konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wodopój

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Wodopój   Czw Cze 29, 2017 11:19 am

Wodopój ten jest bardzo często odwiedzany, ponieważ w porze suchej nie wysycha jako jedyny- staje się więc zaspokojeniem pragnienia nie tylko dla grup koni zamieszkujących okolice, ale również antylop i bizonów... A skoro są tu kopytne stworzenia,
drapieżniki z dużą chęcią odwiedzają to miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Li Luo

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 10:55 am

Z wysoko uniesionym ogonem, który falował jak chorągiew, kłusowała w szybkim tempie nie przejmując się gorączką. Zobaczyła wodopój, myśl o zaspokojeniu pragnienia kazała jej jeszcze bardziej przyśpieszyć. Zwolniła przed lustrem wody, obniżając głowę i zanurzając wargi w wodzie. Pozostawała czujna, wiedząc, że w takich miejscach często czają się drapieżniki, których z pewnością nie chciała napotkać.
Podniosła ze spokojem głowę, rozglądając się wokół. Nie da się ukryć, szukała towarzystwa już od jakiegoś czasu, ale zanim znalazła przyjazne koniom tereny, musiała długo włóczyć się po czymś w rodzaju pustkowi. Odporność jednak miała we krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 11:14 am

Ouranos szedł spokojnym stępem, dość cicho, jak na konia o jego masie. O dziwo zdawało się, że tamten wręcz się skrada, niesłyszalny dla otoczenia i jedynym, co mogło zadziwić Li Luo, która konsumowała właśnie wodę, był fakt, że usłyszała go dopiero, gdy ten wkroczył do toni, powodując lekkie jej pofalowanie.
Szedł dalej, wgłąb rozlewiska, pozwalając chłodnej toni koić jego napięte po walce mięśnie oraz ciemną, nagrzaną sierść. Zatrzymał się dopiero, gdy woda zaczęła sięgać mu brzucha, co jakiś czas muskając go, gdy większy powiew wiatru pofalował taflę.
- Jesteś pewna, że przebywanie tu tak... samotnie jest dobrym pomysłem? - spytał, lekko mrużąc oczy i przyglądając się tamtej. - Jestem Ouranos... Witaj, piękna nieznajoma.
Schylił się do wody, pijąc ją i pozwalając by pasma jego jasnej grzywy zsunęły się nieco w dół, zakrywając część jego pyska. Ich końcówki zamoczyły się lekko, jednakże on nie zwracał na nie uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Li Luo

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 11:24 am

Izabelowata instynktownie poderwała się, czując ruch w wodzie, robiąc kilka kroków do tyłu i ustawiając uszy na sztorc. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że w wodzie jest inny koń, a nie olbrzymi drapieżnik... Miała prawo się bać, w końcu mając 158, wiele rzeczy wydaje się być większych, niż są na prawdę! Odetchnęła z ulgą i przewróciła oczyma.
–Tak, wiem, nie jest dobrym pomysłem, ale nie urodzę sobie ot tak gromadki źrebaczków, żeby nie czuć się samotnie!– uśmiechnęła się z przekąsem, trzaskając powietrze długim, jasnym o miękkim włosiu ogonem. Objechała ogiera wzrokiem, był bardzo duży.
– A ja Li Luo – odpowiedziała, przekrzywiając lekko głowę z zainteresowaniem. – Mówisz, że przebywanie samotnie jest niebezpieczne, a jednak sam wędrujesz w pojedynkę... – odrzekła, patrząc podejrzliwie na Ouranosa, ignorując jego pochlebstwa. Kto wie, jakie miał zamiary? W każdym razie wygodniej jest uciekać na lądzie, walczyć z resztą też, ale akurat takiego przeciwnika wolałaby uniknąć.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 11:33 am

Zaśmiał się cicho, widząc, że po raz kolejny ma do czynienia z inteligentną personą, w dodatku z taką, która najwyraźniej się go boi, próbując odsunąć się od niego na jakąś niebotyczną odległość, zupełnie, jakby mimo oporu wody, mógł się znaleźć przy niej po wykonaniu jednego foule. Niedorzeczne... ale też nie zawsze jesteśmy logiczni.
- Och, akurat źrebięta są marnym sposobem obrony - rzekł do niej, szczery jak zawsze. - Chyba, że dzięki nim przywiążesz do siebie jakiegoś silnego ogiera.
Przesunął pyskiem po powierzchni wody, po chwili prostując się jednak i spoglądając wprost na nią.
- Oczywiście, gdy już podrosną, mogą stanowić niezłą gwardię, acz do tego czasu miną z dwa, może cztery lata - odparł w końcu. - Do wykonania, ale niezbyt logiczne.
Przesunął wzrokiem po drobnej sylwetce klaczy. O wiele niższej od niego, ale pięknej.
- Och, już niedługo - odparł na jej spostrzeżenie. - Zbieram harem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Li Luo

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 11:57 am

Zaśmiał się, klacz przyglądała mu się bardzo uważnie, próbując zrozumieć jego zamiary w porę szybko. Jak wiadomo, konie bez swojej grupy nie są zbyt odważne, a ta tutaj instynkt stadny miała silny... Ale w zasadzie lepsze towarzystwo tego ogiera, niż samotność po raz kolejny.
Silny ogier jest zazwyczaj klaczom potrzebny, z racji, że to zwierzęta stadne, które chcą przetrwać i przedłużać gatunek. Ciężko zrozumieć samotniczki, które z jakichś powodów uważają, że poradzą sobie same, albo, że cenią sobie wolność... Są dzikie, prawda? Można być bardziej wolnym?
– Z początku to ich trzeba bronić... – stwierdziła, nastawiając ucho w bok. Ogier jej się przyglądał, widziała to i nie za bardzo wiedziała, co dokładnie ten fakt może oznaczać...
Zbiera harem...– pomyślała, a wiatr poruszył jej grzywą. Na tą chwilę to było najlepsze rozwiązanie jeśli chodzi o jej sytuacje, ale cóż, nie ma tak łatwo... Nie zamierzała pchać się do dołączenia, na to trzeba sobie było zasłużyć.
Ciekawe... Zastanawiające, ile takich klaczynek szuka wybawcy?– zapytała retorycznie, troszkę wywyższonym tonem. Na widok "rzucających" się na ogiery samic, mogła jedynie parsknąć z niezadowoleniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 12:06 pm

Oj, imponowała mu nawet swoją brawurową postawą, ba, mimo wszystko widział, że tamta najwyraźniej szuka stada, jednakże póki co będzie go zwodzić, chcąc wybrać najlepszą partię. Czy słusznie? Nie. Jej zachowanie było zupełnie nieadekwatne... bo to on był najlepszą partią. Jedyną taką w okolicy, ma się rozumieć. Na obecną chwilę żaden ogier nie mógł się z nim mierzyć w walce.
- A z czasem część z nich i tak cię opuści, by założyć własne grupy... - dodał po jej słowach, strzygąc prawym uchem. - Aczkolwiek te, które pozostaną, z pewnością są warte poświęcenia, jakie wkładacie w to, by przeżyły.
Głośnym trzaśnięciem ogona odgonił jakiegoś atakującego jego zad gza. Te szkodniki były wszędzie, niczym szarańcza sezonowo pochłaniająca trawę, z tym, że one gryzły niczego im winne kopytne. Nigdy nie czuło się, gdy siadały na tobie, jednakże każde ich pojedyńcze ugryzienie z pewnością zapamiętasz do końca życia.
- Mówisz to tak, jakbyś gardziła ich wyborem, a widzę, że sama chcesz taki podjąć - odparł spokojnie na jej słowa. - Możliwe, że zrozumiałaś mnie źle... nie szukam głupawych samic, które będą mi jedynie przytakiwać i rodzić źrebięta. Chciałbym stworzyć grupę, która będzie miała swoje własne zdanie, a do tego są potrzebne klacze z charakterem i pewnym pułapem ilorazu inteligencji. Takie, jak ty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Li Luo

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 12:40 pm

Nie wiedziała, na ile ogier mógł ją przejrzeć, zachowywała jednak czujność i słuchała go z uwagą. Zauważyła jednak coś, co mieli oni oboje– chęć dominacji. O tak, mimo, że ogiery były górą, ona z radością ustawiała łagodne klaczki po kątach... Siła charakteru, miała takie coś w sobie.
To oczywiste, że na ślepo nie będzie się za nikim uganiać, to raczej ona wymagała tego, by być w centrum uwagi innych. Ledwo co się tu znalazła, dziki step jest duży, ogierów jest jeszcze wiele, co miałaby zrobić, gdyby znalazł się lepszy? Nikt nie da jej na to gwarancji... A jednak jest jedna rzecz, która może wszystko– uczucia, czyż nie?
Ogier mówił dalej, ona myślała nad jego słowami. To było testowanie, bowiem zadając pytania można dowiedzieć się wiele, w zasadniczo krótkim czasie.
– Och, nie. Nie mam zamiaru szukać sobie bohatera. Potrzebuję czegoś więcej– odpowiedziała mu, zniżając lekko głowę, zupełnie, jakby się rozluźniała. To co mówił, było dość przekonujące i nawet, jeśli miała by widzieć podstęp we wszystkim, mówił z sensem. Miała potrzebę przynależenia do stada, nic w tym dziwnego, jest wtedy choćby ciekawiej... Odciążyła jedną nogę, poddając się swoim myślom.. Została tak troszkę zbita z tropu.
– W takim razie, jak sobie wyobrażasz to dołączenie klaczy do twojego haremu? Ot tak, bo je namówiłeś? Oświadczą Ci, że dołączą i co dalej? – zaciekawiła się, wpatrując się podejrzliwie w jego oczy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 3:06 pm

Zaśmiał się cicho, jakby jej przytakując. Co innego mógł zrobić, jeśli tamta miała rację? Och, oczywiście, mógł niby zorganizować jakiś ruch oporu, jednakże... niby dlaczego? Byłoby to kompletnie irracjonalne, a i on sam gardziłby sobą, gdyby pogodził się z taką właśnie logiką.
- Bohaterzy szybko znikają w tajemniczych okolicznościach, jeśli znajdzie się ktoś lepszy od nich - odparł jedynie spokojnie. - Po kilku latach, gdy jest się już podstarzałym osobnikiem zawsze znajdzie się młodzik, który odbierze władzę. Nie, samo bohaterstwo to nie wszystko... A na samym oglądaniu cudzych walk trudno jest zbudować jakąś konstruktywną relację.
Trzepnął ogonem jakiegoś przelatującego owada, który okazał się być osą. Niedobrze, gdyż rozwścieczone atakują. Gdy tylko zwierzę opadło na ziemię, zdezorientowane, rozdeptał je, zanim uniosło się do lotu by w użądlić go w ramach zemsty.
- Harem to stado - zaczął tylko. - A stado to rodzina. Nie wystarczy jedynie dołączyć... Trzeba ze sobą żyć, przynajmniej z częścią, bo na tym to polega. Bywają waśnie, jak w każdym większym zbiorowisku, ale koniec końców życie w grupie to życie oparte na współpracy, która jest bardziej korzystna, niż samotne bieganie i szukanie niespodzianek, które bywają... no cóż, zabójcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Li Luo

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 6:49 pm

Klacz zrobiła jakieś dwa kroki do przodu, przyglądając się wodzie z bliska. Czy tamten miał tam zamiar tak stać i nie wychodzić? Zapewne jest o wiele przyjemnej w chłodnej wodzie, niż na palącym słońcu. Potrząsnęła grzywą, jakby próbowała odgonić od siebie parujące, gorąco powietrze.
Cóż, trudno było jej się wypowiedzieć na ten temat, o którym mówił ogierem, ponieważ ona sama stada nigdy nie zakładała, ponadto nie była ogierem, który powinien takie rzeczy robić. Przytaknęła więc jedynie, ponieważ to co mówił było zwyczajnie sensowne, nie mogła zaprzeczyć.
Zdecydowała się wskoczyć do wody, więc jednym susem znalazła się w wodopoju, rozchlapując wodę we wszystkie strony. Zaśmiała się, zupełnie jak młody źrebak. Pomachała przednią kończyną w wodzie, obniżając łeb tak, by zanurzyć dolną część szyi w wodzie.
– Owszem – odpowiedziała. – Mogę w takim razie dać twojej wizji szansę – dodała, ponieważ ogier zwyczajnie ją przekonał. Jego słowa podobały się jej, spokój w głosie i olbrzymia postura, która przywodziła na myśl bezpieczeństwo. –Ale nie możesz mnie zawieść– dodała z przekąsem, odwracając się po chwili od ogiera i rozpryskując ogonem wodę. Spoglądnęła na niego z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Pon Lip 03, 2017 8:48 pm

Spokojnie skinął jej głową, w pewnym sensie przyznając jej rację, choć z drugiej strony mógł ją najzwyczajniej w świecie zbywać prostym gestem. No cóż, kolejna złowiła się w jego sidła. Każda z nich była wyjątkowa... ale jednak wciąż działała na tych samych zasadach, co z resztą nie zdziwiło zbytnio Ouranosa. Nie, żeby ten schemat był zły, w końcu każdy przecież pragnął poczucia bezpieczeństwa, każdy chciał w głębi duszy być zrozumiany bądź kochany.
Ale czy relacja haremu polegała na miłości...? Raczej nie. Z drugiej strony, opierała się na wzajemnym zaufaniu klaczy do ogiera, a to już raczej silna więź, o ile nie zniszczy jej się jakimiś błędami. Oczywiście ta poufność z pewnością prędko znikała, jeśli władzę w grupie przejmował inny samiec, jednakże to już inna kwestia. Przy nowo założonym haremie wszystko było świeże i nowe niczym holenderskie tulipany, tylko czekające, by je zerwać i pachnące nęcąco. To, co dopiero wkroczyło na areny przebojowości często wzbudzało pragnienie, chociaż czasem i przerażało. Gdy powstawała kolej, ludzie bali się "parowych potworów", bali się, że te odbiorą pracę, wyprą konie z użytku. To ostatnie częściowo się z resztą sprawdziło.
Z drugiej jednak strony mamy przykład właśnie holenderskich tulipanów, które to ludzie kupowali za zawrotne sumy, mimo, że przecież ich żywot był krótki. Ba, nieczęsto sprzedawali je z zyskiem. Były nowe, nęciły... A zapotrzebowanie ( i ceny! ) rosło i rosło.
- Jakżebym śmiał! - rzekł niby to żartobliwie, przyglądając się jej z dziwnym błyskiem w błękitnych oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Li Luo

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Wto Lip 04, 2017 1:20 pm

Jak to by było, gdyby harem, w którym znajdowała by się Li został przejęty? To dość ciekawe, bo według praw, zwierzchnictwo zwycięscy trzeba uznać tak czy siak. Jej może i by było ciężko się z tym pogodzić, lub przyzwyczaić, no ale teoretycznie byłaby bezpieczniejsza.
Schemat może i ten sam, lecz nie tyczył się tylko klaczy. Ogiery również się od siebie zbytnio nie różniły, bywali jako wolne strzelce, które w rywalizację o partnerki bawić się nie chciały, ale cóż.. Zazwyczaj gdy już ogiery wypatrzy jakąś klacz, tylko czeka, aż ją do siebie przekona. Jest w stanie stanąć nawet na uszach, byleby takowa złapała haczyk. Ta sama gadka o bezpieczeństwie, zaufaniu... Była w tym prawda, lecz ogiera, który przestrzegał tego na dłużej, tylko ze świecą szukać.
Pozostało więc pytanie: Jaki jesteś ty, Ouranos?
Klacz westchnęła, jej sierść została schłodzona przez wodę. Poczuła się jakoś inaczej, gdy tak wpatrywała się w horyzont. Powolnym krokiem wyszła z wody, otrzepując się z kropel. Mokra grzywa opadła na jej szyję, z ogona ściekała ciecz. Spojrzała jeszcze raz na Ouranosa.
- Doskonale- odrzekła, potrząsając grzywą ponownie. - Obyśmy niedługo spotkali się ponownie- odeszła, czując na sobie jego dziwne spojrzenie z błyskiem w oku. Cóż.. Jak to się potoczy przy następnym spotkaniu?

z/t

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Sro Lip 05, 2017 12:30 pm

Widząc, że ta planuje już odejść, nie powstrzymywał jej. Mimo wszystko była wolna, a narzucenie jej swojej woli raczej nie byłoby mile widziane - chyba. Ouranos miał teraz jedynie dwa wyjścia: pójść sobie bądź zostać. To drugie nie miało raczej w tej chwili sensu, jako, że nadal miał sporo spraw do załatwienia - harem musiał się rozrosnąć, a Ouranos nie zamierzał czekać w nieskończoność na to, aż napotka kogoś przypadkiem, gdy wkroczy tu sobie ot tak.
Po chwili jednak rozmyślił się. Gdy ta znalazła się już na tyle daleko, by go nie usłyszeć, zarżał głośno. A nóż ktoś w pobliżu szuka stada?

// prosiłabym żeby to miejsce na sesję zostało dla kogoś kto chce dołączyć do Uranka, i tak mam za dużo pozajmowane xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shanty



Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Sro Lip 05, 2017 4:36 pm

Shanty wędrując po nieznanych terenach szła stępa, a lekki wiatr mierzwił jej grzywę. W pewnym momencie, klacz usłyszała rżenie, całkiem niedaleko. Obróciła głowę w tamtym kierunku, nadstawiła uszu i również zarżała. Poszła w kierunku odgłosu, cały czas jeszcze będąc gotową na ucieczkę, obronę lub ewentualny atak. Doszła do wodopoju, gdzie zobaczyła wysokiego ogiera. Łypnęła na niego czarnymi oczyma i stanęła w bezpiecznej odległości. Mimo, iż gwizdała na zdanie innych to ogier z pewnością już ją dostrzegł i trochę głupio byłoby tak po prostu zwiać. Jeżeli jednak ogier okazałby złe zamiary, Shanty nadal była gotowa to ucieczki, jak i gryzienia i kopania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Sro Lip 05, 2017 6:29 pm

Jej reakcja trochę go śmieszyła, jednakże oczywiście nie okazał tego, ciągle zachowując poważną minę. Lepiej było, jeśli mimo wszystko nie niszczyło się sobie szans na udane życie, a, jeśli chodzi o Ouranosa, to komfort ten zapewniało właśnie własne stado oraz klacze. Nie, żeby próbował zaprosić do haremu każdą napotkaną klacz...
No dobra, w sumie to tak właśnie robił, jednakże chyba nie było to powodem do jakiegoś szczególnego zgorszenia. Tak wyglądało życie, czemu więc miałby się temu opierać?
- Czego się panna obawia, nie podchodząc do mnie? - spytał jakby z zaciekawieniem, zastanawiając się, jaką odpowiedź dostanie. Cały czas był skupiony i gotowy do dołączania kolejnych członków do swej grupy, starając się zrobić wszystko, by ją jak najszybciej powiększyć. Ach, gdyby tylko te zapachy rui nie były tak rozpraszające...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eithine

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Sro Lip 05, 2017 9:29 pm

/Było napisane, że może przyjść kilka klaczy, no więc jestem c:

Przyszła nad wodę energicznym stępem. Usłyszała głosy, jeden zapewne należący do klaczy, drugi zaś do ogiera. Nie wiedzieć czemu, potrzebowała towarzystwa. Po prostu ją do tego ciągnęło. W końcu taki był już zwierzęcy instynkt. W miarę szybko podeszła do nich, witając się 'po końsku' z każdym z nich.
- Witajcie. - powiedziała, dokładnie wymawiając każdą głoskę oraz literę, mimo, że takowych zapewne w ich języku nie było. Starała się nie brzmieć nerwowo, ale w pewnym sensie się stresowała, tak 'wpraszając' się w ich wymianę rżeń i pomruków. Zdawała sobie sprawę, że mogą ją po prostu odrzucić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ouranos

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodopój   Sro Lip 05, 2017 10:03 pm

- Witaj i ty - rzekł spokojnie, starając się utrzymywać niewzruszony wyraz pyska. Oj, było to trudne, jeśli widziało się tak piękną klacz, w dodatku w rui. Szkoda by było przegapić taką okazję, jednakże raczej nie w dobrym smaku byłoby rozmnażanie się z kimś, kogo dopiero co się spotkało. Z drugiej jednak strony, jeśli by nalegała, z pewnością nie odmówiłby, nawet jeśli działoby się to i w towarzystwie tamtej klaczy. Nie, żeby był jakimś zwyrolem, jednakże... Harem w zasadzie opiera się na tym, że kilka rozmnaża się z jednym, póki więc nie zaczęłyby się o niego kłócić i zrzucać go z siebie nawzajem, byłoby okay. - Czego się obawiasz, pustynna piękności?
Dobry jest, trzeba mu to przyznać. Dopiero bajerował jedną, teraz oczarowuje drugą... No, ale moje drogie panie, na tym przecież polega poligamia, prawda? Wiedziały o stosunkach, jakie panują w haremach ( bez dwuznaczności! ) więc, nawet będąc o niego zazdrosne niczym o jakiegoś sułtana, nie powinny mu chyba sygnalizować, że mają coś przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wodopój   

Powrót do góry Go down
 
Wodopój
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Bezkresny Step-
Skocz do: