konie
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trawiasty Pagórek

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Join date : 24/06/2017

PisanieTemat: Trawiasty Pagórek    Sro Cze 28, 2017 12:30 pm

Kiedy wejdziesz na ten niewielki, obrośnięty suchą trawą pagórek, będziesz mógł patrolować całe otoczenie na przestrzeni kilku kilometrów. Z tego miejsca łatwo wypatrzyć niebezpiecznych drapieżców lub inne konie. Dzięki temu w porę możesz ostrzec swoich towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://cavallo.forumpolish.com
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 03, 2017 1:27 pm

Szła i szła, a widziała tylko... no właśnie nic. Było bardzo gorąco. Zero drzew. Wiał tylko słaby chłodny wiaterek. Niebo było bezchmurne, z ogromnym i gorącym słońcem na nim.
Nagle jej oczom ukazał się pagórek trzy może cztero metrowy. Na jej szczęście porastała go zielona trawa. Robiła się już nieco głodna. Podgalopowała do niego i weszła na samą górę. Widok z niego był cudowny. Było widać wszystko z bardzo dalekiej odległości! Cicho westchnęła i zastrzygła uchem.
- No to teraz nie muszę się bać, że coś mnie zaatakuje - powiedziała do siebie po czym uśmiechnęła się zwycięsko.
Schyliła się i zaczęła skubać trawę. Była całkiem dobra... trochę sucha, ale co się dziwić na takie warunki.
/Proszę, nic nie odpisywać tu miejsce dla Banderasa ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 03, 2017 1:50 pm

Przybył tu wyciągniętym kłusem, jakim niegdyś prezentował się na pokazach, wysoko niosąc biały, z szarymi pasemkami ogon. Jego krok robił niebywałe wrażenie i mimo, że podczas ucieczki nikt nie będzie popisywać się krokiem, było to choćby oznaką dobrych, porządnych sportowych genów.
Wdychał ciepłe powietrze w szeroko rozdarte chrapy, co przynosiło mu coraz to nowsze zapachy. Rozgrzane mięśnie pracowały bezustannie, nie dając organizmowi stracić zdobytej kondycji.
Wspiął się na pagórek, galopował w zebraniu i utrzymywał świetną równowagę. Zwrócił swoją uwagę na klacz, która stała na szczycie. Podążył w jej kierunku, lekko zniżając łeb.
-Jesteś pewna?- zapytał, słysząc jej ostatnie zdanie. Kto by to przewidział, że niespodziewanie do samotnej klaczy przybędzie siwy ogier. -Jak brzmi twe miano, Nieznajoma?- zapytał ją o imię, stojąc już teraz spokojnie i łapiąc oddech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 03, 2017 2:01 pm

Stała tak i się rozglądała lecz zapomniała, że ktoś może zajść ją od tyłu... usłyszała głos jakiegoś ogiera. Odwróciła się. Był to siwy holsztyn. Prezentował się bardzo zjawiskowo. Był mniej więcej jej wzrostu i byli zapewne w podobnym wieku.
- Teraz tym bardziej nie - odpowiedziała i uśmiechnęła się. - Jestem Madaline, a ty? - spytała i machnęła ogonem od niechcenia. Pierwsze wrażenie? Spokojny i przyjacielski koń. Chociaż tego tak na prawdę nigdy za pierwszym razem nie wiadomo. Znała kilka ogierów i klaczy sprawiających wrażenie sympatycznych, lecz później pokazywali swoje prawdziwe JA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 03, 2017 8:15 pm

Karuska odwróciła się w jego stronę, gdy tylko usłyszała głos siwka. Bandi nie musiał się zastanawiać zbyt długo, by rozpoznać wygląd fryzyjskiej klaczy. Piękne, holenderskie konie o bardzo zjawiskowej urodzie. Machnął ogonem, stawiając spokojnie kopyta na ziemi, by podejść do niej.
Czy jej słowa mogą świadczyć o tym, że czuła się bezpieczniej w jego towarzystwie? Ogier nadstawił z zainteresowaniem uszu, czując, jak dostaje pozytywnej energii. Od razu poderwał się lekko na nogach, zupełnie jakby przedawkował owies.
– Na imię mam Banderas. Witaj Maddie!– rzekł entuzjastycznie, od razu wymyślając jej zdrobnienie imienia. Parsknął spokojnie, rozluźniając swoje mięśnie. Stąd widać było daleki krajobraz, co zrobiło na nim wrażenie.
–Cenisz sobie samotność?– zapytał melodyjnym głosem, ponieważ ciekawiła go ta kwestia, wtedy byłby tu niepożądany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 03, 2017 8:31 pm

Podszedł do niej a ta uśmiechnęła się radośnie. Przez dłuższą chwilę zachowywał się nieco szalenie, ale to ona jest przecież szalona! To ona jest Mad! Zaśmiała się pod nosem i zastrzygła uchem.
Hmm... Maddie? zapytała się w myślach. Nikt jeszcze nigdy jej tak nie nazwał. Może Siwek dawno nie widział żadnego konia, że był tak podekscytowany jej obecnością? Dziwnie byłoby go o to spytać, więc się wstrzymała. Na jego pytanie odpowiedziała jedynie.
- Hmm... wiesz co. To zależy. - dodała i spojrzała w dal - A ty? Jesteś samotnikiem czy masz harem? - spytała. - A co w ogóle sądzisz o tych całych stadach? - ponownie zapytała i spojrzała na niego radosnym wzrokiem. - Bo pewien ogier złożył mi propozycję do dołączenia do takowego i nie wiem co o tym wszystkim myśleć - powiedziała i cicho westchnęła. Chyba za dużo pytań... a tam! Madaline uwielbia gadać. Tylko czy on wytrzyma jak ona będzie tak nawijać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 03, 2017 9:59 pm

Może i kara była szalona, ale w tym wypadku wydała się ogierowi opanowana, spokojna i uprzejma. On natomiast tryskał energią, podskakiwał, potrząsał głową i machał szaleńczo ogonem, jakby to próbował odgonić od siebie rój pszczół.
- Na razie jestem sam, jednak wiem, że nie jest to moim przeznaczeniem- odpowiedział jej, na chwilę przystając i zwalniając tempo. Wypadałoby się jakoś zachowywać, zwłaszcza przy takiej cudnej klaczy. Wziął wdech w płuca, by ochłonąć. -Personalnie podobają mi się haremy, oczywiście widzę siebie na czele-odpowiedział klaczy. Banderas miał nadzwyczajny instynkt do bycia przywódcą, poza tym był jednym z najlepszych ogierów, by przekazywać geny dalej.
Na jej słowa spojrzał na nią uważnie, zastanawiając się nad tą sytuacją. - Z reguły klacze są bezpieczne w takowych grupach... Nie wiem, jak bardzo lubisz przebywać w towarzystwie innych koni,
aczkolwiek jeśli podoba Ci się życie w stadzie, nie musisz się wahać, lecz działać zgodnie z własnymi potrzebami-
odpowiedział klaczy, tym razem przyglądał się dalekiemu widokowi z pagórka. Niebywałe, lecz poczuł lekkie uczucie zazdrości gdzieś w piersi... Inny ogier? Z haremem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pon Lip 03, 2017 11:50 pm

Słuchała go jednocześnie ze śmiechem przyglądając się jego wyczynom. Skakał, wiercił się... wyglądało to całkiem zabawnie. Tiaa... każdy ogier myśli, że jest cudowny i najlepszy... pomyślała. Ale. Co jeżeli co do niego się myliła?
Wyglądał na silnego i zwinnego a takich ogierów właśnie szuka większość klaczy. Cicho westchnęła i zastrzygła uchem.
- Uważam, że do jakiegoś czasu można przebywać samemu, lecz po jakimś czasie nie da się dłużej wytrzymać - odparła z uśmiechem na pysku
- Znasz może Ouranosa? Takiego ciemnego ogiera z jasną grzywą? - spytała - To on złożył mi propozycję dołączenia do jego haremu, ale nadal nie jestem pewna. - dodała po chwili.
- Znasz już może tutaj jakieś inne konie? - zapytała i rozejrzała się wokół...


Ostatnio zmieniony przez Madaline dnia Wto Lip 04, 2017 10:06 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Wto Lip 04, 2017 10:05 am

Na pagórku wiatr zdecydowanie dawał się we znaki, lecz w tym wypadku nie miał nic przeciwko, bowiem ochładzał on jasną sierść siwka. Zastanowił się, czy tu właściwie pada deszcz? Wszakże skądś nawet te suche, ostre rośliny muszą brać potrzebną im wodę...
Spojrzał ciepło na klacz, zupełnie, jakby chciał jej coś powiedzieć, ale nie umiał ubrać tego w słowa. Byli na wolności, to było niezwykłe. Nikt nie mógł nikogo zatrzymać, ani zniewolić. Siwy nadal do tego nie przywykł, jednak swobodny galop potrafił przynieść wiele satysfakcji.
- Nie znam go, przynajmniej jak na razie - odpowiedział klaczy. - Nie jesteś pewna? Hmm..- zastanowił się, nie wiedząc, co ma odpowiedzieć... No bo w końcu mógłby być jego rywalem, który próbował by wykraść mu klacze z haremu, bynajmniej w przyszłości. Nie mógł jednak wspominać o tym Madaline, w końcu był to tylko jej wybór... Czy mógł mieć lepsze geny, niż ten tutaj sportowy, licencjonowany holsztyn?
- Powiem Ci szczerze, to, co ja wiem i czego się nauczyłem...- zaczął, nie chcąc zostawiać jej bez odpowiedzi. - Pochodzę z hodowli, a tam zawsze powtarzali, że by koń był zdrowy, silny i wytrwały, ojciec musi mieć bardzo dobry rodowód, by mieć pewność, że przekaże potomstwu dobre geny i zapewni im przyszłość- powiedział spokojnie, obawiając się, że jego zdanie mogłoby nie spodobać się klaczy. - Może powinnaś też na to zwrócić uwagę? Tak przynajmniej sugeruje moja wiedza...- dodał, ale z pewnością miał rację. Klacz zawsze powinna wybierać tego najlepszego, który samym wyglądem sprawia, że matka ma gwarancję otrzymania najlepszych cech dla źrebaka.
- Znam karego, wysokiego ogiera, który jest dość... Specyficzny, aczkolwiek nie zalazł mi niczym za skórę- Banderas przypomniał sobie bowiem ten błysk w oczach karego, zupełnie, jakby odebrał go za klacz... To było przerażające.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Wto Lip 04, 2017 10:39 am

Zaczął wiać silniejszy wiatr, lecz ani jej ani Banderasowi to nie przeszkadzało. Wzięła głęboki oddech i słuchała go nadal uważnie.
Kiwała głową na jego, słowa jakby potwierdzić 'Tak jestem tu i Ciebie słucham' po czym odciążyła sobie nogę.
- Dobrze - powiedziała i uśmiechnęła się - Moi rodzice również byli z hodowli, lecz uciekli, a ja już urodziłam się na wolności - dodała i machnęła ogonem. - Hmm... zapewni im przyszłość? W jakim sensie? - zapytała. Kompletnie go w tym jednym zdaniu nie zrozumiała. To, że jest z hodowli ma zapewnić im dobrą przyszłość... niee... pewnie chodziło mu o co innego, ale Madaline lubi czepiać się szczegółów. Tylko, żeby nikt kiedyś się za tą drobiazgowość nie obraził w przyszłości.
- Hmm... jeszcze go chyba nie poznałam. Czemu wydaje mi się, że większość tego miejsca zamieszkują ogiery? - zapytała i cicho się zaśmiała - Na razie poznałam tylko jedną klacz, a tu już słyszę o piątym ogierze. - dodała z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Wto Lip 04, 2017 12:53 pm

Klacz wydawała się słuchać tego, co mówił ogier. Cóż, była bardzo kontaktowa, uprzejma i ładna, więc Banderas mógł tu sobie tak stać i słuchać jej długo. Machał tylko co jakiś czas ogonem, tak przyzwyczajenia, żadne owady go nie atakowały.
- Dobre geny to podstawa do przeżycia. Pewne cechy, jakie są dziedziczone, ułatwiają organizmowi dostosować się do otoczenia.- odpowiedział klaczy. Cóż, mógł o tym swobodnie rozmawiać, ponieważ on sam był idealny pod tym względem.
Czy Madaline to widziała? Czy był dla niej przystojny, godny przywódca? Te pytania chodziły mu po głowie, bo sam zaczął odczuwać "motylki w brzuchu" przy niej.
-Cóż... Chyba po prostu swoją osobą przyciągasz wiele ogierów..- powiedział nieśmiało, ale po chwili zaśmiał się z uśmiechem, odsłaniając białe zęby. -Może to przez to, że ogiery częściej uciekają, niż klacze? To ciekawe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Wto Lip 04, 2017 1:52 pm

Słuchała go, i co jakiś czas odnosiła wrażenie jakby ogier zachwalał sam siebie. No czemu się dziwić. Był dobrze zbudowany, umięśniony i mądry oraz przyjacielski. Bardzo go polubiła.
Zaśmiała się na jego słowa i spojrzała w ciemne oczy. - Może. - odparła z uśmiechem na pysku - Hmm... Nie byłabym taka pewna. A jeżeli uciekły, ale gdzie indziej? - zadała pytanie retoryczne i zrobiła krok w jego stronę po czym odwróciła łeb na krajobraz ich otaczający. Było naprawdę pięknie. Tak pięknie, że jej userka chce o tym cały czas wspominać.
- A ty jak uciekłeś? - spytała, spokojnie i posłała mu uśmiech po raz enty. Ależ ona była dzisiaj... ekhem... codziennie była radosna. Teraz pozostało jej tylko czekać na to co powie Siwek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Wto Lip 04, 2017 10:01 pm

Hmm, zachwalał sam siebie? On tylko odpowiadał na jej pytania, zgodnie z prawdą zresztą. Byle jaki wyrzutek nie mógł rozprowadzać genów, potem urodzą się małe mutanty, to chyba jasne, zwierzęta mają to zakodowane we własnym instynkcie.
- Może próbują uniknąć ogierów?- zaśmiał się żartobliwie, patrząc na Madaline z drapieżnym błyskiem w oku. - Może tylko ty jesteś odważna na tyle, by rozmawiać z nami?- dodał, odsłaniając zęby i potrząsając grzywą.
Odetchnął głęboko, spoglądając w tą samą stronę, co Madaline. Słońce praktycznie zaczęło już zachodzić, on jednak dość miał tego widoku i pagórka. W końcu i najładniejsze miejsca się przejedzą...
- Długa historia... Podczas pokazu ogierów zdarzył się jakiś wypadek, zrobiło się zamieszanie no i niektórym koniom udało się uciec- odpowiedział klaczy. -Właściwie, nie wiem co z resztą, ale mi udało się dotrzeć aż tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Wto Lip 04, 2017 10:58 pm

Słuchała go i zaśmiała się cicho pod nosem spoglądając na niego.
- Tak. Muszę motywować się codziennie przed lustrem (wody oczywiście) aby wyjść i z Wami rozmawiać, oraz się nie przestraszyć - powiedziała i dumnie uniosła głowę, po czym roześmiała się ponownie.
Słuchała go uważnie i kiwała głową. Z pokazów? To w jakiej prestiżowej hodowli musiał się urodzić? pomyślała i zastrzygła uchem.
- Wow... to pewnie musiał być kawał drogi - dodała i uśmiechnęła się.
Sięgnęła po trochę trawy i zaczęła ją żuć patrząc na ogiera i słuchając tego co dalej mówił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Banderas

avatar

Join date : 02/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Wto Lip 04, 2017 11:23 pm

Madaline była jakże zabawną klaczą, uśmiechniętą, kontaktową i otwartą dla innych. Stwierdził tak, bo właśnie od takiej strony ją poznał, zrobiła na nim dobre wrażenie, nie to co obrażalskie klacze odwracające się zadem z zamiarem kopnięcia, gdy tylko zobaczą ogiera na swej drodze...
- Och, zupełnie jak ja... Wy klacze, wcale nie jesteście takie łagodne! - ponownie się roześmiał, podrywając się na nogach. Ta tutaj przypadła mu do gustu, oj bardzo, bardzo.
- Tak, wprowadzili mnie do jakiejś ciasnej klatki, koni było tam zresztą mnóstwo... I tak przez kilka godzin - odpowiedział zniesmaczony, nienawidził podróżować. W tym momencie mówił o locie samolotem, jednak skąd taki koń miałby wiedzieć, że jest kilka tysięcy kilometrów nad ziemią?
Jego myśli zawędrowały gdzieś dalej. Ciężar, jaki musiał dźwigać, stał się niespodziewanie wyjątkowo wymagający. Potrzebował w tym momencie psychicznego odpoczynku...
- Miło było, Maddie, lecz to już czas na mnie - powiedział do klaczy, powoli się odwracając. Wrócił jednak, by dotknąć chrapami jej łopatki, tak na pożegnanie. - Dbaj o siebie... Uniósł głowę, po czym odszedł, spokojnym stępem. Pewne myśli nie dawały mu spokoju, a kara fryzyjka w pewien sposób była w to zamieszana.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madaline

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Czw Lip 06, 2017 10:20 am

Spojrzała na niego i uśmiechnęła się.
- A co sobie myślałeś? - spytała z udawaną powagą, lecz już po chwili nie wytrzymała i roześmiała się.
Do klatki... słyszała, że to okropne, ciasne i często brudne i ciemne miejsca. Nawet nie chciała wyobrażać sobie tego co przechodził ogier. I pomyśleć, że w tym czasie ona biegała po lasach i łąkach. Wolna.
Gdy Banderas wstał, ona podeszła do niego, a ten dotknął ją chrapami po łopatce. Uśmiechnęła się do niego.
- Ty również - powiedziała. - Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy - dodała. Jeszcze chwilę tak stała i patrzyła jak ten odchodzi. Po jakimś czasie, zdecydowała, że też już nadszedł czas by stąd pójść.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Czw Lip 06, 2017 5:55 pm

Przydreptała na obrośnięty świeżą, zieloniutką trawą pagórek tylko w jednym celu.
Sprawdziła, w którym miejscu trawa jest najbardziej soczysta i zaczęła ją skubać, jednocześnie rozmyślając w zaciszu własnego umysłu. Gdy była sama, nie musiała udawać, wściekać się i grać, mogła milczeć i ignorować cały świat. Dobrze było czasami schować się przed wszystkimi.
Trawa smakowała dobrze, Riviya po krótkim czasie zaspokoiła głód i szczypała ją tylko z nudów. Zaczęła obserwować okolicę, myślała nad swoim kolejnym krokiem w tej krainie.

//teren zarezerwowany
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pią Lip 07, 2017 9:59 pm

Ktokolwiek szukał tutaj samotności? No niestety...!
Z całym swoim majestatem kangura po kool-aidach z potrójną porcją cukru przycwałowała na ten pagórek, głośno i bez zażenowania stukając ciemnymi kopytami o ziemię, z uwielbieniem wsłuchując się w ich rytmiczny dźwięk.
Nagle zauważyła łaciatą klacz, stojącą samotnie wśród traw. Zwolniła, po czym bez wahania podeszła do niej.
- Witaj. - Pochyliła lekko głowę.
Na jej bokach pienił się pot, lecz Calypso się tym nie przejmowała i mówiła bez większej zadyszki, co było skutkiem lat praktyki. Mimo swojego stanu, prezentowała się nie najgorzej, ciemna sierść błyszczała jak zwykle, jasna grzywa była w "artystycznym" nieładzie... Nic nowego. Rzuciła siwo-kasztanowatej lustrujące spojrzenie. W przeciwieństwie do Cal, w której oczach był dziki błysk, jak zawsze po biegu, ta tutaj wyglądała na wręcz... znudzoną. A przynajmniej takie wrażenie miała brudnokasztanowata.
- Jestem Calypso. Powiedziała ze swobodnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pią Lip 07, 2017 10:14 pm

Obrzuciła oceniającym spojrzeniem brudnokasztankę i zmrużyła z zadowoleniem oczy, bo chyba spodobało jesjej się to, co dostrzegła w drugiej. Potencjał..
- Calypso... ognista z ciebie klacz, nie oszczędzasz się - powiedziała z eleganckim uśmiechem, przygryzając wargę. Takich potrzebowała... takie ogólnie były potrzebne. Poruszyła grzywą, obmyślając, jak sprowokować rozmowę na pożądany przez siebie temat. - Ahh, ja jestem Riviya... coś czuję, że mogłybyśmy się dogadać. Co sądzisz o ogierach? - zapytała, porzuciwszy takty, i tylko patrzyła w tę drugą. Bardzo chciała spełnić swoje marzenie - femara!
Przestąpiła z nogi na nogę, nagle odczuwając obawę, że zadziałała zbyt pochopnie, od razu naskakując na klacz z takimi pytaniami. Spojrzała na nią z miłym wyrażeń pyska, szukając w jej twarzy oznak irytacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pią Lip 07, 2017 10:55 pm

Calypso z miłym zaskoczeniem przyjęła, że klacz powitała ją uśmiechem. Każdy napotkany wcześniej koń był... no, na pewno NIE uśmiechnięty na początku. To już był duży plus, bowiem Calypso, mimo tego, że preferowała zajmowanie postawy realistki, tak dawno temu zaznała zwyczajnej życzliwości, że powoli zaczynała się jej doszukiwać w każdym fragmencie świata.
Na słowa klaczy przechyliła lekko łeb, ale uznała, że to był nie tyle skierowany do niej komplement, ile stwierdzenie, takie myślenie na głos. Coś w uśmiechu łaciatej mówiło Calypso, że ma ona jakiś cel, czegoś od niej chce... Ale mimo to postanowiła również się uśmiechnąć, bo czemu by nie?
Klacz przedstawiła się jako Riviya. Calypso powzięła w głowie próbę powtórzenia jej imienia, ale nawet w myślach wspomnienie jego właścicielki wymawiającej je zaczęło już się powoli zacierać.
Riv - pomyślała - Brzmi spoko.
- Taaak, na pewno jakiś temat... - Zaczęła z ożywieniem na słowa o dogadaniu, lecz Riv szybko powiedziała, jaki temat ma na myśli. - Och. - Calypso zmieszała się. Co prawda, bywały jej już zadawane dziwniejsze pytania i rzucane bardziej zaskakujące tematy, ale to pytanie było tak znienacka, na dodatek tak sformułowane, że Cal nie miała zielonego pojęcia, do czego Riv zmierza. - Emm, ogiery... No, chyba nic do nich nie mam. To znaczy, niektóre przypadki są z pewnością gorsze nawet od najgorszych klaczy... ale z tym też bywa różnie. Tutaj w sumie do tej pory poznałam tylko jednego. - Skrzywiła się lekko na wspomnienie karego, niemiłego zrzędy.
"Wszędzie klacze", powiedział wtedy. Cal nieco to wówczas uraziło, ale nie dała tego po sobie poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Pią Lip 07, 2017 11:14 pm

Riviya była gotowa, by zakładać femarę, albo chociaż do niej dołączyć. Od dzieciństwa kreowała w sobie nienawiść i powędrowała cynizm niczym doniczkową paprotkę, byle tylko wyrósł na niej ten rzadki kwiat piękna, siły, egzotyki. Widać, że nie znała się na ogrodnictwie. Była prawdziwą ronantyczką, była też nieco arogancka - i dlatego wierzyła, że może podyktować swojemu życiu własne warunki.
Tak naprawdę trauma z dzieciństwa nie była traumą, tylko słodko-kwaśnym wspomnieniem, zapalczywie przekuwanym w coś okropnego. Riviya sama programowała w sobie tę złość. Podświadomie ciągnęło ją do ogierów, a tyłeczek sam się kręcił. Chciała tylko, żeby nie traktowano jej instrumentalnie. Chyba tylko o to jej chodziło.
- Przepraszam - parsknęła śmiechem, odnajdując w sobie nowe pokłady lukrowanej życzliwości. - Ale lubię zadawać pytania prosto z mostu. Wiem wtedy, z kim mam do czynienia - powiedziała, już poważniej. Była to prawda. Zaskakiwany rozmówca często miewał tendencję do mówienia czegoś, czego mówić wcale nie miałby normalnie ochoty, a właśnie to zazwyczaj była najczystsza prawda. - Krzywisz się, chyba nie był miły. Jak zazwyczaj - dodała i teatralnie przewróciła oczyma, wciąż z uprzejmy wyrazem pyska. - Oni potrafią zachowywać się gorzej niż świnie. Myślą, że wszystko im wolno.
Patrzyła jej w oczy, co było zwyczajnym chwytem w rozmowie. Riv lubiła patrzeć w oczy, ale nie dlatego, że były one oknami duszy, czy coś takiego. One zawsze zdradzały dużo emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Sob Lip 08, 2017 10:45 pm

Calypso patrzyła na Riviyę z uśmiechem, lecz ta klacz zaczęła ją nieco niepokoić, co jednak nie odbiło się w jej oczach ani postawie. Kojarzyła jej się z królikami... Niby słodkie, kochane i puchate... A jednak jakieś takie właśnie niepokojące.
Dlaczego Calypso miała takie podejście do królików? No, cóż. Miała sporo przeżyć z różnymi zwierzakami. Jakoś nigdy nie miała do nich szczęścia. Ale i tak najgorsze były aligatory. I żyrafy.
Cal podświadomie miała pragnienie takie jak Riv: chciała być traktowana z ogierami na równi. Nie lubiła tego, że niemal zawsze uważali się za tą lepszą płeć tylko przez zazwyczaj większe umięśnienie i tą dodatkową część ciała. A przecież bez nich, klaczy, nic by w życiu nie osiągnęli!
Riv znowu zaczęła być miła wręcz do przesady. Calypso przyglądała się jej ze zdawkową ciekawością. Pomyślała, że coś w tej dziwnej, łaciatej klaczy budzi jej sympatię. Jak króliki.
- No... Nie zachował się miło na wejściu. - Odparła. Na kolejne słowa Riv nastawiła z ciekawością uszu. - "Jak zazwyczaj"? Spotkałaś się z tym zachowaniem u nich więcej niż raz? - Zapytała z lekkim zdziwieniem. Następne słowa sprawiły, że Cal poczuła irracjonalny gniew na ogierów. Riviya mówiła, jakby była w przeszłości przez nich poważnie skrzywdzona.
- Hej. Czy zrobili ci coś złego w przeszłości? - Zapytała delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Sob Lip 08, 2017 11:01 pm

Rivi niewiele wiedziała o królikach i nie miała opinii na ich temat. Ot, zwykli marchewkożercy, bez powiązań ratunkowych z końmi. Klacz wydawała jej się w porządku. Naprawdę, rudo-siwa natychmiast uznała, że ma do czynienia z istotą rozumną, co nie zmieniało faktu, że bardzo chciała wyprać jej mózg. Nie chodziło oczywiście o to, by nienawidzić i nie zbliżać się do ogierów, brak reprodukcji to okropna rzecz. Chodziło o równość, o siostrzeństwo. Równość... A może nawet pewną wyższość. Klacze, obdarzone naturalnym wdziękiem, sprytem i inteligencją, mogły wziąć cały świat w panowanie!
- Faceci potrafią wyprawiać najdziwniejsze rzeczy. I my,
Klacze, musimy się przed tym bronić. Uważają nas za nic, nie liczą się z naszą opinią, chcą tylko naszych kuprów, byle byśmy urodziły następców, a potem... rozglądają się za innymi. Tak nie może być, Cal. Trzeba coś z tym zrobić -
oświadczyła, uroczyście wstrząsając jasną grzywą. Była Tak bliska realizacji pragnienia, jej oczy stały się odbiciem wielkich planów. - Nie zniżaj głosu... powiem ci... powiem, jak zostałam wykorzystana, a potem porzucona... ale jeszcze nie teraz. Nie jestem gotowa - oznajmiła, patrząc klaczy prosto w oczy, nienatrętnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Calypso

avatar

Join date : 30/06/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Sob Lip 08, 2017 11:41 pm

Calypso przyglądała się Riv. W jej spojrzeniu był taki dziki błysk, ogień, w którym mogłaby stopić dusze wszystkich potępieńców. Wyglądała niczym bardziej dzika, bardziej upiorna wersja anioła zemsty. Cal wręcz nie mogła oderwać uszu od jej słów oraz oczu od jej spojrzenia.
Nagle w jej sercu pojawiło się coś - mała iskierka nienawiści wobec ogierów, która powędrowała przez jej ciało i wróciła spowrotem na miejsce, w którym się pojawiła.
Wysłuchawszy wszystkiego, co Riviya miała do powiedzenia, Calypso jeszcze przez chwilę w milczeniu patrzyła w jej oczy. Po jakimś czasie się odezwała:
- Masz rację. Musimy coś zrobić, aby żadna klacz nie została już skrzywdzona. Ale co? - Zadając ostatnie pytanie, widziała już jednak po spojrzeniu Riv, że ona dobrze wie, co trzeba zrobić.
Calypso przestąpiła z nogi na nogę, czekając na wyjaśnienie od Riviyi. Wiedziała co prawda, że KAŻDEJ klaczy nie zdołają uchronić, ale mogły chociaż spróbować połączyć się z tą mądrzejszą częścią, które nie pozwolą sobie na złe traktowanie przez samców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Filippa Eilhart

avatar

Join date : 05/07/2017

PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    Nie Lip 09, 2017 12:15 am

Calypso patrzyła na Riviyę, a Riviya patrzyła na Calypso, uśmiechając się elegancko, tak jak poprzednio. Miękkie białe fale opadły jej na pierś, skręcając w lokach jak serpentyny. Wyglądała przez tę krótką chwilę jak prawdziwa dama, ale taka, która wypiła trochę zbyt wiele kosztownego ponczu, więc jej oczy iskrzą i staje się coraz śmielsza.
- Myślę, moja droga - zaczęła i ledwo zauważalnie puściła do niej oczko. - Że to najwyższy czas, by połączyć siły. Chwyćmy za broń, zjednoczmy się wreszcie!
-
powiedziała to takim tonem, jakby od bardzo dawna nie mogła się tego doczekać. Na dobrą sprawę, tak właśnie wyglądała prawda. Za dużo cierpień, wykorzystań, instrumentalnego traktowania ze strony tych przeklętych marsjańskich płodów! Trzeba to zdusić w zarodku!
Ciemna woalka rzęs zakryła na chwilę rozmarzone fiołkowe oczy Rivi. Marzenia to coś, co się realizuje. I to jest jedyny sensowny powód ich istnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trawiasty Pagórek    

Powrót do góry Go down
 
Trawiasty Pagórek
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cavallo :: Strefa fabularna :: Bezkresny Step-
Skocz do: