzniesienie, z którego widać wszystkie dróżki wąwozów. Wtedy z pewnością się nie pogubisz, opcjonalnie można obmyślić drogę ucieczki przed drapieżnikami. Widać też stąd bardzo dobrze gwiazdy i ich konstelacje. Nocą panuje tu przyjemna i chłodna atmosfera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Sob Lip 01, 2017 9:17 pm

Dumna. Chłodna. Opanowana.
Blask gwiazd obijał się echem od jej śnieżnobiałej sierści. Ostrożnie stąpała pod górę, wybierając - oczywiście - te trudniejsze ścieżki. Było kilka innych, mniej stromych, ale one były zbyt łatwe. Kochała czuć siłę w nogach, dzięki którym miała pewność o swojej władzy nad śmiercią. W czasie biegu jej grzywa trzepotała niczym chorągiew zwycięskiego królewska. Ogon powiewał niczym bicz. Z rozdętych chrap buchała pożoga, trawiąc niedobitków, nie pozwalając im na zaczerpnięcie ostatniego oddechu. Tropiła, uwodziła, zabijała.
W końcu dotarła na półkę skalną. Nieliczne, suche kępy traw nie pozwalały na zaspokojenie głodu, o ile go posiadała. Przed wejściem w wąwozy posiliła się odpowiednio, nie chcąc paść podczas pierwszej godziny wędrówki. Uniosła łeb ku mrugającym siostrom. Po chwili wpatrywania się w swoje rodzeństwo ułożyła się na ziemi, spokojnie, prawie jak senna mara, poddając się chłodnemu wiatru. Ukochała, kiedy muskał jej smukłe ciało - zgrabne pęciny, grzywę pachnącą słodyczą, klatkę piersiową dudniącą od cichych pomruków, długie nogi. Zamiast podziwiać swoje ukochane siostrzyczki przyglądała się panoramie doliny.
Czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 12:01 am

Powoli, nie spiesząc się, dotarł na rozstaje, z głową wysoko zadartą i kocimi ślepiami wlepionymi w niebo. Kilka gwiazd mrugało z wysokości, ach, były bardzo blisko. Przypomniał sobie swoją córkę Zvezdę. Prawdopodobnie już nie żyła. Może też świeciła mu stamtąd, razem z chłodnym i obojętnymi na jego los Yesubai i Renem, dwojgiem gwiazd splecionych ze sobą i odwróconych do niego plecami.
Zostałem w tyle, już kolejny raz. Piąte koło u wozu. Młodszy brat, dla którego zostały same ochłapy. Chciałem przepłynąć ocean dla tej, która dla mnie nie przeskoczyłaby nawet kałuży.
I właśnie w tym momencie do nozdrzy uderzył mu delikatny, słodki zapach. Przez chwilę nie wierzył, a potem popatrzył.
- Rehesia - mruknął ciepło, mrużąc złociste ślepia. - Niesamowite, znowu spotykamy się na tej samej ziemi - dodał i podszedł do niej, lekko przeczesując jej grzywę pyskiem. Mięciutka jak zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 12:23 am

Od razu go wyczuła. Ucho delikatnie odkręciło się do tyłu, wsłuchując się w cichy odgłos kopyt uderzających o ziemię. Jej serce niespokojnie rwało się w kierunku drugiego serca. Jakby bało się, że nigdy go już nie ujrzy. Jakby bało się, że nigdy go już nie poczuje.
- Kishan - wymruczała w odpowiedzi na znajomą pieszczotę. - Połóż się obok mnie.
Dopóki nie legł obok niej na ziemi miał nad nią sporą przewagę. Jednak, gdyby nie chciał spełnić jej życzenia, skubnęła go ni lekko, ni mocno w nogę. Tym zadziornym gestem testowała granice, jakie mogła przekroczyć podczas dzisiejszego wieczora. I przekroczy. Ba, była tego pewna.
Skierowała ku niemu spojrzenie kobaltowych ślepi, delektując się widokiem, którego ostatnio tak bardzo jej brakowało. Zarżała cicho, gardłowo, czując, jak strach zaciska się pętlą na szyi. Nie. Nie mogła stracić swojego króla po raz kolejny.

Nyks, nie masz uzupełnionego profilu.
Proszę o uzupełnienie w jak najszybszym czasie;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 4:17 pm

Pochylił się nad nią lekko, pasmo przydługiej grzywy opadło ogierowi na nos. Od bardzo dawna nikt jej nie przycinał ani nie wplatał w nią królewskich wstęg czy innych ozdób, których kary od źrebaka nie znosił. Krępowały jego ruchy, a wtedy umiał się zwijać w powietrzu jak wąż.
Wpuścił ciepłe powietrze z chrap na jej policzek i łagodnie pocałował klacz swoich snów w to samo miejsce. Ukląkł obok niej, nie prostując jednak ani nie kładąc nóg całkiem na ziemi, jedynie podwijając je pod pierś i wciąż nieznacznie nad nią górując.
- Twoje życzenie zostało rozpatrzone pozytywnie - uśmiechnął się ciepło, chrapami muskając jej kłąb, jakby chciał czegoś więcej, ale nie zamierzał się przyznać. - Dobrze się bawiłaś beze mnie?
Nie patrzył jej w oczy, tylko cieszył się zapachem. Słodkim i sycącym, pieszczącym mu nozdrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 4:34 pm

Grzywa Nyks również się wydłużyła. Z braku czasu nie pastwiła się nad nią tak jak w poprzednich latach, ciesząc się, że ogier również postanowił nie wariować z własną fryzurą. Dzięki temu będzie mógł pocieszać się ich kosmykami tak długo jak tylko będzie mógł. Najważniejsze było to, że przy niej stał. Tak. To było najważniejsze.
Parsknęła, widząc, jak nadal chce okazywać swoją dominację. Nic z tym nie zrobiła. Pozwalała mu na wyższość kosztem lekkiego rozdrażnienia, które powinno minąć równie szybko, jak i się pojawiło. Oparła się o niego delikatnie, rozszerzonymi chrapami wdychając znajomy zapach ogiera kojarzącego się z domem. Dom. Czym tak właściwie dla niej był?
- Długo wędrowałam - odparła, skubiąc go zadziornie w wrażliwym miejscu tuż za uchem - nie potrafiąc znaleźć dla siebie miejsca, które ciągle jest przy tobie. Stepy, lasy... Ciągle mi czegoś brakowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 4:51 pm

Tknął pyskiem jej szyję, cieszył się tym, że leży obok niego. Nie chciał okazywać dominacji, jedynym powodem zachowania wyższej pozycji była jego wieczna czujność. Nyks spokojnie mogła sobie pozwolić na chwilkę błogości, lecz wtedy on powinien tym bardziej wytężać słuch i wzrok, aczkolwiek zmysł węchu pozostawił wyłącznie do dyspozycji jej pachnącemu ciału. Tereny, po których chodził nigdy nie były całkiem bezpieczne, wiedział, że wszędzie, gdzie stanie, ktoś lub coś...
A może to tylko przyzwyczajenie wyniesione z wojny wraz z tobołkiem blizn, skrzyneczką strachów i bagażem doświadczeń.
- Dziękuję, że na mnie czekałaś... rehesia. Wiedziałem, że to nie może być koniec. - Zaczął jeździć powolutku chrapami po jej szyi, uszach, klatce piersiowej. Przy tej ostatniej zatrzymał się dłużej i wsłuchiwał w potężny, dudniący odgłos serca. - Wszystkie nasze dzieci gdzieś się pogubiły. Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze je spotkamy - mruknął, zamykając złote, kocie ślepia. Myśl o utraconym potomstwie była strasznie bolesna (zwłaszcza o Damonku, który warczał na niego przy porodzie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 5:50 pm

Podczas wędrówki na wzniesienie nie zauważyła niczego niepojącego. Niestety mógł być to wynik zamyślenia i celu, którym było stawianie kolejnych kroków przed siebie. Pchana nadzieją spotkania bliskich sobie szła dalej, uporczywie poszukując miejsca, gdzie wyczułaby chociaż cień ich zapachu. Aż w końcu napotkała Kishana. A raczej on napotkał ją.
Poddawała się pieszczotom bez słowa sprzeciwu. Ba, zachęcała go do tego rozluźnionymi mięśniami, na które mogła sobie pozwolić ze względu na jego obecność. Oddychała spokojnie w przeciwieństwie do szaleńczego rytmu bicia serca. Wyczuło, że ktoś bliski niemu jest obecny obok Nyks.
- Koniec... Nigdy o tym nie pomyślałam - zmarszczyła chrapy. Od początku wykluczała tą myśl. Nie dopuszczała jej do siebie w żadnej postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 9:48 pm

Powiał przyjemny i chłodny, nocny wiatr. Kishan wystawił do niego głowę i pozwolił ciemnym kosmykom odkleić się od rozgrzanego nosa. Potem wrócił do swojej ulubionej czynności, czyli bawienia się miękkimi puklami śnieżystej grzywy Nyks. Niby przypadkiem, co jakiś czas obsuwał się pyskiem nieco niżej, do kłębu, i podgryzał go nieznacznie, zaraz jednak się cofając, jakby czysta przekora nie pozwalała mu dawać jasnych sygnałów. Od tak dawna chciał ją zobaczyć, a teraz, gdy nareszcie była blisko, potrzebował jej piękna jak najwięcej... serce zdradziło go i zaczęło walić potężnie, spomiędzy słodkich płatków kwiatu lotosu budził się powoli czarny tygrys, dotąd śpiący smacznie.
Ale nie poganiał jej. Była jego królową, którą kochał i której był wierny jak pies.
- Nie brakuje ci ich czasem? - zapytał, niemal szeptem, prosto do jej smukłego ucha. Zawsze lubił te jej kremowe, gibkie uszka.
- Moja głowa w tym, żebyś nie musiała.. bo bardzo cię kocham, Nyks, bardzo - mruczał, a choć jego ciało rwało się do niej, leżał spokojnie, obracając uszami i sprawdzając bezustannie nocne niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 10:03 pm

Chłodny wiatr przyjemnie chłodził jej rozgrzane ciało. Nie wiedziała, czy wynikał on z poniesionego wysiłku, czy z powodu obecności Kishana. Kątem oka zerkała w stronę gwiazd, które na chwilę przestały wyciągać ku niej swoje ręce. Najwyraźniej postanowiły uszanować chwilę bliskości pomiędzy królem i królową. Czasami zastanawiała się, dlaczego wielki tygrys poddawał się pod jej jarzmo, gdy pieszczotliwie drapała go za uchem, a ten w odpowiedzi zaczynał mruczeć. Tak wielkie i dumne zwierzę nie potrzebowało niczego oprócz samego siebie. Tymczasem on był zupełnie inny.
Spoglądała na jego pieszczoty nieco rozbawiona. Dobrze wiedziała, czego chce, przez co miała ochotę oddać mu się jeszcze w tej chwili. Jednak druga część natury Gwiazdy kazała czekać, zwodząc swojego kochanka na pokuszenie tak, aby zapomniał o całym świecie. Z spokojem wsłuchiwała się w dudnienie potężnego serca, odnajdując w tym spokój i domenę swoich myśli.
- Brakuje... - zaśmiała się krótko. Po wyznaniu złączenia ich jestestw złączyła jego miękkie chrapy z swoimi. Ochoczo spijała z nich całą słodycz. Nie żałowała ani jednej kropli, nie wiedząc, czy po odejściu z tego miejsca ich drogi się skrzyżują.
- Chciałbyś mieć kolejnego syna albo córkę? - szepnęła mu do karego uszka, pociągając je niezbyt delikatnie w zaborczym geście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 10:32 pm

Niby zdawał sobie sprawę z tego, co wyprawia jego droga rehesia. Znał jej zwodniczą stronę, wiedział, jak potrafi kusić ciałem i osobowością, a nawet ruchami czy zapachem. Jak zgrabnie dobierała wszystko tak, że on nie mógł przejść obojętnie. Tygrys w jego wnętrzu ostrzył pazury, drapiąc resztki atłasowego kwiatu, sztuczną osłonę, barierę, która trzymała go w ryzach. Uwolnił dudniący i koci dźwięk z samego wnętrza klatki piersiowej. Mówi się, że tygrysy nie mruczą. A jednak właśnie ten odgłos rozległ się tuż przy kłębie Nyks, gdy Kishanowi zachciało się okazać nieco ufności i przywiązania. Arabka zawsze działała na niego jak magnes. O ile zazwyczaj jedynie chciał być blisko, o tyle teraz, gdy duszona tęsknota znalazła ujście, a zapach rui wypełniał jego nozdrza, chciał znaleźć się możliwie najbliżej - bo tylko tam będzie szczęśliwy.
- Jeszcze więcej małych Nyks? Nie umiałbym odmówić - odparł, czujac, że głos stopniowo mu się zniża. Naparł na nią lekko, jakby chciał, żeby wstała. Pociąnięcie za ucho sprawiło, że aż przymknął złote oczy i równie ochoczo wyłapał wargami jej wargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 10:44 pm

Nie miała litości, wodząc go bezwstydnie za nos. Bezczelnie wykorzystywała słabości, jakie miał, gdy widział ją w całej krasie. Trzaskała ogonem przed nosem i uciekała na drugi kraniec świata, kątem oka patrząc, jak nie zwalnia biegu i tropi ją jak prawdziwy myśliwy. Na sam koniec zabawy pozwalała mu posiąść się bez reszty, oddając mu to, co miała do zaoferowania - całą siebie. Bez strachu spoglądała na delikatny kwiat zniszczony przez tygrysia pazury.
Rozluźnieniem poszczególnych partii ciała zapraszała go do wspólnego tańca, w którym wyznacznikiem rytmu były regularne pomruki wydobywające się z jego klatki piersiowej. Z ociąganiem, widząc w tym kolejną zagrywkę mającą trafić wprost do serca drapieżnika, wstała z ziemi i otrzepała ziarenka piasku przyklejone do sierści na zgrabnych nogach.
- Mała Nyks mogłaby dać ci bardziej popalić niż duża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 10:56 pm

Pomruki i bicie serca zaplatały się w dźwięczne serpentyny w całym jego ciele. Podniósł się również, wstrząsając grzywą, i stanął obok tylko po to, by jeszcze chwilę nacieszyć się nią, jak drapieżnik pachnącą zdobyczą. A im bardziej była przekorna, tym więcej satysfakcji płynęło w jego żyłach wraz z krwią. Głaskał pyskiem jej długą szyję, a potem cicho jak kot stanął za nią, gdy jeszcze otrzepywała się z piasku.
- Pozwól, że ci pomogę - powiedział z błyskiem w oku, muśnięciami chrap ściągając ziarenka z jej ud, pęcin i zadu. I chociaż po kilku ruchach piasku już nie było, wcale go to nie zniechęciło. Kontynuował wędrówkę miękkiego pyska po wewnętrznej stronie jej nogi. Gdy coś powiedziała, zatrzymał się. Rozbrzmiał jego cichy śmiech.
- Przecież to ty jesteś moją najstraszniejszą zjawą, czy nie tak? - słowa były ciche i napełnione gorącem, jak całe ciało ogiera. Ale on kochał gorąc. Naprawdę go kochał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 11:08 pm

Ich losy splatały się przez wiele istnień. Nie istniało życie, w którym nie pogładziłaby karego pyska, nie przygryzłaby delikatnie giętkiego ucho, nie parskałaby z rozbawieniem po wypowiedzeniu żartu. Ile już to razy uciekała przed nim, a on ją doganiał? Osnowy tych dwóch żyć były nierozerwalne. Delektowała się ich smakiem niczym napojem bogów. Nic lepszego nie mogło jej spotkać. Gwiazdy ochoczo podjęły swój śpiew, zapraszając Nyks do zatańczenia z nim ostatecznego tańca, po którym będą mogły powitać na ziemi kolejną istotkę zdolną do zabłyśnięcia na kruczym niebie.
Podczas, gdy pozbywał się z jej ciała drobinek piasku, celowo nałożyła ogon na jego miękkie chrapy. Trzepnęła go nim zaraz po tym, jak postanowił się zatrzymać i zakończyć pielęgnację.
- Może moja mała odpowiedniczka byłaby jeszcze gorsza... - wymruczała cicho, ledwo słyszalnie, zachęcająco napierając zadem na klatkę piersiową ogiera. Trudno o bardziej jawne zaproszenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 02, 2017 11:20 pm

Byli sobie przeznaczeni i dla siebie stworzeni. Historia ich miłości ciągnęła się długo, gubili siebie nawzajem, a potem odnajdywali.
Trzepnięcie ogonem było aż zbyt dużą zachętą, a pokusy nawet nie próbował powstrzymać. Podgryzł nasadę jej skocznego ogona i podniósł się na tylnych nogach, by zaraz potem opaść, całkowicie usunąć wszelki dystans pomiędzy nimi i zacząć się ruszać w rytm wiatru i ich przyspieszonych oddechów. Gwiazdy mrugały z góry, świeciły bardzo jasno, jako jedyni świadkowie tego, co działo się na skalnych wzniesieniach. Tygrys wyskoczył, prostując obrośnięte czarnym futrem ciało. Zaczął spełniać swój sen. Zagarnął ją dla siebie całą. Nie mógł, nie dał rady już odpowiedzieć na jej słowa. Wszystko w nim wrzało. Poczuł eksplozję własnej porywczej miłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 03, 2017 1:15 pm

Przyjemność rozpływała się wokół niej. Przymknęła oczy, wyłączając ciało na bodźce pochodzące z świata, a skupiając się jedynie na tych, które otrzymywała od Kishana. Wkrótce współgrała się ruchem jego bioder, rozluźniając mięśnie. Wyciągała z tego jak najwięcej tylko mogła. Nie wiedziała kiedy może przydarzyć się druga taka okazja. Perspektywa rozstania majacząca gdzieś z boku delikatnie zaburzyła wyjątkowość chwili. Zacisnęła chrapy, próbując na powrót skupić się na gorącu rozlewającym się po całym ciele.
Uspokoiła się dopiero, kiedy ciepło dotarło do rejonów żeber, a przez to i do serca. Miękkie tygrysie futro raz za razem ocierało się o nią. Nyks była wdzięczną partnerką drapieżnika, więc nie oponowała, wręcz zapraszała go do ciągnięcia za jej uszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 03, 2017 5:41 pm

Delikatnie, ale nieustępliwie zagłębiał się w nią, a po grzbiecie przechodziły mu ciarki przyjemności.
Powietrze drgało, minuty mijały, gwiazdy mrugały, a on nie był w stanie myśleć. Pojęcie czasu i przestrzeni zbladło i straciło znaczenie.
Spragniony i wygłodniały od wielu miesięcy, nareszcie mógł zaspokoić obie potrzeby. Naparł mocniej, chcąc, aby i ona i on wyciągnęli jak najwięcej przyjemności ze stosunku. Wyciągnął długą szyję i swobodnie pomasował ją pyskiem po kłębie, a potem skubnął ochoczo jej ucho.
W końcu zaczął powoli schodzić, nasycony i w euforii, która uciekała z niego jak gorąca para.
- Byłaś idealna jak zawsze, kochanie - powiedział z czułością, zbliżywszy się i złożywszy długi pocałunek na jej miękkich wargach. Lekko musnął je językiem. Jego ruchy i gesty były kocie, może nieco przymilne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 03, 2017 5:51 pm

Nie zdążyła odpowiedzieć na pytanie - chrapy zostały zajęte przez miękki pocałunek smakujący południowym wiatrem, skąd przyszła. Przestąpiła niecierpliwie z nogi na nogę, obijając tylne ogonem, przez co w powietrzu rozległ się świst. Uśmiechnęła się delikatnie, tym samym kończąc zbliżenie ich warg, dalej nie trzymając na nim swojego spojrzenia. Przeniosła je z powrotem na panoramę doliny rozciągającą się ponad skalną półką.
W żaden sposób nie wyraziła swojego zachwytu nad ich wspólnym wyczynem. Zaczęła się zastanawiać, czy i to źrebię po jakimś czasie zniknie i nie wróci. Kątem oka spojrzała na swój brzuch. Z biegiem dni powinien się powiększać i w końcu powinno dojść do rozwiązania. Wydarzenia, jakie miały miejsce w poprzednich miesiącach i latach utwierdziły ją w przekonaniu o byciu matką, która nie zasługuje na uznanie. Zmarkotniała. Jeszcze chwilę temu ochoczo namawiała Kishana na kolejnego potomka, a teraz kompletnie nie potrafiła się w tym odnaleźć. Tak czuła się jedynie raz - przed porodem swojego pierwszego dziecka. Skołowana, przestraszona czającego się bólu. Parsknęła niespokojnie. Nie miała odwagi spojrzeć wprost złotych oczu ogiera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 03, 2017 6:05 pm

Najpierw nie wyczuł, że zmarkotniała, wciąż pieścił jej wargi i skubał nos. A potem mięśnie trochę ostygły i wsłuchał się uważnie w rytm jej ciała. I chyba odgadł, co się działo. Jakie wątpliwości zaczęły znowu nią targać.
- Hej... ja też się boję - powiedział wciąż chrapliwym tonem, puszczając jej wargi i nawet odstępując na krok, by wyłapać jej spojrzenie. Nie chciał niejasności. Obawiał się tego, że ona go odtrąci, bo będzie jej się wydawało, że macierzyństwo ją przerośnie. Patrzył na nią pewnie i odrobinę oczekująco. - Ale to chyba ważna część życia. Jesteśmy silni i wciąż chcemy, by było lepiej... nam i tym młodym..
- Byłaś lepszą matką niż ja ojcem - powiedział i zaśmiał się cicho. - Warczałem na swoje dziecko po porodzie. Drugie ci zabrałem do śnieżnych ostępów. Ale... - zawahał się, lekko zmarszczył brew. - To były miłe doświadczenia, bo kochałem wszystkie nasze źrebaki.
A moja Gwiazda jest najjaśniejsza.
Oddech całkiem mu się wyrównał, Kishan odetchnął nocnym powietrzem. Niebo powolutku jaśniało i wschodziło dla nich słońce.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Pon Lip 03, 2017 11:30 pm

Odwróciła pysk w drugą stronę. Nie miała sił na wytrzymanie jego spojrzenia. Cała radość, która kłębiła się w niej gwałtownie przez kilka ostatnich minut prysnęła jak bańka wody. Została tylko chłodna bryza, która zniknie całkowicie za nie więcej niż dwie, trzy sekundy. Schowała uszy w gęstej grzywie. Mimo wszystko nadal słuchała Kishana uważnie, jednak te słowa nie potrafiły przynieść jej ukojenia, a przynajmniej nie w tej chwili.
- Nie potrafię być dobrą matką - parsknęła zagniewanym tonem głosu, spinając mięśnie ciała. - Po tym, jak porzuciła mnie moja matka, nie miałam okazji zobaczyć odpowiedniego traktowania źrebiąt. Babka również nie była dobrą nauczycielką. Co z tego, jeśli będę je kochała, a nie będę potrafiła tego okazać?
Zagmatwane emocje zaczęły przejmować nad nią kontrolę. Powoli wycofywała się wgłąb siebie. Nawet on nie widział jej jeszcze w najgorszym stanie, co może nastąpić, ale nie musi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 04, 2017 8:22 am

Zasępił się trochę, widząc, jak emocje zaczynają nią targać.
- Cudze błędy nie stają się twoimi błędami - powiedział z westchnieniem. Miał ochotę objąć ją pyskiem, ale się powstrzymał i ciągle tylko patrzył na nią. Może i rozumiał, dlaczego unikała jego wzroku, ale sam tego nie robił. - Będziesz musiała się nauczyć. - A może raczej... będziemy musieli.
Kishanowi ani jeden mięsień nie drgnął na twarzy, gdy wspomniał swoje pierwsze dni jako ojciec. Chciał być kochającym tatą, takim, który daje przykład. Nie da obowiązkom się przerosnąć.
Jest ciemno, jest noc. Rano to wszystko będzie się wydawało lżejsze.
Nachylił się nad smukłą szyją arabki i dodał cicho:
- Chodźmy już.
Po czym lekko musnął chrapami jej brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nyks

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 04, 2017 5:43 pm

Nauczyć. Nie będzie testowała swojej niewiedzy na kilku kolejnych maleństwach. Tego nie powiedziała na głos, dobrze wiedząc jaki wydźwięk mogły mieć jej słowa. Niechętnie zwróciła ku niemu spojrzenie pełne niedowierzania, bezsilności i złości.
- Gdzie? Masz może tu jakieś swoje ulubione miejsce? Jeszcze nie znam tej krainy dobrze i nie znalazłam sobie jaskini na spoczynek - mruknęła, wodząc aksamitnymi chrapami po jego szyi. Pragnęła jego dotyku, który jako jedyny mógł odwieźć ją od skraju bezbrzeżnego smutku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kishan

avatar

Join date : 01/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Wto Lip 04, 2017 8:08 pm

Niebo miało kolor rzadkiego dymu. Rogalik słońca był już widoczny na horyzoncie, niebawem wyjdzie i cała słoneczna pizza. A obawy Nyks zostaną. Nie chciał, żeby tak było. Chciał, by wykrzesała z siebie choć trochę optymizmu. Odwróciła się do niego, z rozszerzonymi źrenicami.
- No nie patrz tak na mnie - poprosił z lekkim rozbawieniem, szturchając ją delikatnie i trochę zaczepnie pyskiem. - Nie wiemy, jak będzie.
Podgryzł jej ucho.
- Do jakichś bardziej liściastych placówek. Nie przepadam za tak otwartym terenem - powiedział i skrzywił się odruchowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 09, 2017 4:09 pm

//pusto

Villefort szedł, a nim dotarł do skalnego wzniesienia, zerwał z gałęzi jesiennego drzewa dojrzałe czerwone jabłko i zaczął je chrupać flegmatycznie.
Słodko-kwaśny smak na chwilę całkiem zaprzątnął jego myśli. On rzadko miał okazję jeść jabłka, tam, gdzie się wychował należały do rzadkości. Szedł dość energicznie, płynnie, miękko i cicho jak kot przesuwał się po podłożu. Łuna zachodzącego słońca oblała wszystko pomarańczowym blaskiem. Przy pewnej dozie poczucia estetyki, której Vill kompletnie nie posiadał, można było uznać, że ładny pejzaż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhun

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   Nie Lip 09, 2017 6:08 pm

Rhun przemierzał okolice w poszukiwaniu jakiegoś miejsca na odpoczynek. Powłóczył powoli nogami nie śpiesząc się nigdzie. Nie miał żadnych planów, szedł przed siebie, tak po prostu. Powoli przyzwyczajał się do tych okolic. Nawet do coraz częściej spotykanych tu koni się przyzwyczajał. Skalne wzniesienie ukazało mu się już jakiś czas temu. W końcu postanowił przyjrzeć się tym widokom z bliska. Podziwiał widoki zachwycony tym co roztoczyła przed nim natura. Nawet nie zauważył ogiera. Gdy już to zrobił speszył się trochę bo stał tylko pół metra od jego boku. Cofnął się od razu i położył uszy. Wiedział jak reagują obce ogiery na innych. Wiedział jak źle może się to dla niego skończyć.
- wi... witam...- wymamrotał czekając na jakąś agresywną odpowiedź ze strony nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skalne Wzniesienie   

Powrót do góry Go down
 
Skalne Wzniesienie
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Skaliste Wąwozy-
Skocz do: