konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trawiasty Pagórek

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Nie Lip 09, 2017 4:04 pm

Gdyby Calypso miała jakiekolwiek pojęcie o filmach i serialach, porównałaby pewnie teraz Riv do Szalonego Kapelusznika albo Effie Trinket, ale że takowego nie miała, pomyślała, że druga klacz jest tak przekonująca, że aż lekko straszna. To jednak jej nie przeszkadzało, widziała w życiu już zbyt wiele osobliwości, by zachowanie Riviyi ją odstręczyło.
Na jej słowa zamrugała oczami. Broń? Czy to oznaczało, że Riv chciała walczyć z każdym napotkanym ogierem? Nieee, walka nie była w stylu Calypso, kompletnie. Wolała, jeśli już, zostać dyplomatką. Najchętniej rozwiązałaby wszelkie spory pokojowo... Ewentualnie bitki zostawiła innym.
- Broń? - Zapytała w końcu, patrząc na Riv z lekką niechęcią, widoczną w jej oczach. Przesłanie było jasne: "No błagam, tylko nie walki..."
Ale na wzmiankę o zjednoczeniu w jej głowie rozbłysła przysłowiowa żaróweczka... Niedawno klacz, którą spotkała Cal, wspomniała o czymś takim...
Gang feministek...
Nagle wyprostowała się i postawiła uszy.
- Femara? Masz na myśli założenie Femary? - Calypso, gdy tylko o tym wspomniała, poczuła dreszcz przechodzący przez jej ciało.
Femara... To by było c o ś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Nie Lip 09, 2017 9:39 pm

Riviya snuła już niewielkie, łatwo osiągalne plany. Femara, którą założą, będzie bardzo idealistyczna. Z pewnością nie będą bić każdego marsa z założenia. To znaczy - Riv będzie, ale to tylko prywatnie. Nie dadzą się jednak nikomu wykorzystać. Nigdy nie dołączą do żadnego z tych obrzydliwych haremów, a to, z kim będą mieć potomstwo ustalą sobie same, nie przywiązując się do żadnego z samców na dłużej. Ot, zrebak - i tylko tyle. Bo przecież i femara musi się rozrastać. A najlepiej sprzymierzyć się z marsami-pedałami, bo przecież oni nie są zainteresowani klaczami. Dzięki temu nikt nikogo nie urazi.
- Tak, Cal. My jesteśmy bronią, nasz wdzięk, nasz czar, któremu oni się nie oprą. Ale walka też jest istotna,
bo... nie możemy pozwolić sobie na słabość -
zakończyła, strosząc i unosząc ogon niczym rasowa arabka. Uśmiechnęła się, tym razem lekko, dostojnie. Rozwiewana wiatrem grzywka wpadała jej do oczu, ale w ferworze swoich ideałów ruda nie zwróciła na to uwagi.
- Czytasz mi w myślach, Cal? Wiedziałam, że się dogadamy. - Wyciągnęła chrapy w jej stronę, miękkim,.nienachalnym ruchem, i lekko, na chwilę zetknęła je z chrapami drugiej, jakby ściskała jej dłoń.
Czyżby zaczynał się nowy etap?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Nie Lip 09, 2017 10:25 pm

I tu zjawia się i ona. Wszędzie, gdzie słyszy się feministyczną paplaninę, wszędzie, gdzie chociaż się o tym wspomina, prawdopodobnie znajdzie się Wrzosik. To trochę tak, jakby wiedziała, gdzie dokładnie i kiedy zaczyna się temat, a potem pędziła w tamtą stronę jak najszybciej mogła. Albo zwyczajnie wychodziła spod ziemi, gdy tylko ktokolwiek źle mówił o samcach. Nie bardzo możliwe, ale tak wyglądało.
Spacerowała sobie po stepie całkiem sama - bo i po co komu towarzystwo? - w poszukiwaniu jakiegoś ciekawszego miejsca. Jakiegoś interesującego, gdzie nie tylko będzie mogła odpocząć, ale i się czymś zająć. Raz na jakiś czas skubnęła trochę trawy, jakby nie była pewna, czy jest głodna, czy nie. I wtedy z oddali zauważyła dwa konie. Szybko wywnioskowała, że są to klacze - ogiery z pewnością już by się biły, a klacz i ogier z pewnością nie rozmawialiby... tak. Dlatego też, mimo czystej niechęci, jaką obdarzała kontakty z innymi końmi, zaczęła biec w ich stronę. Nie za szybko, nie chciała wyjść na jakąś desperatkę, czy wariatkę. Nie słyszała całej rozmowy, ale wyłapała jedną wypowiedź. Wypowiedź, na którą czekała całe swoje krótkie życie. A przynajmniej na coś podobnego. Femara? Masz na myśli założenie Femary? Gdy tylko to usłyszała, wiedziała, że podjęła dobrą decyzję. Podeszła do klaczy już wolniejszym krokiem, nie skupiając się za bardzo w kolejne zdania.
- Wchodzę w to. - powiedziała spokojnie, jak gdyby stwierdzając oczywisty fakt i oczekując, że obie klacze od razu zrozumieją, o co jej chodzi. Bo powinny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Nie Lip 09, 2017 10:41 pm

Uniosła głowę, woń biegnącej klaczy przecięła powietrze. Przyjemna woń. Riv przez chwilę nic nie mówiła, musiała ocenić przybyszkę, chociażby tym pierwszym rzutem oka. Sam fakt, że się tu pojawiła, by dość zaskakujący i na swój sposób interesujący. Może ta klacz była jedną z tych person, które mają zwyczaj pojawiać się idealnie, właśnie wtedy, gdy jest mowa o nich lub czymś dla nich ważnym. Riviya znała ten typ i nie przepadała za nim, ale doceniała tę podyktowaną przypadkiem umiejętność. Może był w tym umoczony palec przeznaczenia. Może pyłek wróżek. A może jeszcze coś, sam szatan wie, co. Oceniający wzrok fiołkowych oczu Riveriv przygasł nieco. Uśmiechnęła się nieco, leniwie. Obca zaimponowała jej, trudno powiedzieć, czym.
- Witaj w szeregach - odpowiedziała równie spokojnie, patrząc jej chwilę w oczy nieco triumfującym wzrokiem. Przeniosła spojrzenie na Cal, jakby szukając jej potwierdzenia. I znowu na nieznajomą. - Jestem Riviya. To jest Calypso. - Nie powiedziała nic więcej, ale wlepiony w Heather wzrok stał się nieco oczekujący. Riv lubiła, kiedy nie musiała tłumaczyć, czego chce. Jestem Riviya. To jest Calypso. Nie ma nas więcej. Ale jesteśmy mocne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Nie Lip 09, 2017 11:38 pm

Cal bardzo podobała się wizja stworzenia Femary, ale ta idea walk jakoś specjalnie do niej nie przemawiała. Calypso była z gatunku tych spokojnych roślinożerców, które bójek nie lubią, nie wszczynają i ogólnie trzymają się od niech z daleka... Jak brachiozaury.
Już bardziej spodobała jej się myśl, że to ich urok jest narzędziem, które może przeważyć w ostatecznym rozrachunku.
Uśmiechnęła się, kiedy Riviya potwiedziła, że to o to jej chodzi.
- A więc założymy Femarę. Musimy jeszcze tylko znaleźć jakieś inne członkinie, jak największej liczbie klaczy otworzyć oczy na samców i ich neandertaldzkie sposoby bycia.
Kiedy Riv trąciła Calypso chrapami, klacz odwzajemniła ten gest. Od teraz zawiązały układ, który będzie miał wpływ na to, co wydarzy się w ich przyszłości... i w przyszłości tych klaczy, które postanowią do nich dołączyć.
Nagle Calypso uniosła wyżej głowę. W ich stronę zmierzała klacz, której wcześniej nie zauważyła, prawdopodobnie zbyt pochłonięta rozmową. Klacz początkowo się zdziwiła na jej słowa, ale po chwili na jej pysk wpłynął zadowolony uśmiech. Riviya zajęła się formalnościami, a gdy ją przedstawiła, Calypso kiwnęła nowej klaczy głową.
Tak oto miał się rozpocząć nowy rozdział w ich życiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Nie Lip 09, 2017 11:57 pm

A dla Heather wizja walki była czymś... pociągającym. Lubiła pokazywać swoją wyższość i nie dać się przy tym zdominować zidiociałym samcom. Toż to istna niesprawiedliwość, że to one, klacze, ta piękniejsza, mądrzejsza płeć ma być traktowana jak przedmiot, jak maszynka do rodzenia dzieci i pozyskiwania przyjemności dla ogierów. Przepraszam, z jakiej paki? Bo im się tak podoba? Bo mają dominację w genach? Bo ktoś tak kiedyś zadecydował i tak ma być? Nie. Nawet, jeśli Amazonki będą musiały wprowadzić rządy silnych samic siłą - zrobią to. Byle powiedzieć patriarchatowi stanowcze nie.
- Heather. Wrzos. Czy jakkolwiek wam się wymyśli. - przedstawiła się, podnosząc na chwilę ogon, aby ten za chwilę mógł opaść. Była z siebie dumna, bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Nie dość, że znalazła klacze o podobnych poglądach, to jeszcze od razu wylądowała w Femarze. Gratulacje, Wrzosiku, udało ci się osiągnąć bardzo wiele jednego dnia. Delikatny uśmiech na chwilę przemknął przez jej pysk, ale tylko na chwilę. Jej wzrok powoli zarejestrował, że klacze wcale do takich słabych i beznadziejnych, delikatnych niczym puch nie należą. I dobrze. Nie zniosłaby, gdyby w grupie końskich Amazonek znalazła się taka, która to najpierw zgrywa twardą i trzeźwo myślącą, a przy spotkaniu z pierwszym lepszym ogierem wizja bycia posuwaną raz po raz przesłoniła jej jedyną słuszną drogę życia. Najchętniej osobiście zepchnęłaby takie desperatki z klifu. Ot co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 12:14 am

Amazonki... Amazonki... Tak, to utrafiłoby w gust Riviyi. A może nawet utrafiło, zakładając, że wcielona doskonałość w postaci klaczy potrafi porozumiewać się z innymi przedstawicielkami swojego gatunku - a że był to odrębny gatunek, wiadomo! - telepatycznie.
- Jeżeli chodzi o kontakty cielesne, źrebaki i tak dalej, nie wzbraniajmy sobie niczego, moje panie. Jesteśmy wolne, możemy czuć się powołane do macierzyństwa. Dlaczego mamy sobie czegokolwiek odmawiać? Lecz... - To krótkie słowo wypowiedziała twardo, przesuwając językiem po górnym rzędzie zębów. Kontynuowała po krótkiej pauzie. - Żadnych związków, żadnych zakochań i zobowiązań. Nigdy nie będziemy niczyją własnością, należymy wyłącznie do siebie. - Zamaszyście miotnęła ogonem po udach, nagle uśmiechnąwszy się wilczo. -
No i trochę treningu by się przydało.
- Jej oczy odruchowo zwróciły się ku Heather. Calypso nie kocha szarpaniny i agresji, krwi krążącej szybciej w żyłach. Hea tak. Oczy Riv, tęczówki o barwie fiołków, wiedziały już, z kim mniej więcej mają do czynienia. - Chętna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 12:21 am

Jabłkowita (?) klacz przedstawiła się najpierw jako Heather, lecz "Wrzos" trafiło bardziej do gustu Calypso. Wyglądała na prawdziwą, urodzoną feministkę, co brudnokasztanowata od razu zauważyła i doceniła. Jeszcze chwilę mierzyła ją wzrokiem, po czym skupiła się na słowach Riviyi.
Kiwnęła głową na jej postanowienia. Te zasady wyjątkowo przypadły jej do gustu - zwłaszcza, że nie była kochliwą klaczą. A co do źrebaków... No, tak, przedłużanie gatunku i te sprawy. Calypso wiedziała, że pewnego dnia przyjdzie taki moment, że będzie musiała wydać na świat potomstwo, aby zapewnić przyszłość ich Femarze i tak dalej... Ale nie chciała o tym myśleć jeszcze teraz.
Potem Riv rzuciła propozycję Wrzos, lecz Calypso postanowiła, że jeszcze chwilę musi im zająć. W przeciwieństwie do Riv, ona nie umiała posługiwać się telepatią.
- Pozostaje jeszcze jedna kwestia. - Spojrzała po klaczach z uśmiechem. - Nazwa naszej sekty wspólnoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 12:53 am

Riveriv znowu skupiła uwagę na Cal, która poruszyła dość ważną kwestię.
- Prawda. Nazwa musi odwzorować naszą siłę, kobiecość i jedność. A potem możemy gładko przejść do pseudonimów artystycznych.
Powiedziała to niby pół żartem. Wiedziała jednak, że w każdej sekcie... wspólnocie obowiązują pseudonimy, piękna tradycja, którą Riveriv chętnie popierała. Nowe imię, używane zamiennie, o niebagatelnym znaczeniu. I bardzo klimatyczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 12:56 am

Wypuściła głośno powietrze, słuchając słów Riv. Bardzo jej się te zasady posobały. Tym bardziej, że wiedziała, że jest teraz w rui, a ona szalone rzeczy z klaczą potrafi zrobić. Źrebaki - tak. Miłostki i obiecywanie dozgonnej lojalności - nie, bo i po co, jak następnego dnia zobaczy się swoją wielką miłość z inną klaczą? Niby to w końskim świecie nic nadzwyczajnego, a jednak zaboleć potrafi. Dlatego też nie ma powodów, aby obiecywać sobie zbyt wiele. A dzielenie ogiera to czysta głupota, tym bardziej na stałe. Aż tak bardzo pragną patrzeć, jak ich właściciel zabawia się z innymi? Bo jest taki idealny? Nie. Żaden ogier nie jest idealny. Oprócz... gejów. Tych ogierów, których nie pociągają klacze. Jedynych prawidłowych na tym świecie.
- Zawsze. - odpowiedziała na oczywistą propozycję sparingu z widocznym błyskiem w oku. I wtedy głos zabrała Calypso. Wrzosik przekręciła lekko głowę, słuchając jej słów.
- Amazonki. - szybko rzuciła propozycję, brzmiącą tak samo, jak zazwyczaj - neutralnie, jak stwierdzenie faktu, jednak w przypadku prawdziwego potwierdzenia czuć to mocniej w jej głosie. Również czekała na jakiekolwiek oznaki zgody, protestu, czy inne propozycje.
- A co z samcami gejami? - spytała zadziwiająco bezpośrednio i lekko, jakby to pytanie było równe pytaniu o imię, czy o to, czy komuś podoba się pogoda. Bo dla Heather tak było. Pytanie to pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 1:23 am

Riveriv była poważna, chłodna i rzeczowa. Riveriv patrzyła srogo, krytycznie oceniając każdego konia i jego zachowanie. Ale Riveriv, również, bawiła się tu świetnie.
- Amazonki - obwieściła tonem mocnym jak uderzenia o metal. - To nasza nazwa. A geje to nasi najlepsi przyjaciele. Rozwiązują nasze problemy.
Odwróciła się do Calypso. Jej wzrok mówił jasno.
- Było dla mnie przyjemnością cię poznać. Cal. Mamy wiele wspólnego, ale nie wszystko, jak widzisz. Do zobaczenia, jak najszybszego - dodała. Nie wyganiała jej, nic z tych rzeczy. Ale podczas walki na pewno nie poświęci jej już ani chwili uwagi.
Nie minęła sekunda od końca jej wypowiedzi, jak wydarła w bok, rzucając się bez żadnego ostrzeżenia na Wrzos. Celowała zębami w jej szyję, ostrym rzutem własnego ciała. Jeśli spudłowała, albo tamta po prostu jej się wyślizgnęła, zrobiła zwrot, stanęła dęba i zaatakowała Heę dziko, acz koordynowanie wymachiwanymi przednimi kopytami. Łatwo obudziła w sobie agresję, pewnie podobnie jak tamta - walka dwóch klaczy w rui mogła okazać się spektakularna. Riviya ponownie zaatakowała, tym razem najpierw uskakując, a potem przednim kopytem celując w słabiznę jabłkowitej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 10:54 am

A zatem Amazonki.
Calypso pomyślała, że ta nazwa świetnie pasuje do Femary, stowarzyszenia, gdzie to klacze są siłą. Przypomniała sobie legendę, którą usłyszała kiedyś, zakradłszy się bliżej obozu dwunożnych: o dzielnym plemieniu kobiet, które gardziły mężczyznami.
Nieco zdziwiła ją propozycja sprzymierzenia się z ogierami-gejami, ale też nie protestowała - jeśli nie będą traktować klaczy przedmiotowo, nic do nich nie miała.
- Mnie również było miło was poznać. A teraz idę szukać kolejnych klaczy, które by mogły dołączyć do naszej Femary. - Powiedziała, po czym skinęła im głową na pożegnanie i ruszyła przez step galopem, w poszukiwaniu nowych przygód.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 12:05 pm

Skinęła głową na słowa Riv. To brzmiało sensownie. W sumie miała taki sam stosunek do gejów - nie interesowali się klaczami, byli w porządku, mieli swoje zajęcia. Za to na myśl o zwykłych ogierach krew zawrzała w żyłach jabłkowitej. Gardziła nimi jak tylko można było kimś gardzić. Dlaczego? Bo w hodowli, w której była samce trzeba było rozdzielać, traktowali wszystkie klacze jako ich własność. Czysta głupota. Jak można to traktować jak płeć lepszą, lub chociaż na równi z klaczami? Wzięła wdech i spojrzała na Calypso, i gdy ta się pożegnała, Wrzosik posłała jej skinięcie głową, do którego dołączyła ciche rżenie. Tak na pożegnanie. I wtedy bez ostrzeżenia zaatakowała założycielka Femary. Heather nie miała nic przeciwko walce, wręcz można powiedzieć, że lubiła ją, że to był jej żywioł. Nie do końca spodziewała się tego, ale jej uszy wyłapały jakiś niezidentyfikowany ruch, dlatego szybko odwróciła głowę, aby zobaczyć, że Riviya atakuje. Stanęła więc dęba, aby uniknąć ataku w szyję, przy okazji starając się uderzyć klacz kopytem. Walka zaczęła się nieźle i zaraz obie stały na tylnich nogach, wymachując i uderzając się kopytami. Śmiesznie musiało to wyglądać z boku. Wrzos nie próbowała tym razem unikać, całą energię wkładając w uderzenia. Następnie cofnęła się, aby spróbować uniknąć kolejnego ciosu i mieć chwilę na zaszarżowanie na klacz. Oczywiście chciała ją przewrócić, a jakże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 12:44 pm

Calypso poszła, a Riv bardziej to wyczuła, niż zobaczyła. Skupiła się na defensywie Hei, która szybko wyklarowała się i przerodziła w agresywną ofensywę, taką, która w pojedynku najbardziej uszczesliwiała Riveriv.
Dwubarwna klacz unikała ciosu jej kopyt, w pewnym momencie jednak krawędź jednego z nich rozcięła skórę na kości policzka. To tylko rozwścieczyło ćwierćarabkę.
Zeszła z pozycji dęba, opadła na przednie nogi, zakręciła w szerokich biodrach i tylnymi nogami wbiła mocarne uderzenie w dół brzucha stojącej Hei. Natychmiast wykonała zwrot i zwyczajnie skończyła ku Wrzos jak pantera, zębami chcąc rozerwać skórę na szyi jabłkowitej. Adrenalina już krążyła w jej żyłach, obudziła do pracy chętne mięśnie. Kropki krwi na policzku popłynęły w dół, zostawiając ciemnoczerwone pręgi jak po pazurach drapieżnika.
Zaatakowała Wrzos przednią nogą, tym razem unosząc się na tylnych kończynach i celując w delikatne chrapy. Zaraz potem odskoczyła, jakby spodziewała się gwałtownej reakcji ze strony swojej rywalki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 1:12 pm

Walka zaczęła się na poważnie. Znaczy się nie poważnie poważnie, ale patrząc na to z boku można by pomyśleć, że walczą na serio. Jednak to był tylko trening, więc nic dziwnego, że klacze nie skupiały się konkretnie na zabiciu, dobiciu, czy sprawieniu ogromnego bólu, bo to mogło w końcu osłabić Femarę - ranne klacze byłyby łatwiejsze do dorwania przez drapieżniki, a to oznacza mniejszą populację w stadzie, a mniej Amazonek to większa szansa na śmierć z łap kolejnego mięsożercy. Takie błędne koło. Uderzenie w brzuch trafiło ją, ból pulsował, ale przez adrenalinę w żyłach był mniejszy, Wrzosik czuła, że coś tam ją boli, ale nie do końca miała pewność, co. Wykorzystując moment nieuwagi Riv, powróciła do normalnego stania, próbując tym samym opaść i przygnieść kolorową swoim ciężarem. Atak z zębami dosięgnął wreszcie jej szyi i rozerwał trochę skórę, ale Heather szybko cofnęła się, aby uniknąć kolejnego ataku. Przy okazji gdy ta lądowała, jabłkowita ponownie zaszarżowała, celując w bok klaczy, aby w końcu ją przewrócić, lub chociaż zachwiać jej równowagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 1:25 pm

Pojedynek był bardzo zajmujący. Żadna z klaczy nie chciała skrzywdzić drugiej, ale cóż, tak już jest, gdy rzuci się w wir walki, wszystko może się zdarzyć. Riviya pragnęła, by Amazonek było coraz więcej, ale ważniejsza była ich jedność. Uczucie, które pojawiało się dopiero po czasie, wspólny język, rytm życia.
Dwubarwna uniknęła przygniecenia ciężarem jabłkowitej, rzucając się prosto na jej tylne nogi, swoją masą próbując zmusić klacz do upadku albo potknięcia się, które potem można różnie wykorzystać. Ugryzła ją porządnie w pęcinę, sam mięsień, nie tknęła kości.
Mocne uderzenie w bok aż ją odrzuciło, ale zaraz zaparła się i zaczęła pchać w przeciwną stronę, zaczęły się prawdziwie siłować. Nie dała się przewrócić, choć zabrakło jej sił, by odepchnąć Wrzos całkowicie. W pewnym momencie poczuła, że nie da rady, zrobiła szybką dywersję. Popuściła całkiem, odsunęła się z zaskoczenia w bok, licząc, że wybicie z rytmu i nagle pozbawienie przeciwwagi wytrąci Heather z równowagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 1:54 pm

Cóż, Wrzos już się przywiązała. Głównie przez podobne poglądy na świat. Głównie przez czystą niechęć do ogierów, którzy traktują klacze jak ich własność, jak śmiecie, jak ich prywatne zabawki, którymi nie dają się bawić innym, ale sami mogą się bawić tyloma, iloma im się zapragnie. Egoistyczne, zaprawdę powiadam wam.
Nie dała się przewrócić, choć ugryzienie w pęcinę było trafione i trochę bolało. Polało się też trochę krwi. Aby oddać klaczy, kopnęła tym kopytem, w które Riv ugryzła, celując w głowę, lub szyję - co było bliżej. Co łatwiej było uderzyć. Siłowały się przez chwilę, gdy nagle młodsza klacz odskoczyła. Heather nie spodziewała się tego, jednak nie dała się tak łatwo i mimo chwilowego zachwiania szybko się pozbierała, aby skoczyć w stronę Rivi i zębami zaatakować jej szyję.
Zdyszała się trochę, to prawda. Nie była wyćwiczona w walce, nie walczyła często, więc nie można było się po niej cudów spodziewać. Dlatego też odsunęła się trochę po chwili i spojrzała dziko w fiołkowe oczy kolorowej.
- Dobrze walczysz. - powiedziała, a na jej pysku na chwilę przemknął uśmiech. Delikatny, niewyraźny, ale zawsze coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 2:17 pm

Zdmuchnęła z pyska lśniący biały lok, smagęła powietrze ogonem. Ustała. Jej towarzyszka pewnie też już ustała. Nie były w idealnej kondycji, ale to da się wypracować. Dwukolorowa klacz skinęła tamtej głową. Odwzajemniła dość skąpy uśmiech, w zimnych oczach igrało światełko.
- Jestem Amazonką - i przez chwilę mierzyła ją spojrzeniem. Miała bowiem wrażenie, że byłyby z nich doskonałe rywalki. - Wrzos... skąd to imię? - zapytała jeszcze. Chciała to wiedzieć, zanim odejdzie. Jej imię nie było niczym szczególnym, ot, zlepka głosek. Nic nie znaczyło, chociaż lubiła mówić, że tłumaczy się jako "Smoczyca". Nie wiadomo, skąd u niej tyle miłości własnej. Patrzyła dalej na Heather. Lubiła ją. Siwa niewiele mówiła, ale mówiła celnie. Była dobrym nabytkiem dla ich damskiej sekty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 2:29 pm

Znów uśmiechnęła się niewyraźnie na słowa klaczy. Tak, jesteś Amazonką. Wszystkie jesteśmy. Wzięła głęboki wdech. Powoli się regenerowała, powoli jej oddech wracał do normy. Mięśnie piekły, a brzuch zaczął boleć trochę bardziej, bo co jak co, ale kopniaka dostała solidnego. Adrenalina przestawała działać, przywracając ją do tego świata. Ahh, jak dobrze było raz na jakiś czas się pobić.
- Od ludzi. - odpowiedziała więc od razu, głosem prawie tak neutralnym, jak zwykle. Wciąż jednak było słychać, że jest zmęczona. Kondycję miała - szczerze mówiąc - kiepską. Ale przecież po to były walki na niby, aby ją poprawić. Patrzyła wyczekująco w oczy Riv, wręcz wymagając odpowiedzi na niewypowiedziane głośno pytanie. A skąd wzięło się twoje imię? Klacz raczej nie powinna spodziewać się usłyszenia go, o ile nie czyta w myślach. Bo owszem, Wrzos mówiła mało, ale konkretnie i wtedy, kiedy było trzeba. A wiedziała, że kolorowa jest na tyle inteligentna, że zrozumie ją bez słów. Zbędnych słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 2:38 pm

Rozmawianie było przyjemnie i naturalne dla pięknej płci. Podobnie jak wszystko, na co piękna płeć ma ochotę. Może robić wszystko, wszystko. Może mówić, może milczeć, pluć ogierom pod nogi albo się z nimi parzyć, bo piękna płeć to indywidualistki. Nikogo nigdy nie słuchają. Lubią tylko ogiery, które nie lubią klaczy. Riviya była śmiertelnie blisko zadurzenia się. W geju. Ale twarda pestka zmogła słodki i lepki miąższ.
Współżyłaś ludźmi, odezwała się wewnętrzną struna myślowa Riv. Nie miała tu na myśli nic erotycznego, oczywiście, rozszerzone z fascynacji oczy ciekawiły się na myśl, że Heather spotykała ich, że nadali jej imię. Ze żyła wśród nich. To było dla Riv nie do pomyślenia.
Telepatia działała tu ostro. Musiały najpierw odnaleźć wspólny język, widać, że to się udało. Riviya zmrużyła oczy, Westchnęła.
- To przypadkowy zlepek liter - powiedziała prawdę, nigdy nie okłamie Amazonki. - Ale to się nie godzi... w naszym klanie... niech moje imię coś znaczy. Coś. Niech znaczy Smoczyca - powiedziała. Ogień z warg, skóra jak łuska, odporna na uczucia. Gadzi język. Siła. Moc. Tego chciała. Do tego dążyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 2:59 pm

Piękna płeć mogła wszystko. Mogła też lubić też ogiery, które wolały klacze, ale... to była wręcz prosta droga do zguby, do niewoli, do poniżenia, bycia zdominowaną i zrównaną do roli opiekunki i matki źrebiąt, przedmiotu, wartego cokolwiek tylko wtedy, kiedy było ich więcej, a i tak ich wartość opierała się na tym, czy da się takiej zrobić bachora, czy nie.
Owszem, Wrzos żyła z ludźmi. Tam się urodziła, wśród nich. Pokładali w niej nadzieje, była jednym z paru udanych źrebiąt. Mieli ją rozmnożyć na siłę, albo sprzedać, jak rzecz, jak ich własność. Życie z dwunożnymi było prawie równe życiu pod władzą samców. Z tą jedną różnicą, że często nie dane było klaczom wychowywać ich własnych źrebiąt. Wychowywały je matki zastępcze, aby te najlepsze materiały szybciej mogły dojść do stanu używalności. Przynajmniej w jej... poprzednim "domu" tak było. Ludzie tam byli okropni i źli. Nie zależało im na koniach. Wcale.
- Smoczyca. - powtórzyła, układając to sobie w głowie. Słowo kojarzyło jej się z mocą i potęgą. - Pasuje. - dodała po chwili, a przez jej pysk ponownie przebiegł niewyraźny uśmiech. Jakież to dziwne, że dopiero co poznane osoby potrafią tyle razy wywołać pozytywną reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 3:19 pm

Riviya nie widziała nigdy człowieka. Chociaż kiedyś trafiła na jego fermę, sama, opuszczona, spragniona. Zbyt młoda. Tam była, widziała wiele rzeczy. Poznała wiele zwierząt, które były używane jak przedmioty. Świnie, inteligentne, czujące stworzenia. Krowy. Kury. Czuła ich ból, ich złość. Były niewolnikami. Tak jak klacze u boku ogierów. Temu trzeba było zaradzić.
Dwukolorowa klacz wyprostowała się gadzim ruchem, ciesząc ze swojej nowej skóry. Brakowało jej błoniastych skrzydeł, które uniosą ją wysoko, ku pragnieniom. Cóż, to może jedynie oznaczać, że spełnienie marzeń załatwi ziemia. Twarda ziemia, grunt pod nogami. Stąpajmy twardo po ziemi, a wzbijemy się. Perwersja życia.
- Zawsze chciałam być smoczycą - powiedziała z zagadkowym wyrazem pyska. Jeszcze nie chciała iść. Rozmowa była niekonwencjonalna. Tak jak Hea. Tak jak Riv. Wymykały się regulacjom. Miały własne poglądy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heather

avatar

Join date : 08/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 5:41 pm

Zwierzęta dla ludzi są niczym, są przedmiotami, nic nie czują, nie myślą, można je wykorzystać jak tylko im się podoba. Takie podejście nie dziwiło Heather. Przecież ci egoistyczni wariaci mówią swoim językiem i nawet nie próbują zrozumieć zwierząt. Nie obchodzi ich, że ten głośny dźwięk oznacza ból, a tamten niezadowolenie. Nie dbają o inne stworzenia. Zupełnie, jak ogiery. To mieli wspólne.
Wrzosik patrzyła na Smoczycę i zarżała, lekko rozbawiona dumą znajomej. Były tak podobne, a tak różne. Riv była bardziej rozgadana, bardziej gwałtowna i głośna. I takie zachowanie podobało się jabłkowitej, choć sama nie zdecydowałaby się na taki charakter. O ile miałaby jakikolwiek wybór.
- No to jesteś. - odparła z kolejnym niewyraźnym uśmiechem. Nie umiała się uśmiechać. Ale wyglądało na to, że niedługo się nauczy. Wszystko w swoim czasie. Wszystko w swoim czasie... Gdy będzie trzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 8:20 pm

Dwubarwna klacz nie miała już więcej pytań do Wrzos. Na razie. Zgadzały się ze sobą w wielu kwestiach, ale Riv wciąż nie mogła pozbyć się myśli, że ona i Hea to idealny materiał na konkurentki. Kto wie, pomyślała. A na razie też uśmiechnęła się do Hei. Bo faktycznie tamta jej imponowała.
- Do zobaczenia, Amazonko Wrzos - rzuciła już z nikłym uśmiechem plączącym się w okolicach warg. Spojrzała jej na koniec w oczęta i odwróciła się powoli, po arabsku unosząc ogon, pyskowi nadając szlachetny profil.
Zerwała się do miarowego kłusa.
I zniknęła Heather z oczu.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yanda

avatar

Join date : 27/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 10, 2017 10:01 pm

Otrzymujecie po 3 PD Very Happy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    

Powrót do góry Go down
 
Trawiasty Pagórek
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Bezkresny Step-
Skocz do: