konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niewielki las iglasty

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Niewielki las iglasty   Czw Cze 29, 2017 11:42 am

Niewielki las, który otacza pewną część wodospadu. Nie ma tam bogatej roślinności, lecz panuje tu chłodniejsza atmosfera. Często wędrują tu stada wilków, na które trzeba niezwykle uważać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Sob Lip 01, 2017 11:55 am

Eileen spokojnie kłusowała po leśnej ściółce, uważnie nasłuchując. Nie chciała wpaść na jakiegoś drapieżnika, miała ich dość na jakiś czas. Wzięła głęboki wdech, patrząc w korony drzew. Promienie słoneczne gdzieniegdzie prześwitywały między gałęziami, tworząc smugi światła. Było tu nieco chłodniej, co wyczuła od razu. Miła odmiana.
Westchnęła cicho, rozglądając się dookoła. Mimo tego, że życie konia na wolności było pełne niebezpieczeństw i stresu, za nic nie wróciłaby do niewoli. Pół roku, jakie w niej spędziła, przekonały ją w tym, że ludzie to okropne istoty. Wykorzystują konie do własnych celów, nie mając do nich za grosz szacunku. A one przecież kiedyś były wolne.
Wzdrygnęła się, czując mocniejszy powiew zimnego wiatru. Szelest liści przerwał jej rozmyślania. Nadstawiła uszy w tamtym kierunku, próbując wywęszyć zapach nieznanej istoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vanadul

avatar

Join date : 29/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Sob Lip 01, 2017 12:02 pm

Dolina Wodospadu była jednym z przyjaźniejszych miejsc jeśli chodzi o konie– nie brakło tu roślinności, która skutecznie chroniła wrażliwą, pozbawioną ciemnego pigmentu skórę ogiera. Step zdecydowanie nie był miejscem dla niego, lecz i tam co jakiś czas należało się wybrać... Tak dla zwykłej orientacji.
Drapieżnika Vanadul nie wyczuł jednak wiatr szybko przyniósł mu zapach obcego konia. Nadstawił uszu, spoglądając we wszystkie strony z zainteresowaniem. Podążył kłusem w należytym kierunku, aż jego oczom ujawniła się bułana klacz. Zlustrował ją przenikliwie i obniżył lekko głowę. Stał na wprost niej, zastanawiając się, jak ona zareaguje na obcego. Była podobnego wzrostu co on, jednak znacznie różniła się budową- miała raczej mocne kości, przystosowane do niemiłych warunków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Sob Lip 01, 2017 1:10 pm

Odwróciła głowę w kierunku hałasu, dostrzegając po chwili kremowego ogiera. Wyższy, szlachetnej budowy i o bardziej sportowej sylwetce. Spojrzała w jasne, błękitne oczy ogiera - swoją drogą całkiem ładne - i wyprostowała się.
- Witaj. - zaczęła, wysilając się na delikatny uśmiech. - Jestem Eileen. - przedstawiła się.
Cały czas zachowywała czujność, nie wiedziała jakie ogier ma zamiary. Naprężyła mięśnie, zachowując odpowiedni dystans. Ciągle wlepiała w niego podejrzliwe spojrzenie, jednak w głębi serca liczyła na to, że nowo spotkany okaże się przyjazny. Miała dość wrogów na jakiś czas, ostatni jej pojedynek, mimo, że skończył się dla niej triumfem, był bardzo męczący i pozostawił na jej ciele kilka blizn. A one nie prezentowały się za pięknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vanadul

avatar

Join date : 29/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Sob Lip 01, 2017 3:03 pm

Klacz od razu zwróciła na niego uwagę, spoglądnęła mu nawet w oczy. Niektórzy boją się spotkania wzroku, co często świadczy o niepewności siebie. Ta tutaj natomiast od razu go powitała, a nawet przedstawiła się.
–Vanadul–odrzekł beznamiętnie, uważnie jej się przyglądając. Nie był pewny, od czego zacząć. Zmierzył ją całą ponownie wzrokiem, odnajdując na jej ciele kilka nieładnych blizn. Musiała mieć jakieś niemiłe doświadczenia... To dość zabawne, że klacz jest w takim stanie, a sam Vanadul skórę miał bez skazy... Oh, takie znamię bardz by mu przeszkadzało.
Nagle do jego głowy intuicyjnie trafiła myśl. Ma mocną budowę, blizny... Wygląda na pewną siebie...
Aż prosi się, by nazwać ją feministką z Femary...
– pomyślał momentalnie, mrużąc oczy. Postanowił się tego dowiedzieć.
– Ostatnio często napotykam samotne klacze... To dość ciekawe– zaczął spokojnym tonem, z nutką zaciekawienia. –Jak to jest z tobą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Sob Lip 01, 2017 3:29 pm

Westchnęła i uśmiechnęła się nieznacznie, słysząc, że się przedstawił. Jej modły w końcu zostały wysłuchane.
Czuła spojrzenie ogiera na sobie i nieco się spięła. Przez długi czas nie miała doświadczeń z ogierami, trzymała się raczej klaczy. Solidarność jajników i te sprawy, wiadomo. Była skrępowana tą ciszą, więc w głębi ducha ucieszyła się, gdy zadał pytanie.
- Lubię samotność. - mruknęła, spoglądając na chwilę w górę. - Wiem, że mogę na sobie polegać w stu procentach, nikt mnie nie wystawi. Mogę w spokoju pomyśleć... Chyba, że trafię na jakiegoś wygłodniałego drapieżnika. - skrzywiła się nieco, wypowiadając ostatnie słowa.
Wlepiła w Vanadula przenikliwe spojrzenie, jakby próbując wyczytać coś z jego myśli. - A ty? Dlaczego jesteś sam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vanadul

avatar

Join date : 29/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Sob Lip 01, 2017 8:49 pm

Zastrzygł uchem gdzieś w bok, kiedy usłyszał jakieś stuknięcie. Coś spadło z drzewa? Prawdopodobne, lepiej, by nie był to nikt z ostrymi zębami. Nie miał na tyle siły, ani zwinności, by móc konkurować z jakimś wilkiem, a byłoby to niezręczne, gdyby chociażby Eileen musiała się narażać dla nieznajomego... No chyba, że by uciekła, zostawiając białego na pastwę losu... Skąd takie przypuszczenia? Cóż, wyglądała na znacznie bardziej przygotowaną do takich sytuacji.
Przypatrywał się jej, machając jasnym ogonem co jakiś czas. Jak mógł zinterpretować jej słowa? Ceniła sobie samodzielność, niezależność... Tak ocenił ją gdy tylko ją zobaczył.
– Ciekawe, że samotne przebywanie w całkowicie pustym miejscu, nie wzbudza w tobie paniki.– rzekł do klaczy, mrużąc oczy. – Nikt nie czuwa nad pozostałymi, zostaniesz ostrzeżona jedynie przez samego drapieżnika... Zdarza się, że na ucieczkę już za późno.– kontynuował. To nie tak, że miał własnie takie zdanie. To było jedynie zwrócenie uwagi na fakt, jak postrzegana jest samotność wśród koni. Nie oszukujmy się, konie są specyficzne, a przebywanie w grupie, to ich podstawa, by przetrwać. –Idąc jednak tym tokiem myślenia, można stwierdzić, że i my tworzym teraz grupę...– zauważył.
Co do pytania klaczy, odpowiedź nie była tak oczywista. Vanadul nie spędzał czasu samotnie z wyboru, a z przymusu— dla takich jak on, ciężko było znaleźć miejsce w stadzie. Nie miał ani potężnych mięśni, ani chęci do podlegania sobie klaczy. –Cóż, nie mam innego wyboru, przynajmniej na tą chwilę. Nie zaplanowałem swojej przyszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Pon Lip 03, 2017 11:19 am

Wzdrygnęła się, czując na skórze chłodny wiatr, jeszcze chłodniejszy niż przedtem. Nie lubiła takich klimatów, nie lubiła zimy, chłodu i lodu. Po prostu nie. Wolała gorąco, jej sierść była delikatniejsza i przyzwyczajona do upału.
- Wolność cenię sobie bardziej niż życie. - mruknęła, odwracając głowę w bok i wbijając wzrok w jakiś punkt w oddali. - Wolę umrzeć zjedzona przez drapieżnika niż w niewoli w jakimś patologicznym stadzie. Albo co gorsza u ludzi. - prychnęła, wracając spojrzeniem do kontaktu wzrokowego. Lubiła patrzeć przeciwnikowi w oczy, oczy wyrażały więcej odczuć od reszty ciała, oczy wyrażały pokazywały charakter i cele drugiego osobnika. Lubiła patrzeć w oczy.
- W pewnym sensie. Bardziej jednak fizycznie, niż psychicznie. - powiedziała, mrużąc nieznacznie oczy i przechylając głowę na bok. Vanadul ją zaintrygował, jego tok myślenia, wnioski i przemyślenia.
- Czasami lepiej działać pochopnie, ponieważ im dłużej się zastanawiasz, tym mniej jesteś zdecydowany.

//W związku ze zmianą płci Vanadula, uznaję tę fabułę za zamkniętą. xp


Ostatnio zmieniony przez Eileen dnia Wto Lip 04, 2017 9:46 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Villefort

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Wto Lip 04, 2017 9:44 am

// Nie ma was cn?

Była noc.
Ciemny ogier o niewielkiej masie mięśni szedł spokojnie, zastanawiając się, co dalej. Pierwsza miłość buzowała w nim, wprawiając go w przyjemne odrętwienie i błogostan. A co najlepsze, wcale nie pokochał pierwszej lepszej klaczynki, która zamiotła mu przed twarzą rzęsami i zakręciła dupą.
Jego spokój zakłóciło pohukiwanie.
Jeszcze długo potem zastanawiał się, dlaczego zaatakowała go sowa. Nie wyglądał jak mysz, przynajmniej z tego, co mu było wiadomo. Może akurat siedziała na jajkach i uznała, że wielki czarny koń im zagraża.
Nie mając wiele czasu na przemyślenia, zrobił niezręczny, ale skuteczny unik przed pędzącym bezszelestnie na skrzydłach drapieżnikiem. Sowa nawet go nie drasnęła, lecz rozjuszyła się i zawróciła na rozciągniętych malowniczo skrzydłach. Vilgefortz nie mógł polegać na wzroku ani słuchu - było ciemno, a ptak poruszał się niemal nie wydając dźwięków - musiał połączyć refleks z umiejętnością przewidywania.
Sowa przesłoniła swoim kształtem tarczę księżyca i Vil miał tylko moment, by się obronić. Tym razem instynkt go zawiódł i ptaszysko przeorało pazurami prawą połowę jego pyska. Vilgefortz wstrząsnął głową, bo pazury boleśnie zacięły starą bliznę. Kłapnął ostro zębami i cudem złapał sowę za skrzydło, po czym zamachnął się i cisnął nią o ziemię. Oszołomiony ptak wił się na ziemi, a potem, stojąc na ostrych szponach, rozchylił dziób i szykował się do ataku.
Vil kopnął ptaka po raz kolejny, zadębował. Próbował dojrzeć zarys piór w ciemnościach nocy. Sowa poderwała się, wściekła, okrążyła go i gwałtownie opadła na kłąb, by brzytwiastym dziobem zacząć haratać jego kłąb. Zielone ślepia Vilgefortza rozszerzyły się, ogier natychmiast przewrócił się na plecy, chcąc zmiażdżyć sowę swoim ciężarem. Szybki ptak jednak wymsknął się chwilę przed tym, lecz skrzydłem zaplątał w grzywę ogiera. Czując, że drapieżnik wpadł w potrzask, ogier przeturlał się po nim. Sowa krzyknęła, zarysowała dziobem jego szyję.
Nie dam się zabić parszywemu ptaszysku.
Wyplątała się z jego włosia, ale on przydepnął ją gwałtownie przednim kopytem, złapał skrzydło w zęby i cisnął nią o najbliższe drzewo. Doskoczył do niej i walnął potężnie kopytem, a potem znowu i znowu. Na końcu złapał w zęby leżącą nieopodal gałąź, z rozmachem wbił ją w ciało nocnego drapieżnika i przyszpilił go do ziemi.

Wykwitła czerwona plama.
Sowa była martwa i stężała w pośmiertnym skurczu.
Otarł krew z warg i poszedł.

[z/t]


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Wto Lip 04, 2017 10:11 am

Otrzymujesz 3PD!
~Admin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Wto Lip 04, 2017 9:52 pm

Wszedł do lasu zwabiony szumem hektolitrów spadającej wody, gdzieś w pobliżu musiał być wodospad. Kiedy jednak już znalazł się w cieniu drzew, doszedł do wniosku, że jednak nie ma ochoty go znajdować. Nie przepadał za wodą aż tak bardzo, by nurzać się w niej bez wyraźnego powodu. Szedł powoli, z łbem nisko przy ziemi. Nie był zmęczony, wręcz przeciwnie. Szedł za tym, co odbyło się na ziemi zanim się zjawił. Nie był dobrym tropicielem, właściwie to nie był żadnym. Niebezpieczeństwo zwykle lokalizował jedynie za pomocą węchu, jednak i ślepiec dostrzegł by wyjątkowo wyraźne ślady pokrywające wilgotną glebę. Był ciekaw, co też się tutaj wydarzyło? Kto był tu przed nim i co go skłoniło do odtańczenia dzikiego tańca w środku lasu?
W końcu uznał, że nie ma sensu iść dalej. Nie chciał jeszcze opuszczać miłego chłodu i wystawiać się na działanie morderczych słonecznych promieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora

avatar

Join date : 04/07/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Wto Lip 04, 2017 10:00 pm

Szła spokojnie z głową zwieszoną w dół. Słyszała, że w pobliżu może być wodospad. Nie wiedziała gdzie jest, ale nie ciekawiło jej to. Nic ją nie interesowało w tym miejscu. Eh... Będę musiała kogoś tutaj kiedyś znaleźć, a nie całe życie w samotności... Jedyny przyjaciel... W pewnym momencie do jej nozdrzy wkradł się zapach konia. Niebezpieczeństwo jest bliżej niż myślałam! No cóż trzeba jakoś zacząć rozmowę kiedyś... Nie zamierzała z siebie wyduszać słowa jakoś nie była specjalnie w nastroju do rozmowy jak to zwykle... Coś tu nie było z nią dobrze tylko co? Zły dzień? No cóż to się powinno zmienić jak ogier dobrze wypadnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Wto Lip 04, 2017 10:31 pm

Nie spodziewał się, że również tu spotka jakieś towarzystwo. A jednak. Klacz zatrzymała się w pewnej odległości od niego i raczej nie zamierzała jak na razie się zbliżać. Wyglądała dość... zachowawczo. Jakby przestraszona. Albo po prostu nie w sosie. Z babami to nigdy nic nie wiadomo. Jako odpowiedzialny i elokwentny koń postanowił przejąć inicjatywę. Czy może raczej podjąć.
- Dzień dobry - uśmiechnął się, przesuwając wzrokiem po ciele częściową ukrytej za krzakiem klaczy. Oględziny wypadły pomyślnie, choć sam nie wiedział, co przez to dokładnie rozumiał - Możesz podejść, jadłem już dzisiaj.
Przez jego pysk przemknął wyraz rozbawienia. Tylko na chwilę, ułamek sekundy. Musiał przecież trzymać fason. Schylił się i skubnął kępkę trawy w okolicach swojej pęciny. Uznał, że to zlikwiduje napięcie. No i był głodny, tak, to też.
- Nazywam się Furaha - oznajmił, a jego głos zabrzmiał wyjątkowo przyjemnie. Jak na codzienne standardy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora

avatar

Join date : 04/07/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Wto Lip 04, 2017 10:49 pm

Mogło mu się wydawać, że klacz była wystraszona, ale tylko zachowała dystans. Witaj... Niepewny wyraz pyska dalej widniał. Jednak na chwilę zniknął gdy usłyszała, że ogier dzisiaj jadł. Tylko chwilowe rozbawienie widać było na jej pyszczku. Podeszła nieco bliżej, a w dobrej odległości się zatrzymała. Ja jestem Aurora... Przedstawiła się, a czarna grzywka opadła na jej oko. Wydawał się jej miły, ale pozory zawsze mogą mylić, ale nie zważając na to klacz ukazała dosyć delikatny uśmiech. Dziwne... Normalnie by sobie poszła, bo wolałaby posiedzieć w samotności, ale jednak została tylko po co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Wto Lip 04, 2017 11:11 pm

Trzepnął ogonem po zadzie i tylnych pęcinach. Łeb wciąż trzymał opuszczony, jednak co chwilę posyłał Aurorze krótkie spojrzenia. Nie starał się nawet jakoś specjalnie kryć ich przed klaczą, bo i po co? Nie miał dziś sił na żadne gierki. Miał za to ochotę na zwykłą, szczerą, towarzyską pogawędkę. Wymianę poglądów, zapoznanie się z Aurorzymi nawykami i tym wszystkim, co trzymała zamknięte pod czaszką. Niezwykłe, jak na niego, ale nikt nie wytrzyma zbyt długo w samotności.
- Zgubiłaś swój harem? - zapytał, strzygąc uchem nieco w górę i na lewo od swojej rozmówczyni. Zdawało mu się, że słyszał jak dziki ptak zrywa się do lotu - Nikt cię więc nie chroni. Chronisz się sama?
Pytanie było troszkę prowokacyjne. Tak naprawdę nigdy nie wiedział, przed czym konkretnie taki harem, a raczej jego przywódca, miałby chronić. Przed drapieżnikami? Jakoś sobie tego nie wyobrażał. Właściwie nigdy nie rozumiał tej idei. Dlaczego niby ogier ma dominować i dzierżyć monopol na... reprodukcję? Z czysto fizycznego punktu widzenia, owszem, miało to sens. No ale błagam, nie zachowujmy się jak zwierzęta!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurora

avatar

Join date : 04/07/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Czw Lip 06, 2017 11:49 am

Ogier posyłał jej może i przelotne spojrzenia, ale ta jakoś nie zwróciła na to zbytniej uwagi. Nie wydawał się być specjalnie agresywny, ale pozory mogą zawsze mylić, a przynajmniej tak uważała bułanka. Nie... Chronię się sama, bo jestem samotniczką. Odpowiedziała i westchnęła. Właściwie nigdy nie zbyt rozumiała po co istnieje ten cały Harem, ale cóż nie będzie się w to mieszać no chyba, że zacznie tam należeć chociaż nie zamierza. Co właściwie ciebie tutaj sprowadza? Spytała by nie zapadła cisza, a poza tym czego nie? Zabroni jej ktoś zadać pytanie? No cóż można próbować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Furaha

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   Czw Lip 06, 2017 3:17 pm

Zastrzygł uszami, zainteresowany. Odnosił wrażenie, że stabilne życie w haremie to marzenie większości szanujących się klaczy, jakie dane mu było napotkać. Owszem, nudziło go to i było dość mdłe, tak się jednak przedstawiały statystyki. - Powiadasz? - mruknął, a brzmiało to gładko i przyjemnie dla ucha - W takim razie odważna jesteś.
Albo bardzo nierozgarnięta. Albo uparta, głupia i nierozważna. Ech tam, pozostańmy romantykami! Czubkiem kopyta rozgrzebywał stertę opadłych igieł sosnowych. Skąd ta pewność że była to akurat sosna? Rozejrzał się niepewnie po otaczającym ich lasku. Nie znał się na drzewach.
- Tak się składa, że od pewnego czasu tu mieszkam. - Tu, w okolicy. Konie nie mają przecież stałych siedzib. Można powiedzieć, że wciąż koczują, jednak zazwyczaj na jakimś większym, określonym obszarze. Pyta, co dokładnie robię w niewielkim lesie iglastym? - Nie lubię upałów. Chłodzę się w cieniu drzew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niewielki las iglasty   

Powrót do góry Go down
 
Niewielki las iglasty
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Dolina Wodospadu-
Skocz do: